Back to Stories

Znalezienie Swojego Momentu zobowiązania

Ludzie, którzy z powodzeniem rozwiązują poważne problemy społeczne, środowiskowe i ekonomiczne, kierują się tym, co nazywam momentem zobowiązania – konkretnym momentem w życiu, w którym czują się zmuszeni do działania. Te chwile stają się ich Gwiazdą Północną; pozwalają im podążać w dobrym kierunku, gdy wszystko wydaje się ciemne. Zobowiązanie dotyczy nie tylko świata, ale także ich samych.

Aktywiści i przedsiębiorcy społeczni nie są jedynymi, których to porusza. Wszyscy mamy doświadczenia, które głęboko wpływają na to, kim jesteśmy i co powinniśmy robić. Ale tylko wtedy, gdy im na to pozwolimy.

Weźmy Socheatę Poeuv. Pożyczyła nieporęczną kamerę wideo z pracy w studiu telewizyjnym i zabrała ją ze sobą aż do Kambodży. Ale kiedy już tam dotarła, niemal niemożliwe wydawało się nakłonienie kogokolwiek do rozmowy o ludobójstwie Czerwonych Khmerów. Nawet jej rodzice – ocaleni, którzy towarzyszyli jej w podróży – nie chcieli się otworzyć. Socheata podążała za ojcem przez puste pole z kamerą wideo w ręku. Nie ma tu nic do oglądania, pomyślała. Wydawało się, że to historia całej jej podróży. Ale kontynuowała, napędzana prześladującym wspomnieniem dnia sprzed roku, kiedy rodzice posadzili ją i opowiedzieli jej prawdę o swoich doświadczeniach z ludobójstwem i adopcją tych, których zawsze uważała za swoje rodzeństwo, po tym jak ich biologiczni rodzice zginęli z rąk reżimu Czerwonych Khmerów.

Poszła za ojcem na pole, przypominając sobie moment, gdy nagle zaczął mówić.

„Pochowaliśmy twoją ciotkę niedaleko stąd, po jej śmierci” – powiedział. Potem uniósł dłonie do twarzy i rozpłakał się. Ta rozmowa stała się centralnym punktem filmu, który Socheata stworzyła o swojej rodzinie. Film ten później skłonił Socheatę do założenia organizacji, która dzieli się historiami ludobójstwa, aby wspierać proces gojenia ran pokoleń ocalałych Kambodżan i kambodżańskich Amerykanów. Żadne z tych wydarzeń nie miałoby miejsca, gdyby rodzice Socheaty nie usadzili jej i nie powiedzieli prawdy. To był moment jej obowiązku.

Jako liderka Echoing Green , organizacji działającej na rzecz zmian społecznych, która w ramach programu stypendialnego udzieliła wsparcia Socheacie i niemal 550 podobnym przedsiębiorcom społecznym, słyszałam niezliczone historie o takich momentach.

Dla Andrew Youna z 2006 r. moment ten nadszedł, gdy udał się do Bungomy w Kenii i odwiedził dom wdowy, która miała tylko tyle, by dać swoim głodnym dzieciom jeden posiłek składający się z mąki i wody, ponieważ jej plony były marne.

Dla Rachel Armstrong z 2012 r. było to konieczne, by zrezygnowała z marzeń z dzieciństwa o zostaniu farmerką na prowincji w Minnesocie z powodu paraliżującego ubóstwa kulturowego i środowiskowego oraz pogłębiającego się braku powiązań między sąsiadami ze wsi, miejskimi konsumentami oraz gruntami rolnymi.

Dla kolegi Markese Bryanta z 2012 roku to właśnie lektura książki Van Jonesa „The Green Collar Economy” skłoniła go do stwierdzenia, że ​​ruch ekologiczny jest przedłużeniem ruchu na rzecz praw obywatelskich. Jeśli to prawda, zastanawiał się Markese, dlaczego ruch ekologiczny nie przenikał na kampusy historycznie czarnych uczelni i uniwersytetów i jak mógłby to zmienić?

Wszyscy jesteśmy głęboko poruszeni problemami na świecie. Widzimy, że coś jest nie tak, że społeczność zasługuje na coś lepszego, a niesprawiedliwość społeczna wymaga naprawy. Może się zdarzyć, że coś strasznego – a nawet wspaniałego – przydarzy się nam lub komuś, kogo znamy. Może jesteśmy świadkami niesprawiedliwości. Może po prostu przeczytaliśmy artykuł o niej, ale coś w nim porusza nas tak mocno, jakbyśmy sami go napisali.

Niestety, wielu z nas nie jest gotowych rozpoznać tych momentów takimi, jakimi są. W rezultacie pozwalamy im przeminąć. Traktujemy je jako emocjonalne przeżycia lub krótkie przebłyski inspiracji i po prostu zajmujemy się swoją codziennością. I tracimy szansę na stworzenie wartościowej kariery i życia.

Oto kilka wskazówek, jak rozpoznać własne obowiązki.

Są silne . Możesz rozpoznać ten moment po intensywnych uczuciach, jakie wywołuje. Sam moment nie musi być dramatyczny, ale to, co w tobie wywołuje, już tak.

Pojawiają się nieustannie . Czasami te doświadczenia będą się powtarzać. Zauważysz jakiś problem raz po raz. Pojawią się pewne schematy i zauważysz, że z jakiegoś powodu czujesz potrzebę głębszego zgłębienia tego konkretnego problemu.

Są osobiste . Te chwile są bardzo często bardzo ważne. Są powiązane z twoimi własnymi doświadczeniami lub doświadczeniami osób, na których ci najbardziej zależy, tak jak moment zobowiązania Socheaty.

Zawładną twoim umysłem . W końcu po prostu nie puszczą cię wolno. Krzyczą, domagając się twojej uwagi, wkradając się do twojego umysłu, gdy zajmujesz się swoimi sprawami – siedząc na kanapie, oglądając telewizję lub próbując dobrze się wyspać.

Każdy od czasu do czasu przeżywa takie wzruszenie, ale tym, co wyróżnia tych, którzy pomagają rozwiązywać największe problemy świata, jest decyzja o przekuciu tego uczucia w działanie. Mówią: „Ktoś musi wziąć odpowiedzialność za ten problem. I tym kimś jestem ja”.

Odkąd Socheata odpowiedziała na tę pierwszą chwilę obowiązku, zabierając pożyczoną kamerę wideo do Kambodży, doświadczyła jej o wiele więcej takich chwil i znalazła nowe, innowacyjne sposoby, by sobie z nimi poradzić. Dziś Socheata jest dyrektorem naczelnym i guru w goBlue Labs , firmie, która łączy starożytną mądrość uważności z neurotechnologią XXI wieku, aby pomagać ludziom osiągać lepsze wyniki w życiu i pracy. Jestem pewien, że będzie miała jeszcze więcej takich chwil, które pozwolą jej zbudować sensowne, celowe życie i mieć wpływ na świat.

Ty też. Ale czy je rozpoznasz? Czy nie pozwolisz, by Cię ominęły? I czy potrafisz przekuć te potężne momenty w działanie?

***

Po więcej inspiracji dołącz do sobotniej audycji Awakin Call z Larą Galinsky. Potwierdź obecność i dowiedz się więcej tutaj.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS