
Przez ostatnie kilka dni przeprowadziłem mały eksperyment społeczny. Zadałem różnym osobom bardzo ważne pytanie, być może najważniejsze ze wszystkich: Dlaczego tu jesteś?
Chciałem wiedzieć, co inni ludzie myślą o sensie życia i czego możemy się z niego nauczyć. Zapytałem moich przyjaciół, porozmawiałem z moimi rodzicami i zadzwoniłem do moich dziadków. Zapytałem nieznajomych na ulicy, dzieci od przyjaciół i przypadkowych ludzi w metrze.
To absolutnie niesamowite, jak chętnie ludzie się otwierają, gdy szczerze pytasz ich o opinię na jakiś ważny temat. A doświadczenia podczas zbierania historii to coś zupełnie innego. Zostałem wyrzucony ze szkoły, rozmawiałem z sąsiadami o popcornie z masłem i prawie uszkodziłem sobie żołądek od zbyt mocnego śmiechu z cudowną kobietą na wózku inwalidzkim.
To dłuższa lektura, więc jeśli uważasz, że jest warta twojego czasu, usiądź, weź filiżankę herbaty i nie spiesz się, żeby ją skończyć. Mała wskazówka… droga jest ważniejsza niż cel.
Wiele się nauczyłem z tych odpowiedzi. Niektóre odpowiedzi bardzo się od siebie różniły, więc jasne jest, że sens życia jest różny u różnych osób. Nie powinno to nikogo dziwić. Ale co jest dla mnie najważniejsze (i uspokajające), to fakt, że wydaje się, że istnieje wiele wspólnych płaszczyzn. Wiele osób identyfikuje podobne źródła sensu swojego życia.
„Bardzo się staram nie być dupkiem. Jeśli to jedyna rzecz, jaką osiągnąłem w życiu, nie będąc dupkiem, to prawdopodobnie poradziłem sobie nieźle”.
– Sara
1. Uwielbiam konfetti lub efekt Mateusza
Najczęstsza odpowiedź, jaką słyszałem, była bezpośrednio związana z miłością. Wielu wspomniało, że znajdują sens w byciu z rodziną lub partnerami. Poprzez kochanie i troskę o innych ich życie staje się znaczące.
„Żyję trochę jak w bańce. Moja rodzina jest dla mnie wszystkim. Chcę tylko, żeby wszyscy wokół mnie byli szczęśliwi.”
– Anonim (od kobiety, nie dowiedziałem się jej imienia)
Miłość to cudowna rzecz. Wierzę, że jedynym sposobem, aby naprawdę poznać kogoś, jest pokochanie go. Poprzez akceptującą i troskliwą miłość, widzi się osobę ze wszystkimi jej mocnymi i słabymi stronami, a co najważniejsze, z jej potencjałem. Kochający przyjaciele, partnerzy lub rodzice mogą dostrzec czyjś potencjał i będą go wspierać, zachęcając osobę do stania się tym, kim powinna być.
„Kto ma, temu będzie dodane i będzie miał w nadmiarze. Kto nie ma, temu będzie zabrane nawet to, co ma”.
– Mateusz
Okej, masz mnie, tak naprawdę nie spotkałem się i nie zapytałem ewangelisty Mateusza o sens życia, ale jego słynny cytat z Biblii nadal pasuje. Aby otrzymać miłość, musimy najpierw dać miłość. Czy zauważyłeś kiedyś, że najszczęśliwszymi ludźmi, którzy doświadczają dużo „szczęścia”, są ci, którzy dużo dają innym? Są pierwszymi, którzy pomagają i pierwszymi, którzy mówią miłe słowo. Życie nagradza ich możliwościami. Albo obdarowuje ich darami.
Nazwijcie mnie szaloną, ale myślę, że miłość jest fizycznie widoczna na twarzach takich ludzi. Może nie widać jej cały czas, ale dla mnie ludzie, którzy generalnie dają i kochają, pokazują to oczami, brwiami i uśmiechem. Nie sposób nie lubić ich za ich kochającą i życzliwą naturę.
Wierzę, że z tego powodu miłość powinna być jak konfetti. Nie jest czymś, co powinno być zachowane dla ważnych osób lub rzadkich wydarzeń, ale raczej rozprzestrzenione wokół tych, którzy cię otaczają.
„Wszyscy po prostu odprowadzamy się nawzajem do domu. Myślę, że gdybyśmy mogli ułatwić sobie nawzajem tę czasami nie do zniesienia trudną drogę, nasze życie nabrałoby sensu”.
