Mężczyzna, który dzięki Google Earth odnalazł swoją zaginioną rodzinę
Saroo Brierley miał zaledwie 5 lat, gdy pociąg wywiózł go setki mil od domu. Zajęło mu to 25 lat i rewolucję technologiczną, aby wrócić
Korzystając z Google Earth, Saroo Brierley zidentyfikował indiańskie miasteczko, w którym dorastał, choć nieświadomie je zostawił, mając zaledwie 5 lat. Zdjęcie: CC BY: Johan Larsson
Pewien Hindus, oddzielony od swojej rodziny przez 25 lat, zignorował przeciwności losu i odnalazł ich — korzystając jedynie z niejasnych wspomnień z dzieciństwa i odrobiny pomocy technologii mapowania Google Earth. Oto, co powinieneś wiedzieć o cudownej podróży do domu pewnego mężczyzny:
W jaki sposób został rozdzielony z rodziną?
Pewnego dnia w 1987 roku 5-letni Saroo Brierley spędził popołudnie, żebrząc o drobne ze swoim bratem na lokalnej stacji kolejowej. Kiedy nadszedł czas powrotu do domu, chłopcy wsiedli do pociągu, który uważali za właściwy. Mylili się. Wyczerpani młodzi bracia zasnęli, by obudzić się 10 godzin później po drugiej stronie Indii, setki mil od swojej rodziny.
Co się stało, kiedy wysiedli z pociągu?
Szczegóły są „skąpe”, mówi Kyle Wagner z Gizmodo , „ale te nieliczne spojrzenia, które dostajemy, nie są radosne”. Przez miesiąc młody Brierley i jego brat próbowali odnaleźć drogę powrotną do rodziców. W pewnym momencie 5-latek prawie utonął w rzece Ganges. W innym momencie nieznajomy próbował go porwać i sprzedać jako dziecko-niewolnika. Jego brat zmarł. Ostatecznie Brierley został odnaleziony przez władze i uznany za zaginione dziecko. Został umieszczony w sierocińcu, gdzie został adoptowany przez rodziców z Tasmanii, którzy zabrali go z kraju, aby mógł rozpocząć nowe życie.
Jak zaczął szukać swoich rodziców?
Dziś Brierley jest właścicielem sklepu z artykułami przemysłowymi w Tasmanii. Ale nigdy nie przestał myśleć o swoich dawno zaginionych rodzicach. W ostatnich latach zaczął przypominać sobie stację kolejową Khandwa, gdzie rozpoczęła się jego podróż. I tam zaczął szukać.
Co wtedy zrobił?
Brierley używał Google Earth i fragmentarycznych wspomnień z dzieciństwa, aby polować w miasteczkach wokół stacji kolejowej. „Zachowywałem w głowie obrazy miasta, w którym dorastałem, ulic, po których wędrowałem i twarze mojej rodziny” — opowiada w wywiadzie dla „The Mercury” z Tasmanii . Brierley spędził godziny na Google Earth, przeszukując je w poszukiwaniu wskazówek , obsesyjnie szukając czegoś, czegokolwiek, co by rozpoznał. W końcu zidentyfikował swoje rodzinne miasto: Ganesh Talai.
I znalazł swoją rodzinę?
Oczywiście, że tak. Brierley dołączył do grupy na Facebooku dla Ganesh Talai, mówi Chris Roberts z NBC Los Angeles i zaczął składać w całość więcej wskazówek z wiadomości e-mail, które wysyłał do członków grupy. Wkrótce zarezerwował bilet lotniczy do Indii, przemierzając ulice swojego rodzinnego miasta, aż odnalazł swoją rodzinę. „Do dziś nie mogę uwierzyć, że udało mi się znaleźć moją rodzinę, biorąc pod uwagę wielkość populacji Indii i to, jak młody byłem, kiedy ich zgubiłem” — mówi The Mercury . Brierley planuje teraz nakręcić film o swojej historii.
Co jego rodzina robiła przez wszystkie te lata?
Jego matka mówi, że bez końca szukali chłopców, tylko po to, by odkryć, że jeden z nich nie żyje, a nie ma żadnych wskazówek co do miejsca pobytu drugiego. Wróżbici zapewnili ją, że pewnego dnia jej syn powróci. „I tak się stało” — mówi Roberts . „Z pomocą Doliny Krzemowej”.

COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
8 PAST RESPONSES
A wonderful story and illustration of the benefits of technology. We truly are becoming one human family. ~liz
There are few questions that I had after reading the article.
1. The orphanages that find an easy way out by getting a child adopted, rather than work to get the child re-united with the parents.
2. The young man was missing his roots, so he worked hard to find where he came from. And once he found where he came from, met the people where he belonged, the quest was over. He returned back to his adopted place.
3. I think of both the parents, the adopted ones and the real ones. Both would be at loss. The young man needs to take a decision. The best would be to return to his biological parents. Return to his roots, that his what instinct wants him to. That is why he worked so hard in the first place to look for them.
4. But India is no Australia. Life in Australia is more comfortable. Returning to India is like a start of life once again.
More open wounds I would summarize.
Heart warming story
Says a lot about this boy (man) that he persevered. Wonderful outcome!
Interesting story, but didn't the police and media get involved back in 1987 to retrace the missing boy?
What a heart-warming story of resillence and love!
The family stories are one of the few things I concluded. It was that I had not seen my mother for many years.
[Hide Full Comment]I remember days passed weeks passed months and years did the same till a decade came and did the same work. Some monsters were said to be mothers I tried to compare their unkind motions to that of my mother. I refused to accept women are damned humans and continued to unassociated with all types of women. I remember praising mothers and all close people knew.
It is this recent that themother I had been dreaming to be with had trusted a son of another woman than her own.
That happened seconds and I felt very cold upon knowing the truth.
I took two bottle of tusky which the doctor banned me. I could see my fingers becoming shaky and
Diaspam 5. Where I wasn't supposed to tall to her I tried to be brave and convinced her she is right.
How stupid she is to call my number every month.
I also got hard time to cool father whom she infected with pockets of worrisome lies.
Don't love people too much
Really?