Pamela i Anil Malhotra kupili 23 lata temu 55 akrów ziemi, a dziś przekształcili ją w piękny las o powierzchni ponad 300 akrów. Oto jak SAI Sanctuary, jedyne prywatne sanktuarium dzikiej przyrody w Indiach, stało się domem dla takich zwierząt jak tygrys bengalski, sambhar i słonie azjatyckie.
Czyż nie byłoby wspaniale obudzić się przy śpiewie ptaków, w otoczeniu świeżego powietrza i wspaniałych krajobrazów? W zabieganym życiu naszych miast, gdzie nawet wróble domowe szybko znikają, wydaje się to marzeniem. Ale pewne małżeństwo przekształciło to marzenie w rzeczywistość, tworząc własne sanktuarium dla dzikiej przyrody.
Para, pasjonująca się dziką przyrodą i jej ochroną, kupiła 55 akrów ziemi, aby zasadzić rodzime drzewa i chronić środowisko. Dziś odpowiadają za stworzenie ponad 300 akrów rezerwatu dzikiej przyrody, w którym żyją takie zwierzęta jak tygrysy bengalskie, słonie azjatyckie, hieny, dziki, lamparty, sambhary i inne.Dr AK Malhotra i Pamela Malhotra, duet z NRI stojący za tą niezwykłą inicjatywą SAI (Save Animals Initiative) Sanctuary Trust, najpierw udali się w Himalaje, ale ponieważ przepisy obowiązujące na północy kraju ograniczają powierzchnię terenu do 12 akrów, udali się na południe, aby urzeczywistnić swoje marzenia o ochronie przyrody i dzikich zwierząt.
Anil i Pamela Malhotra są odpowiedzialni za piękny rezerwat przyrody.
„Problem w tym, że oczekujemy, że rząd zrobi wszystko. Osoby o podobnych poglądach, organizacje pozarządowe i inne agencje powinny kupować ziemię i dokładać swoją cegiełkę do ochrony dzikiej przyrody” – mówi Pamela.
Kupili około 55 akrów nieużywanej i opuszczonej ziemi od rolników, którzy nie korzystali z niej z powodu nadmiernych opadów deszczu w dystrykcie Kodagu w stanie Karnataka. „ Wybraliśmy Kodagu, ponieważ jest to mikropunkt bioróżnorodności na całej planecie ” – mówi Pamela.
Pasja do poszerzania terenów zielonych rosła, a oni wciąż skupowali ziemię od rolników, którzy jej nie użytkowali. W ten sposób ziemia była wykorzystywana, a rolnicy otrzymywali pieniądze na spłatę długów, ponieważ ziemia i tak leżała odłogiem. Stopniowo 55-akrowy obszar leśny powiększał się i obecnie obejmuje 300 akrów.
Było tam już wiele rodzimych drzew. Para postanowiła je zachować i przestrzegać trzech ważnych zasad: zakazu wycinania jakichkolwiek drzew, zakazu ingerencji człowieka i zakazu kłusowników.Z tą myślą w 1991 roku rozpoczęto starania o utworzenie rezerwatu przyrody.
Przez środek sanktuarium przepływa rzeka, która zaspokaja zapotrzebowanie zwierząt na wodę.
Po 23 latach ich niezrównana pasja do dzikiej przyrody i natury pomogła im przekształcić 55 akrów jałowej ziemi w 1991 r. w jedyne w swoim rodzaju sanktuarium dzikiej przyrody rozciągające się na powierzchni 300 akrów, prawdopodobnie jedyne prywatne sanktuarium w kraju!
Przez środek sanktuarium przepływa piękna rzeka, w której żyje wiele gatunków zwierząt wodnych, m.in. ryby i węże, w tym kobra królewska.
Ogromne drzewa i gęsty las pomogły również znaleźć schronienie wielu ptakom, takim jak dzioborożec. Ponad 305 gatunków ptaków regularnie odwiedza to sanktuarium.Gęsta pokrywa leśna.
„Dbamy o to, żeby nie ingerować w życie tych zwierząt. Słonie odgrywają bardzo ważną rolę w regeneracji lasów, ponieważ połykają nasiona w całości, nie rozrywając ich, w przeciwieństwie do innych gatunków. Około 30 gatunków drzew jest całkowicie zależnych od słoni w kwestii regeneracji” – mówi Pamela.
W całym rezerwacie zainstalowano kilka kamer, aby identyfikować nowe zwierzęta i śledzić kłusowników. „ Ludzie myślą, że zwierzęta potrzebują lasu. Ale prawda jest taka, że las potrzebuje zwierząt w równym stopniu. Las pomaga zwierzętom, zapewniając im schronienie i pożywienie, a zwierzęta pomagają lasom w regeneracji – oba są od siebie zależne i powinniśmy dołożyć starań, aby je chronić ” – mówi dr Anil.
