Back to Stories

Surfowanie Po Duszy

Podczas pisania filmu „Soul Surfer” (prawdziwa historia nastolatka) surferka, Bethany Hamilton, której ramię zostało odgryzione podczas ataku rekina), odkryłam, że Bethany wróciła do wody, aby spróbować ponownie surfować niecały miesiąc po przerażającym ataku. Kiedy zapytałam ją, jak mogła zdobyć się na odwagę, aby wrócić do wody, zwłaszcza tak szybko po przerażającym wydarzeniu, powiedziała mi po prostu, że wiedziała, że ​​gdyby poczekała jeszcze jeden dzień dłużej, być może nigdy więcej nie weszłaby do wody. Powiedziała mi, jak niektórzy surferzy mogą „psychicznie się wyłączyć” po okropnym wypadku, myśląc o wszystkich „co by było, gdyby” i odtwarzając w pamięci grozę chwili, aż zostaną sparaliżowani strachem. I nigdy więcej nie surfują.

Jak często stajemy w obliczu czegoś takiego w naszym życiu – fale kuszą, ale my stoimy zamarznięci na brzegu, pragnąc zapewnień o doskonałym bezpieczeństwie, zanim zanurzymy się z powrotem. A ponieważ bezpieczeństwo nigdy nie jest gwarantowane, często nie wychodzimy poza zanurzenie palca u nogi, zanim się odwrócimy, zbyt przestraszeni, by spróbować ponownie. Kiedy nasz pomysł zostaje odrzucony w pracy, decydujemy, że łatwiej jest po prostu zachować nasze myśli dla siebie; jeśli film, który kochamy, zostaje ponownie odwrócony, stajemy się zblazowani i zaczynamy dogadzać najniższemu wspólnemu mianownikowi, abyśmy nie musieli odczuwać bólu porażki z powodu czegoś, na czym nam zbyt zależy; a potem zawsze jest uczucie rozczarowania po zerwanym związku, które powstrzymuje nas przed chęcią ponownego „wystawienia się”, aby nie zostać odrzuconym. Strach grozi, że utkniemy na marginesie naszego życia.

Wielkim paradoksem jest to, że okazywanie wrażliwości wymaga odwagi... musisz być silny, żeby pozwolić sobie na miękkość.

W pewnym sensie nie tylko ciało Bethany zostało okaleczone w tym wypadku – jej serce zostało złamane, gdy rekin złapał ją za ramię, a tym samym zagroził, że odbierze jej to, co kochała najbardziej na świecie – surfing. Mogła zamurować swoje serce, owinąć je folią bąbelkową, aby mieć pewność, że nigdy więcej nie zaryzykuje takiej straty – ale zamiast tego postanowiła pozostawić ranę otwartą i pozwolić słonej wodzie ją wyleczyć, odbierając fale, które kochała i odmawiając zwycięstwa strachu. Dziś jest jedną z najlepszych surferów na świecie. Wielokrotną mistrzynią i inspiracją dla milionów.

Podejmowanie ryzyka nie jest łatwe, ale myślę, że o wiele trudniej jest w dłuższej perspektywie pozwolić, aby strata zniewoliła cię i zmusiła do życia w nijakim świecie, pozbawionym radości triumfu i blasku miłości.

Bethany powiedziała mi, że strach przed tym, że nigdy więcej nie będę surfować, jest o wiele większy niż strach przed kolejnym rekinem, więc jedyną rzeczą, która miała sens, było wrócić do wody. A prawda jest taka, że ​​dla mnie strach przed tym, że nie będę żyć, że nigdy nie poznam miłości, jest o wiele gorszy niż strach przed tym, że od czasu do czasu zostanę zraniony. Dlatego od razu piszę nowy scenariusz po tym, jak wyjdę z propozycją, która się nie sprzedaje. Dlatego mam szczęście, że jestem w niesamowitym małżeństwie po bolesnym rozwodzie. Dlatego otworzę ramiona i serce na nowego szczeniaka, nawet po złamanym sercu po stracie mojego kochanego starego psa Alfiego.

Nie chcę oglądać swojego życia z brzegu, płonącego w gorącu samotności, przytłoczonego przez kamienne serce. Jasne, czasami fala rozczarowania miażdży cię, a czasami tracisz kawałki siebie w ostrych zębach straty – ale częściej w tym wielkim oceanie, który nazywamy życiem, zostajesz uniesiony na grzbiecie czegoś pięknego, fali czystej miłości. Ale nie możesz jechać na fali, jeśli nigdy nie opuścisz brzegu. Więc śmiało, zanurz się – mocno postaw stopy na desce, poczuj wiatr we włosach, smak soli i triumfu na ustach... i wiedz, że nasze dusze są stworzone do surfowania.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

2 PAST RESPONSES

User avatar
Kristin Pedemonti Jul 20, 2013
So true! I've had 4 bouts of depression, but I Jump back in, leaping into the Unknown and I am Grateful. We ALL need to Dive back in and not allow Fear to leave us on the Shore. It does take great courage to be vulnerable; indeed be Strong to be Soft. Agreed, "Risk is not easy, but I think it is much harder in the long run to let loss trap you into living a bland existence, devoid of the joy of triumph, and the glory of love." Here's to taking Risks! I'm living it every day. After selling my home & possessions to create and facilitate a volunteer literacy project on my own. I just returned from 30 days volunteering in Kenya where I collected True Stories from Widowed Women who Refused to Follow Tradition and are Thriving with a Farming Cooperative. And the True stories of Teen artists in Kibera slum sharing their talents. Their stories will eventually become a book in a partnership. a Risk in reaching out, in being Vulnerable. Feeling Blessed. Thank you so much for the encourageme... [View Full Comment]
User avatar
zwater Jul 20, 2013

"Sometimes you lose pieces of yourself to the sharp teeth of loss", that line spoke to me about my life. I've been standing fearfully on "the shore" of my life ever. Just yesterday I was praying for insight as to why I feel so sad and numb. This writing was the answer to that prayer. It's true that it's much more painful not go jump back in, I can attest to that. Dear author, thanks for writing the very words I needed to read this morning. And thanks to Bethany, for modeling this way of living for me.