zakładam, że wysyłasz SMS-y i e-maile tak samo często jak reszta z nas?
PANI SHLAIN: Tak. I robię to samo, co wszyscy inni robią w innych momentach. Nie jestem jakąś purytanką czy coś. Czuję się taka kreatywna w niedzielny poranek. To szaleństwo. To znaczy, ja… och, czekaj. To jest druga rzecz, która naprawdę mnie fascynuje – kiedy wyłączasz technologię, spowalniasz czas. Spowalniasz swój umysł. I większość ludzi, których spotykam… byłam właśnie na Sundance i pytałam: „Jak się masz?”. „Och, jestem taka zajęta”. To odpowiedź każdego. Nie chcę, żeby to była twoja odpowiedź. Powiedz mi coś ciekawego. [ śmiech ]
Ale wszyscy czują się przytłoczeni. Więc ta niesamowita rzecz dzieje się w piątkowe wieczory i sobotnie poranki. Mój mąż i ja – Ken i ja – wciąż żartujemy. Po prostu mówimy: „Która godzina? O rany, dopiero ósma rano. Zrobiliśmy cztery rzeczy!”. Czas po prostu płynie absurdalnie wolno, gdy telefon jest wyłączony.
PANI TIPPETT: Tak. A zatem, jeśli chodzi o uzależniające uczucie związane z naszą relacją z technologią, czy mogłaby Pani powiedzieć coś więcej o tym, czego się uczymy – o neuroprzekaźnikach, takich jak oksytocyna i dopamina, i o tym, jak te neuroprzekaźniki – i to niekoniecznie w sposób, który wydaje się okropny, ale o tym, co uwalniają nasze mózgi…
PANI SHLAIN: O, tak.
PANI TIPPETT: ...gdy wchodzimy w interakcję z tymi urządzeniami.
PANI SHLAIN: To bardzo podobne do… Nie jestem z tego dumna, ale w buntowniczym wieku dwudziestu kilku lat paliłam. I wiem, jak to jest. I czasami miałam papierosa w ustach i chciałam kolejnego. I byłam zdumiona, że taka myśl mogła się pojawić. [ śmiech ] A kiedy piszesz e-maila i chcesz sprawdzić, czy przyszła nowa wiadomość, myślę, że to to samo. Ale tak, dopamina… ale dobra wiadomość jest taka, że… i dopamina, to również rzeczy, które sprawiają, że czujesz się dobrze, rzeczy, które sprawiają, że chcesz więcej, jak jedzenie, seks, albo są wszystkie te rzeczy, którymi nie można się nasycić.
A z drugiej strony, z oksytocyną – to właśnie uwielbiam – oksytocyna to hormon miłości. Kiedy kobiety karmią piersią, są nią zalewane. Albo sprawia, że czujesz zaufanie. I sprawia, że chcesz współpracować. I wykazano, że kiedy dostajesz SMS-a lub e-mail od kogoś, kogo kochasz, albo z kim czujesz więź, czujesz przypływ oksytocyny.
Więc jakaś część mnie myśli, że powodem, dla którego rośnie liczba firm opartych na współpracy, czy to AirBnB, Lyft, czy wszystkie te firmy rozwijające się w internecie, które opierają się na współpracy, jest to, że jesteśmy zalewani oksytocyną. Jesteśmy nią tak przepełnieni, że po prostu chcemy współpracować. [ śmiech ]
PANI TIPPETT: Tak. Użyłaś tego – tego języka „partycypacyjnej rewolucji napędzanej przez całą tę oksytocynę, która krąży dookoła”.
PANI SHLAIN: Tak. Tak jest w moje najbardziej optymistyczne dni. To właśnie – to piękna rzecz. I oczywiście nie w sposób Pollyanny. Wiem, że na świecie dzieje się wiele bardzo złych rzeczy i myślę o nich. Wybrałam w swoim życiu – mam wrażenie, że jesteśmy otoczeni tak złymi ramami w kwestii wszystkiego, jeśli chodzi o wiadomości, generalnie.
Czuję, że mogę wnieść najwięcej, jeśli wywodzę się z… właściwie, mój mąż i ja nazywamy to „optymismem”. [ śmiech ] To połączenie optymizmu i sceptycyzmu. Optymizm, bo jesteśmy optymistami, ale realistami, bo… kochamy historię i osadzamy ją w przeszłości. Ale ja naprawdę wolę skupić się na tym, co możemy zrobić, zamiast czuć się przytłoczonym i tonąć we wszystkich problemach świata.