– Anna
2. Jestem tu w określonym celu!
Drugą najczęstszą odpowiedzią, jaką słyszałem, była ta związana z osiągnięciem czegoś. Jedną z największych umiejętności człowieka jest oczywiście marzenie. Potrafimy wyobrazić sobie świat, który jest inny, możemy go zobaczyć i wyobrazić sobie na własne oczy. A co lepsze, czasami zdajemy sobie sprawę, że to my możemy coś z tym zrobić.
Następna odpowiedź pochodzi od siedmiolatka. Uważam ją za całkiem mądrą.
„Kiedy dorosnę, wszystko, co chcę robić, to taniec nowoczesny. Nie mamy baru, jak w balecie. Po prostu poruszamy się po sali. W zeszłym roku tańczyliśmy w przedstawieniu o piratach. To było cudowne!”
– Anonim
I kto powiedział, że życie nie może polegać na zostaniu tancerzem? Lekcja z tego jest taka, że życie polega nie tylko na byciu, ale także na stawaniu się. I jedyną osobą, która powinna mieć prawo decydować, kim się stać, jesteś ty. Napisz bestsellerową powieść? Wylecz raka? Albo zostań światowym ekspertem w robieniu instrumentów z lodu? Zrób sobie krzywdę. To twój wybór i tylko twój.
Wiele osób opowiadało mi o swojej pracy i nadziejach na stworzenie czegoś, co ludzie zapamiętają. Chcą się rozwijać. To zdecydowanie dotyczy również mnie. Mam nadzieję, że moje pisanie będzie miało wpływ na ludzi, że dotknie ich na głębokim poziomie i sprawi, że zastanowią się nad ważnymi pytaniami.
„Praca z dziećmi i bycie najlepszą wersją siebie, abym mogła wspierać innych”.
– Chris
„Pracuję na uniwersytecie. Większość zajęć tutaj prowadzi ktoś, kto stoi przed klasą i mówi przez 90 minut. Staram się zachęcać moich studentów do rozwijania własnych pomysłów. Chcę, aby angażowali się w treść, a nie tylko ją wchłaniali. Pracują nad prawdziwymi przypadkami i muszą znaleźć rozwiązania. Ich reakcja mówi mi, że mam wpływ. I ja również się od nich uczę”.
– Tomasz
To zabawne. Było sporo osób, które wspomniały o pracy jako źródle sensu, ale żadna z nich nie wspomniała o pieniądzach, prestiżu czy władzy. Wszyscy mówili o pomaganiu innym. Podobnie ludzie mogą znaleźć sens, podążając za jakąś sprawą, taką jak walka o prawa człowieka czy badania nad szczepionkami na rzadkie choroby. Sens, w tym sensie, jest zawsze transcendentny. Chodzi o coś więcej niż o nas. Istnieje większy temat lub cel do osiągnięcia, a nasz wkład jest częścią drogi do tego celu. Ludzie, którzy w pewnym momencie swojego życia pracowali jako wolontariusze, wiedzą, jakie uczucie to może wywołać.
„Sens życia polega na tym, aby to życie miało znaczenie. Aby upewnić się, że świat będzie trochę lepszy, gdy mnie już nie będzie”.
– Anonim
Głęboki, ukryty motyw tutaj to mieć wpływ. Chcemy, aby nasze życie miało znaczenie i mamy nadzieję, że możemy osiągnąć coś, co przetrwa po naszym odejściu.
3. Cierpienie może mieć sens, jeśli rozważnie dobierzemy do niego swoje podejście!
„Przyjmuję życie takim, jakie dał mi Bóg. Niełatwo to wytłumaczyć. Ale Bóg będzie wiedział, dlaczego tak musi być. Życie nie jest dla mnie łatwe. Ale nadal mam dar, by włączyć wszystkich moich bliskich do moich modlitw. I bardzo ich kocham.”
– Anonim
Opowiedziała mi o tym starsza kobieta, która przeszła wiele prób w swoim życiu. Jako dziecko musiała przejechać prawie tysiąc kilometrów wozem ciągnionym przez woły, aby szukać schronienia przed wojną. Jej rodzina straciła wszystko. Dużo później jedno z jej dzieci popadło w depresję kliniczną. W jej słowach było tyle bólu. Ale nawet w tym bólu było światło i wdzięczność.
Ludzie mają jeszcze jedną niesamowitą zdolność. Jesteśmy jedynym gatunkiem, który może wybrać swoje nastawienie do mimowolnego cierpienia. Viktor Frankl mówi o tym szczegółowo w swojej książce Man's Search of Meaning. Ludzie potrafią znaleźć sens nawet w najciemniejszych czasach. Obserwujemy odważnych ludzi, którzy przekształcili wielkie próby w osobiste osiągnięcia i rozwój. Słyszymy o głębokim człowieczeństwie pośród cierpienia. Pacjent z terminalnym nowotworem znajduje piękno w naturze lub nawiązuje kontakt z dalekim krewnym. Ktoś zostaje zwolniony z pracy i po okresie frustracji zaczyna nowe życie, szczęśliwsze i bardziej zdeterminowane niż wcześniej.
Ważne jest, aby powiedzieć, że cierpienie wcale nie jest konieczne, aby znaleźć sens. Powyżej widzieliśmy, że miłość i praca są ważnymi źródłami sensu. Ale nasza interpretacja prób i bólu może również nadać życiu sens. Potrafimy dostrzec szansę tam, gdzie inni widzą tylko przeszkodę. Potrafimy dostrzec pozytywy w negatywach.
„W zeszłym roku miałem poważny wypadek samochodowy. Byłem na skraju śmierci. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale patrząc wstecz, była to jedna z najlepszych rzeczy, jaka mogła mi się przydarzyć. Gdyby nie wypadek, nadal prowadziłbym życie, które czyniłoby mnie bardzo nieszczęśliwym. To było jak drugie urodziny”.
– Anonim
Ta odpowiedź jest niesamowita. Moja przyjaciółka znalazła cel w jednej z najbardziej bolesnych i niesprawiedliwych sytuacji, jakie można sobie wyobrazić. Ktoś inny popełnił błąd i ona prawie umarła. A jednak wykorzystała to jako bodziec do ponownej oceny swojego życia pod kątem tego, co jest ważne, a co nie. Nadała sens swojemu życiu, wybierając sposób reagowania na nieuniknione cierpienie i my też możemy to zrobić.
4. Życie nie ma sensu! Ale czy to byłoby takie złe?
„Nie sądzę, żeby życie miało jakiś sens. Cztery lata temu zdiagnozowano u mnie raka. Leżąc w łóżku, byłam bardzo zdesperowana, próbując znaleźć sens. Myślałam, że moja choroba zmusza mnie do stworzenia magicznego celu dla mojego życia. Ta presja sprawiła, że byłam nieszczęśliwa. Teraz staram się zaakceptować, że życie jest po prostu tym, czym jest.”
– Anonim
W wielkim schemacie rzeczy nasze indywidualne życie ma bardzo małe znaczenie. Większość z nas nigdy nie zostanie czołowymi politykami, światowej klasy sportowcami ani sławnymi malarzami. Jest wysoce nieprawdopodobne, aby nasze życie było źródłem wielkiej zmiany na świecie. Nasze istnienie nie zostanie odnotowane w księgach historii. Ta myśl może być nieco niepokojąca. Jeśli nasze życie ma tak małe znaczenie, po co się tym przejmować?
„Mam 23 lata. Jeśli mam być całkowicie szczery, nie znam sensu życia. To najtrudniejsze pytanie ze wszystkich. Czasami myślę, że to wszystko nie ma sensu. Kiedy tu jestem, chcę zbierać doświadczenia. Widzieć kolory. Czuć emocje. I wyrażać siebie jako człowieka”.
– Jurek
Z jeszcze większej perspektywy prawie nic, co robią ludzie, nie przyczynia się zbytnio do kształtu wszechświata. W ciągu miliardów lat ludzkość jest zaledwie czkawką aktywności. Nawet gdybyśmy przestali istnieć, wszechświat tak naprawdę by się tym nie przejął. Wiele wspaniałych historii zilustrowało ten konflikt między naszym skończonym czasem na Ziemi a koncepcją nieskończoności. Ktoś leży na plaży i patrzy na gwiazdy. Przez chwilę zdaje sobie sprawę z ogromu wszystkiego wokół siebie, a potem zauważa, jak naprawdę jest mały.
Istnieją dwa sposoby myślenia o tym uświadomieniu. Jednym z nich jest popadnięcie w rozpacz, ponieważ nasze poczucie własnej wartości jest zagrożone. Drugim jest uznanie naszej małości. Jeśli naprawdę nie mamy większego wpływu na wszechświat, to równie dobrze możemy cieszyć się życiem w pełni, póki tu jesteśmy. Tworzy to również duże poczucie pokory, ponieważ brak kontroli może być w końcu zaakceptowany. Możemy po prostu płynąć z nurtem życia.
„Dlaczego tu jesteśmy? Ponieważ jest wspaniale! :-)”
– Klemens
Wierzę, że uświadomienie sobie małości jest rozwiązaniem konfliktu między poszukiwaniem sensu a wiedzą o kosmicznej nieistotności. Uwalnia nas, abyśmy mogli cieszyć się chwilą, znaleźć miłość i być świadkami cudów natury. Być może wtedy życie nabiera sensu poprzez doświadczanie małych rzeczy. Taniec. Słuchanie muzyki. Pierwsze promienie słońca po długiej zimie. Łyk gorzkiej gorącej czekolady w ulubionej kawiarni.
Możesz wybrać, by widzieć sens w każdym doświadczeniu, jakiego dostarcza ci życie.
5. Cztery źródła znaczenia dla pięknych i niedokończonych projektów artystycznych!
Wróćmy po raz ostatni do teorii Victora Frankla. Powiedział:
„Możemy odkryć ten sens życia na trzy (cztery) różne sposoby: (1) tworząc dzieło lub dokonując czynu; (2) doświadczając czegoś lub (3) spotykając kogoś; i (4) poprzez postawę, jaką przyjmujemy wobec nieuniknionego cierpienia”.
– Victor Frankl (Człowiek w poszukiwaniu sensu, s. 111-115)
I oto macie je, cztery źródła sensu: praca, doświadczenia, miłość i nasze stanowisko wobec nieuniknionego cierpienia. Każda historia, którą zebrałem, w pewnym stopniu z nimi rezonuje. Dla tych z nas, którzy znaleźli sens w życiu, często jest to kombinacja tych czterech źródeł.
A dla tych, którzy jej nie znaleźli, jest nadzieja, ponieważ jako ludzie jesteśmy projektami sztuki, pięknymi i niedokończonymi.
Poszukiwanie sensu przez człowieka jest prawdopodobnie najbardziej fundamentalnym poszukiwaniem na drodze samopoznania. I na końcu każdy z nas musi znaleźć własną odpowiedź.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
5 PAST RESPONSES
Admittedly, I'm pretty impressed with the people you interviewed, Aljoscha. Whenever I think to try and tackle that question, it's a low-odds gamble whether I'll even have a smidgen of a theory, much less a tangible idea of it. It takes a fortuitous meeting to get answers so heartfelt and honest as these, especially if you throw online forums into the mix (nothing against Disqus, but things can get a tad overwhelming pretty quickly).
If I might be able to throw my own hat into the ring, I feel that it's an issue bound by interpretation and perspective. From such a perspective as the person later in your post - regarding the inherent smallness of our lives - we might see how little our actions really do in the eternal scale of things, but also what impacts those actions actually have in our own small corner of existence (whether that might fall into our mind, house, city, state, country, or planet as a whole). And, while someone may interpret what they experience in that mindset as... well, pointless, another might see it as an exercise in finding self-worth, moving the truths of earthly insignificance for a moment, and finding their purpose through new experiences.
Perhaps it's an unpopular opinion, but I feel that unique perspective we carry is a big part of what makes humans... well, people (or whatever you might bestow personhood to, yours might be a different view than mine). We know the facts of mortality, of the grand expanse of everything beyond our little blue marble, but we mold that information - or, perhaps more accurately, pose that information - to act as something malleable. Something we can bear with greater success, that we can manage. Personally, I don't think that means a molded worldview is wrong; it's just a collection of truths viewed from a different perspective. Seeing how everything might work - or might not - before we don't have the chance to perceive that anymore. At least, not in the way that we're comfortable in perceiving it now.
Eh, but what do I know? I'm just a dude on the internet. An intriguing article, to say very little after a long-winded post.
[Hide Full Comment]Simply we are here because of evolution of humans, not by our choice. Once we are here, because we are not just any other living organism, we give meaning or purpose to our life. Until at least we are adult we do not think of this. If you ask anyone what one wants in life, the answer invariably will be peace, happiness, pleasure and health. So by doing what one gets one or more of these is decided by an individual depending upon the personality make-up. Lot of people want money, prestige and power but you have rightly stated that majority get these through work of choice, love, care and concern. Sadly very few are able to achieve this.
Bhupendra Madhiwalla
The meaning of my life is to get all male human beings to stop saying "man" when they mean "humans."