Back to Stories

Lawrence Bloom: Kapitan Planeta

Poznaj Lawrence'a Blooma. Jego zespół wynalazł wszechobecne dziś karty hotelowe, które promują ponowne wykorzystanie ręczników. Ale biznesmen, który stał się guru Ziemi, nie zamierza na tym poprzestać; jego misją życia jest uratowanie nas przed nami samymi. Relacjonuje Alicia Buller.

Pewnego dnia, wiele lat temu, Lawrence Bloom siedział w swoim luksusowym mercedesie, zaparkowanym przed swoim domem z siedmioma sypialniami i trzema łazienkami, położonym w zamożnej londyńskiej dzielnicy Hampstead.

„To już wszystko?” – zapytał sam siebie, czując, jak w jego żyłach zaczyna krążyć znajomy strach.

„Osiągnęłam materialne miejsce, do którego każdy dąży, a dla mnie niepokój był jak wieszak na ubrania: kurtka, którą nosiłam przed tym momentem, zmieniała się w pytanie „czy kiedykolwiek mi się uda?”, a teraz ta kurtka zmieniła się w pytanie „czy kiedykolwiek ją zachowam?”.

W tym momencie jego życie zmieniło się na zawsze. Przez następne trzy lata, jak sam przyznał, upijał się. „To były lata siedemdziesiąte, bardzo łatwo było to ukryć, bo wszyscy to robili.

„I wtedy zrozumiałem, gdzie tkwił problem” – Bloom robi pauzę – „moja dusza nie była odżywiona. Wtedy postanowiłem zostać człowiekiem „właściwego działania”.

Bloom to człowiek, który osiągnął wiele w ciągu ostatnich 72 lat. Ale być może jego największym osiągnięciem jest jego promieniujący spokój; jego córka, ekolog Rebekah Bloom, opisuje swojego ojca jako „kosmicznego”. Bloom to człowiek, który naprawdę odkrył
jego życiowego biegu zdarzeń, i jest zarówno uziemiony, jak i naładowany energią przez to. To jest zaraźliwe.

Na pozór Bloom jest człowiekiem o wielkim statusie na światowej scenie: jest prezesem Be Energy, firmy energetycznej o potrójnym bilansie; sekretarzem generalnym Be Earth Foundation, organizacji międzynarodowej ONZ skupionej na realizacji celów zrównoważonego rozwoju; oraz poszukiwanym globalnym mówcą, członkiem zarządu, wzorem do naśladowania i mentorem. Ale tym, co łączy wszystkie te persony, jest głęboka i nieustępliwa duchowość Blooma.

BÓLE ROZSTRZYGANIA

„Nasz obecny światopogląd jest taki, że postrzegamy siebie jako odrębnych – odrębnych od ziemi, która daje nam życie; odrębnych od kosmosu, który nas zrodził; odrębnych od siebie nawzajem, a bez siebie nawzajem życie nie ma sensu. Ostatecznie wielu z nas jest nawet odrębnych od siebie. Więc straciliśmy połączenie z naszą wrodzoną naturą” – mówi powoli, melodyjnie.

„Jednak każda decyzja, którą podejmujemy na podstawie przekonania, że ​​jesteśmy odrębni, jest pęknięciem, schizmą i załamaniem, podczas gdy każda decyzja oparta na fakcie, że jesteśmy jednością, prowadzi do harmonii, pokoju i naprawdę świetlanej przyszłości dla naszych dzieci”.

POWAŻNE KONSEKWENCJE

Bloom naprawdę wchodzi w swój rytm, kiedy mówi o naszym pokoleniu balansującym na krawędzi punktu krytycznego, który zadecyduje o losie rasy ludzkiej. „Jak powiedział Winston Churchill, gdy zbliżała się II wojna światowa, „era zwlekania, półśrodków, uspokajających i zaskakujących środków, opóźnień dobiega końca. W jej miejsce wkraczamy w okres konsekwencji”. I właśnie tam jesteśmy”.

Według Blooma odkrycie taniej energii „rakietowej” przeniosło nas w epokę, w której 1,5 miliarda populacji Ziemi cieszy się standardem życia wykraczającym poza najśmielsze marzenia naszych rodziców i dziadków – podczas gdy wielu biednych na Ziemi ma problemy nawet z jedzeniem. „Za każdym razem, gdy prowadzisz samochód o mocy 180 koni mechanicznych, jesteś tak bogaty jak rzymski cesarz z 180 końmi ciągnącymi swój rydwan, więc to był fenomenalny postęp dla ludzkości.

„Dało to początek nowym formom medycyny, nowym zrozumieniom dotyczącym zdrowia i jakości życia. Ale system, który dał nam te rzeczy, jak rakieta wspomagająca, nie może nas zaprowadzić dalej, ponieważ nie można mieć nieskończonego wzrostu na skończonej planecie” – wyjaśnia.

