
Napisane przez Roberta Knighta z Kentucky
Kiedy miałem około 7 lat, zobaczyłem parę kaczek na moim podwórku. Wiedziałem, że kaczki lubią chleb, więc postanowiłem je nakarmić, zanim zdążą odlecieć. Wtedy tego nie wiedziałem, ale te dwie kaczki okazały się jednym z najbardziej wpływowych czynników na to, kim się dzisiaj stałem.
Około tydzień po pierwszej wizycie kaczki znów znalazły drogę do mojego ogrodu. Pomyślałem, że to dziwne, ponieważ jezioro w naszym sąsiedztwie nie było zbyt blisko mojego domu. Nakarmiłem je jednak ponownie, ponieważ wiedziałem, że to wszystko, co mogę zrobić z kaczkami.
Wracały codziennie przez miesiąc lub dwa i nawet nauczyły się przychodzić do moich drzwi wejściowych i kwakać, gdy chciały jedzenia. Potem spadło to do jednego z nich mniej więcej raz lub dwa razy w tygodniu. Nie jestem pewien, jak długo to trwało, ale pewnego dnia po dużej burzy obydwa wylądowały na moim podwórku.
Tym razem coś było strasznie nie tak
Byłem podekscytowany, że znowu je zobaczę razem, więc przyniosłem im dodatkowe jedzenie. Wydawały się jednak inne, pobudzone. Nie przestały kwakać, kiedy wyszedłem, tak jak zwykle. W rzeczywistości kwakały jeszcze bardziej. Kiedy rzuciłem im pierwszy kawałek chleba, samiec faktycznie go podniósł i rzucił z powrotem do mnie, po czym wznowił swoje gorączkowe kwakanie. Zrobiłem kilka kroków w ich kierunku, żeby sprawdzić, czy się cofną, jak zwykle, ale tym razem ruszyła się tylko samica. To mnie zdziwiło, ale sposób, w jaki się zachowywały, przypomniał mi filmy, które widziałem, kiedy zwierzę chciało, żeby ktoś za nim poszedł. Wróciłem do środka i wyjaśniłem to mojej matce, a ona pozwoliła mi spróbować za nimi pójść.
Kiedy wróciłem na zewnątrz, przeniosły się na róg mojego podwórka, najwyraźniej zakładając, że się z nimi rozstałem. Usłyszały zamykanie drzwi i samiec pobiegł z powrotem do mnie, kwacząc przez całą drogę. Poszedłem za nimi do rogu podwórka, drogą, za róg, przez ulicę, a potem jezioro było już w zasięgu wzroku. Samica poleciała w dół w pobliżu jeziora, ale samiec poprowadził mnie pieszo. Kiedy dotarliśmy do jeziora, obaj poszli do studzienki burzowej na jego skraju i zaczęli kwakać w dół. Podszedłem i spojrzałem w dół, a to, co zobaczyłem, mnie zszokowało. Zobaczyłem siedem kaczuszek około ośmiu stóp prosto w dół na dnie tego studzienki, patrzących na nas.
Pobiegłam po pomoc
Wiedziałem, że muszę coś zrobić, żeby pomóc, więc po wyjaśnieniu kaczkom, że zaraz wrócę, pobiegłem do domu. Zajęło mi około 10 minut, żeby przekonać tatę, żeby przyszedł mi pomóc, ale on wziął swoją sieć rybacką, która była przymocowana do długiego kija i poszedł ze mną. Nie zajęło mu dużo czasu wyciągnięcie siedmiu, ale powiedział, że kolejna była tam na dole. Ciągle wpływała i wypływała z rury na dole, żeby uniknąć sieci.
Pobiegłem z powrotem przez ulicę i zszedłem ze wzgórza, żeby znaleźć miejsce, gdzie rura wychodzi. Kiedy ją znalazłem, kaczątko było na jej końcu, ale wystraszyłem je i przepchnąłem z powrotem przez rurę tam, gdzie była siatka mojego taty. Dotarcie do tego kaczątka zajęło nam około 20 minut, ale w końcu nam się udało. Gdy tylko się wydostało, rodzice odprowadzili kaczuszki od odpływu i zaczęli je sprawdzać. W tym momencie nadszedł czas na kolację, więc wróciliśmy do domu.
Kolejny Kwak przy drzwiach
Następnego dnia usłyszałem kolejne kwakanie przy drzwiach. Wyszedłem, żeby zobaczyć dwie kaczki i wszystkie osiem kaczątek na moim podwórku. Wiedziałem już, że nie powinienem próbować ich dotykać, więc po prostu na nie spojrzałem i zobaczyłem, że chociaż przeszły wiele, wszystkie są w porządku. Po kilku minutach wszystkie wróciły na moje podwórko i zaczęły iść drogą, w kierunku przeciwnym do jeziora.
Nigdy ich już nie widziałem, więc mogę jedynie przypuszczać, że ponowne pokazanie mi ich dzieci było formą podziękowania i pożegnania.
Prezentowane przez The Great Animal Rescue Chase .
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
21 PAST RESPONSES
This made me cry.
What a beautiful story, thank you so much for sharing :-)
quite a touching story, it reminds us to always remember to go back and say thank u to anyone who does an action of kindness to us
Wonderful! Thanks for sharing. Kudos on Your Love.
awww that's an awesome story. :)
Its amazing.......Thanks for sharing.
Excellent Story.....
humans can learn so much from animals and birds,in our busy life we cant we cant see and observe
How did all 8 ducklings fall in lol!
"Thank you and good bye"
We humans tend to stick to the do good-er for ever and also expect this to happen.
After helping move on.
After taking a helping hand move on.
Great story, what a privilege to help the ducks!
I definitely think they were saying "thank you and good-bye" since I had a similar experience with a robin who nested in my carport and had two babies. Every day when I went out I sang the same little two-measure tune so they would know it was me and not be afraid. The chicks were almost grown, when one night some animal got into their nest -- I heard it, but by the time I got there everyone was gone. In the morning I found one of the chicks dead and the mother robin and other chick were gone. I was afraid they were all dead. But the next day, the mother brought the chick, who still could only fly two or three feet at a time back to show me. Then they left, and I didn't see them again. mj
I always can apply the daily good readings in my life. The stories are thought-provoking and help us to take time to smell the roses.
No further proof is need that compassion has no barriers. There is a lot to mine in this story. Thanks a lot for sharing.
Wonderful story...........thank you for the telling and the doing.
It leaves a feeling of 'connectedness' that feels real good.
I love this story!!! It just shows that animals give us unconditional love and usually don't ask for anything in return. But these ducks instinctively knew you were a kind and loving person who would help them. You most certainly are blessed!!
Beautiful experience! Amazing how different species are receptive to listening and talking with each other, even in different tongues.
This little girl was innately Dr. Doolittle - how wonderful!
What a lovely, touching story! Thank you. God bless you!
A brilliant story and at such a young age. Thank you for such an inspiring start to my morning...what a way to follow your intuition - something only a child could do in some ways but a great reminder for adults to listen to the voice within.
Man Differs from animal just by a little, but most men throw that little away.
GREAT JOB. SALUTE YOU...