
Nieznajomi szukają dzieł Debbie Wagner, aby uczcić ważne momenty i upamiętnić bliskich
Nie ma dwóch takich samych wschodów słońca. Każdego dnia spektakl na niebie zmienia się pod wpływem cząsteczek w atmosferze, nachylenia Ziemi i długości różnych fal światła.
Debbie Wagner wie o tym lepiej niż ktokolwiek inny. Z oddaniem i szczerym oddaniem wstała w ciemności ponad 2200 razy, aby móc obserwować i malować wschód słońca. Od grudnia 2005 roku rzadko opuszczała poranek; dla Wagner ten codzienny rytuał jest czymś, co ją podtrzymuje.
„Jako osoba, która przeżyła guz mózgu, straciłam tak wiele z moich ulubionych zajęć, takich jak czytanie, pisanie i matematyka” – powiedziała 56-letnia Wagner, której w 2002 roku podczas oddzielnych operacji usunięto dwa guzy nowotworowe wielkości gruszki z mózgu. „Mój wizualny dziennik stał się nieodłącznym elementem mojego nastawienia na dany dzień.
„Kiedy patrzę na wschód słońca, symbolizuje on nowy początek. Jestem po prostu tak szczęśliwa, że mogę tu być kolejny dzień, widzieć, jak moje dzieci robią różne rzeczy i iść na kolację z mężem. Chyba właśnie w tym tkwi uzależnienie – wprowadza mnie to w stan umysłu skupiony na wdzięczności”.
Coraz częściej dzieła Wagner nabierają osobistego znaczenia również dla innych. Ludzie poruszeni jej historią zaczęli zamawiać obrazy wschodu słońca z okazji własnych ważnych momentów: dnia ślubu czy narodzin dziecka; dnia, w którym bliska osoba bezpiecznie wróciła do domu z Iraku lub Afganistanu; dnia, w którym człowiek w końcu pokonał uporczywy nałóg.
Trzy tygodnie temu rodzina Justina Tylera Berry'ego skontaktowała się z Wagnerem z zupełnie innego powodu. Wagner dowiedział się o tym z krótkiego e-maila od wujka Berry'ego, Cody'ego Coxa.
„Mój 24-letni siostrzeniec zginął w wypadku samochodowym 12 grudnia 2011 roku – w dniu, w którym ostatni raz widział wschód słońca tutaj z nami” – napisał Cox. „Chciałbym kupić obraz z tego dnia, jeśli jest dostępny, a także z 13 grudnia 2011 roku. Proszę o oba bez ram”.
Berry był studentem, który rozpoczął studia na kierunku marketing rolniczy na Uniwersytecie Stanowym Pittsburg w Kansas. Zginął na miejscu pod Miami w Oklahomie, gdy nadjeżdżający z naprzeciwka kierowca zjechał na jego pas i zderzył się czołowo z jego ciężarówką. Jechał na wieczorny mecz koszykówki, gdzie planował pomóc młodszym dzieciom w doskonaleniu techniki.
„Jego ostatni dzień był piękny, tak jak całe jego życie” – powiedział 33-letni Cox w wywiadzie. Cox uśmiechnął się, wspominając „typowy” początek 12 grudnia dla jego wiecznie beztroskiego siostrzeńca: Berry zamknął kluczyki w samochodzie, więc musiał biec na zajęcia, żeby nie przegapić egzaminu końcowego.
Po zdaniu egzaminu i uporaniu się z kluczowym incydentem, Berry spędził resztę dnia z niemal wszystkimi członkami swojej licznej i zżytej rodziny. Tego wieczoru wybrał się na swój ulubiony sport.
„Był po prostu uroczym człowiekiem” – powiedział jego wujek. „Z łatwością nawiązywał przyjaźnie, bo był tak szczery i autentyczny. ... Sprawiał, że każdy w jego życiu czuł się, jakby był jego ulubioną osobą”.
„Musisz to zdefiniować na nowo”
Dzięki uprzejmości rodzin Berry i Cox; Debbie WagnerJustin Tyler Berry na zdjęciu z obrazem Debbie Wagner przedstawiającym wschód słońca 12 grudnia 2011 r., w dniu, w którym zmarł 24-latek.
Kiedy Wagner dowiedziała się, że rodzina Berry'ego chce uczcić go swoimi obrazami wschodu słońca, usiadła i rozpłakała się. Następnie umówiła się na osobiste dostarczenie obrazów Coxowi do Oklahoma City 4 lutego.
Wagner jest zawsze zdumiona spotkaniami z rodzinami, które poszukują obrazów i dzielą się z nią swoimi historiami. Mieszkanka Bennington w stanie Kansas nigdy nie wyobrażała sobie, że takie relacje będą możliwe – po części dlatego, że nigdy nie wyobrażała sobie, że zostanie artystką.
Była zdrową i sprawną matką trójki dzieci, gdy dekadę temu lekarze odkryli u niej dwa duże guzy mózgu. Przed operacjami lekarze ostrzegali ją, że prawdopodobnie za kilka tygodni dozna poważnego udaru; po operacjach lekarze porównali jej doświadczenie do postrzału w głowę.
Wagner od dawna była smakoszką, która uwielbiała przygotowywać skomplikowane przepisy. Lubiła też czytać długie powieści, zarządzała finansami rodziny i za priorytet uważała co najmniej dziewięć godzin snu na dobę.
Po operacji wszystko się zmieniło. Wykonywanie wielu zadań na raz stało się praktycznie niemożliwe i odkryła, że nie potrafi już przestrzegać przepisów, prowadzić księgowości ani utrzymać w głowie fabuły powieści. Utraciła również ukochaną umiejętność przesypiania nocy.
„Przechodzisz przez ten okres smutku, przypominający żałobę, a potem uświadamiasz sobie, że jesteś inną osobą i musisz się na nowo zdefiniować” – powiedział Wagner. „Mój mąż żartuje: »No cóż, udało mi się poślubić dwie różne kobiety bez konieczności rozwodu!«”.
Guzy mózgu i operacje być może pozbawiły Wagner wielu rzeczy, ale przyniosły jej też nieoczekiwane korzyści: jak sama przyznała, ostatecznie doświadczyła wyostrzonej percepcji wzrokowej i nieodpartej potrzeby zgłębiania sztuki.
Dziennik osobisty
Wagner malowała przez około trzy lata, zanim spróbowała namalować swój pierwszy wschód słońca. Poczuła, że musi spróbować tego pewnego zimowego poranka, gdy obudziła się wcześnie po niespokojnym śnie. Wciąż pamięta, jak żywy i spektakularny wyglądał tego dnia wschód słońca nad Kansas, na tle rozległego nieba.
„Pomyślałem sobie: «Ciekawe, czy potrafię to namalować?». I udało mi się!” – powiedział Wagner. „Było to tak ekscytujące, że zrobiłem to ponownie następnego dnia i kolejnego. ... Teraz oddanie się temu nie wymaga ode mnie żadnego wysiłku, bo daje mi to ogromną satysfakcję”.
Wagner potrzebuje około 30 do 45 minut, aby namalować pastelowy obraz o wymiarach 5 na 14 cali (12,5 x 35,5 cm) w zaciemnionym kąciku na piętrze swojego domu. W pochmurne dni rezygnuje z porannej rutyny, ale jej rytuał jest tak zakorzeniony, że na wakacje zabiera ze sobą sprzęt malarski. Jej obrazy wschodów słońca stopniowo zyskały na popularności dzięki poczcie pantoflowej, gdy galeria w Salinie w stanie Kansas zaprosiła ją do wystawienia wystawy wschodów słońca.
„Nie jestem wybitnym malarzem. Nie proszę o komplement ani nic takiego – po prostu mówię prawdę” – powiedział Wagner. „Myślę, że ludzi pociąga szczerość i czystość tego, co robię. To nie jest wykalkulowane ani zaplanowane, i nigdy nie miało być komercyjne. To mój dziennik i jest bardzo osobisty”.
Podobnie jak w przypadku rodziny Justina Tylera Berry'ego, inna rodzina ze Środkowego Zachodu poczuła pociąg do obrazów Wagnera po doznaniu druzgocącej straty. Ukochany 30-letni nauczyciel ze szkoły w Kansas zmarł niespodziewanie pewnej nocy z powodu tajemniczej i nagłej choroby. Jego żona była w trzecim miesiącu ciąży, gdy uczestniczyła w jego pogrzebie, na którym nie było miejsca dla publiczności.
Przyjaciel poprosił Wagnera o obraz wschodu słońca z dnia śmierci nauczyciela i podarował go jego rodzinie. Członkowie rodziny byli tak poruszeni darem, że skontaktowali się z Wagnerem około pięć miesięcy później, aby zarezerwować termin namalowania obrazu wschodu słońca: w dniu, w którym żona nauczyciela miała urodzić przez cesarskie cięcie.
„W dniu narodzin dziecka wschód słońca był niesamowity” – wspominał Wagner. „Miałem ogromne trudności z namalowaniem tego wschodu słońca ze względu na jego znaczenie dla rodziny. Nie czułem, że w pełni uchwyciłem jego piękno. Wtedy zdałem sobie sprawę, że nigdy tak naprawdę nie uchwycę piękna rzeczywistości – mogę jedynie pokazać swoją reakcję na piękno, które widzę.
„Nic nie zastąpi oryginału”.
Aby dowiedzieć się więcej na temat artystki Debbie Wagner i zobaczyć dodatkowe przykłady jej obrazów przedstawiających wschody słońca, odwiedź jej stronę internetową .
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
10 PAST RESPONSES
Beautiful, beautiful, beautiful......................Thank you.
Deeply touched by this story. Thank you for sharing.
Not only have you blessed so many with your paintings, but you have blessed so many more with this amazing article. May God Bless you and your loved ones to pieces!
You go through this mourning-type period of sadness, and then you realize that you’re a different person and you have to redefine,
Wow - so many of us go through this feeling but few can redefine themselves. A very profound statement indeed!! loved the article and admire her creativity - would love to see more of those sunrise painting.
And so it is with everything that has a beauty that touches us deeply
may this lady equally as beautiful as the sunrises' she paints continue
to produce the reaction that captures the awesome creations presented
in sunrise and sunsets by the hand of an awesome creator!
Married to two women without going through a divorce.
well I was married to one such incredible woman ho kept renewing herself almost every day.
A wonderful way of living.
Wow.. touching and inspiring... !!
so beautiful! i consider the artist to be a "thriver" instead of a survivor. she is embracing what is still possible in her life, walking her path with sweetness and gratitude. she is relating to life, rather than staying in a cycle of tumor-focused existence.
simply inspiring!
That last paragraph was really powerful to me - how she realized that she never captures the beauty of the real thing - only her reaction to it. As artists, that's all we really have available to us. What a gift.