Tajemniczy B. Virdot

„Był rok 1933, a do Bożego Narodzenia pozostał zaledwie tydzień. W samym środku Wielkiego Kryzysu mieszkańcy Canton w stanie Ohio nie mieli szczęścia i byli głodni. Prawie połowa miasta była bez pracy. Wzdłuż torów kolejowych dzieci w połatanych płaszczach szukały węgla wysypanego z przejeżdżających pociągów. Więzienie i sierociniec pęczniały od ofiar ciężkich czasów.
„Wtedy właśnie tajemniczy „B. Virdot” zamieścił w Canton Repository maleńkie ogłoszenie, oferując pomoc potrzebującym przed świętami Bożego Narodzenia. Prosił jedynie, aby napisali do niego i opowiedzieli mu o swoich trudnościach. B. Virdot, jak powiedział, nie było jego prawdziwym nazwiskiem i nikt nigdy nie dowie się jego prawdziwej tożsamości. Obiecał, że osoby, które do niego napiszą, również pozostaną anonimowe.
„Do urzędu pocztowego napływały setki listów. Przychodziły z każdego zakątka oblężonego miasta — od piekarza, boya hotelowego, cieśli, młynarza, kowala, woźnego, montera rur, sprzedawcy, upadłego dyrektora. Wszyscy opowiadali swoje historie w nadziei na pomoc. A w dniach, które nastąpiły później, 5-dolarowe czeki wysłano do 150 rodzin w całym mieście. Dzisiaj 5 dolarów nie brzmi jak dużo, ale wtedy było to raczej 100 dolarów. Dla wielu było to więcej pieniędzy, niż widzieli od miesięcy. Oferta była tak oszałamiająca, że znalazła się na pierwszej stronie gazety, a wieść o niej rozeszła się na sto mil”. Przeczytaj tutaj , jak wnuk tajemniczego B. Virdota odkrył ten wyjątkowy spadek i przeprowadził własne śledztwo, aby odkryć, jak hojność jego dziadka wpłynęła na jego beneficjentów.
Agent tajny L.
„Przez ostatni rok Laura Miller prowadziła podwójne życie: w dzień była asystentką administracyjną, a w nocy tajną agentką dobroci.
„32-letnia pracownica Uniwersytetu Duquesne dopiero niedawno ujawniła się jako kobieta stojąca za „Tajnym Agentem L”, osobą, która od lipca 2009 r. dokonuje przypadkowych aktów dobroci, rozjaśniając dni niczego niepodejrzewających mieszkańców Pittsburgha w Pensylwanii.
„Projekt rozpoczął się, jak mówi Miller, od urodzin jednego z czytelników jej bloga, który stał się jej bliskim przyjacielem. Jednak zamiast prosić o najnowszą książkę z listy bestsellerów lub kartę podarunkową iTunes, przyjaciel zasugerował, aby Miller wykonała akt dobroci w jej imieniu.
„Tak więc z pojedynczego, lawendowego kwiatu hortensji umieszczonego pod wycieraczkami szyby przypadkowego pojazdu narodził się Secret Agent L”. Dowiedz się tutaj , jak misja Secret Agent L, polegająca na szerzeniu życzliwości, rozrosła się do 80 nowych Secret Agentów w całym kraju i za granicą.
Żona mężczyzny, który nienawidził świąt Bożego Narodzenia

W tej wzruszającej historii udostępnionej na Kindspring.org pewna kobieta opisuje, jak postanowiła przygotować anonimowe prezenty dla członków swojej społeczności i zostawić na choince relację z tego wydarzenia w zwykłej kopercie, aby podarować ją mężowi, który zaczął nienawidzić komercyjnej strony świąt Bożego Narodzenia.
Wyjaśniła: „Wszystko zaczęło się od tego, że mój mąż Mike nienawidził Bożego Narodzenia – nie prawdziwego znaczenia Bożego Narodzenia, ale jego komercyjnych aspektów – nadmiernych wydatków… gorączkowego biegania w ostatniej chwili, żeby kupić krawat dla wujka Harry'ego i puder do pudru dla babci – prezentów dawanych w desperacji, bo nie można było wymyślić niczego innego.
„Wiedząc, że tak się czuje, pewnego roku postanowiłem pominąć zwykłe koszule, swetry, krawaty i tak dalej. Sięgnąłem po coś specjalnego tylko dla Mike’a. Inspiracja przyszła w niezwykły sposób”.
Dowiedz się, co ją zainspirowało i jak zwykła, biała koperta, otwierana na końcu, stała się ulubionym prezentem całej rodziny i zapoczątkowała trwałą tradycję.
Transformująca moc anonimowego daru

