Back to Stories

Zadłużanie się, Aby ratować Porzucone Psy

Myśliwi w Stanach Zjednoczonych wydadzą w tym roku około 22,9 miliarda dolarów na „artykuły sportowe”, ale pod koniec sezonu niektórzy z nich porzucą swoje psy, rzekomo z powodu słabych wyników i ceny karmy.

„Psy gończe są najlepszymi psami na świecie i trudno zrozumieć, jak ktoś mógłby je zdradzić” – wyjaśnia wolontariuszka i ratowniczka Tracie Mitchum z Karoliny Południowej. „Niektórzy myśliwi zabierają je do lasu, każą im usiąść, a potem każą im zostać, a ponieważ psy są tak lojalne i tak chętne do pomocy, tak robią. Umierają tam w lesie, ponieważ niektórzy myśliwi uważają, że taniej jest wymienić psy na nowe w następnym sezonie, niż karmić je przez cały rok”.

„Czasami jedziesz drogą i znajdujesz 5 lub 10 psów” – mówi Tracie. Jako pierwsza przyznaje, że nie jest to normą dla większości myśliwych, ale zdarza się to wystarczająco często, aby wywołać wielki niepokój. Mamy nadzieję, że być może niektóre psy po prostu się zgubiły. Modlimy się, aby niektórzy myśliwi ich szukali. Obawiamy się jednak, że porzucanie psów rzeczywiście rośnie.

Pierwszy raz, gdy Tracie znalazła psa na poboczu zalesionej, wiejskiej drogi, zabrała psa do samochodu i udało jej się odnaleźć jego właścicieli. Spodziewała się radosnego spotkania i była zaskoczona, gdy „właściciel” psa odpowiedział chłodno. Zaproponowała, że ​​wysterylizuje psa za darmo, ale mężczyzna odmówił i odesłał ją w drogę. Dopiero gdy schemat znajdowania psów gończych na poboczu drogi powtórzył się kilka razy i po rozmowach z kilkoma osobami z wewnątrz, Tracie zdała sobie sprawę, co się dzieje.

„To moje jedyne żale” – mówi Tracie żałośnie. „Chciałabym wiedzieć wtedy, co się dzieje. Nie mogę znieść myśli o tym, co stało się z tymi psami, gdy oddałam je ich rodzinom”.

W każdą sobotę Tracie siedzi na zewnątrz przed Whole Foods Market z całą masą uratowanych przez nią kotów i psów. Przyprowadza zwierzęta na parking, mając nadzieję, że znajdzie chętnych do ich adopcji i zbierze fundusze na opiekę weterynaryjną, kastrację i sterylizację, leczenie choroby serca i naprawę złamanych kości.

„Czuję się mile widziana w Whole Foods i jest to orzeźwiające” – mówi Tracie podczas naszej ostatniej rozmowy na terenie kampusu College of Charleston, gdzie pracuje jako profesjonalistka administracyjna. „Muszę tam być w weekendy, bo jeśli uda mi się wycisnąć kolejne 50 dolarów, mogę uratować kolejne życie”.

I ratuje życie. Pewnego dnia Tracie wysłała prostego e-maila z prośbą o towarzyszenie jej w ratowaniu suczki i kilku szczeniąt w obozie dla imigrantów, gdzie pomaga w sterylizacji/kastracji kotów ze społeczności. Nie złożyła żadnych obietnic, że zapewni opiekę nad suczką, ale była zdecydowana zrobić wszystko, co mogła, gdy tylko otrzymała informację, że psy są zagrożone przekazaniem do kontroli zwierząt, gdzie eutanazja jest często wynikiem przeludnienia.

Z powodu bariery językowej cała sytuacja była dla Tracie niejasna, ale rozumiała, że ​​psy są w bezpośrednim niebezpieczeństwie, a jej okno możliwości szybko się zamyka. Kiedy po około 48 godzinach skontaktowałam się z Tracie, poinformowała, że ​​wszystkie są w domach tymczasowych i czują się dobrze… łącznie z suczką.

„Mama i szczeniaki mają się dobrze” – wyjaśnia Tracie. „Rodzice zastępczy są zakochani w mamie i chcą ją zatrzymać tak długo, jak długo zajmie nam znalezienie dla niej dobrego domu, zamiast oddawać ją do schroniska”.

Niezależnie od tego, jak długo działam w branży ratunkowej i ile twarzy widziałam, to właśnie te nagradzane chwile indywidualnej mocy wywołują u mnie gęsią skórkę. W zeszłym roku Tracie wydała prawie 15 000 dolarów na opiekę nad uratowanymi zwierzętami. Jej chłopak pomógł w pokryciu części kosztów, a reszta poszła na karty kredytowe, które ona próbuje co miesiąc wcisnąć. Jednak tempo zwierząt w potrzebie jest oszałamiające, a Tracie wydaje się nabierać rozpędu. Przede wszystkim szuka grup ratunkowych, z którymi mogłaby się połączyć, ponieważ trudno jest jej osobiście umieścić wszystkie zwierzęta.

Kiedy rozmawialiśmy ostatnio, właśnie skończyła wyciągać śrut z tylnej nogi jednego z psów. Zaproponowałem, że wyślę jej kilkaset dolarów, a ona natychmiast zaczęła zastanawiać się, jak zastosować go w leczeniu choroby serca u dwóch psów, operacji u innego, leczeniu świerzbu u trzeciego, opiece nad kotem z wirusem niedoboru odporności u kotów... i tak dalej, i tak dalej. Ugryzłem się w wargę, gdy uświadomiłem sobie, jak głęboko jest w tym wszystkim i jak bardzo potrzebuje pomocy.

Moja organizacja charytatywna, Harmony Fund, zbiera fundusze, aby pomóc Tracie. Nie wytrzyma długo bez zewnętrznej pomocy i nie zamierzamy pozwolić jej odrzucać zwierząt tylko z powodu braku funduszy. Ustanawiamy specjalny fundusz na pracę Tracie, mając nadzieję, że pomoc będzie napływać stopniowo. Jeśli chcesz pomóc, odwiedź naszą stronę internetową tutaj.

Nie mogę się doczekać, aby podzielić się kilkoma historiami o ratowaniu Tracie w nadchodzących blogach tutaj na Care2.com. Tymczasem spójrz na zdjęcia poniżej, które przedstawiają tylko kilka zwierząt, które są teraz bezpieczne dzięki nieograniczonemu oddaniu Tracie.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

3 PAST RESPONSES

User avatar
Giffenb Feb 20, 2012

Tracy, your work and dedication is inspirational to us all!  Thank you, thank you, thank you.  

User avatar
Vijaykumarpch11 Feb 20, 2012

hats off to tracy, continue your good work dear. for some people, this may sound silly, but for great souls, this is par excellence

User avatar
Lnicholas Feb 19, 2012

I tried to share this on my facebook account and I think it's pretty shitty that we have to allow Daily Good access to all of our personal information in order to share their stories.  I'm opting out :-(