„Zajmujemy się tworzeniem cudów tutaj na Ziemi.” – Charles Eisenstein
Jak to jest być w środku cudu? Pomysł cudu brzmi tak ciepło i pysznie, coś, czego chciałbyś doświadczyć w minutę, prawda? Cóż, tak naprawdę, tutaj na ziemi jesteśmy w środku szkoły cudów, niezależnie od tego, czy pamiętasz, że się zapisałeś, czy nie. I, podobnie jak samo życie (cud sam w sobie), nie jest ono usłane różami.
Bardzo ważne jest, aby znać oznaki, że uczestniczy się w cudzie, aby móc go zobaczyć i nie zepsuć. Ponieważ cuda budzą panikę, a nie podziw, gdy są w trakcie. Pamiętaj o tym, aby powstrzymać impuls ucieczki, trwać w strachu i bólu i zamiast tego kontynuować realizację planu. Widzisz, wbrew powszechnemu przekonaniu, cuda wymagają naszego udziału, aby zapuścić korzenie i rosnąć.
Miałem przywilej spędzić trochę czasu z mężczyzną, który przez 16 lat siedział w celi śmierci w Georgii. Billy Moore nie tylko przeżył, by opowiedzieć tę historię, ale teraz chodzi po świecie jako wolny człowiek. I naprawdę jest wolnym człowiekiem — wewnętrznie i zewnętrznie. Bycie tak blisko śmierci na krześle elektrycznym tak wiele razy pomogło ukształtować Billy'ego w tyglu ognia i to widać. Billy jest chodzącym, mówiącym cudem.
Bycie w środku historii cudu nie zawsze jest przyjemne. Pewnego razu mała wiewiórka podeszła do mnie w kawiarni, wielokrotnie stając na moim bucie i prosząc o pomoc, pomimo wrodzonego strachu przed mną. Ta mała wiewiórka musiała pokonać swoje instynkty, gdy znalazła się poza bezpiecznym gniazdem. Mała wiewiórka zwróciła się o pomoc do większej istoty — w tym przypadku do mnie. Trzęsąc się, pozwoliła mi się złapać, podnieść i włożyć do pudełka. Jak dotąd wszystko jest w porządku.
Kiedy jednak nałożyłam pokrywkę na pudełko, ta biedna wiewiórka wpadła w panikę i zaczęła diabolicznie drapać śliskie boki tekturowego pudełka, próbując z całych sił uciec. Ciemność była strasznie przerażająca dla mojego małego przyjaciela, a jej rozpacz była niepokojąca dla mnie. Gdybym tylko mogła się z nią porozumieć, dać jej znać, że jej zaufanie do mnie nie poszło na marne. Ciemność otaczająca wiewiórkę była znakiem wypełnienia mojej części umowy, a nie jej zdrady. Pamiętaj, że ciemność może być znakiem dobroczynnego działania miłości następnym razem, gdy znajdziesz się w środku cudu i będziesz kuszony do rozpaczy, lub co gorsza, będziesz kuszony do ucieczki.
Znalezienie się w samym środku współczesnego cudu jest bardzo podobne do sytuacji małej wiewiórki w pudełku: nie wiesz, co robić, włącza się twój instynkt przetrwania, nie jesteś w stanie poradzić sobie ze wszystkim, co się dzieje, i okazuje się, że jesteś całkowicie zależny od pomocy niewidzialnej istoty, o wiele większej od ciebie.
Dla mojego przyjaciela Billy'ego, który siedział w celi śmierci, wewnętrzne podpowiedzi, które otrzymał od Wielkiej Niewidzialnej Istoty, polegały na napisaniu listów z przeprosinami do członków rodziny zabitego przez niego człowieka. Niełatwe listy do napisania. I po co w ogóle zawracać sobie tym głowę? Pokrywa pudełka była już mocno założona: Billy siedział w celi śmierci. Nawet w tym przypadku strategia przetrwania umysłu polegałaby na zaprzeczaniu złu, przedstawianiu wymówek i z pewnością starałby się trzymać cierpienie rodziny ofiary na dystans.
Jeśli uważnie się przyjrzysz, zauważysz, jak staramy się unikać brania odpowiedzialności za coś tak małego, jak spóźnienie się na spotkanie, jak łatwo jest odruchowo wymawiać się pogodą, dziećmi, ruchem ulicznym lub czymkolwiek innym, zamiast po prostu powiedzieć: „Przepraszam, że się spóźniłem”. Umysł odbiera przyznanie się do błędów, bez względu na to, jak małe, bardzo osobiście. Przyznanie się do błędów jest rzeczywiście zagrożeniem dla przetrwania, ale jest symbolicznym przetrwaniem: przetrwaniem naszego obrazu samych siebie.
