Żubr czy mglisty las? [Zdjęcie] Melinda Nagy
Podobnie jak wielu innych, którzy znają świat jako ukochany, często jestem odurzony dzikimi miejscami, doprowadzony do szaleństwa jak Rumi, ale z Ziemią (nie Shams) jako moją miłością. Pewne miejsca — jak te, gdzie źródlana woda spada z gładkiej skalnej półki, rzeźbiąc krainę kanionów, lub gdzie para bucha z ciemnych kotłów w Yellowstone, podczas gdy bizony chowają się w pobliżu — mają moc radykalnej zmiany mojego stanu świadomości, tak że nagle mój umysł-ciało przypomina sobie najbardziej rozległe myśli, ekstatyczne uczucia, najgłębsze tajemnice lub największe kosmiczne pytania mojego życia. To prawie tak, jakbym otrzymywał coś w rodzaju „haju kontaktowego” z ziemi.[1] Dla mnie związek między poszczególnymi miejscami a wymiarami świadomości jest niezaprzeczalny. To prawie tak, jakby ziemia odnajdywała we mnie jakiś rezonans lub wyraz, jakbym czasami mógł być bardziej przepuszczalny lub „dostępny / dla każdego kształtu, który może się / przywoływać / przeze mnie / z jaźni nie mojej, ale naszej”[2]. Kiedy po raz pierwszy przeczytałem te słowa poety A.R. Ammonsa, zadrżałem ze zrozumienia.
Oprócz uczucia, jakby niewidzialna struna w moim bycie wibrowała w rezonansie z konkretnymi dzikimi miejscami, zauważyłem, że kontakt wysokiej lub pełnej euforii jest czasami stymulowany przez poezję lub inne teksty — szczególnie opisy mistycznych lub wizjonerskich doświadczeń lub innych spotkań z tajemnicą — jakby zapach i faktura doświadczenia w jakiś sposób unosiły się ze strony do mojego narządu percepcji zwanego wyobraźnią. Gdybym miał szczęście mieć już podobne spotkanie, jak w tekście, który czytam, mój zwykły tryb świadomości mógłby abdykować i nagle mógłbym zostać otoczony namacalnym poczuciem głębokiego znaczenia i tajemnicy, namacalnym poczuciem przerzedzającej się zasłony między zwykłym „ja” a otaczającym i bardzo żywym polem psychicznym zamieszkanym przez bardziej dzikich lub tajemniczych Innych. To dziwne i cudowne objawienie, gdy wpadam w mistyczny widok podczas czytania wizjonerskich ewokacji innych ludzi.
W innej wersji nieoczekiwanego ożywienia, którego nie potrafię wyjaśnić, a jedynie docenić, zauważyłem, że filmy, obrazy lub teksty pisane, które ilustrują inteligencję i piękno grzybów lub grzybni, niemal bezbłędnie otwierają moje zakurzone okna percepcji.
***
W naszych czasach zmian i niepewności niezawodne bramy do ekspansji – lub poluzowania więzów – zwykłej świadomości mogą służyć nie tylko podróży duszy, ale także szerszej społeczności Ziemi. Wzbogacamy zbiorową wyobraźnię, gdy mamy w pobliżu portal do stanu wizjonerskiego lub do dzikiej tajemnicy – wystarczająco blisko, aby często się przez niego prześlizgiwać. Robiąc to, możemy ustalić priorytety, gdzie ofiarować naszą energię psychiczną, wyobraźnię i uwagę. Jak powiedział Rick Doblin, założyciel Multidisciplinary Association for Psychedelic Studies (MAPS), „Mistycyzm jest antidotum na fundamentalizm”. Większość z nas prawdopodobnie może wyczuć i poczuć otępiający wpływ, jaki fundamentalistyczne poglądy wywarły na nasz świat, nie wspominając o otępiającym wpływie na nasze własne nawyki psychiczne.
Im częściej poszczególne istoty ludzkie dotykają odczuwalnego poczucia możliwego świata, o którym Arundhati Roy wie, że jest tak blisko, lub który Charles Eisenstein nazwał Piękniejszym światem, który nasze serca wiedzą, że jest możliwy, tym bardziej zasiewamy i uczestniczymy w zbiorowym polu psychicznym, czyli tym, co nazywane jest noosferą[3] lub „sferą umysłu” Ziemi.
Choć zbyt łatwo możemy o tym zapomnieć, każdy, kto doświadczył spotkania z tajemnicą — czy to poprzez głęboką podróż obrazową, post wizyjny, kontemplacyjną modlitwę, enteogeny, sen, wędrówki po dziczy lub inne portale — ma już odczucie tego, co William James napisał tak wyraźnie: „Nasza normalna świadomość na jawie… jest tylko jednym szczególnym typem świadomości, podczas gdy wokół niej, oddzielone od niej najcieńszymi ekranami, leżą potencjalne formy świadomości całkowicie odmienne… Żaden opis wszechświata w jego całości nie może być ostateczny, jeśli pozostawia te inne formy świadomości całkowicie zignorowanymi”.[4]
Te „potencjalne formy świadomości” obejmują mistyczne i wizjonerskie wymiary, które mogą zawierać istotne (i nieracjonalne) wskazówki dotyczące nawigacji w czasie naszego zbiorowego rozczłonkowania i stworzenia możliwego świata przepełnionego witalnością duszy, żywą różnorodnością, prawdziwą wspólnotą i głęboko zakorzenioną spójnością z systemami podtrzymywania życia na Ziemi i resztą naszej ponadludzkiej rodziny planetarnej.
To przynajmniej niektóre elementy możliwego świata, który sobie wyobrażam, gdy przejdę przez zakurzone okna percepcji i stanę się bardziej „dostępna / dla każdego kształtu, który może się / przywołać / przeze mnie / z jaźni nie mojej, ale naszej”.
Być może twoje okna (lub drzwi) percepcji nigdy nie są zakurzone ani zamknięte, ale jeśli są, jak je otwierasz? Co widzisz lub czujesz, pamiętasz lub wyobrażasz sobie? Jaki kształt lub dziki wyraz — tajemnicy lub możliwego świata — jest przywoływany, nawet teraz, przez ciebie?
***
Odniesienia
[1] Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, „haj kontaktowy” ma miejsce, gdy osoba, która nie zażyła marihuany ani żadnej innej substancji odurzającej, spotyka inną osobę znajdującą się w jakimś „odmiennym stanie” – a osoba niebędąca pod wpływem substancji odurzającej zostaje wytrącona ze zwykłej świadomości przez spotkanie z tą osobą.
[2] AR Ammons, „Poetyka” w wybranych wierszach , s. 61.
[3] http://lawoftime.org/noosphere/theoryandhistory.html i https://www.facebook.com/watch/JOTUproject/
[4] https://www.brainpickings.org/2018/06/04/william-james-varieties-przytomność/
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
1 PAST RESPONSES