
Często chodzę do biblioteki w Santa Monica, żeby pisać.
Pewnego dnia poszedłem tam, żeby coś załatwić, i zobaczyłem jakiegoś mężczyznę stojącego i przeglądającego książki. Nowe książki non-fiction. Na piersi ma kartkę z napisem „Bądź Miłością”.
Pytam go, czy mogę zrobić zdjęcie, a on z radością się zgadza. Odwracam się, żeby wyjąć trochę pieniędzy z portfela. (Jest bezdomny – to widać. W bibliotece w Santa Monica kręci się mnóstwo bezdomnych). Odwracam się, a on już zdjął szyld.
„Zdjęcie jest za darmo” – mówi – „ale musisz to nosić przez dwie godziny. Jestem David, jak masz na imię?”
Proszę go, żeby mi go zawiązał na szyi. Mówi, że jeśli ktoś mnie zapyta, co ten znak ma mu powiedzieć, to „To żądanie”.
Przytuliłam go, dałam mu dwa dolary i poszłam na górę, żeby pisać. Uśmiechy, które pojawiły się, gdy szłam do mojego małego stolika przy oknie. Bądź miłością, bądź miłością, bądź miłością. Część mojej książki opowiada o posłańcach w naszym życiu. Dawid rzeczywiście był jednym z takich posłańców.
Nigdy wcześniej nie zrobił zdjęcia iPhonem, a zdjęcie mnie poniżej było jego pierwszym. Całkiem, całkiem niezłe.
Później tej nocy…
Nosiłam transparent z napisem „Be Love” na zajęciach jogi . Weszłam i zapytałam: „Czy ktoś zgadnie, jaki jest temat dzisiejszego wieczoru?”
Wszyscy śmiali się z oczywistości tego zdarzenia, ale jak powiedziała jedna osoba po zajęciach, kiedy przyszła do mnie ze łzami w oczach, sala „zmiękła”. Powiedziała dosłownie, że nigdy czegoś podobnego nie widziała.
Nosiłam ten znak cały dzień. Dotrzymałam słowa i tak dalej. Dziewczyna ze łzami w oczach powiedziała, że zajęcia były jak wiersz, co chyba było najwspanialszą rzeczą, jaką mogła mi powiedzieć.
Czy ja to zrobiłem? Nie. Zrobił to znak na mojej piersi.
Widzisz, nikt nie mógł się oprzeć. Nawet ci zrzędliwi faceci z tyłu, którzy uważają, że za dużo gadam i mówią: „Czy nie możemy po prostu zrobić pozycji z dołem?”, uśmiechali się i chichotali na widok napisu. To zmiękczyło atmosferę w pomieszczeniu, bo cóż, miłość tak właśnie działa.
Jakkolwiek na to spojrzeć, tak naprawdę wszyscy powinniśmy nosić takie napisy z napisem „Bądź Miłością”. Nawet jeśli są niewidoczne. Nawet jeśli tylko my je widzimy.
Jadąc na zajęcia, jechałem za facetem, który jechał znacznie poniżej dozwolonej prędkości i skręcił bez kierunkowskazu – faceta, którego sam w sobie uznałem za „głupca”. Na głos. W samochodzie. Co mnie rozbawiło. Stałem z wielkim, tekturowym napisem „BE LOVE” na piersi, a wyzywałem jakiegoś nieznajomego od gburów?
Zaśmiałem się sam do siebie i szybko podziękowałem tekturze za to, że mnie kontroluje.
Bądź konsekwentna, Jen.
Jesteś miłością. Bądź miłością. Albo, jak powiedziałby Jesse w Breaking Bad : „Bądź miłością, yo”. (Przepraszam za wszelkie żarty związane z BB. Moja obsesja sięga głęboko).
Niech zawsze będę miał znak na piersi. Czy go widzę, czy nie. Niech wszyscy pamiętamy, że nosimy te znaki na piersiach. Niech wszyscy pamiętamy, by BYĆ MIŁOŚCIĄ.
Dziękuję, Davidzie, bezdomny, którego spotkałem w bibliotece, który przekazał mi tę miłość. Mam nadzieję, że wiesz, co zrobiłeś, mój drogi panie. Mój wielki, serdeczny panie. Mam tylko nadzieję, że masz choć odrobinę pojęcia, kimkolwiek i gdziekolwiek jesteś.


COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
7 PAST RESPONSES
LOVE this. I am inspired to try it out myself.
Heh heh, loved the bit in the car, calling someone a jerk and so on. I identify.
I sat a mindfulness retreat again recently and this time, coming back into London life, I have been amazed to learn how often I get very, very grumpy with strangers on the Underground for minor teeny meaningless 'slights'.
Since it happens so frequently, I've decided it could be a wonderful 'be love' training, to just notice myself getting all hot and self righteous over and over again.
A sign around my neck might speed up the work though... very brave of you both to wear it! Thank you for creating the awareness, both of you.
You can't *be* what you haven't *realized* as the result of your *learning, growing and healing* process. The biggest obstacle is, that one holds on an image and make it as part of ones self image, then trying to live it. Believing strongly in it and then trying to find confirmation in ones life by searching for it in ones surrounding. In this way surviving with ones established self image, supported by every thing and every body around, who are stuck in the same illusion... Can someone dare to open ones eyes and see the misery and the endless suffering every where? Isn't this finally a reason to *wake up*?
I absolutely "love" this.
Lovely experience. Thanks for sharing it with us.
..."Be Love", or "Be Lust"...??..I don't know..,I'm getting mixed messages from this...., ( I think there's alot of that goin' around..). Thx anyway.
how do you show your love to chickens? cows? pigs? and other animals