Lubimy postrzegać siebie jako dobrych ludzi, ludzi, którzy przychodzą na czas, ludzi, którzy mówią „proszę” i „dziękuję”, ludzi, którzy nie zabijają innych ludzi. Potrzeba ogromnej miłości do prawdy, aby pozwolić, aby ten wyretuszowany obraz nas samych spadł z jego wzniosłej pozycji na ścianie i roztrzaskał się. Ironią jest jednak to, że ściana i wywyższony obraz nas samych są tym, co nas więzi. Ziemia, która się rozpada, to bolesne, ale wyzwalające działanie Miłości.
Przykrywając pudełko, Billy udaremnił powszechny instynkt przetrwania i napisał te listy. Napisał te listy, chociaż wiedział, że nie ma nic, co mógłby powiedzieć, co miałoby moc przywrócenia ich ukochanej osoby. Bezowocne, jak się wydawało, Billy wziął pełną odpowiedzialność za swoje czyny wobec rodziny, tak jak zrobił to w postępowaniu sądowym. W listach Billy przyznał, jak niewielki był jego gest. Billy poprosił o pomoc Wielką Niewidzialną Istotę, otrzymał odpowiedź, podjął działanie i kontynuował czekanie w ciemności, mocno przykrywając pudełko.
Z naszej ograniczonej ludzkiej perspektywy, perspektywy małej wiewiórki, to jest beznadziejne. Oto jesteśmy, lecimy w powietrzu z zamkniętą pokrywą, w zimnym, nieczułym pudełku, zmierzając Bóg wie dokąd, ale jesteśmy prawie pewni, że na śmierć. Gdybyśmy tylko pozostali w gnieździe. Gdybyśmy tylko nie zapuścili się na krawędź i nie zerknęli. Gdybyśmy tylko nie sięgnęli po więcej. W przypadku Billy'ego uzasadniona potrzeba większej ilości pieniędzy, zaspokojona nielegalnie, przerodziła się w nieplanowane morderstwo. Billy wypadł z bezpiecznego gniazda w poszukiwaniu więcej i czy kiedykolwiek to dostał: cudowne życie pełne więcej.
Bycie w środku cudu może wydawać się piekłem — nie niebem. To przeczy każdemu twojemu instynktowi samozachowawczemu. Spoglądasz za krawędź gniazda, wypadasz, ponieważ jesteś powołany do pełniejszego uczestnictwa w życiu. Chciałeś więcej i słusznie. Ale gdy już jesteś w tym pudełku, będąc transportowanym ze starego życia do nowego życia przez istotę o wiele większą od ciebie, zaczynasz panikować. Zaczynasz wspinać się po bokach swojego pudełka. Żałujesz, że nigdy nie prosiłeś o więcej.
Rozważasz odejście od planu, który stworzyłeś dla siebie i dla lepszego życia. Rozważasz powrót do bezmyślnej pracy, której nienawidzisz, powrót do kochanka, który płaci rachunki i stąpa po twoim sercu, wzięcie drinka lub pigułki zamiast kontynuowania zadośćuczynienia i pozostania trzeźwym. Cuda są przerażające. Z samej swojej natury cuda są rozwiązaniami problemu, którego ty i świat nie możecie zapewnić.
A cudów, podobnie jak samej miłości, nigdy nie można nam narzucić. Cuda wymagają naszego udziału, aby wykiełkować i wzrosnąć. Bez względu na naszą sytuację, mamy wybór. Nadal otwierać się na rozdzierające serce działanie miłości? Czy zamknąć się, stwardnieć i skostnieć. Dlaczego myślisz, że tak wiele osób chodzi po tym świecie praktycznie martwych? Ponieważ sięganie po życie jest przerażające. Musisz być szalony, aby to zrobić, i mówię to dosłownie.
Te listy napisane przez Billy'ego zostały otrzymane przez rodzinę zamordowanego mężczyzny i zapoczątkowały korespondencję. Początkowo pisali o przebaczeniu. Rodzina przebaczyła Billy'emu, częściowo z powodu wiary chrześcijańskiej zaszczepionej w nich przez mężczyznę, którego życie zostało zabrane, a częściowo z oświeconego interesu własnego: nie chcieli już cierpieć ani żyć w bólu.
