W zeszłym roku obchodziliśmy Dzień Ojca, czytając zbiór najlepszych listów z ojcowskimi radami , w tym F. Scotta Fitzgeralda, Johna Steinbecka, Jacksona Pollocka i Neila Armstronga. Później dodaliśmy do nich ponadczasowe rady epistolarne od znanych ojców, takich jak Ted Hughes , Sherwood Anderson , Richard Dawkins i Charles Dickens .
Z okazji Dnia Matki wypadałoby uczcić go podobnie pełnym pasji wyborem najlepszych w historii porad dotyczących matek, obejmujących prawie pół tysiąca lat przejmujących i proroczych rad od wybitnych matek.
Z książki Anne Sexton: A Self-Portrait in Letters ( biblioteka publiczna ), w której znajduje się również zaskakująca karta oceny autorki, pochodzi ten niezwykły list z 1969 r., który napisała na pokładzie samolotu, aby jej córka Linda mogła do niego powrócić później w życiu:
Droga Lindo,
Jestem w trakcie lotu do St. Louis, aby wygłosić odczyt. Czytałam artykuł w New Yorkerze, który sprawił, że pomyślałam o mojej matce i sama na siedzeniu szepnęłam do niej: „Wiem, mamo, wiem”. (Znalazłam długopis!) I pomyślałam o tobie — pewnego dnia lecąc gdzieś sama, a ja być może martwa, a ty będziesz chciała ze mną porozmawiać.
I chcę odpowiedzieć. (Lindo, może nie będzie to latanie, może zdarzy się to przy twoim kuchennym stole, gdy będziesz miała 40 lat i będziesz piła herbatę pewnego popołudnia. Kiedykolwiek.) — Chcę odpowiedzieć.
Po pierwsze kocham cię.
2. Nigdy mnie nie zawiodłeś.
3. Wiem. Byłem tam kiedyś. Ja też miałem 40 lat i nie żyła mi matka, której wciąż potrzebowałem. . . .
To moja wiadomość do 40-letniej Lindy. Bez względu na to, co się stanie, zawsze byłaś moim bobolinkiem, moją wyjątkową Lindą Gray. Życie nie jest łatwe. Jest okropnie samotne. Wiem to. Teraz ty też to wiesz — gdziekolwiek jesteś, Linda, rozmawiając ze mną. Ale ja miałam dobre życie — pisałam nieszczęśliwie — ale żyłam na całego. Ty też, Linda — żyj na całego! Na szczyt. Kocham cię, 40-latko, Lindo, i kocham to, co robisz, co znajdujesz, kim jesteś! — Bądź sobą. Należ do tych, których kochasz. Rozmawiaj z moimi wierszami i rozmawiaj ze swoim sercem — jestem w obu: jeśli mnie potrzebujesz. Skłamałem, Lindo. Kochałem moją matkę, a ona kochała mnie. Nigdy mnie nie trzymała, ale tęsknię za nią, więc muszę zaprzeczyć, że kiedykolwiek ją kochałam — albo ona mnie! Głupia Anne! No więc!
XOXOXO
Mama
W Liście do mojej córki ( biblioteka publiczna ), w którym znalazły się również jej piękne rozważania na temat domu i przynależności , ukochana autorka i rekonstrukcjonistka Maya Angelou pisze do córki, której nigdy nie miała:
Możesz nie kontrolować wszystkich zdarzeń, które ci się przytrafiają, ale możesz zdecydować, że nie będziesz przez nie ograniczany. Spróbuj być tęczą na czyjejś chmurze. Nie narzekaj. Dołóż wszelkich starań, aby zmienić rzeczy, których nie lubisz. Jeśli nie możesz dokonać zmiany, zmień sposób, w jaki myślisz. Możesz znaleźć nowe rozwiązanie.
Nigdy nie jęcz. Jęczenie pozwala brutalowi wiedzieć, że ofiara jest w okolicy.
Bądź pewien, że nie umrzesz nie zrobiwszy czegoś wspaniałego dla ludzkości.
Clare Boothe Luce była blondynką, wysportowaną i atletyczną w czasach, gdy te cechy wiązały się z zestawem oczekiwań zupełnie innych od tego, kim była. Ambitna i zadziorna, wyłoniła się jako pionierska ekspertka mediów i została redaktorką naczelną Vanity Fair, cenioną dramatopisarką i znakomitą kongresmenką. W 1944 roku została pierwszą kobietą, która wygłosiła przemówienie inauguracyjne na krajowej konwencji politycznej. Jej nominacja na ambasadora we Włoszech w 1953 roku uczyniła ją pierwszą amerykańską ambasadorką na ważnym stanowisku za granicą. 24 listopada 1942 roku Luce napisała list do swojej 18-letniej córki Ann, studentki drugiego roku na Uniwersytecie Stanforda, znaleziony w Posterity: Letters of Great Americans to Their Children ( biblioteka publiczna ) — tej samej wspaniałej antologii, która dała nam ponadczasowe poetyckie porady Sherwooda Andersona na temat twórczego życia . Wśród porad dotyczących pierwszego romantycznego związku Ann, Luce oferuje następujące porady:
Nie martw się o naukę. Jeśli chcesz ją dobrze wykonać, zrobisz ją znakomicie, ale na razie najważniejsze jest, aby wydobyć odrobinę szczęścia z życia w tym świecie pełnym wojny, ponieważ „to już stare dobre czasy”.
Pierwsza amerykańska poetka, Anne Bradstreet, została również pierwszą Amerykanką w historii, której wydano tomik poezji, gdy jej szwagier, John Woodbridge, wydrukował wybór jej wierszy w 1650 roku wbrew jej woli. Matka ośmiorga dzieci, jej wiersze były w dużej mierze prywatną przyjemnością dla jej rodziny i wielką osobistą radością. W marcu 1664 roku Bradstreet wysłała swojemu drugiemu synowi, Simonowi, następujący wybór „Rozmyślań” o życiu, z których później wydała kolejne siedemdziesiąt trzy oprócz czterech zamieszczonych tutaj. List, zamieszczony w tomie z 1897 roku The Poems of Mrs. Anne Bradstreet (1612-1672): Together with Her Prose Remains ( biblioteka publiczna ), został znaleziony po śmierci Bradstreet w 1672 roku w jej domu w Massachusetts.
Dla mojego drogiego Syna Simona Bradstreeta.
RODZICE utrwalają swoje życie w potomności, a maniery w naśladowaniu. Dzieci z natury raczej naśladują wady niż cnoty swoich poprzedników, ale jestem przekonany, że ty będziesz miał lepsze rzeczy. Kiedyś chciałeś, abym zostawił ci coś na piśmie, na co mógłbyś spojrzeć, gdy mnie już nie zobaczysz. Nie mogłem wymyślić niczego bardziej odpowiedniego dla ciebie ani bardziej wygodnego dla mnie niż te krótkie rozważania. Takie, jakie są, zostawiam ci: małe zapisy są akceptowane przez prawdziwych przyjaciół, o wiele bardziej przez dzieci pełne obowiązków. Unikałem wkraczania w cudze koncepcje, ponieważ nie zostawiłbym ci nic poza moimi, chociaż pod względem wartości są gorsze od wszystkich tego rodzaju, jednak przypuszczam, że lepiej je zachowasz dla dobra Autorów. Niech Pan błogosławi cię łaską tutaj i ukoronuje chwałą w przyszłości, abym mógł spotkać cię z radością w tym wielkim dniu pojawienia się, który jest nieustanną modlitwą twojej kochającej matki,
AB
Medytacje Boskie i Moralne.
I.
NIE ma żadnego obiektu, który byśmy widzieli; żadnego działania, które byśmy wykonywali; żadnego dobra, które byśmy pragnęli; żadnego zła, które byśmy czuli lub którego byśmy się bali, abyśmy nie mogli z tego wszystkiego wyciągnąć jakiejś duchowej korzyści: a ten, kto dokonuje takiej poprawy, jest mądry, a także pobożny.
II.
WIELU potrafi dobrze mówić, ale niewielu potrafi dobrze mówić. Jesteśmy lepszymi uczonymi w części teoretycznej niż praktycznej, ale on jest prawdziwym chrześcijaninem, który jest biegły w obu.
III.
MŁODOŚĆ jest czasem zdobywania, średnim wiekiem poprawy, a starością wydawania; niedbałej młodości zwykle towarzyszy nieświadomy średni wiek, a obu pusta starość. Ten, kto nie ma nic do siania oprócz próżności i kłamstw, musi położyć się w Łożu smutku.
IV.
Statek, który ma dużo żagli, a mało lub wcale nie ma balastu, łatwo się przewraca; a człowiek, którego głowa ma wielkie zdolności, a serce mało lub wcale nie ma wdzięku, jest w niebezpieczeństwie zatonięcia.
W styczniu 1780 roku, w trakcie amerykańskiej wojny o niepodległość, Abigail Adams napisała do swojego dwunastoletniego syna, Johna Quincy'ego Adamsa, namawiając go, aby podążył za ojcem, przyszłym prezydentem Stanów Zjednoczonych Johnem Adamsem, przez Atlantyk do Francji w poszukiwaniu dobrego wykształcenia. List, znaleziony w Noble Deeds of American Women: With Biographical Sketches of Some of the More Prominent ( domena publiczna ), bada podstawy charakteru — temat szczególnie odpowiedni dla wieku kształtowania się chłopca, biorąc pod uwagę, że minęły jeszcze cztery lata, zanim Adams znów zobaczy jej syna.
Mój drogi synu
[…]
Pewien Autor, którego spotkałem, porównuje rozsądnego podróżnika do rzeki, która zwiększa swój nurt, im dalej płynie od źródła, lub do pewnych źródeł, które płynąc przez bogate żyły minerałów, poprawiają swoje właściwości w miarę przepływu. Będzie się od ciebie, mój synu, oczekiwać, że skoro jesteś obdarzony wyższymi korzyściami pod pouczającym Okiem czułego rodzica, twoje ulepszenia będą w pewnej proporcji do twoich korzyści. Niczego ci nie brakuje, poza uwagą, pilnością i stałym zaangażowaniem. Natura nie była niedoborowa.
To są czasy, w których Geniusz chciałby żyć. To nie w cichym spokoju życia, ani w spokoju pacyficznej stacji kształtują się wielkie charaktery. Czyż Cyceron nie zabłysnąłby tak wybitnym mówcą, gdyby nie został pobudzony, rozpalony i rozpalony przez tyranię Katyliny, Millona, Werresa i Marka Antoniusza? Nawyki silnego umysłu kształtują się w zmaganiach z trudnościami. Cała Historia przekona cię o tym, a mądrość i przenikliwość są owocami doświadczenia, a nie lekcjami emerytury i wypoczynku. Wielkie potrzeby przywołują wielkie cnoty. Kiedy umysł jest podniesiony i ożywiony scenami, które angażują Serce, wtedy te cechy, które w przeciwnym razie pozostałyby uśpione, budzą się do Życia i kształtują Charakter Bohatera i Męża Stanu.
[…]
Surowy i nienaruszalny szacunek, jaki zawsze okazywałeś prawdzie, daje mi miłą nadzieję, że nie odstąpisz od jej nakazów, ale dodasz sprawiedliwości, hartu ducha i każdej męskiej cnocie, która może zdobić dobrego obywatela, przynieść chwałę swojemu krajowi i sprawić, że twoi rodzice będą niezwykle szczęśliwi, szczególnie twoja zawsze kochająca Matka,
AA
W innym liście znalezionym w Posterity i datowanym na 1 grudnia 1872 r. — prawie pół wieku przed tym, jak kobiety w Ameryce uzyskały prawne prawo głosu i dwa wieki przed listami drugiej fali feminizmu — pionierka sprawiedliwości społecznej i obrończyni praw kobiet Elizabeth Cady Stanton udziela swojej dwudziestoletniej córce Margaret, wówczas studentce Vassar, najważniejszych rad na temat niezależności jako źródła szczęścia:
Jestem tak szczęśliwa, najdroższa, wiedząc, że jesteś szczęśliwa. Teraz popraw się z każdą godziną i każdą okazją i przygotuj się na dobrego nauczyciela lub profesora, abyś mogła mieć własne pieniądze i nie musiała polegać na żadnym mężczyźnie przy każdym oddechu. Bezradna zależność kobiet ogólnie czyni z nich ciasne, niezadowolone istoty, jakimi jest tak wiele.
Połącz te ponadczasowe słowa z listami kobiet, które zapoczątkowały drugą falę współczesnego feminizmu, wychowując pokolenie synów i córek w duchu prawdziwej równości.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
2 PAST RESPONSES
I adore Maria Popova! The links to "what's next seem broken on my computer. Popova is to me a living treasure and role model. I am a library a holic and miss the one in my old home town which was in walking distance.
Reading this essay feels like sitting in the center of a circle of strong, wise, loving women who know me and want me to succeed. Thank you, Maria Popova and Daily Good :)