Jennifer Merlich była beneficjentką radykalnego, anonimowego daru. Fakt, że był anonimowy, pomógł jej zinternalizować wpływ daru i przejść do prowadzenia bardziej hojnego stylu życia. „Niedawno zostałem obdarowany niesamowitym aktem anonimowej dobroci. Przyszedł znikąd, dokładnie w odpowiednim momencie. Wielkość daru wzruszyła mnie do łez i byłem tak wdzięczny i głęboko poruszony hojnością mojego nieznanego dobroczyńcy. Ale byłem też pewien, że nastąpiła pomyłka. W środku tego pięknego aktu wstyd mi przyznać, że na chwilę ogarnęło mnie uczucie niegodności. Po prostu nie mogłem uwierzyć, że zasługuję na tak radykalną dobroć. Gdybym stanął twarzą w twarz z moim dobroczyńcą, podałbym mu 100 powodów, dla których „nie powinien”, próbując przekonać go, że się mylił co do mnie — że jego hojność była skierowana w złym kierunku. Na szczęście szybko zdałem sobie sprawę, że skupianie się na moich uczuciach niegodności byłoby zhańbieniem daru i pięknego ducha, w którym został tak czule podarowany.
„I myślę, że to jest piękno anonimowego daru. Dał mi czas i przestrzeń, których potrzebowałam, aby przetworzyć uczucia, które we mnie wywołał. Mogłam usiąść z dyskomfortem niegodności i ostatecznie zobaczyć to takim, jakie jest — kłamstwem — czymś, w co uwierzyłam dawno temu, a co już mi nie służy. Teraz to nic więcej niż nawyk. To „gotowa” odpowiedź, którą mogę albo wybrać, aby karmić w danej chwili, albo nie. To objawienie było darem w darze. Ponieważ nie mogłam porozmawiać z moim anonimowym dobroczyńcą i wymienić sposobów, w jakie nie zasługiwałam na dobroć, którą mi okazali, jedynym sposobem, w jaki mogłam ich uhonorować, było wchłonięcie jej w całej jej pięknej okazałości i pokładanie wiary w ICH przekonaniu, że faktycznie jestem tego godna.
„Ale jak podziękować komuś za taki dar? Jak okazać mu choć ułamek wdzięczności w swoim sercu, skoro nie masz pojęcia, kim on jest? Jak mu się odwdzięczyć? Czasami jedynym sposobem, aby się odwdzięczyć, jest odwdzięczenie się”. Dowiedz się tutaj , jak Jennifer odkryła, że granice między dawcą a odbiorcą stają się bardzo niewyraźne.
Co dalej?

Jak możesz rozświetlić swoje światło i być anonimowym darczyńcą? Możliwości są nieograniczone. Być może możesz wykorzystać przejście od dziecięcego rozumienia Świętego Mikołaja, aby zainicjować swoje dziecko w tajemniczą radość anonimowego dawania, tak jak zrobiła to ta matka . Albo sam zostać Tajemniczym Mikołajem . Być może możesz zapłacić za posiłek innego gościa, zostawić tajemniczą muffinkę lub zapłacić rachunki kogoś innego z nadzieją, że odpłaci się dalej, gdy będzie mógł. Bez względu na to, jak zdecydujesz się to zrobić, rozprzestrzeniaj fale swojej anonimowej życzliwości i obserwuj, jak twoja społeczność zmienia się w bardziej życzliwe, łagodniejsze miejsce.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
3 PAST RESPONSES
Such a great collection to warm the heart. And it speaks volumes about the work of Daily Good that captures the essence of life, sublte and curious.
wonderful. thank you for sharing so many inspiring stories to spur us on to anonymous kindness too. I do my best each day to share a bit of kindness in small ways, it is amazing how it can turn the day around! <3
One person's anonymous gift is another person's litter.