Kontynuowali pisanie przez pełne 16 lat, kiedy Billy przebywał w celi śmierci. I w tym czasie, dzięki miłości pogrążonej w żałobie rodziny, Billy wybaczył sobie. Nauczył się otwierać na bolesne, wyzwalające działanie miłości. Nie jest to mały cud, że otwierając swoje serce na miłość do niekochanego obcego pośród nas: nas samych. Gdyby tylko wszyscy z nas przebywający w celi śmierci mogli pozwolić, aby nasiona miłości zasiały się w naszych sercach, wtedy my również moglibyśmy poznać raj bycia widzianym i kochanym w pełni w naszej doskonałej niedoskonałości.
Wewnętrzny, niewidoczny cud, cud nowego życia, zapuścił korzenie, wykiełkował i rósł w Billym i w tej rodzinie, przez lata poprzez te listy. Ukryty przed światłem świata, w ciemności tego szczelnie zamkniętego pudełka, cud się objawił.
To głównie zeznania tej rodziny sprawiły, że wyrok śmierci Billy'ego zamieniono na dożywocie, a później zamieniono go na uwolnienie. W swojej prośbie o życie Billy'ego członkowie tej rodziny powiedzieli w istocie: „Już straciliśmy jednego członka rodziny, nie zabierajcie nam kolejnego. Billy jest teraz członkiem naszej rodziny”.
Wewnętrzny cud wybuchł w sferze publicznej. Rada ds. zwolnień warunkowych w Georgii otrzymała nawet telefon od Matki Teresy z prośbą o jego życie. Po 14 datach śmierci i 16 latach w celi śmierci, w obliczu śmierci przez porażenie prądem na krześle elektrycznym, cud Billy'ego się dokonał: otworzono pokrywę pudełka i został zwolniony z więzienia. Jak mówi żona Billy'ego, Donna, Billy jest chodzącym, mówiącym cudem, tak jak reszta z nas. W przypadku Billy'ego jest to po prostu bardziej oczywiste.
Jakiego rodzaju cudu doświadczasz teraz, w tym momencie swojego życia? Bez względu na to, jakiego rodzaju cudu, celem cudu jest nowe życie. Nie kontynuacja twojego poprzedniego życia, ale radykalnie zmienione, odmienione życie. Bardziej rozległe życie, życie, do którego nie można było dotrzeć od korzeni starego życia. Dlatego śmierć, ciemność, zakłócenie, ból. Cud to działanie nowego ziarna zasianego w glebie twojego obecnego życia. Wiele trzeba wyciąć, usunąć i uprzątnąć, aby zrobić miejsce dla tego nowego życia, tego cudownego życia czegoś więcej.
Pamiętaj, że cuda nie są przyjemne w trakcie powstawania. Zazwyczaj rozpoznajemy cud tylko z perspektywy czasu, a nie w trakcie jego trwania. Możesz teraz doświadczać najpoważniejszych problemów w swoim życiu, a mimo to Twoja własna historia cudu może się właśnie rozwijać. Czuj się tak, jak musisz. Nawet panikuj, jeśli to pomoże. Po prostu nie wyskakuj z pudełka, ponieważ ciemność wydaje Ci się zbyt przerażająca.
Pamiętaj o ciemności i rozpaczy, jakiej doświadczyła ta mała wiewiórka, gdy była przenoszona w bezpieczne miejsce. Nasiona mogą kiełkować tylko wtedy, gdy zostaną zasadzone w ciemnej ziemi. Twoim zadaniem jest pielęgnowanie tych nasion nowego życia, bez względu na to, jak beznadziejnie się to wydaje. Święty Jan od Krzyża, mistyk, napisał kiedyś: „Najjaśniejsze światło w Bogu jest całkowitą ciemnością dla intelektu”. Ciemność, wierz lub nie, może być oznaką postępu i powodem nadziei.
Lekcje naszego małego życia są jedynie przygotowaniem do naszego wspólnego życia na tej ziemi. Problemy, z którymi się mierzymy, i ich rozwiązania są większe niż my indywidualnie, a w wielu przypadkach większe niż my zbiorowo. Jesteśmy w trakcie szkolenia, aby stać się niczym innym, jak cudotwórcami na świecie.
Czujemy nadchodzącą ciemność, gdy pokrywa opada. To przerażające i ciemne, ale to, co mamy teraz na planecie — to nie jest życie. Pochylamy się nad krawędzią gniazda, ponieważ na pewno jest coś więcej w życiu niż to.
Cuda są możliwe nawet w celi śmierci. Morderstwo może stać się sposobem na pogłębienie więzi miłości wewnątrz i między ludźmi. Czas na zmianę. Czas, abyśmy wszyscy dali się ponieść i zaczęli kultywować nowe sposoby życia na świecie.
Nadchodzi: wypadniemy z gniazda bezpieczeństwa. Dobrze. Zasługujemy na nowe życie, w pełni żywe życie, cudowne życie czegoś więcej.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION