książka tak mówi. Widzisz to sam. Uderzasz głową w ścianę i to boli. Uderzasz głową w ścianę i to boli. Uderzasz nią ponownie i to boli. Uderzasz nią ponownie i to boli. Tak to jest. Jak tylko to zobaczysz, mówisz: „OK, nie będę walił głową w ścianę, bo jeśli to zrobię, to będę bolał”. Więc ten wybór należy do ciebie, prawda?
Teraz, teraz, wiesz, jak już powiedziałem, zrzucam na ciebie wszystkie te fale dźwiękowe. Powiedzmy, że mówię ci coś i jesteś naprawdę zainspirowany, albo słuchasz innego wykładu i jesteś naprawdę zainspirowany. I jesteś cały napompowany. Pójdę i będę obserwować siebie przez następne 18 godzin. Zrobię coś z tym. I zrobię to i zrobię tamto. OK, to świetnie. Robisz to wszystko. A co się dzieje następnego dnia? Nic. Nie masz tej inspiracji, więc znów wyruszasz na polowanie na te fale dźwiękowe. I wiesz, jeśli widziałeś film, który cię zainspirował, nie możesz obejrzeć go 20 razy i mieć tego samego efektu. Za pierwszym razem to po prostu coś - więc szukasz różnych wariantów. Zawsze polujesz, polujesz, polujesz i to się nigdy nie kończy. A potem są pieniądze. Ludzie zawsze krytykują innych, którzy gonią za pieniędzmi. Ale możesz zacząć gonić za inspiracją. Możesz mieć tę duchową walutę. Och, cóż, chcę być w tym stanie. Chcę czuć się w ten sposób. Chcę czuć to. Chcę mieć to i tamto. I to wszystko to samo. Tak? Po prostu polujesz.
Ile osób kiedykolwiek mówi: „Dotarłem. To moment, na który czekałem całe życie” lub „To moment, który jest kulminacją całego mojego życia, wszystkich moich doświadczeń i to jest to. Jestem tutaj”. Ten buddyjski klasztor w Berkeley nie jest przystankiem od robienia x, y, z – przychodzenia tutaj, a potem pójścia i robienia czegoś innego. To jest to. Dotarłeś. To wszystko. Dotarłeś. Nie ma dokąd iść. Ale to wszystko jest trudne do zrobienia, prawda?
Musisz mieć to poczucie obserwacji. I ta obserwacja - jak tylko zaczniesz obserwować ten proces, jak tylko zauważysz egoizm, znika, ponieważ nie ma solidnego fundamentu, który by go przytrzymywał. Więc obserwujesz to i mówisz: „OK, to po prostu głupie. Nie będę tego więcej robić”. Jak tylko to zrobisz, to jest początek inspiracji. Nie zależy od niczego, co mówię. Nie zależy od niczego, co widziałeś. Nie jest to nic zewnętrznego. Nie jest to nic związanego z żadną z tych rzeczy. Jest to wewnętrzne. Jesteś tam. Żyjesz tą inspiracją. Gdziekolwiek pójdziesz, gdziekolwiek jesteś, czy jesteś w samochodzie, wiesz, czy robisz rzeczy ServiceSpace, czy robisz coś innego, czy ściskasz dłoń nieznajomego, ta inspiracja jest z tobą i nie odchodzi od ciebie.
To nie jest coś, co jest wywołane. Wiesz, „Och, tak, daj mi ten narkotyk. Będę się tak czuł”. To jest tam. To jest trwałe. To jest solidne. To jest prawdziwa inspiracja. I ta inspiracja nie ma nic wspólnego ze studniowym odosobnieniem medytacyjnym. Albo wyjazdem w Himalaje i medytacją. Albo pójściem w to czy tamto miejsce. Nie ma nic złego w tych rzeczach; one tam są i mogą działać na wiele osób i mogą inspirować wiele osób na różne sposoby. I to jest w porządku. Ale rzecz w tym, że nigdy nie możesz uciec od działania. Niezależnie od tego, czy medytujesz i nic nie robisz, że tak powiem, czy wychodzisz lub wykonujesz wszystkie te złożone czynności, nadal działasz. To wszystko jest działaniem. Nie możesz uciec od działania. A każde działanie jest okazją do nauki, obserwacji, wyjścia z tego procesu egoizmu. A gdy tylko zaczniesz obserwować, egoizm odpada, a inspiracja zaczyna się rodzić. A ta inspiracja jest czymś bardzo, bardzo prostym. To coś bardzo czystego, coś bardzo autentycznego. I to jest duch służby.
Nie potrafię tego opisać. Jedyne, co mogę zrobić, to powiedzieć, dlaczego ja sam nie jestem w takim stanie. I to wszystko. Dlaczego nie jestem? Ponieważ jestem samolubny. Mam szansę na tego czystego, prostego ducha służby w tej chwili i to wszystko. Ta okazja inspiracji leży w każdym działaniu, a każde działanie może zamanifestować najczystszego ducha służby. Zaczynając właśnie tutaj, właśnie teraz.
Teraz, teraz, wiesz, jak już powiedziałem, zrzucam na ciebie wszystkie te fale dźwiękowe. Powiedzmy, że mówię ci coś i jesteś naprawdę zainspirowany, albo słuchasz innego wykładu i jesteś naprawdę zainspirowany. I jesteś cały napompowany. Pójdę i będę obserwować siebie przez następne 18 godzin. Zrobię coś z tym. I zrobię to i zrobię tamto. OK, to świetnie. Robisz to wszystko. A co się dzieje następnego dnia? Nic. Nie masz tej inspiracji, więc znów wyruszasz na polowanie na te fale dźwiękowe. I wiesz, jeśli widziałeś film, który cię zainspirował, nie możesz obejrzeć go 20 razy i mieć tego samego efektu. Za pierwszym razem to po prostu coś - więc szukasz różnych wariantów. Zawsze polujesz, polujesz, polujesz i to się nigdy nie kończy. A potem są pieniądze. Ludzie zawsze krytykują innych, którzy gonią za pieniędzmi. Ale możesz zacząć gonić za inspiracją. Możesz mieć tę duchową walutę. Och, cóż, chcę być w tym stanie. Chcę czuć się w ten sposób. Chcę czuć to. Chcę mieć to i tamto. I to wszystko to samo. Tak? Po prostu polujesz.
Ile osób kiedykolwiek mówi: „Dotarłem. To moment, na który czekałem całe życie” lub „To moment, który jest kulminacją całego mojego życia, wszystkich moich doświadczeń i to jest to. Jestem tutaj”. Ten buddyjski klasztor w Berkeley nie jest przystankiem od robienia x, y, z – przychodzenia tutaj, a potem pójścia i robienia czegoś innego. To jest to. Dotarłeś. To wszystko. Dotarłeś. Nie ma dokąd iść. Ale to wszystko jest trudne do zrobienia, prawda?
To nie jest coś, co jest wywołane. Wiesz, „Och, tak, daj mi ten narkotyk. Będę się tak czuł”. To jest tam. To jest trwałe. To jest solidne. To jest prawdziwa inspiracja. I ta inspiracja nie ma nic wspólnego ze studniowym odosobnieniem medytacyjnym. Albo wyjazdem w Himalaje i medytacją. Albo pójściem w to czy tamto miejsce. Nie ma nic złego w tych rzeczach; one tam są i mogą działać na wiele osób i mogą inspirować wiele osób na różne sposoby. I to jest w porządku. Ale rzecz w tym, że nigdy nie możesz uciec od działania. Niezależnie od tego, czy medytujesz i nic nie robisz, że tak powiem, czy wychodzisz lub wykonujesz wszystkie te złożone czynności, nadal działasz. To wszystko jest działaniem. Nie możesz uciec od działania. A każde działanie jest okazją do nauki, obserwacji, wyjścia z tego procesu egoizmu. A gdy tylko zaczniesz obserwować, egoizm odpada, a inspiracja zaczyna się rodzić. A ta inspiracja jest czymś bardzo, bardzo prostym. To coś bardzo czystego, coś bardzo autentycznego. I to jest duch służby.
Nie potrafię tego opisać. Jedyne, co mogę zrobić, to powiedzieć, dlaczego ja sam nie jestem w takim stanie. I to wszystko. Dlaczego nie jestem? Ponieważ jestem samolubny. Mam szansę na tego czystego, prostego ducha służby w tej chwili i to wszystko. Ta okazja inspiracji leży w każdym działaniu, a każde działanie może zamanifestować najczystszego ducha służby. Zaczynając właśnie tutaj, właśnie teraz.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION