Back to Stories

Kazu Haga: Stworzenie Naszej Ukochanej społeczności

Poniższy tekst jest oparty na wywiadzie dla Awakin Call z Kazu Hagą z 2 sierpnia 2014 roku. Pełne nagranie wywiadu można odsłuchać tutaj.

Marzeniem Kazu Hagi jest, aby pewnego dnia dzieci w każdej szkole w Stanach Zjednoczonych uczyły się nie tylko tradycyjnych przedmiotów, takich jak matematyka i historia, ale także praktykowania pacyfizmu. Dorastając w naszym społeczeństwie i stawiając czoła nieuniknionym konfliktom, będą umiały odnosić się do siebie jak ludzie, a nie jak wrogowie.

Kazu jest założycielem East Point Peace Academy , organizacji, której misją jest budowanie kultury pokoju. Zamknij oczy na 20 sekund i wyobraź sobie, jak wyglądałaby kultura pokoju w naszym wspólnym świecie. A co być może ważniejsze, jak możemy ją osiągnąć jako gatunek zbiorowy?

Po wysłuchaniu sobotniej audycji Global Awakin Call byłem pod wrażeniem niesamowitego zaangażowania Kazu w walkę z przemocą, pokój i sprawiedliwość. Z wielką pokorą powiedział, że osiągnięcie pokoju na świecie nie jest czymś, co stanie się za jego pokolenia, ani nawet za pokolenia po nim. Ale jeśli każdy z nas dołoży swoją cegiełkę i zasieje ziarno, pokój i prawdziwa sprawiedliwość będą mogły się zamanifestować.

Sianie nasion
Zanim został założycielem East Point Peace Academy, Kazu rzucił szkołę średnią w wieku piętnastu lat. W wieku siedemnastu lat, pod wpływem impulsu, postanowił dołączyć do buddyjskiej pielgrzymki pokojowej i przez półtora roku wędrował z rodzinnego miasta w Massachusetts aż do Nowego Orleanu. Zamierzał jedynie zobaczyć to miejsce i maszerować przez trzy dni, aż dotarł do Bostonu, ale trzeciego dnia wiedział, że jest tam, gdzie powinien być. Jeden zamiar naturalnie przerodził się w kolejny i pod koniec pielgrzymki mniszka z zakonu buddyjskiego wzięła Kazu pod swoje skrzydła i zaprosiła go do spędzenia roku za granicą – w Nepalu, Indiach i na Sri Lance, gdzie studiował w tamtejszych świątyniach. Rozpoczęła się transformacja Kazu.

Jednak dopiero w 2008 roku i po dwóch przełomowych wydarzeniach w życiu, ścieżka Kazu zaczęła wskazywać na nonviolence. Tej jesieni wziął udział w swoim pierwszym warsztacie poświęconym nonviolence Kinga , filozofii pojednania w konfliktach bez przemocy, nawiązującej do tradycji dr. Martina Luthera Kinga Jr. i strategii organizacyjnych Ruchu Praw Obywatelskich. Podczas tego warsztatu Kazu zaczął zastanawiać się nad innym sposobem postrzegania i praktykowania nonviolence. Zgodnie z filozofią Kinga , nonviolence to nie tylko odmowa strzelania do przeciwnika, ale także odmowa nienawiści do niego. Trzymanie w sercu nienawiści nawet do „najgorszego” przeciwnika jest aktem wewnętrznej, emocjonalnej i duchowej przemocy, której dopuszczasz się wobec siebie.

„Postanowiłem trzymać się miłości. Nienawiść to zbyt ciężki ciężar do udźwignięcia”. – Dr King

Trzy miesiące później w Oakland w Kalifornii dwudziestodwuletni mężczyzna o nazwisku Oscar Grant został postrzelony w plecy przez policję transportową. Kazu trafił do komitetu sterującego koalicji, która zorganizowała się w tygodniach i miesiącach po tym tragicznym wydarzeniu. Im bardziej się angażował, tym bardziej uświadamiał sobie, że ruch był tak bardzo zakorzeniony w gniewie, że on i inni organizatorzy zaczęli go internalizować, kłócić się ze sobą i niszczyć ruch od środka.

„Dzięki mojemu doświadczeniu w tym ruchu odkryłem, że często w naszych ruchach, które dążą do pokoju i sprawiedliwości, utrwalamy systemy, które generują przemoc i ucisk. Ideologia pacyfizmu wzywa nas do tego, by nie tracić wiary w człowieczeństwo żadnego człowieka, niezależnie od tego, jak wiele krzywdy wyrządził”.

Prawdziwe znaczenie pokoju i sprawiedliwości
Kazu podzielił się poruszającą historią, która zmieniła jego własne spojrzenie na pokój. W okresie Ruchu Praw Obywatelskich młoda kobieta o imieniu Autherine Lucy była pierwszą czarnoskórą studentką, która zapisała się na Uniwersytet Alabamy. Wyobraźcie sobie atmosferę tamtych czasów i to, jak musiało wyglądać życie pierwszego czarnoskórego studenta, który pojawił się na kampusie. Ludzie rzucali kamieniami, wybijali okna i palili krzyże. Uniwersytet odpowiedział na nienawiść i przemoc, wyrzucając ją ze szkoły. Wyrzucili ją, ponieważ jej obecność stanowiła zagrożenie dla bezpieczeństwa szkoły i nie mogli zagwarantować jej bezpieczeństwa ani bezpieczeństwa reszty kampusu. Po tym, jak zamieszki ucichły, ponieważ jej już tam nie było, lokalna gazeta opublikowała artykuł z nagłówkiem, który brzmiał: „Autherine Lucy teraz wydalona. Teraz jest pokój na kampusie Tescalusa”. W odpowiedzi na ten incydent dr King wygłosił kazanie zatytułowane „ Kiedy pokój staje się odrażający ”. W tym kazaniu dr King mówił o tym, że był to fałszywy pokój, który jest brakiem przemocy stworzonym przez warstwę niesprawiedliwości. Ponieważ ten tak zwany pokój nastąpił kosztem sprawiedliwości dla Autherine Lucy, nie był to prawdziwy pokój, ale zamiast tego, był to, co nazwał negatywnym pokojem. Dr King opisał, że prawdziwy pokój nie polega na braku negatywnych sił, takich jak napięcie, przemoc czy strach, lecz na obecności sił pozytywnych, takich jak sprawiedliwość, miłość, współczucie i zrozumienie.

„To właśnie zrozumienie, że brak pokoju to po prostu brak przemocy, pozwala nam usprawiedliwiać wojnę w celu zaprowadzenia pokoju. W Oakland w Kalifornii zawsze powtarzam, że jeśli zablokujemy każdego młodego człowieka, będziemy mieli o wiele więcej pokoju. Ale to co innego niż próba stworzenia kultury pokoju”.

Kazu wyjaśnił, że mówiąc o tworzeniu kultury pokoju, musimy naprawdę zastanowić się nad tym, co oznacza sprawiedliwość dla wszystkich zaangażowanych społeczności i stron. Z perspektywy Kinga, non-violence, konflikt jest postrzegany jako całkowicie neutralny, ale to sposób, w jaki na niego reagujemy, decyduje o jego pozytywnym lub negatywnym wyniku. Przemoc pojawia się, gdy ktoś nie potrafi zarządzać konfliktem, ale istnieje sposób na reagowanie na sytuacje konfliktowe za pomocą non-violence, co prowadzi do wzmocnienia relacji.

Ruch Wojowników Pokoju
Wykorzystując model ekonomii darów , Kazu decyduje się działać bezpośrednio w samym sercu systemu. Wraz ze swoim zespołem prowadzi warsztaty dla osadzonych mężczyzn i kobiet, koncentrując się na pojednaniu w konfliktach. Jak można się domyślić, początkowa reakcja więźniów nie zawsze jest pozytywna. Kazu opowiedział historię dwudniowych warsztatów, które przeprowadzili w więzieniu dla kobiet w San Francisco.

Warsztaty odbywały się w bardzo małej przestrzeni więzienia i niektóre kobiety dowiedziały się o obowiązku uczestnictwa dopiero na dziesięć minut przed ich rozpoczęciem. Jedna z kobiet, która niechętnie wzięła udział, powiedziała później Kazu, że kiedy po raz pierwszy weszła do pokoju, zobaczyła inną kobietę z wrogiego gangu. Obie kobiety były uwikłane w konflikt, który eskalował przez ostatnie kilka dni poprzedzających warsztaty. W chwili, gdy kobieta weszła i zobaczyła członkinię wrogiego gangu, nie wiedziała, czy uda jej się wyjść bez walki. Jednak rozmowy o pojednaniu w konflikcie, które Kazu i jego zespół poprowadzili pierwszego dnia, były dla niej tak inspirujące, że kiedy wszyscy opuścili to małe pomieszczenie pierwszego dnia, wyciągnęła rękę do członkini wrogiego gangu, aby spróbować się pojednać. Drugiego dnia warsztatów, podczas kręgu zamykającego, wstała i podzieliła się tą historią ze wszystkimi, a obie kobiety uściskały się na koniec.

„Jednym z powodów, dla których uwielbiam pracować w społecznościach więziennych, jest to, że nikt nie rozumie lepiej wpływu przemocy na naszą społeczność niż mężczyźni i kobiety w naszym systemie więziennym. Uważamy, że skoro są więźniami, to im to nie przeszkadza, ale moje doświadczenie tego nie potwierdza. Jako ludzie uważam, że nikt nie chce przemocy. Wszyscy mamy wrodzoną potrzebę pokoju. Myślę, że kiedy wchodzisz do tych społeczności i proponujesz alternatywny sposób radzenia sobie z konfliktami, to jest to coś, o czym nigdy nawet nie pomyśleli, a chwytają się tego szybciej niż większość ludzi w społeczności. Aby zmienić przemoc kulturową istniejącą w biednych społecznościach miejskich, uważam, że to ludzie, których ona dotknęła, muszą być liderami w tworzeniu tej zmiany. Będę nadal odwiedzał te społeczności, ponieważ uważam, że to najlepsze miejsca do rekrutacji wojowników o pokój”.

Oprócz warsztatów, East Point Peace Academy uczy również, że życie w pokoju to nauka uwalniania się od wewnętrznej przemocy, którą nosimy w sobie. Praktyki takie jak medytacja, pisanie poezji i wspólne śpiewanie piosenek należą do strategii, które zachęcają do nauki życia w pokoju. Siła tych alternatywnych strategii polega na tym, że kiedy znajdujemy się w sytuacjach konfliktowych i staramy się budować pokój na zewnątrz, jesteśmy w stanie wejść w nie z miejsca, w którym budujemy pokój również wewnętrznie.

Plan 250-letni
Ale jak można naprawdę zmienić kogoś poprzez krótkie, dwudniowe warsztaty? Kiedy na przykład studiujesz Ruch Praw Obywatelskich lub ruch niepodległościowy Indii, dowiadujesz się, że przywódcy protestów okupacyjnych w Nashville przygotowywali się przez cały rok, zanim podjęli bezpośrednie działania, a Gandhi i jego 78 zwolenników przeszło 15-letni proces szkolenia i samooczyszczenia, zanim wyruszyli na Marsz Solny.

Kazu i inni założyli East Point Peace Academy, ponieważ zdali sobie sprawę, że zmiana kultury przemocy nie jest łatwym zadaniem i wymaga znacznego przeszkolenia.

„Podobnie jak wojsko szkoli wielu swoich przywódców w West Point, tak samo idea East Point polega na tym, że inwestujemy ogromne środki w szkolenie przywódców ruchu pokojowego”.

Dwudniowe warsztaty stanowią jedynie wprowadzenie do filozofii, a prawdziwe szkolenie rozpoczyna się po ich zakończeniu. Akademia Pokoju East Point kieruje się wizją 250-letniego planu, zilustrowanego historią „ Żywego Mostu” . W tej historii starszy mężczyzna z Meghalaya w Indiach uczy swoją młodszą siostrzenicę, jak dbać o żywy most, który powoli i cierpliwie powstaje z korzeni drzewa. Wyjaśnia siostrzenicy: „Most będzie rósł przez 500 lat. Twoje dzieci będą z niego korzystać. I dzieci twoich dzieci będą z niego korzystać”.

Podobnie Kazu opisuje pracę East Point Academy jako sianie nasion żywego ruchu, który ostatecznie przekażemy następnemu pokoleniu, aby mogło ono pójść o krok dalej.

„Działamy w oparciu o wiarę, że jeśli będziemy stale dbać o naszą część żywego mostu, w pewnym momencie przyszłe pokolenia będą mogły dotrzeć na drugi brzeg rzeki: Nasza Ukochana Społeczność. Bieda, rasizm, patriarchat, konflikty religijne i inne formy przemocy istnieją od tysięcy lat. Nawet jeśli uda nam się zbudować potężny ruch, który jutro fundamentalnie zmieni nasze instytucje i politykę, przemoc i ucisk się nie skończą. To zmagania wielopokoleniowe. Musimy budować strategie obejmujące pokolenia, a nie cykle wyborcze.

Kierowanie naszym gniewem
Czy to podejście naprawdę może zadziałać? Czytając te słowa, być może myślisz o obecnej sytuacji w Izraelu i Palestynie, o przemocy wobec kobiet i dzieci, która ma miejsce w wielu przerażających formach na całym świecie, lub o wielu innych aktach przemocy w Twojej społeczności. Jak właściwie ukierunkować swój gniew, aby móc reagować na konflikt w produktywny sposób? Kiedy mamy jaśniejszą wizję tego, kto jest prześladowcą, a kto uciskanym, jak pomóc obu stronom i po której stronie się opowiedzieć, uznając cierpienie, które powstaje?

Gniew to bardzo trudna sprawa. Kazu wyjaśnia, że ​​musimy szanować nasze słuszne oburzenie i że musimy się złościć na niesprawiedliwe sytuacje, ale musimy nauczyć się, jak ukierunkować ten gniew, aby nas nie wypalił. Musimy świadomie złościć się na niesprawiedliwość, a nie na osoby, które są nią dotknięte.

Jedną z zasad non-violence jest atakowanie sił zła, a nie osób, które je popełniają. Kingowska non-violence uznaje siły stojące za jednostką; uznaje, jak wiele człowieczeństwa trzeba utracić, aby skrzywdzić inną osobę. Im więcej osób jest się w stanie skrzywdzić, tym bardziej jest to możliwe tylko dlatego, że dana osoba utraciła kontakt z własnym poczuciem człowieczeństwa. Musimy okazywać im współczucie. Kazu wyjaśnia jednak, że atakowanie sił zła, a nie osób, które czynią zło, nie jest tym samym, co nie pociąganie jednostek do odpowiedzialności.

„Częścią sprawiedliwości jest pociągnięcie ludzi do odpowiedzialności za wyrządzoną krzywdę, ale myślę, że pytanie brzmi, co to znaczy naprawdę pociągnąć kogoś do odpowiedzialności. Czy uwięzienie, karanie i traktowanie kogoś jak zwierzęcia, naprawdę pociąga tę osobę do odpowiedzialności? Twierdziłbym, że to wręcz przeciwieństwo odpowiedzialności. Nie sądzę, żeby odpowiedzialność była czymś, co można komuś narzucić, dlatego uważam, że ważne jest, abyśmy atakowali systemy, zachowania i kultury, a nie pojedyncze osoby. Kluczowe jest znalezienie sposobu na pociągnięcie ludzi do odpowiedzialności w sposób, który nadal będzie akceptowany w naszej społeczności”.

Kazu podzielił się konkretnym przykładem prześladowców, którzy zostali przemienieni, oraz kluczowymi składnikami, które to umożliwiły. Sprawiedliwość naprawcza, która pochodzi głównie od ludu Maorysów z Nowej Zelandii . W przeciwieństwie do systemu wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych, w którym zarówno sprawcy, jak i ofiary są głównie biernymi obserwatorami bez głosu, w systemie sprawiedliwości naprawczej sprawca i ofiara są kluczowymi głosami. W tym drugim przypadku wszystkie osoby, na które wywarto wpływ, są gromadzone razem, aby mogły ustalić, jak najlepiej postępować. Częścią tego, co pozwala na to, jest zarówno uszanowanie bólu sprawcy, jak i ofiary, a także umożliwienie sprawcy usłyszenia bezpośrednio od osób, na które wywarł wpływ. Kazu wyjaśnił, że można wziąć odpowiedzialność tylko wtedy, gdy jest się w stanie przyznać się do podjętych działań i wpływu, jaki wywarły one na społeczność. W systemie karnym sprawcy zazwyczaj walczą o wolność i nie chcą iść do więzienia, więc naprawdę trudno im przyznać się do swoich czynów.

Kiedy jednak akceptacja staje się żyznym gruntem dla pojednania i zrozumienia, prowadzących do większego pokoju, a kiedy prowadzi czasem do bierności i obojętności, pozwalając na to, by system niesprawiedliwości pozostał niezmieniony?

Dr King krytycznie odnosił się do wielu ruchów pacyfistycznych. Uważał, że wielu pacyfistów błędnie rozumie pasywizm jako brak oporu wobec zła, podczas gdy prawdziwy pasywizm oznacza bierny opór wobec zła. To są zupełnie różne rzeczy.

„W sytuacjach niesprawiedliwości, przemocy i ucisku, bierność i brak oporu niczego nie zmienią. Myślę, że bezprzemoc polega na uczeniu się stawiania oporu, ale uczenia się stawiania oporu poprzez miłość. Musimy zrozumieć moc miłości, która zmienia nas samych i innych”.

Siła osobistych praktyk
Praktyki osobiste są niezbędne do ukierunkowania i transformacji gniewu. Przed wezwaniem Awakin Kazu właśnie wrócił z dziesięciodniowego kursu medytacji Vipassana . Dr King odbywał „ osobiste rekolekcje modlitewne ” i zamykał się w pokoju hotelowym lub gabinecie pastora, aby modlić się, medytować i planować kolejne kazanie lub działania na rzecz praw obywatelskich. Akademia Pokoju East Point dostrzega związek między niestosowaniem przemocy a uważnością i pracuje nad zaprojektowaniem warsztatu we współpracy z jednym ze swoich głównych partnerów, Centrum Medytacji East Bay.

„Medytacja pomaga mi uwolnić się od wewnętrznej presji, którą gromadzimy w naszym życiu, ale także pomaga mi stać się zdyscyplinowanym i pozostać skupionym na swojej drodze, pomimo wszystkich rozproszeń w moim życiu”.

W więzieniach Akademia East Point rozmawia z więźniami na ten temat i wyjaśnia, że ​​niezależnie od tego, czy przebywają w więzieniach, czy w swoich społecznościach, wokół nich nieustannie pojawiają się czynniki rozpraszające. Jeśli jednak ich drogą jest budowanie pokoju lub prowadzenie zdrowego życia rodzinnego, będą potrzebować pomocnych praktyk, a jedną z nich może być medytacja, śpiew lub pisanie. Różne rzeczy działają na różnych ludzi.

Internacjonalizacja i instytucjonalizacja non-violence
Jedną z ostatnich rzeczy, jakie powiedział Martin Luther King, było to, że chciał umiędzynarodowić i zinstytucjonalizować non-violence. Jakie działania możemy podjąć w naszym życiu, aby urzeczywistnić to marzenie?

Kazu wyjaśnił, że pomysł instytucjonalizacji i umiędzynarodowienia non-violence, który zrodził się podczas rozmowy, jaką dr King odbył zaledwie pięć godzin przed postrzeleniem, polega na tym, że praktykowanie non-violence nie polega tylko na tym, jak protestujemy, ale także na tym, jak odnosimy się do siebie nawzajem w naszym życiu i w naszych społecznościach, oraz na tym, jak możemy przyjąć te zasady i osadzić je w codziennej praktyce w instytucjach w całym kraju i na całym świecie.

Częścią mojego, a nawet naszego marzenia, jest włączenie praktyk bezprzemocy i pojednania w konfliktach do podstawowego programu nauczania w każdej szkole w Ameryce, abyśmy ucząc dzieci matematyki, przedmiotów ścisłych i sztuki, uczyli je również, jak odnosić się do siebie nawzajem jako istoty ludzkie. Jeśli wszyscy będziemy pracować nad włączeniem tych praktyk do naszego codziennego życia, tak aby stały się częścią naszej kultury, w ten sposób możemy umiędzynarodowić i zinstytucjonalizować bezprzemoc.

Rzeczywiście, jak powiedział Kazu, tworzenie kultury non-violence to dzieło wielu pokoleń. W naszej historii było wiele jasnych punktów i nadziei . Jeśli każdy z nas będzie kontynuował praktykowanie non-violence w małych, a czasem i wielkich dziedzinach , to prawdziwy pokój i sprawiedliwość będą możliwe na świecie.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

1 PAST RESPONSES

User avatar
Virginia Reeves Apr 8, 2019

Bela -Thanks so much for sharing this thoughtful and inspiring post about creating a less violent world. Your concepts are solid and I am re-acknowledge how my frustration with certain people (not quite the anger stage thankfully) is serving no good purpose. I'm printing out this article and sending it to my niece who is in prison. Sometimes she sits with other ladies and they share information.