Back to Stories

Nietrwałość brokułów

Przesadzam małe sadzonki brokułów, przenosząc je z gęsto obsadzonego rzędu w dużej tacy do czterokomorowych pojemników na sadzonki. Mają one parzyste liście w kształcie serca, głęboko zakurzone, zielone, z tym, co nazywa się „prawdziwymi” liśćmi, które dopiero zaczynają się pojawiać między nimi. W pojemniku na cztery sadzonki będą rosły, aż temperatura na zewnątrz wzrośnie na tyle, że będzie można je umieścić w ogrodzie.

Bez względu na to, ile razy sadzę te maleńkie, okrągłe, czarne nasionka, ten mały cud ekscytuje mnie, gdy widzę, jak wyłaniają się jako małe zielone guzki, a następnie zmieniają się w pary liści w kształcie serca, by stać się wspaniałymi główkami koralikowych skupisk, które zjem. Gdy nie uda mi się uzyskać główek w najlepszej formie do gotowania i mrożenia, zostają one pozostawione, by przeobrazić się w łodygi delikatnych, bladożółtych kwiatów, kusząc niezliczone ilości pszczół, które bzyczą z zachwytu. Wiele z nich ścinam i rzucam przez płot dla jeleni, które szczególnie lubią te kwiaty. Pozostawione kwiaty będą się nadal zmieniać, aż w tym, co było środkiem kwiatu, pojawią się maleńkie, czarne, przypominające koraliki nasiona. Podobnie jak pszczoły i jelenie, ja również zachwycam się tym procesem, jestem nim zachwycona. Widzę, jak wiele sposobów prezentowania się brokułów na tym świecie ma brokuł. Zwykle słowo to przywołuje obrazy jasnozielonych różyczek warzywnych w potrawie stir-fry lub chrupiących przekąsek na talerzu warzyw. Jednak te małe rośliny przede mną tego dnia, z ich delikatnymi, sercowatymi liśćmi, to także brokuły. Nowe liście, które wyrosną, będą brokułami. Główka, która puchnie później latem, to kolejna faza w procesie wzrostu i zmiany, jakim jest brokuł.

Łodygi brokułów są mocne i rozkładają się powoli. Ale ostatecznie, chociaż ich rozkład trwa dłużej niż liści wykopanych w ziemi zeszłej jesieni, znikną całkowicie, przeżute i strawione przez robaki, chrząszcze i insekty, pojawiając się ponownie jako brud, w ogóle nierozpoznawalny. Zastanawiam się, czy ten brud jest w rzeczywistości formą brokuła w niewidzialnym. Chociaż brud nie pojawi się w formie brokuła, nadal będzie dostarczał składników odżywczych, które pozwolą bardzo małym nasionom pęcznieć, rosnąć i wykiełkować delikatne liście w kształcie serca. Bez tej gleby nasiona nie ewoluowałyby w tym procesie. Więc gdzie tak naprawdę kończą się brokuły, a zaczyna gleba? Napęczniałe różyczki brokułów, które zdobią nasze talerze i dostarczają składników odżywczych naszym ciałom, są włączone do tego ciała. Czy jestem brokułem w ludzkiej formie? Część brokuła stała się tym ciałem.

Obserwując ten proces, nie mogę powstrzymać się od pytania, jak postrzegam swoją tożsamość w danym momencie i tożsamość innych żywych istot. Moje ciało, podobnie jak ciało brokuła, jest w ciągłym ruchu. Moje myśli przelatują, poruszają się i podróżują, nawet przy moich największych wysiłkach, aby się zrelaksować i sprowadzić je do bezruchu. Moje emocje są płynącą rzeką zmian. Zdjęcie na ścianie przedstawiające sześcioletnią wersję mnie ma słabe podobieństwo, jeśli w ogóle, do mnie sprzed sześciu dekad.


Nieważne ile razy
Sadzę te małe, okrągłe, czarne nasiona,
ten mały cud mnie ekscytuje,
widzieć, jak wyłaniają się jako małe zielone punkciki,
następnie kontynuujemy zmianę na pary liści w kształcie serca,
stać się wspaniałymi głowami
koralikowych kępek, które zjem.


Kim lub gdzie jest „prawdziwe ja” w tej podróży od narodzin do śmierci i pytam, czym jest „prawdziwe ja”? Moje ciało uczestniczy w rozszerzonym cyklu, który nazywam wzrostem i rozkładem. Powietrze, którym oddycham, zawiera cząsteczki wody, które krążyły po ziemi przez tysiąclecia. Co zatem z moim umysłem? Co z tym poczuciem siebie, które noszę w sobie, kogoś wewnątrz mojego ciała, kto jest mną, a nie jeleniem żującym różyczki brokułów na dnie ogrodu? Czy to poczucie tożsamości jest iluzją? Czy wszystko krąży w nieustannym przepływie zmian?

Pytania te niosą ze sobą wspomnienie nauk, które mówią o iluzorycznej naturze istnienia. Ciągła zmiana, przypominają nam, jest warunkiem. Coś istnieje w każdej chwili, ale forma nie jest trwała; nieustannie się zmienia. Brokuły wczorajszego przeszczepu już zmieniły swój wygląd. Ich natura polega na wzroście, ale ich natura jest równie silna w gniciu, gdy zaczyna się ta faza cyklu. I tak jest ze mną.

Wiem jednak, że istnieje świadomość, która pozostaje spójna we mnie, brokułach i innych formach, która kieruje tym procesem zmiany. Wiem również, że nie mogę ograniczyć tej świadomości do żadnego czasu, miejsca ani formy. Przypomina mi to starożytne nauczanie jogi: Nie jestem swoim ciałem, nie jestem swoim umysłem, nie jestem swoimi emocjami, jestem wiecznym Światłem.

W praktyce hatha jogi widzę moją tendencję do identyfikowania pozycji jako występującej w pewnym momencie, myśląc, że wchodzę w pozycję, a następnie wychodzę z niej, jakby pewna pozycja była celem. Ale cały proces jest „pozą”, a nie jakąś pojedynczą pozycją, do której można wejść, wyjść i przejść dalej, aby osiągnąć następną. Cały proces jest jogą, mającą na celu pełne przyciągnięcie świadomości do chwili. A potem do następnej. Płynny przepływ. W tym procesie ponadczasowego „teraz” mogę wyczuć świadomość, która nie zmienia się w procesie nieustannej zmiany.

Lepiej rozumiem, co mówiło wielu nauczycieli – że całe życie jest jogą. Pamiętam, że angażuję się w praktykę jogi, aby praktykować, więc wglądy będą przychodzić do wszystkiego, co robię we wszystkich działaniach, w obecności i świadomości oraz w teraźniejszości, w nieustannym przepływie. W ten sposób pamięć i świadomość tego, co trwa i nie jest ograniczone, są wzmacniane.

W ogrodzie płatki spadają z drzewa wiśniowego, niesione po podwórku, jakby spadały grube płatki śniegu. Pamiętam, jak doświadczyłem tego w Japonii, gdzie popularne oglądanie kwiatów wiśni celebruje moment idealnie uformowanych kwiatów zamieniających się w opadające płatki, uznając i honorując przepływ zmian we wszystkim. Życie jest serią przyczynowości. Wzruszenie tej przemijania dotyka mojego serca. Z kwiatów pochodzą najmniejsze zaczątki owoców. Pęcznieją, zmieniają kolor z zielonego na czerwony, trawione w brzuchach lub w ziemi. Z nasiona ukrytego w owocu jest potencjał na inne drzewo, na kwiaty, owoce i nasiona.

Dokładnie ta sama nauka kryje się w tych małych brokułach z ich sercowatymi liśćmi i ukrytym światłem, które kieruje ich transformacją.

Zeszłoroczny brokuł został strawiony przez moje ciało. Brokuł przekształcił się w człowieka. Tegoroczny brokuł przekształci się w wiele form. Mam przebłyski natury nietrwałości i tej jedności, która się nie zmienia. Nadal przeszczepiam, część procesu nieustannej zmiany i pamięci.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

3 PAST RESPONSES

User avatar
Maretta Jeuland Dec 23, 2017

Wonderful piece!

User avatar
Kelley Neumann Dec 20, 2017

Beautiful! Wow, what a lovely article. Thank you.

User avatar
Kay Dec 18, 2017

Thank you, love this!