Po otrzymaniu doktoratu z neurobiologii w 2011 roku artysta Greg Dunn podjął niekonwencjonalną decyzję: poświęcił się swojej sztuce. Jako długoletni obserwator ludzkiej świadomości, jego obrazy ludzkiego mózgu były eksponowane w muzeach w całych Stanach Zjednoczonych, w tym w Franklin Institute. Niedawno rozmawiał z Garrison Institute o swojej sztuce, filozofii umysłu i o tym, dlaczego porównuje swoją pracę do prac artystów zen.
Jak zaczęła się Twoja kariera profesjonalnego artysty?
Mój pierwotny plan zakładał pójście drogą akademicką. Następnie zacząłem malować w pierwszym roku studiów z neurobiologii. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że po prostu nie tworzyłem niczego w laboratorium, czego inni nie mogliby stworzyć — byłem niezłym naukowcem, ale nie geniuszem. Czułem, że połączenie moich zainteresowań, które przejawiało się w sztuce, wnosiło większy wkład. Naprawdę zostałem artystą w ostatnim roku studiów podyplomowych. Było to dla mnie tak samo zaskakujące, jak dla każdego innego.
Zarówno w swojej pracy naukowej, jak i artystycznej, skupiłeś się na ludzkim mózgu. Dlaczego?
Zawsze miałem trudności z wyborem tego, na co chcę poświęcić swój czas. Mózg jest ostatecznym wspólnym mianownikiem wszystkiego, co możesz zrobić lub pomyśleć. Każdy ma swój. Bardziej rozbudowanego nie można mieć.
Istnieje tak wiele sposobów patrzenia na mózg — od jego surowego, anatomicznego, funkcjonalnego punktu widzenia do metaforycznego produktu. Interesuje mnie również równowaga między tym, co jest wrodzone, a tym, czego się uczymy. Można spędzić całe życie, badając to. A z praktycznego punktu widzenia, nie ma wielu ludzi, którzy malują mózg. A jeśli już, to zazwyczaj nie mają doktoratu z neurobiologii.
Więc w pewnym sensie mózg jest zarówno pustym płótnem, jak i każdym płótnem, jakie kiedykolwiek stworzono. Jakie są różnice między podejściem do mózgu poprzez sztukę i naukę?
Trudno to rozróżnić. Myślę, że najwięcej, czego kiedykolwiek dowiedziałem się o mózgu, to praca nad Self Reflected , dwuletnim projektem gigantycznej, animowanej mikroryciny. Kiedy próbowałem zrozumieć, jak komunikować idee dotyczące mózgu, postanowiłem naprawdę podkreślić, że mózg graniczy z tą ostrą równowagą między porządkiem a chaosem. Stało się oczywiste, że kiedy mózg różnicuje, dzieją się dosłownie dziesiątki miliardów rzeczy.
Stopień wyrafinowania, jaki osiągnął mózg, nie byłby w stanie tolerować takiej ilości przypadkowości, gdyby nie miał mechanizmu kompensacyjnego. Ten aspekt stał się bardzo jasny, gdy próbowałem orkiestrować pół miliona neuronów i sposób, w jaki się łączą. Stało się oczywiste, że jest to poważny problem, który ewolucja musiała rozwiązać w pewnym momencie. Nauka i sztuka stały się nierozłączne.
Self Reflected autorstwa Grega Dunna | 2012
Czy mógłbyś wyjaśnić proces tworzenia obrazów użytych w Self Reflected ?
Podstawowym pomysłem stojącym za odblaskowym mikrotrawieniem jest gigantyczny, odblaskowy szablon, który ma potencjał, poprzez wytrawianie kątów na powierzchni złota, aby przedstawić ruch. Jest to kuzyn hologramu. Jesteśmy w stanie kodować animacje poprzez naprawdę precyzyjną matematykę, gdzie znajduje się światło i gdzie są wytrawiane kąty w odniesieniu do niego.
Najpierw zbadaliśmy wszystkie obszary mózgu, aby dowiedzieć się, jak wyglądają neurony, z czym są połączone i jakie są wzorce wyładowań. Informacje te zostały zebrane w ogromne arkusze kalkulacyjne, które były używane jako odniesienia do malowania wszystkich neuronów mózgu. Namalowaliśmy może pięć przykładów nerwów w mózgu, więc może 150 różnych neuronów, a następnie zeskanowaliśmy je do komputera i zamieniliśmy na matematykę. Stały się obiektami wektorowymi, czyli matematycznym opisem konturu, co pozwala na znacznie bardziej elastyczną pracę z tym obiektem niż w przypadku obrazu wykonanego z pikseli.
Pomalowaliśmy wszystkie neurony tą metodą i prawdopodobnie nanieśliśmy ich milion. Następnie narysowaliśmy białą substancję, czyli wszystkie połączenia między neuronami. To są aksony, które przemieszczają się wzdłuż mózgu w calach. Używając obrazowania widma dyfuzyjnego za pomocą skanera MRI, zarejestrowaliśmy dyfuzję cząsteczek wody w wokselach, czyli trójwymiarowych pikselach w mózgu. To skanowanie wytworzyło trójwymiarową mapę tego, gdzie biegną wszystkie te miliardy aksonów i jak wyglądają.
Użyliśmy tych danych jako wskazówki do narysowania aksonów, a następnie wprowadziliśmy nasze dane aksonów i neuronów do algorytmu. Zaczął on formować tę grupę neuronów, łączyć się z aksonami, a następnie wysyłał niektóre z tych neuronów, łączyć się z tą grupą aksonów i tak dalej, aby zbudować te łańcuchy aktywności, które tworzą kształt mózgu. Algorytm pomógł nam utworzyć te połączenia, sfinalizować czas połączeń, a w niektórych przypadkach pomóc narysować, jak wyglądają aksony. Zasadniczo symulował, jak wygląda aktywność pół miliona neuronów na raz.
Zajęło to miesiące i miesiące, aby rozgryźć wiele z tych rzeczy. Na koniec, po około dziesięciu dniach poświęconego przetwarzania komputerowego, wypluł obrazy danych czasowych. Są to obrazy w odcieniach tęczy, gdzie kolor koduje animację. Czerwone piksele byłyby widoczne na początku animacji, a potem widziałbyś pomarańczowe, potem żółte, zielone, niebieskie i na końcu fioletowe.
Myślę, że jedną rzeczą, którą naprawdę warto powiedzieć, jest to, że to nie jest skan. Nie zrobiliśmy po prostu zdjęć przez mikroskop. Stworzyliśmy ten utwór, aby móc zobaczyć aktywność neuronalną na skalę pojedynczych neuronów i zobaczyć ją w kontekście całego mózgu. To jest powód, dla którego włożyliśmy tyle wysiłku w Self Reflected , ponieważ chcieliśmy zmienić sposób, w jaki ludzie myślą o mózgu. Musieliśmy wymyślić wszystkie te techniki, aby przekazać to, co chcieliśmy.
Self Reflected autorstwa Grega Dunna | 2012
Co w mikroskopowym obrazie jest dla Ciebie tak inspirujące?
To po prostu niesamowite, jak wiele z tego wynika. Same neurony są niezwykle piękne. Ich kształty są świadectwem tego, jak chaos rządzi naszym środowiskiem. Widzisz kształty neuronów w gałęziach drzew, piorunach i pęknięciach w chodniku. Często jest to kształt, który uzyskujesz, gdy jakaś siła powoduje wydłużenie linii. To energia znajdująca ścieżkę najmniejszego oporu.
To wspaniałe, że możemy obserwować neurony pojawiające się w naturze wielokrotnie.
To niesamowite. Widzisz kształty neuronowe w supergromadach galaktyk; tysiące galaktyk zorientowanych w obrębie wszechświata. Po prostu drapie się po głowie, pytając, co to ma wspólnego z nami? Ze mną? To bardzo dziwaczny pomysł. Widzisz to niezależnie od skali. To kolejny dowód na to, że wszechświat układa się w tego rodzaju powtarzające się wzory.
Powiedziałeś, że neurony, które uchwycasz, mają cechę Zen. Co masz na myśli?
To bardzo przypomina starożytne formy sztuki. Wielu malarzy tuszem Sumi-e to mnisi, którzy praktykowali przez wiele lat, aby móc malować za pomocą zaledwie kilku prostych pociągnięć. Jedną z cech charakterystycznych tej formy sztuki jest wykorzystanie przestrzeni negatywnej i losowych wzorów rozgałęzień. Mózg nie radzi sobie z tworzeniem przypadkowych rzeczy. Potrzeba praktyki, aby uwolnić umysł od pragnienia tworzenia wzorów. Nauka malowania w ten sposób jest metodą na uwolnienie umysłu. To jeden z powodów, dla których mistrzowie malarstwa Sumi-e spędzają całe życie na nauce wymazywania kontekstu, aby pozwolić tej spontaniczności się ujawnić. To właśnie widzę jako zen; tworzenie bez myślenia.
Czy masz własną praktykę kontemplacyjną?
Gdy miałem niewiele ponad 20 lat, bardzo poważnie rozważałem zostanie mnichem. Przez lata praktykowałem i mam w domu zbiornik deprywacji sensorycznej. To ważna część mojego życia i tego, kim jestem.
Jedną rzeczą, którą naprawdę chcę zrobić, jest oderwanie się od dogmatu tak bardzo, jak to możliwe. Mówię o tych samych ideach, ale nie chcę, aby ludzie reagowali na fakt, że działa to w tradycyjnej formie. Pozostanie świeckim pozwala uniknąć tej odruchowej reakcji.
Z jakim nastawieniem tworzysz te dzieła?
Zawsze maluję lepiej, gdy wcześniej pomedytuję — za każdym razem. Czasami o tym zapominam, ale to zawsze, zawsze pomaga. Szczerze mówiąc, po prostu sprawia, że jestem lepszy we wszystkim. Po prostu pod względem fizycznego uspokojenia ciała i oczyszczenia umysłu przed rozpoczęciem malowania.
Two Pyramidals autorstwa Grega Dunna | 17 maja 2012
Co chcesz osiągnąć dzięki swojej sztuce?
Wiele z tego ma na celu pomóc ludziom zwiększyć ich świadomość tego, czym jest mózg, i wyrwać się ze sposobów, w jakie ludzie są przyzwyczajeni do pokazywania mózgu. Patrzenie na to, jak ilustratorzy zazwyczaj przedstawiają mózg, jest tak wyuczone. Wszyscy powtarzają podstawowe naukowe ilustracje. Mam ochotę krzyknąć: „Przestań!”
Mózg jest najbardziej złożonym, zadziwiającym obiektem w znanym wszechświecie i każda osoba ma go w swojej głowie. Możesz tak bardzo zatracić się w szczegółach czegokolwiek, że zapomnisz zatrzymać się i po prostu przypomnieć sobie fakt, że nasza świadomość i nasze istnienie są wynikiem tego cudu — i nigdy o tym nie myślimy.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
3 PAST RESPONSES
Wow. Gorgeous.
Beautiful. ❤️
My son and daughter-in-law share a deep appreciation likewise though in practice as professor and medical doctor; he a PhD in astrophysics (cosmology), and she a neuroscientist and OB/Gyn MD.
astonishing work about the brain and human being, consciousness and neuroscience, art and science. Wonderful article.