PUNKT PRZEŁOMOWY

Bloom twierdzi, że hiperkapitalizm i fetyszyzm pieniędzy doprowadziły do ​​wybuchu trzech kryzysów: finansowego, społecznego i ekologicznego.

„Wygląda na to, że te kryzysy są oddzielne, ale tak nie jest, są częścią głębszego kryzysu, który jest kryzysem wartości. Ale sam ten kryzys jest wynikiem głębszego kryzysu i przechodzimy z epoki zmian do zmiany epoki. W takich momentach zmienia się soczewka, przez którą widzimy świat.

„Tradycyjnie bezpieczeństwo polegało na ochronie siebie nawzajem przed sobą, teraz bezpieczeństwo polega na zjednoczeniu się jako globalna rodzina, aby chronić się przed samymi wyzwaniami, które sami stworzyliśmy. Teraz musimy patrzeć na przyszłość przez pryzmat globalnego społeczeństwa”.

Bloom uważa, że ​​w ciągu najbliższych dwóch, trzech dekad nasz dostęp do wody i żywności prawdopodobnie będzie utrudniony.

„Jeśli chodzi o struktury społeczne, są one tak kruche, że zależą od długich linii dostaw i łańcuchów dostaw. Większość miast ma zapasy na kilka dni, ponieważ duża część żywności, która krąży w ciężarówkach, jest częścią procesu just-in-time, w którym minimalizuje się przestrzeń magazynową.

„Gdyby doszło do awarii, bardzo szybko wydarzyłyby się bardzo złe rzeczy. Jeszcze nie zrozumieliśmy, że nieuchronne zagrożenie nie pochodzi od kogoś innego, ale od nas samych”. Bloom mówi, że uważa, że ​​istnieje wiele elementów potrzebnych do rozwoju jaśniejszego, zrównoważonego świata, ale „w tej chwili po prostu nie wydaje się, abyśmy mieli wolę, by je badać i rozwijać; istnieją grupy interesów, które są bardzo potężne i próbują blokować postęp na wielu frontach”.

DOŚĆ JUŻ

Ile bólu musimy znieść jako społeczeństwo, zanim zdamy sobie sprawę, że musimy coś zrobić? Ile huraganów Katrina lub Sandy, susz i pożarów lasów musi spustoszyć ziemię, zanim zdamy sobie sprawę, że musimy podjąć kluczowe i krytyczne działania?

„Uczyniliśmy z gospodarki boga; musi być wystarczająco dużo szkód dla gospodarki spowodowanych zmianami klimatycznymi, abyśmy się obudzili” – mówi Bloom. „Sprawy stają się gorsze i lepsze; co dobre, to to, że rzeczy, które się pogarszają, stają się bardziej oczywiste – mieliśmy skandal z bankierami, dziennikarzami, a teraz mamy skandal z Volkswagenem. Zastanawiam się, ile jeszcze oszustw istnieje?

„Uważam, że jest wiele rzeczy, które połączyły się, aby osiągnąć punkt krytyczny. Mój dziadek pochodził ze wschodniej Europy i nawet nie znał zwrotu „punkt krytyczny”, ale czasami mówił „już wystarczy”. „I już wystarczy. Dla dobra naszych dzieci i dzieci naszych dzieci, my, każdy z nas, musimy teraz stanąć i być liczeni”.

W umyśle Lawrence’a Blooma

Gdybym mógł rządzić światem, zrobiłbym to…

pomóż ludziom zrozumieć intymną więź, jaką mamy ze sobą i planetą. Jeśli pomagam komuś innemu, nie jest to akt miłości ani nawet usługi, tak jak gdybym zranił się w palec i go uzdrowił. Jest to proste uznanie, że uzdrawiam własne ciało. Ponadto jest to prawdziwa kraina miłości. Każdy czyn jest albo darem miłości, albo wołaniem o miłość.

Maksymalnie wydobędę z ludzi to, że…

rozpoznawanie ich celu i talentów, docenianie ich i pomaganie im w wyrażaniu ich w sposób, który daje im poczucie spełnienia.

Pieniądze to…

jak ogień: jest wielkim sługą i straszliwym panem.

Największa idea naszych czasów to…

prawo fizyki kwantowej dotyczące splątania. Pokazuje jedność na poziomie subatomowym.

Gdyby dziś był mój ostatni dzień, to...

spędź go w podzięce za moje życie i z głębokim zamiarem pełnego doświadczenia dowolnego wymiaru, jaki odsłoni brama do śmierci.

Najlepsza rada jaką kiedykolwiek dostałem brzmiała…

„Nie przejmuj się drobnostkami, bo to wszystko są drobnostki!”

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS