[Wprowadzenie prowadzącego: Niesamowita łaska może być najlepszym sposobem na opisanie naszej kolejnej przyjaciółki. Jest kochającą matką i absolwentką MIT. Studiowała informatykę, sztuczną inteligencję, nauki o zarządzaniu. Miała udaną karierę w Goldman Sachs. Jest dwukrotną przedsiębiorczynią, której firma została wymieniona jako jedna z 50 najbardziej innowacyjnych firm na świecie. Doświadczenie bliskie śmierci 8 lat temu zmieniło bieg jej życia. Pokazało nam, jak siła duszy pojawia się, czasami w najbardziej niespodziewany sposób, i zamienia się w błogosławieństwo. Teraz jest współzałożycielką The Space Between, funduszu venture capital, który prowadzi, mentoruje i zarządza posiadaczami ogromnego bogactwa, inspirując ich do zmiany świadomości z bycia właścicielami pieniędzy na bycie zarządcami pieniędzy. W ciągu zaledwie kilku ostatnich lat poprowadziły ponad 700 milionów dolarów (amerykańskich) do firm i spraw, które są prowadzone z sercem.]
Wezmę głęboki oddech. Może weźmiesz ze mną oddech. [Głęboki oddech.] Dziękuję.
Jestem też dość introwertyczna, więc czuję się trochę nerwowo. To naprawdę pokorne być tutaj. Wszyscy trzymaliście pole miłości, które naprawdę poruszyło moje serce. Podzielę się również moją historią. Urodziłam się w Mongolii Wewnętrznej, w Chinach i płakałam oglądając ten film, ponieważ ostatni rok, kiedy mieszkałam w Chinach, przypadł na masakrę na placu Tiananmen. Więc jednym z moich ostatnich wspomnień z dzieciństwa było widzenie ludzi na ulicach pokrytych krwią. Dzięki łasce Boga mogłam opuścić kraj. Moi rodzice byli już w Stanach, a kobieta, która była dla mnie całkowicie obca, postanowiła podróżować ze mną — nazywała się Zhang Yun. Zmarła, właściwie w wypadku samochodowym kilka miesięcy po przyjeździe, była tylko studentką college'u. Często o niej myślę i chciałam ją po prostu uhonorować za to, że sprowadziła mnie do Stanów Zjednoczonych.
W młodości i przez większość dzieciństwa byłam naprawdę nastawiona na osiągnięcia. Nie chodziło o sławę ani pieniądze, ale jeśli miałabym wymienić jedną rzecz, to prawdopodobnie o uhonorowanie mojej mamy i taty – poświęcili tak wiele ze swojego życia, aby zapewnić mi przyszłość.
Pamiętam, jak pracowałem na Wall Street, zaraz po studiach i byłem z siebie dumny, że dostałem najtrudniejszą pracę, jaką można dostać, po ukończeniu szkoły. Pamiętam ten bardzo przejmujący i mrożący krew w żyłach moment, który miał ogromny wpływ. Byłem analitykiem pracującym 110 godzin tygodniowo, budującym wszystkie modele itd. Rozważaliśmy inwestycję i siedziałem w pokoju z samymi białymi mężczyznami, i toczyła się wielka debata na temat tego, jak możemy uzyskać jeden procent więcej IRR -- jeden procent więcej zwrotu z tej inwestycji!
To ja zbudowałem wszystkie przypadki modelu, różne rzeczy, które moglibyśmy zrobić. Zdecydowano, że naprawdę potrzebujemy tego dodatkowego procenta, aby ta inwestycja miała sens. A przypadek B w modelu został podjęty w jednej chwili – zamierzamy to zrobić! I moje serce się zapadło, ponieważ zbudowałem ten model i to był przypadek, w którym tysiąc osób zostałoby zwolnionych, a decyzja została podjęta bez zastanowienia. To było to. Zostało zrobione.
Pamiętam, że wyszedłem z tego pokoju i poczułem się trochę sparaliżowany. Nikt o tym nie mówił. To mnie naprawdę denerwowało. Podszedłem do jednego ze starszych partnerów, który był starszym mentorem firmy, i powiedziałem mu: „Wiesz, myślę, że chciałbym odejść. Nie sądzę, żeby to miejsce było dla mnie odpowiednie”.
I on się ze mnie śmiał, naprawdę. Powiedział: „Wiesz, że nie rzucisz. Chciałem rzucić każdego dnia przez 20 lat, a tu jestem. Rzucisz, jeśli nadejdzie dzień, kiedy dosłownie nie będziesz mógł tu wytrzymać – tak jakbyś naprawdę zwymiotował, jeśli zostaniesz jeszcze jeden dzień. To będzie dzień, w którym rzucisz”.
Posłuchałem jego rady i wytrwałem, po prostu słuchając. W tym momencie mojego życia, słuchałem głównie swojej głowy. Pamiętam, że około miesiąc później, pamiętam ten poranek bardzo wyraźnie. Był jasny, słoneczny poranek. Przyjechałem do pracy. Przeskanowałem swoją torbę przez maszynę kontroli bezpieczeństwa, ponieważ było tuż po 11 września. Wsiadłem do windy i zacząłem czuć naprawdę mdłości w żołądku. Wyszedłem z windy, pobiegłem do łazienki i zwymiotowałem. I wszedłem do biura mojego szefa i powiedziałem: „Zrobiłem to! Rzuciłem!”
Szybko przewijając wiele lat później, przeżyłam to doświadczenie bliskie śmierci. Nie będę o tym dziś mówić. To inna historia. Ale opowiem o powrocie z tego – wszechświat nacisnął wielki przycisk stop. Wróciłam z ciężkim PTSD (zespół stresu pourazowego). Wpadłam w depresję. Podważałam wszystko w życiu. Dowiedziałam się również, że jestem w ciąży z bliźniakami. To było naprawdę trudne – trzy lata po prostu kopania głęboko i próbowania uzdrowienia. Sprawiło, że naprawdę wszystko podważyłam.
Od tamtego dnia, osiem lat temu, żyję w stanie pytań. Pytania, które zadawałam, dotyczyły wszystkiego – podstaw rzeczywistości. Pytałam o pieniądze – dlaczego w ogóle istnieją pieniądze? To było jedno z moich głównych pytań – co one [pieniądze] tak naprawdę dla nas robią? I myślałam o moich córkach: jaką przyszłość im zostawię?
To właśnie dzięki takim pytaniom poznałem drogiego przyjaciela. Kiedy go poznałem, nie zdawałem sobie sprawy, że jest posiadaczem wielomiliardowego majątku. I spotkaliśmy się i naprawdę się połączyliśmy, ponieważ zadawaliśmy sobie te same głębokie pytania; oboje byliśmy złamani sercem przez stan świata. Wyruszyliśmy w tę podróż edukacyjną, po prostu próbując rozgryźć, jak dokonać tej zmiany systemowej -- jak zbudować lepszy świat. I spotkaliśmy się z niektórymi z najbardziej niesamowicie utalentowanych, inteligentnych ludzi -- naukowcami-polimatami, ludźmi zajmującymi się naukami o złożoności, akademikami itd. I znów znalazłem się w tych kręgach, w których byli głównie mężczyźni, słuchając wszystkich tych teorii zmian dotyczących tego, jak zmienimy świat.
Pamiętam bardzo wyraźnie pewien dzień – po bardzo produktywnej, ośmiogodzinnej sesji, rozmyślając o różnych rządach, prawach, technologiach i wszystkich tych różnych pomysłach, które się pojawiały. Wyszłam ze spotkania i po prostu rozpłakałam się, nie mogłam przestać płakać! I płakałam, płakałam i płakałam, aż w końcu łzy się skończyły. I zrozumiałam, dlaczego płakałam. Powiedziałam do mojej przyjaciółki: „To spotkanie nie różniło się niczym od spotkania, w którym uczestniczyłam w Goldman Sachs. Jeśli mamy zmienić świat, nie może się tak wydawać”.
Przewińmy do teraźniejszości. Byłem w tej przestrzeni głębokiego słuchania. Space Between, z jednej strony możemy wyglądać jak fundusz inwestycyjny, ale tak naprawdę, jak mój nauczyciel Orland Bishop pomaga mi zrozumieć tę koncepcję – jesteśmy świętą firmą hotelarską. Naprawdę, to, co robimy, to goszczenie przestrzeni z naszymi sercami. Przyjmujemy inwestorów i przedsiębiorców do naszego domu i gotujemy im ciepłe posiłki z warzywami, które wyhodowaliśmy na świętej ziemi. I ich kochamy. I dzielimy się z wrażliwością tym, co jest dla nas ważne. To z tego miejsca mieliśmy szczęście przenieść rodzaje zasobów, aby pomóc zarządzać firmami i przedsiębiorcami, którzy budują biznesy naprawdę napędzane miłością.
A nazwa naszej istoty brzmi „Przestrzeń Pomiędzy”, ponieważ uczestniczymy w ceremonii praktykowania poza naszymi tożsamościami, w tym, że większa inteligencja – siła duszy, która nas prowadzi – spoczywa w przestrzeni między nami, a przestrzeń między nami jest utrzymywana przez relacje – pełne miłości, zaufania i wrażliwości relacje, które mamy ze sobą – co pozwala duchowi prowadzić nas w stronę lepszego świata, miejmy nadzieję.
Stojąc tutaj i myśląc o Gandhim 3.0, jestem tak głęboko poruszony ciszą. Niewidzialnymi dotknięciami. Roślinami. Małymi dziełami sztuki, które można znaleźć wszędzie na tej ziemi. Śmiechem dzieci wczoraj wieczorem.
To uczucie -- [gest wskazujący na zgromadzenie] jest tym, co się czuje. Teraz mam nadzieję. To jest to, co trzeba czuć.
Jestem tak wzruszony. Jak wiecie, moje imię, Xuě , oznacza śnieg po chińsku. I wszyscy przez cały tydzień nazywali mnie „Shuǐ” , co w rzeczywistości oznacza wodę po chińsku. A mój gē ge [starszy brat] Victor jest tam z tyłu. Jak mawia, „Bądź jak woda”. I po prostu chcę wam wszystkim podziękować za roztopienie mnie w wodzie.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION