Zeszłego lata zaprosiłem naszą kongregację do udziału w wyzwaniu życzliwości . Powiedziałem: „Podejdźcie do nieznajomych i zapytajcie: » Czy jest coś, co mogę zrobić lub powiedzieć, żeby pomóc wam przeżyć lepszy dzień?«”.
Skoro zachęciłem zgromadzenie do podjęcia tej praktyki, pomyślałem, że sam powinienem spróbować. Nie żebym chciał. Wcale . Miałem wiele obaw. Z natury jestem samotnikiem. Bałem się, że ludzie pomyślą, że jestem dziwny. Albo, co gorsza, poproszą mnie o coś, co przekracza moje możliwości – a potem poczuję się zawiedziony, gdy nie będę w stanie tego zrobić.
Często mówię ludziom, aby służyli innym poza swoją strefą komfortu, dlatego postanowiłem spróbować odpowiedzieć na pytanie o życzliwość wobec nieznajomych.
Pierwsza osoba, którą zapytałem, kierownik sklepu, który często odwiedzam po wędrówce, odpowiedziała: „Mam kaca. Może mi pan pomóc?”. Przypomniałem sobie moje szalone czasy, kiedy kaca można było leczyć. Właśnie miałem powiedzieć: „Może pójdziemy do Denny's i zjemy coś naprawdę tłustego?”. Ale kierownik przerwał mi tę sugestię, opowiadając o imprezie, na której był poprzedniego wieczoru. To była impreza z okazji ukończenia studiów przez jego córkę. Uśmiech rozświetlił mu twarz, gdy o niej mówił.
Nie było nic do zmiany, nic do naprawy – tylko więź i dzielona radość.
Następna osoba, do której podszedłem, pracowała w Starbucks. Zadałem jej pytanie, gdy przyjmowała moje zamówienie na mrożoną herbatę. Powiedział: „Studiuję, żeby zostać ratownikiem medycznym. Chcę tylko, żeby ktoś mi powiedział, że dam radę”.
„ Wierzę w ciebie ” – powiedziałem. „Jesteś ewidentnie wspaniałą osobą i wiem, że będziesz świetnym ratownikiem medycznym. Trzymaj się. Dasz radę !”
Oba nasze dni rozjaśniło przyspieszone bicie serca, zainspirowane prostym pytaniem.
Moja ulubiona historia o tym wyzwaniu życzliwości nie została wymyślona przeze mnie. Mary, jedna z naszych parafianek, również poszła do Starbucksa, żeby zadać to pytanie. Kiedy Mary weszła, zauważyła, że barista przyjmujący zamówienia był profesjonalny i przyjazny, w dobrze wyszkolony sposób. Mary zamówiła herbatę, a następnie zapytała: „ Czy jest coś, co mogę zrobić lub powiedzieć, żeby pomóc ci mieć lepszy dzień? ”.
Baristka zaczęła mówić „nie”, ale potem powiedziała: „Wiesz co? Naprawdę chciałabym poznać mężczyznę. Nie jestem wybredna. Chcę tylko, żeby miał zęby”.
Gdybym tam był, pewnie wpadłbym w panikę, myśląc: „O wow, jak mogę teraz zamanifestować faceta z zębami?”
Mary udzieliła idealnej odpowiedzi.
„Będę się o to modlić” – powiedziała.
Kiedy Mary wyszła ze Starbucksa, zauważyła, że zachowanie baristki się zmieniło. Jej powierzchowny blask ustąpił miejsca głębokiej radości. Promieniowała. Być może to nadzieja stworzyła ten blask. Nie tylko nadzieja dla mężczyzny z zębami, ale nadzieja odnaleziona w życzliwości obcych – życzliwości, która łączy i inspiruje nas do służenia sobie nawzajem w nieskończenie kreatywny sposób.
Jeśli chcesz, aby Twoje życie było świętem dobrej woli, możesz spróbować tej praktyki. Zapytaj nieznajomych: „Co mogę zrobić lub powiedzieć, żeby pomóc Ci mieć lepszy dzień?”. A potem stań z boku, gotowy dotknąć rąbka tego, co najważniejsze.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
1 PAST RESPONSES
"in humility be present, in simplicity live, in love, grace, mercy and compassion impart hope" - an anonemoose monk's "rule" for life }:- ❤️