Tami Simon jest założycielką i dyrektor generalną Sounds True , multimedialnej firmy wydawniczej, którą Tami założyła w 1985 roku w wieku 22 lat z misją szerzenia duchowej mądrości. Dzisiaj, nadal wierna swojej pierwotnej misji, Sounds True rozrosło się do prawie 110 pracowników i biblioteki blisko 2000 tytułów, w których występują niektórzy z czołowych nauczycieli i wizjonerów naszych czasów. Sounds True jest pionierem w ruchu świadomego biznesu, a Tami przewodzi w sposób, który ceni ich liczne wyniki finansowe, w tym relacje i misję, a także zysk.
Tami prowadzi również Insights at the Edge , popularny cotygodniowy podcast, w którym przeprowadziła wywiady z wieloma czołowymi nauczycielami. Tami niedawno wydała program audio Being True: What Matters Most in Work, Life, and Love , w którym streszcza własne lekcje dotyczące życia, pracy i miłości i przypomina nam, abyśmy „pozostali żywi dla wewnętrznego głosu, który zawsze zachęca każdego z nas do „bycia prawdziwym”.
Nadia Colburn (NC): Jesteś założycielką Sounds True, jednego z największych wydawców duchowej mądrości, szczególnie oryginalnych programów audio i zajęć online. Publikujesz wielu wiodących nauczycieli duchowości i uważności. Interesuje mnie, jak powstała firma, a także sposób, w jaki prowadzisz Sounds True jako duchowy i świadomy biznes.
Tami Simon (TS): Sounds True powstało w 1985 roku. Miałam wtedy 22 lata, rzuciłam Swarthmore College pod koniec drugiego roku i spędziłam rok studiując medytację na Sri Lance, w Indiach i Nepalu. Głęboko połączyłam się z praktykami i chciałam przedstawić je innym, aby oni również mogli mieć dostęp do tych potężnych praktyk poprzez osobiste, bezpośrednie doświadczenie. Stało się to zalążkiem Sounds True, a naszą pierwotną misją było szerzenie mądrości duchowej.
NC: Firma bardzo się rozwinęła od tego czasu. Jak duża jest teraz i ile mniej więcej książek i nagrań audio wydajecie każdego roku?
TS: Obecnie zatrudniamy około 110 pracowników. Nasza biblioteka liczy łącznie blisko 2000 programów, w tym programy audio, kursy online, szczyty online, a także książki i muzykę uzdrawiającą z całego świata. Każdego roku publikujemy około 100 nowych tytułów.
NC: To robi wrażenie. Niedawno wydałeś własny program audio Being True, który opowiada o twojej historii i historii Sounds True. W nim mówisz o wprowadzaniu świadomości i uważności do świata biznesu w naprawdę ważnych kwestiach.
TS: Kiedy w 1985 roku zaczynałem Sounds True, trudno mi było znaleźć wzorce, które mnie zainspirowały w świecie biznesu. Musiałem stworzyć coś, czego nie widziałem. Moją inspiracją było rozpowszechnianie tych wspaniałych nauk i podejść do życia kontemplacyjnego, a także to, aby nasz model biznesowy sam w sobie podążał za centralnymi odkryciami tradycji mądrości w zakresie sposobu, w jaki prowadzimy się jako firma. Chciałem zachować integralność między procesem a produktami firmy. Stworzyliśmy więc własne procesy.
Dzisiaj, ponad trzy dekady później, jest wielu różnych ludzi próbujących na swój sposób połączyć wiele dolnych linii w biznesie, co jest jednym ze sposobów mówienia o tym. Bycie świadomym kapitalistą to inne określenie; wprowadzanie uważności do miejsca pracy; posiadanie firmy zainteresowanej wspieraniem osobistego rozwoju pracowników — to wszystko są różne opisy podobnego zjawiska. Istnieje rodzący się ruch, w którym firmy chcą wpływać na świat pod względem przedsiębiorczości społecznej; wiele firm chce dziś nie tylko odnieść sukces pod względem generowania zysku, ale także dokonywania zmian społecznych.
Jeśli Twoim priorytetem numer jeden jest zarabianie pieniędzy, nie sądzę, że możliwe jest ucieleśnienie podstawowych wartości tradycji mądrości. Ale jeśli Twoim priorytetem numer jeden jest coś innego, jak rozkwit ludzkości lub generowanie miłości i wkładu, a za tym wszystkim musisz być dochodowy, aby wspierać ten drugi cel numer jeden, wtedy możesz żyć zgodnie z naukami tradycji mądrości.
Problem polega na tym, że w większości biznesów najważniejszym powodem istnienia jest zysk dla akcjonariuszy i ilość generowanych pieniędzy; nie ma to nic wspólnego z miłością, pięknem ani zdrowiem planety.
Myślę, że dlatego tak trudno było mi znaleźć modelki. Nie mogłem znaleźć wielu firm nastawionych na zysk, dla których celem i powodem istnienia nie było po prostu zarabianie pieniędzy.
Od samego początku w Sounds True wierzyłem, że „środki i cele są takie same” — ponieważ ostatecznie wszystko, co naprawdę mamy, to środki. Nie ma prawdziwych punktów końcowych. Punkt końcowy rozwija się w coś innego i coś innego i coś innego. Środki, sama ścieżka, powinny dawać życie. To było dla mnie niezwykle ważne od samego początku.
NC: Czy spotkałeś na swojej drodze ludzi, którzy sceptycznie podchodzili do sprawy — takich, którzy nie wierzyli, że odniesiesz sukces, jeśli nie będziesz stawiać zysków na pierwszym miejscu?
TS: Tak! Wiele osób mówiło mi, że nie będę w stanie trzymać się swoich wartości. Zignorowałem je. To nie było dla mnie opcją. Ile pieniędzy zarobię, to było opcjonalne; nie miałem prawdziwego celu finansowego. Ale nie mogłem nie pozostać wierny swoim wartościom.
Na początku usiadłem z odnoszącym sukcesy przedsiębiorcą, który zapytał mnie: „Jaka jest twoja wizja?” Odpowiedziałem mu na wiele różnych sposobów, ale on wciąż zadawał mi to samo pytanie. Nie dawałem mu odpowiedzi, których chciał. W końcu powiedział: „Jaki jest twój cel przychodowy? Jak duża powinna być twoja firma?”. Pomyślałem: „Nie obchodzi mnie to. To nie zależy ode mnie. To zależy od rynku, wszechświata”.
Dzisiaj myślę, że coraz więcej młodych ludzi chce pracować dla firm, które dają im znaczną swobodę i chcą wnosić kreatywny i kulturalny wkład. Więc, aby firmy mogły być konkurencyjne w przyszłości, myślę, że inny system wartości będzie musiał się skupić. I mam nadzieję, że ogół społeczeństwa poczuje się tak zainspirowany, aby wspierać i angażować się w handel z firmami, które mają takie serce i skupienie, że takie firmy będą się rozwijać coraz bardziej. A te prosperujące firmy będą inspirować inne firmy, które patrzą na zysk netto; zdadzą sobie sprawę, że to dobry sposób na budowanie swojej marki.
Firma może zdobyć „lovemark” jak i znak towarowy. Lovemark to coś, co klienci dają Ci, gdy kochają to, co produkujesz i kochają autentyczność, z jaką sprzedajesz i opisujesz swoje produkty; gdy ludzie czują, że prawdziwi ludzie tworzą rzeczy, które łączą się z prawdziwymi ludźmi. Uzyskanie lovemarku pozwala Ci odnieść o wiele większy sukces. Mam nadzieję, że w Sounds True nadal będziemy zdobywać takie znaki od naszych klientów.
NC: Ja też mam taką nadzieję. Z pewnością ostatnie wybory krajowe dotyczyły przynajmniej częściowo roli pieniędzy, więc musimy zmienić znaczenie pieniędzy i to, co możemy z nimi zrobić.
TS: Tak, musimy, aby ludzie zrozumieli, że sposób, w jaki wydają pieniądze, jest wyrazem ich wartości. Na jakie firmy i wartości głosujesz za każdym razem, gdy wydajesz swoje dolary?
NC: Mówisz, że w Twojej firmie są trzy różne wyniki finansowe. Czy możesz nam o tym trochę opowiedzieć?
TS: Pierwsza sedno sprawy to pierwsze pytanie, jakie zadałem, gdy w dwudziestce zaczynałem Sounds True: Jaka jest moja misja? Moją misją było tworzenie programów nauczania, które mogą naprawdę zmienić życie ludzi. W Sounds True nie próbujemy sprzedawać duchowości szybkich rozwiązań, która obiecuje oświecenie w pięciu prostych krokach. Nasze programy odzwierciedlają głębię, wyzwanie i prawdziwe wymagania duchowej podróży. Dlatego bardzo ważne jest, abyśmy nigdy się nie wyprzedawali ani nie szli na kompromis w kwestii misji. To jest nasza pierwsza sedno sprawy: bycie wiernym naszej misji.
Naszym drugim celem jest nasz proces: Jak wykonujemy pracę? Dla nas cele i środki są takie same, jak wspomniałem. Czy szanujemy wszystkie nasze relacje — z autorami, dostawcami, klientami, przyszłymi pokoleniami? Czy cenimy samo miejsce pracy? Tak więc naszym drugim celem jest zdrowie wszystkich naszych relacji w pracy. Czy nasze relacje są uczciwe i korzystne dla obu stron? Czy potrafimy dostrzec stanowisko innej osoby i jednocześnie mieć swoje? Czy potrafimy mieć miejsce pracy, które wspiera rozwój osobisty, szanuje indywidualne różnice i sprzyja autentycznej komunikacji?
A nasze trzecie dno jest finansowe. Musimy być rentowni, aby utrzymać pozostałe dwa dolne linie. Przepływy pieniężne są jak tlen. Jest to jednak również najbardziej negocjowalna dolna linia, ponieważ możemy mieć jej więcej lub mniej w danym roku, ale musimy pozostać rentowni w ogólności, aby utrzymać się w biznesie i pozostać wiernymi naszym pierwszym dwóm dolnym liniom, które nie podlegają negocjacjom.
NC: To piękne. Zacząłeś publikować programy audio w Sounds True. Jak do tego doszedłeś?
TS: Na studiach dowiedziałem się, że lubię słuchać świetnych wykładów. Osobiście uczę się więcej, gdy słucham, jak ktoś mówi, niż gdy czytam tekst. Wszyscy uczymy się inaczej, a ja uczę się za pomocą dźwięku.
Ponadto słuchanie wielkiego nauczyciela, zwłaszcza kogoś z tradycji mądrości, jest samo w sobie nauką. Myślę, że można się czegoś nauczyć po prostu z brzmienia i rytmu głosu nauczyciela duchowego, potencjalnego bogactwa i relaksu, pauzy i otwartości na przestrzeń. Kiedy słuchasz, naprawdę komunikujesz się z przepływem umysłu i bytu tej osoby.
Pod koniec lat 80., kiedy zakładałem Sounds True, audiobooki dopiero wchodziły na rynek. Mój pomysł nie polegał na publikowaniu książek na kasetach, ale na daniu ludziom doświadczenia słuchania wielkich wykładów dharmy i transformacyjnych wykładów.
Sounds True stało się liderem w oryginalnym spoken word, czyli transformacyjnych programach audio dostarczanych w naturalnym stylu nauczania. Przez lata widzieliśmy możliwości rozszerzenia się na wiele różnych formatów, w tym naukę online.
NC: A jak według Ciebie różne nauki, które prezentujesz na Sounds True, mogą się ze sobą łączyć?
TS: To złożone pytanie, które ma swoje jasne i ciemne strony.
Jedną z ciemnych stron Sounds True jest to, że czasami wprowadza ludzi w zakłopotanie. Jest tak wiele oferowanych opcji; niebezpieczeństwo polega na tym, że ktoś może zostać amatorem. Jeśli po prostu będziesz się ślizgać po powierzchni, nie dojdziesz nigdzie; w chwili, gdy ścieżka duchowa stanie się trudna lub wymagająca, porzucasz statek i idziesz gdzie indziej. Istnieją niebezpieczeństwa w publikowaniu tak wielu materiałów, które oferują tak wiele różnych opcji.
Z drugiej strony, ludzie są różni. Wiemy, że umysł każdego jest inny. Dla jednej osoby siedząca medytacja jest dokładnie tym, co pomaga jej znaleźć poczucie spokoju. Dla kogoś innego ruch jest lepszy, czy to poprzez kontemplacyjne bieganie, czy chi gong, a dla innych może działać coś zupełnie innego, jak pisanie w dzienniku. Jeśli ktoś myśli, że istnieje tylko jedna droga, to może nigdy nie znaleźć portalu lub bramy, która najlepiej sprawdzi się w jego unikalnej sytuacji. Dlatego ważne jest, aby ludzie mieli różne opcje, aby mogli spróbować i zobaczyć, co jest dla nich odpowiednie.
Więc moja rada i zachęta dla ludzi brzmi: jeśli znajdziesz coś, co wydaje się tobie rezonować, to naprawdę zajmij się tym przez jakiś czas, nawet i szczególnie wtedy, gdy staje się to trudne. I rozwiń swój własny wewnętrzny system naprowadzania. Celem jest nie patrzenie już na zewnątrz, ale znalezienie wewnętrznego światła i wewnętrznego systemu naprowadzania, który jest zawsze dostępny i który zna właściwy następny krok.
NC: Czy zauważyłeś wpływ nauk udostępnianych poprzez Sounds True?
TS: Tak, co roku otrzymuję setki listów o tym, jak nauki, które opublikowaliśmy w Sounds True, zmieniły życie ludzi. To bardzo głębokie.
Sounds True jest częścią większego ruchu, który pojawia się w kulturze, w której istnieje głód i zainteresowanie tym kolejnym krokiem w naszej ewolucji. Ponieważ nasz materialistyczny eksperyment okazuje się pusty i rozczarowujący, ludzie rozpoznają głębszy głód, który należy zaspokoić. Następuje zmiana w sposobie, w jaki ludzkie zapotrzebowanie na znaczenie jest zaspokajane przez tradycyjne struktury religijne; ogólnie rzecz biorąc, mniej osób uczestniczy w tradycyjnych tradycjach religijnych, a mimo to mamy wrodzone pragnienie znaczenia i połączenia z innymi na ścieżce duchowej. Gdzie to spotykamy? W tradycjach duchowości i mądrości poza skodyfikowaną religią.
Kolejnym czynnikiem jest fakt, że w ciągu ostatnich dwudziestu lat coraz więcej badań naukowych potwierdza korzyści płynące z praktyk kontemplacyjnych, takich jak medytacja uważności i praktyka współczucia.
Nasz świat jest w tarapatach i cierpieniu, a ludzie bardziej niż kiedykolwiek potrzebują narzędzi, które pomogą im zachować spokój i równowagę. Doświadczamy przyspieszenia w udostępnianiu informacji ze względu na technologię, a ludzie z pewnością potrzebują praktyk, które pomogą im pozostać uziemionymi, nierozproszonymi i w chwili obecnej.
NC: A jakie korzyści Twoim zdaniem niesie ze sobą praktyka duchowa, która prowadzi do większej świadomości społecznej?
TS: Kiedykolwiek robimy przestrzeń w naszym życiu; kiedy wychodzimy z działania do bycia; kiedy dokonujemy tej zmiany, mamy okazję połączyć się z tym, co naprawdę czujemy, więc nie przyćmiewamy naszych uczuć. Kiedy przechodzimy do bycia, możemy przejść do tego, co faktycznie dzieje się w naszym bezpośrednim doświadczeniu, czyli do tego, co dzieje się w naszych ciałach. A kiedy dostrajamy się do naszych ciał, możemy odkryć, co czujemy — smutek, podekscytowanie itd. — i z czym te uczucia są powiązane.
To rodzi to, co naprawdę dzieje się w nas i wokół nas. Czujemy nasze połączenie ze wszystkim, co żyje — tym, co jest bezpośrednio w naszym otoczeniu, a także w naszym większym świecie.
NC: Ponownie, to piękne. Jak widzisz przecięcie duchowości i sprawiedliwości społecznej?
TS: W moim życiu chciałem ucieleśniać miłość w działaniu i dlatego tak ważne jest dla mnie, aby procesy w Sounds True były spójne z produktami. Zawsze mówię, że największym osiągnięciem w naszej firmie nie jest stworzenie żadnego programu, ale samo ciało Sounds True — to, co reprezentujemy jako firma. Bez względu na to, co robimy — jaki projekt kreatywny — staramy się robić to w taki sposób, aby wyrażało miłość w działaniu.
Dla mnie część tej miłości w działaniu wymagała również, abym zainwestował dużo czasu w moje osobiste relacje — z moją żoną Julie i z naszym psem Raspberry. Gdybym poświęcił cały swój czas i energię na pracę i nie sprawił, aby moje życie rodzinne było również miejscem miłości i piękna, to przegapiłbym coś bardzo ważnego, a w moim życiu zabrakłoby spójności i całości.
Na początku mojego życia widziałem wielu nauczycieli duchowych, których organizacje były bałaganem. Widziałem odnoszących sukcesy prezesów, którzy nie mieli życia rodzinnego, które byłoby odżywcze dla nich samych lub członków ich rodzin. Widziałem te przykłady i chciałem zrobić coś innego.
Zobaczyłem również, że praktyki duchowe nie rozwiązują wszystkich naszych problemów. Musimy otrzymywać i słuchać opinii od rodziny, od przyjaciół. Musimy słuchać głęboko i być obecni, aby być dostrojeni do tego, czego wymagają od nas ci, których kochamy, i życie.
W moim życiu zacząłem dostrzegać, że mój wybór kontynuowania długich intensywnych odosobnień medytacyjnych odbywał się kosztem i cierpieniem mojej żony. Czułem się bardziej komfortowo będąc sam i medytując niż w relacjach z innymi ludźmi. Dla mnie prawdziwą przewagą wzrostu było nauczenie się, jak być w bliskiej relacji, co wywoływało więcej strachu, a także dawało większy wzrost w pewnym momencie niż siedzenie samemu na odosobnieniu. Musiałem więc słuchać tego, czego moje życie naprawdę ode mnie wymagało, a nie więcej medytacji, ale poświęcenie się bardziej intensywnemu i intymnemu kontaktowi.
NC: W swoim programie audio Being True mówisz z dużą dozą autentyczności o swoich własnych doświadczeniach i własnym rozwoju. Jak wyglądał proces tworzenia Being True i jak ten proces wpasował się w twój własny rozwój?
TS: Miałem wrażenie, że przyswoiłem sobie tyle, że osobiście przydałoby mi się wystąpić i wyrazić siebie. To był mój kolejny wzrostowy atut.
Rozmawialiśmy o spędzaniu czasu w byciu. Kiedy robimy to w sposób ucieleśniony, zachodzi proces dostrajania się do tego, co jest nam potrzebne w środku i co chce wyjść na zewnątrz. Stało się dla mnie jasne, że istnieje wewnętrzny imperatyw, aby wyjść do przodu i wyrazić siebie, a zrobienie tego poprzez mówienie byłoby naturalnym i zabawnym sposobem na przekazanie zarówno tego, czego nauczyłem się, zaczynając Sounds True, jak i podczas mojej serii wywiadów.
To była geneza. Czułem w sobie, że nagranie Being True było moim kolejnym krokiem naprzód, tak samo wyraźnie, jak wcześniej czułem, że priorytetowe traktowanie moich intymnych relacji było moją rosnącą przewagą.
Zadawanie sobie pytania z ucieleśnionego miejsca: „Jaka jest moja prawdziwa granica wzrostu?” Nie „Czego chcę?”, ale „Czego się ode mnie żąda?” Sam ten proces jest rodzajem słuchania, w którym ucho jest dostrojone do samego wszechświata. A gdy mamy odwagę podążać za tym, co słyszymy, nasze życie, nasze poczucie siły, nasz wewnętrzny geniusz i nasze wewnętrzne światło się rozwijają.
To jest światło, które informuje o następnym kroku w naszym życiu. Myślę, że nasze życie rozwija się w służbie spełnienia naszego wyjątkowego wcielenia, nawet jeśli wymaga od nas rzeczy, które nie wydają się szczególnie efektowne lub wpływowe. Tak więc stworzenie programu audio Being True było tym, czego ode mnie poproszono, a następnie musiałem przejść przez akt zrobienia tego.
Wiedziałem, że nie stworzę scenariusza. Więc stworzyłem dość prosty konspekt i stworzyłem serię czterech wykładów. Miałem konspekt dla każdego wystąpienia, który miał kilka stron, ale poszedłem do studia i tak naprawdę nie przyjrzałem się konspektowi.
NC: W Being True mówisz o znalezieniu wewnętrznego kanału i przed chwilą wspomniałeś o wewnętrznym świetle. Czy możesz powiedzieć coś o tym wewnętrznym kanale, miejscu, z którego świeci światło?
TS: Przez ostatnie 15 lat studiowałem medytację somatyczną — medytując ciałem — z Reggie Rayem. Częścią tego, czego się uczymy, jest to, jak połączyć się z centralnym kanałem w ciele, tym kanałem energii, który jest niczym rzeka, która płynie przed kręgosłupem. Jeśli usiądziesz prosto i wyobrazisz sobie sznurek na górze z tyłu głowy, który ciągnie głowę do góry, możesz poczuć wydłużenie kręgosłupa i otwarcie przestrzeni przed kręgosłupem. Ta rzeka energii płynie od krocza aż do tego punktu na szczycie głowy. W jodze centralny kanał jest znany jako sushumna nadi. Kiedy ta rzeka płynie w łatwy i jasny sposób, odczuwa się wewnętrzny blask i iluminację. Zostałem wyszkolony, aby medytować z tym poczuciem przepływu w centralnym kanale i regularnie dostrajam się do tego kanału, który jest otwarty i jasny. Daje to poczucie posiadania kręgosłupa lub poczucia prawdziwej integralności w naszym ciele i w całym naszym życiu. Jest to kanał wewnętrznej autentyczności.
NC: Tak, ta wewnętrzna autentyczność to także to wyjątkowe „ja”, o którym tak wzruszająco mówisz.
TS: To poczucie indywidualnej wyjątkowości jest dla mnie tak ważne. Przez długi czas szukałem kogoś lub czegoś na zewnątrz — idealnego odbicia mnie, moich doświadczeń i moich potrzeb — i nie mogłem tego znaleźć, i czułem się jak dziwoląg.
Na świecie nie było dla mnie gotowego szablonu. Na początku mojego życia ludzie patrzyli na mnie i mówili: „Jesteś chłopcem czy dziewczynką? Nie możemy powiedzieć”. Miałam głębokie poczucie androgynii, będąc w ciele kobiety. Interesowałam się praktyką duchową, ale w równym stopniu mediami, biznesem i transformacją społeczeństwa. Nie mogłam znaleźć swojego odbicia w świecie. Kiedy zaczęłam dostrajać się do wnętrza i ufać, że ekspresja mojego życia może nie wyglądać jak żadne zewnętrzne normy, znalazłam dom w medytacji somatycznej i nadal łaknęłam i uczyłam się wielu różnych podejść. Byłam zainteresowana podejściem do biznesu w radykalnie inny sposób i w innym celu — aby wnieść swój wkład. Kiedy pozwoliłam sobie być jedyną w swoim rodzaju, rzeczy w moim życiu zaczęły działać o wiele lepiej. Mogłam zaakceptować tę osobę — tę wyjątkową osobę — i zaufać jej jedynej w swoim rodzaju dobroci.
Ważne jest dla mnie dzielenie się moją własną podróżą z innymi ludźmi. Ludzie szukają jakiegoś przepisu — jeśli tylko znajdę odpowiedni przepis, myślą, że będą mieli klucz. Chcę, żeby ludzie wiedzieli, że nie ma niezawodnego przepisu — możesz otrzymać świetne pomysły od tego czy innego nauczyciela, ale upewnij się, że przyjmujesz naukę w sobie i słuchasz jej od środka. Pozwól jej wyrazić się od środka, ponieważ wszyscy mamy wyjątkową perspektywę i historię życia.
Każdy z nas ma wewnętrzne światło – w każdym z nas kryje się ukryta moc, którą można uwolnić. Właśnie to robię w swoim życiu i mam nadzieję, że pomagam innym dokonać tego samego w ich życiu.
NC: Tak. To bardzo inspirujące. Dziękuję Ci, Tami, bardzo za Twoją mądrość, szczerość i wkład w ten wywiad, w Sounds True i ogólnie za to, co pokazujesz, że jest możliwe na świecie. To była przyjemność i zaszczyt rozmawiać z Tobą.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
1 PAST RESPONSES
Don’t be “afraid” of these truths. If they “sound true” to your heart and soul as you “listen” deeply, you will sense they emanate from Divine LOVE Themselves (God by any other name we choose). As a “Christian” (follower of Jesus) I see and hear fulfillment - HOPE and destiny - Home. }:- ❤️ anonemoose monk