„Kilka dni temu widziałam na nagraniu z kamery, jak rodzina dzikich psów i siedem małych szczeniąt z tej rodziny próbowało zaatakować sambhara tuż przed bramą mojego domu. Urodziły się kilka dni temu i teraz są już dorosłe. Fakt, że każdy szczeniak przeżył, jest godny pochwały. To oznacza, że sanktuarium jest dobrym gospodarzem dla wszystkich tych dzikich zwierząt” – mówi Pamela.
Kiedy małżeństwo Malhotra kupiło ten teren, rosły tam już rodzime gatunki kardamonu i innych drzew. Postanowili ich nie naruszać i posadzili wokół nich kolejne. Wraz z rozrastaniem się zieleni, wzrosła również liczba gatunków zwierząt i ptaków. Flora tego sanktuarium obejmuje setki odmian rodzimych drzew, z których wiele ma wartość leczniczą.
„Naszym celem jest zachowanie flory i fauny, a zwłaszcza lasów deszczowych, dla przyszłych pokoleń. Wierzymy, że umierając, powinniśmy oddać następnemu pokoleniu tę samą (jeśli nie lepszą) Ziemię, którą odziedziczyliśmy po przodkach” – mówi dr Anil.
Częstymi gośćmi tego sanktuarium są rodziny słoni.
Duet dba o to, by nie ingerować ani nie zakłócać istniejącego ekosystemu. „ Nawet martwe drewno dostarcza glebie składników odżywczych ” – mówi Pamela.
Para uprawia na tym terenie kawę na powierzchni 10-12 akrów i kardamon na powierzchni około 15 akrów. Zajmują się również uprawą ekologiczną na tym samym terenie. Sanktuarium, oferujące odwiedzającym wyjątkowe wrażenia, działa wyłącznie w oparciu o energię słoneczną i alternatywną. W dni obfitych opadów w porze monsunowej, trzy małe wiatraki zaspokajają zapotrzebowanie sanktuarium na energię elektryczną.
„ Dbamy również o to, aby osoby odwiedzające to miejsce były odpowiedzialnymi turystami. Przyjmujemy tylko osoby, które naprawdę chcą odkrywać piękno natury. Palenie i picie alkoholu jest zabronione, ponieważ zakłóca to spokój zwierząt i zakłóca czyste powietrze ” – mówi Pamela.
Kiedy małżeństwo Malhotra założyło to sanktuarium, zainwestowało własne pieniądze. Teraz jest zarejestrowaną organizacją non-profit, która działa dzięki darowiznom, które są zwolnione z podatku.
Oprócz funduszy, patrolowanie rezerwatu wiąże się z kolejnym wyzwaniem. Ze względu na jego rozległość, trudno jest śledzić kłusowników. Aby temu przeciwdziałać, szerzą oni świadomość na temat ochrony dzikiej przyrody i przyrody w szkołach i pobliskich wioskach.
W sanktuarium żyją również hieny, sambary i tygrysy bengalskie.
„ Aby uniknąć nieszczęśliwych wypadków, nie pozwalamy tu spacerować samotnie. Zawsze jest przewodnik albo sami towarzyszymy zwiedzającym ” – mówi Pamela.
W 2014 roku rezerwat otrzymał także nagrodę „Inicjatywa na rzecz ochrony dzikiej przyrody i turystyki roku” przyznaną przez Sanctuary Asia we współpracy z Tour Operators for Tigers.Na zakończenie Pamela ma myśl, którą chciałaby nam przekazać: „Pokonaj swój strach i szanuj moc zwierząt. Zwierzę może nie rozumieć naszych słów, ale rozumie nasze uczucia”.
Pamela i Anil radzą również ludziom, aby zwracali uwagę na swój styl życia. Jedzenie ekologicznej żywności, recykling i korzystanie z energooszczędnych urządzeń to tylko niektóre z podstawowych zasad, które zalecają każdemu.
„ Kiedy nosiłam wiadra wody w Himalajach, zdałam sobie sprawę, jak cenna jest ona. Nie powinniśmy jej marnować. Dopiero gdy stajemy w obliczu problemów, uświadamiamy sobie wagę rzeczy ” – mówi.
„Każdemu, kto chce wprowadzić zmiany, radzimy wyznaczyć jeden cel i wierzyć, że może go osiągnąć” – mówi para.Obejrzyj oficjalny zwiastun filmu dokumentalnego o sanktuarium SAI, którego twórcą jest Mellissa Lesh, tutaj:
To apel , który Pamela i Anil Malhotra skierowali do wszystkich zamożnych Hindusów, aby ratowali nasze lasy, dziką przyrodę i źródła słodkiej wody. Są gotowi pomóc każdemu, kto tylko zechce.
*****
Po więcej inspiracji dołącz do nadchodzącego spotkania Awakin Call z Alfredem Tolle na temat kształtowania świadomych liderów. Potwierdź obecność i dowiedz się więcej tutaj.





COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
3 PAST RESPONSES
Thank you so inspiring what one or two people can do when they live their passion! here's to more people realizing this is possible!
Real life .thank you so much.
So awesome to read this! Inspired by the Malhotras. Thank you for posting this story on DG.