PANI TIPPETT: Cóż, drugą rzeczą, o której dużo myślę, jest to, że internet to nowy i bardzo potężny, ogromny ekran dla starej kondycji ludzkiej. Prawda? Nie ma niczego, co dzieje się online, co nie miałoby odpowiednika w trybie offline.
PANI SHLAIN: Nie, to wzmacnia wszystko, czym jesteśmy. I to jest w tym niesamowite.
PANI TIPPETT: Często używasz słowa „piękno”, mówiąc o technologii. I zastanawiam się, jak to możliwe, że używasz takiego określenia, tego języka „piękna technologii”. Jakie skojarzenia się to dla ciebie z nim wiążą?
PANI SHLAIN: Myślę, że prawdopodobnie – tak jak pan to powiedział, nie myślałam o tym zbyt wiele, ale dorastając z ojcem piszącym „Sztukę i fizykę” , zauważyłam, że piękno matematyki – poezja niesamowitych równań i kodów – i… mam na myśli, że sztuka jest… myślę, że piękno można zastosować do wszystkiego. Postrzegam sztukę i naukę tak, jak ojciec mnie tego nauczył, czyli że są po prostu – obrazami, równaniami i liczbami, ale są takie same – pokazują nam te same idee, ale w różnych językach. I on przechodzi przez całą historię i w swojej książce przedstawia tego przykłady.
PANI TIPPETT: Twój ojciec tak?
PANI SHLAIN: Tak.
PANI TIPPETT: A zatem, jeśli chodzi o to, że internet jest w powijakach, a jego fundamentem jesteśmy my, tak naprawdę, i jak budujemy jego fundamenty, gdzie pani to widzi? To znaczy, pani o tym mówi. Gdzie pani widzi budowę tego pełnego nadziei, opartego na charakterze fundamentu?
PANI SHLAIN: Cóż, wracając do pewnego punktu, który powiedziałaś, myślę, że wiele rzeczy staje się samospełniającymi się przepowiedniami, jeśli ciągle je powtarzamy. Myślę, że w przypadku internetu, a już na pewno myślę o tym w kontekście historii kobiet, że zawsze jesteśmy „nie” – nie mamy wystarczająco dużo tego, nie mamy wystarczająco dużo – nie mamy wystarczająco dużo miejsc w zarządach, nie mamy wystarczająco dużo stanowisk reżyserskich. Nigdy nie myślę – to zupełnie inny sposób myślenia o świecie jako o czymś, czym nie jesteśmy, zamiast, dla mnie, zastanawiać się, gdzie jesteśmy? Na jakim etapie historii się znajdujemy? I jak możemy go kształtować w przyszłości?
I myślę — jestem bardzo podekscytowany momentem, w którym wszyscy będą online, co, jak sądzę, nastąpi w ciągu najbliższych pięciu lat. Każdy, kto chce być online, a będzie to stanowić bardzo dużą część populacji — wracając do neuronauki mózgu dziecka, istnieje taki moment w rozwoju mózgu dziecka, w którym wszystkie jego części są połączone, co umożliwia mu uzyskanie pierwszych spostrzeżeń. I ekstrapolując to na internet — myślę, że w tym momencie jesteśmy połączeni w 60 procentach. A moment, w którym naprawdę połączymy wszystkich w internecie, wyobraź sobie, co to będzie — spostrzeżenie, które będzie możliwe, gdy tak wiele różnych perspektyw połączy się w jednej sieci. I myślę, że wyzwaniem będzie stworzenie wystarczającej liczby narzędzi współpracy, aby to umożliwić. Ale to napawa mnie ogromną nadzieją.
PANI TIPPETT: Co by Pani powiedziała...
PANI SHLAIN: I ostatecznie...
PANI TIPPETT: Kontynuuj, tak.
PANI SHLAIN: Och, chciałam tylko powiedzieć, że wierzę w ludzkość. Czuję, że było kilka momentów, w których mogliśmy zmieść całe – ogromne masy populacji. I nie zrobiliśmy tego. I myślę, że patrząc na szerszy kontekst, ostatecznie wierzę w ludzkość. I wierzę, że będziemy się rozwijać. Myślę – jak wszystko, postęp to dwa kroki naprzód, jeden w tył, i zawsze będą w nas te części, które nie są świetne, które są okropne, które są agresywne, które zawsze będą obecne. Ale myślę, że ogólnie rzecz biorąc, kiedy wszyscy będą online, myślę, że zobaczycie niesamowite rzeczy, których nawet nie możemy sobie wyobrazić.
PANI TIPPETT: Czy powiedziałby Pan, że… współtworzył Pan Międzynarodową Akademię Sztuki i Nauki Cyfrowej oraz Webby Awards? Czy powiedziałby Pan, że to sposób… to narzędzie lub platforma dla…
PANI SHLAIN: Zdecydowanie.
PANI TIPPETT: ...wyróżniając charakter, dobroć i doskonałość?
PANI SHLAIN: Tak. Co było tak ekscytujące, kiedy zakładałam Webbys dawno temu – tak naprawdę chodziło o to bardzo młode medium, chcieliśmy wyznaczyć standard doskonałości i powiedzieć, że to jest najlepsze. Tak jak mówisz, jeśli weźmiemy pod uwagę charakter, to te osoby mają obecnie najlepsze cechy i mocne strony w sieci. Oto doskonałość, a teraz przekroczmy ją w przyszłym roku. I w przyszłym roku zawsze – stale podnosisz poprzeczkę doskonałości i mocnych stron. I pomagasz coś rozwijać, tak jak z twoim – jak mówiłeś wcześniej, jeśli rozwijasz internet. Pomagasz go rozwijać. To zabawne, bo nazywa się ich „programistami internetowymi”, a ja właśnie pomyślałam o tym w zupełnie inny sposób. [ śmiech ]
PANI TIPPETT: [ śmiech ] To prawda.
PANI SHLAIN: Twórcy stron internetowych. Wszyscy to tworzymy.
PANI TIPPETT: Tak, no cóż, również – tak, dokładnie, i do tego punktu, jeśli się nad tym zastanowić – ponieważ teraz dostrzegasz to powiązanie. Pomyśl o dorastaniu w internecie w kontekście zdrowych technik rozwoju dziecka. Masz rację. To wspaniałe. I właśnie to, co powiedziałeś przed chwilą o samospełniających się przepowiedniach. Wiemy, że jeśli wychowujemy człowieka na tym świecie, to ciągle generalizujemy jego i jego przyszłość, opierając się na najgorszej rzeczy, jaką zrobił, na tym błędzie, który popełnił.
PANI SHLAIN: Dokładnie.
PANI TIPPETT: Ta wada, ta wada charakteru.
PANI SHLAIN: Dziękuję. Tak. To jest wiadomość.
PANI TIPPETT: W ten sposób ich niszczymy.
PANI SHLAIN: Właśnie to uważam – jeśli ciągle mówimy o najgorszych cechach ludzkości, co jest w wiadomościach, to właśnie to słyszycie. A jeśli wychowujesz dziecko, po prostu sprowadzając je do… to byłby najgorszy sposób na wychowanie dziecka, zamiast… to jest to, kim możesz się stać, to jest to, do czego musisz dążyć, to są przykłady doskonałości, mówisz to, co najgorsze. I tak, mam tego dość. Czego chcemy, żeby to było? Pomyślmy o tym razem.
[ muzyka: „Rain” Dustina O'Hallorana ]
PANI TIPPETT: Nazywam się Krista Tippett i to jest On Being . Dzisiaj rozmawiam z pionierką internetu i filmowcem Tiffany Shlain.
PANI TIPPETT: Zauważyłam, że opracowałeś też – nie wiem, czy to sformalizowane, ale coś w rodzaju zasad etykiety ery internetu, powiedziałbym, z Sherry Turkle. Czy możesz podzielić się kilkoma z nich?
PANI SHLAIN: Tak, kiedy ludzie piszą naprawdę długie e-maile. Kto je teraz przeczyta? E-mail na sto słów lub mniej, z wypunktowaniem i jasnym tematem. Śmieję się też, kiedy proszę o pokazanie zdjęcia dziecka któregoś ze znajomych, a oni wyciągają telefon. I nagle gubią się w swoich ostatnich zdjęciach z ostatniego roku. „Och, pokażę ci… och, nie, nie, nie. Pokażę ci to. Pokażę ci to”. A potem, pod koniec, nie chcesz oglądać 20 filmów i sześciu zdjęć. Chcesz zobaczyć, jak wyrosło twoje dziecko i docenić je przez chwilę.
PANI TIPPETT: O co chodziło z tym dokończeniem tekstu, a nie — jeśli twój małżonek wchodzi do pokoju, ty...
PANI SHLAIN: Och, tak naprawdę staram się nie wchodzić do pokoju, rozmawiając przez telefon. Bo to – nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo dla osoby, która jest w domu, kiedy jesteś w trakcie rozmowy, to nie jest najlepszy sposób na powitanie.
PANI TIPPETT: Zgadza się. Ale to drobiazg, który – ma pan rację. Nie myślimy o wpływie, jaki na siebie nawzajem wywieramy. Ani o naszej obecności. Naszej obecności.
PANI SHLAIN: Właśnie to jest takie piękne w tych – nawet w szabaty technologiczne, wszyscy wyłączają telefony, wszystkie ekrany i po prostu – jesteście bardzo obecni ze sobą. Pamiętam, jak zmarł mój ojciec. Na jego pogrzebie było mnóstwo osób, których wcześniej nie znałam, ale wszyscy podeszli do mnie i opowiedzieli jakąś historię. I większość z nich powiedziała mi na różne sposoby: „Twój ojciec zawsze sprawiał, że czułam się jak najważniejsza osoba w pomieszczeniu”. I czuję, że dzisiaj nikt nie sprawia, że ktokolwiek czuje się jak najważniejsza osoba w pomieszczeniu.
PANI TIPPETT: Tak, mamy...
PANI SHLAIN: To jest...
PANI TIPPETT: ...nasze nawyki w pewnym sensie temu przeciwdziałają, prawda?
PANI SHLAIN: Tak. Jest po prostu zbyt wiele ważniejszych rzeczy, które mogą się wydarzyć w każdej chwili. I po prostu – musimy zwracać uwagę na więź emocjonalną. Wiele osób martwi się o młodzież i mówi: „Och, dzieciaki, nie nawiązują kontaktu wzrokowego”, i tak dalej – ja generalnie nie martwię się o młodzież tak bardzo. Mam wrażenie, że przeszliśmy przez tak wiele różnych technologii, które zmieniły sposób, w jaki doświadczamy świata. A ostatecznie jesteśmy ludźmi i musimy nawiązywać kontakt wzrokowy. To…
PANI TIPPETT: Że nie przestaną tego robić.
PANI SHLAIN: ...że matka i dziecko muszą się do tego przyczynić, aby mózg dziecka mógł się rozwijać. A jeśli jesteście w małżeństwie, musicie nawiązywać kontakt wzrokowy. Musicie nawiązać autentyczną więź, bo inaczej małżeństwo się nie uda. Prawdziwe relacje wymagają głębokiej więzi. I znowu, to nawiązuje do – wierzę w ludzi, wierzę, że znajdujemy się w tym okresie transformacji z całą tą technologią i że musimy ewoluować i tworzyć – czy to nawyki, czy praktyki, które umożliwiają łączność, jednocześnie wykorzystując to niesamowite narzędzie, jakim jest internet.
PANI TIPPETT: Czy pani… Ostatnio dużo myślę o tym, jak, nawet kiedy… moje dzieci mają teraz 17 i 22 lata. Ale kiedy moje dzieci były małe, bardzo bały się, że telewizja zniszczy im mózgi.
PANI SHLAIN: Dobrze.
PANI TIPPETT: A teraz są młodymi dorosłymi, a świat zmienił się w tym czasie, więc jeśli wszyscy jesteśmy w tym samym pokoju i oglądamy ten sam program telewizyjny, to jest to wartościowy czas. Prawda?
PANI SHLAIN: Tak, właśnie o tym myślałam, kiedy byłam na Sundance – obejrzałam mnóstwo filmów w dużym kinie z mnóstwem ludzi, co było tak pyszne i cudowne, móc doświadczać tego wszystkiego z innymi ludźmi. I to jest taka frajda oglądać to z rodziną, kiedy naprawdę wciągniecie się w film lub serial. To takie cudowne.
Ale telewizja była moim największym strachem. To był mój największy strach, co teraz wydaje mi się zabawne, bo prawie… oglądałem mnóstwo telewizji, kiedy moi rodzice się rozwiedli. I to stało się dla mnie rodziną zastępczą, której nie było w bardzo trudnym okresie dla mojej rodziny. I oglądałem „Rodzinę Bradych” częściej, niż chciałbym się z wami podzielić. [ śmiech ]
PANI TIPPETT: [ śmiech ] Więc powiedz mi — zastanawiam się, kiedy myślisz o technologii i kontaktach międzyludzkich, zastanawiam się, czy są jakieś spostrzeżenia na ten temat, aspekty tego, które cię teraz zaskakują, o których nie mogłeś wiedzieć ani sobie wyobrazić pięć czy dziesięć lat temu, i co — czy są jakieś rzeczy, których się uczysz, które wydają się świeże i w pewien sposób cię...
PANI SHLAIN: OK, ja...
PANI TIPPETT: ...w następnym kierunku?
PANI SHLAIN: Powiem ci, że jest jedna rzecz, z którą się trochę zmagam, jeśli chodzi o to, jak o tym myślę, mianowicie, że ostatnio mamy w domu urządzenie o nazwie Alexa. To głośnik Amazon, na który można powiedzieć: „Jaka jest pogoda?”, „Włącz wiadomości NPR”, „Włącz Ninę Simone” czy cokolwiek innego, i on po prostu to robi. Dużo się zastanawiałam, czy to ekran mi przeszkadzał? Bo nagle pojawia się ta werbalna – i to jest naprawdę intuicyjne. To naprawdę działa. Możesz powiedzieć cokolwiek, a to się stanie.
I jest w samym centrum kuchni, i świetnie sprawdza się podczas gotowania, bo można na nim ustawić kilka minutników, co bardzo mi się podoba. W każdym razie, zastanawiałem się, no dobrze, nie mam ekranu, ale nagle wchodzę w interakcję z tą większą infosferą i czy to nie za dużo? Czy to… co to oznacza? Dużo o tym myślę. Bo myślę, że to wkrótce stanie się powszechne, kiedy werbalnie wypowiadasz te wszystkie rzeczy w eter, a odpowiedzi się pojawiają. I jak to zmieni sytuację?
PANI TIPPETT: I że chodzi tu tylko o głos.
PANI SHLAIN: Tak, to tylko głos. Dużo myślę o robotyce, oczywiście, bo mój mąż ją produkuje. I jest z nią związanych tak wiele obaw. A on, powtarzam, nie jest zaniepokojony. Uważa, że będzie to bardzo partnerska relacja, polegająca na outsourcingu zadań, których ludzie nie muszą wykonywać, a ludzie nadal będą robić to, co oczywiście muszą, czyli kreatywne myślenie, empatię i wszystkie te inne rzeczy.
Wracając do pytania o rzeczy, które mnie zaskoczyły, zawsze jestem zaskoczony tym, jak potężne – i znowu myślę, że ma to związek z szabatami technologicznymi. Co tydzień jestem na nowo zaskakiwany [ śmiech ], pojawia się nowe oblicze zaskoczenia – po prostu poczucie więzi z ludźmi, z ideami, a potem czuję się niesamowicie związany z ludźmi, których poznaję online, na Twitterze – głównie na Twitterze, tak naprawdę. Czuję się najbardziej wystawiony na nowe, świeże idee, z którymi nigdy bym się nie zetknął. Słyszałem zabawną rzecz, że Facebook to ktoś, z kim chodziłeś do szkoły, a Twitter to ktoś, z kim chciałbyś chodzić do szkoły. Co moim zdaniem ucieleśnia mój sposób myślenia o technologii, ale nie sądzę, żebym dochodził do szerszego pytania o większe zaskoczenie, które – albo…
PANI TIPPETT: Nie. Nie, wszystko w porządku. Długo naśmiewałam się z Twittera, nie próbując go używać. I jest on w pewnym sensie tak sprzeczny z intuicją, że coś...
PANI SHLAIN: Tak, tak jest.
PANI TIPPETT: ...to — prawda? To wymusza — z czego się naśmiewałam — to wymusza cokolwiek w tak wielu postaciach, myślę, że ma takie — ma — oczywiście, nie zawsze jest to poetyckie i głębokie, ale ma niesamowity potencjał poetycki i...
PANI SHLAIN: To naprawdę...
PANI TIPPETT: ...głębię i więź.
PANI SHLAIN: Tak. Czuję, że — stykam się z tak wieloma pomysłami. I to ekscytujące — właściwie wracam niemal do tego trybu sieciowego, gdzie nietypowe połączenia — patrzę w dół i widzę jakiś pomysł, a ja po prostu myślałam o czymś innym, a potem to po prostu łączy się z tym pomysłem i pojawia się jakiś nowy. I zawsze myślę sobie: och, to było — to fantastyczne. Więc to uwielbiam. Uwielbiam to. Generowanie pomysłów, które z tego wynika.
PANI TIPPETT: Jak myślisz – pasje, które pielęgnowałaś, które mają tak wiele wspólnego z technologią, i nasze życie z technologią i łącznością – jak myślisz, w jaki sposób to wszystko wpłynęło i ukształtowało twoje poczucie człowieczeństwa? Jak zaczęłabyś o tym mówić? To ogromne pytanie, ale jak zaczęłabyś – od czego zaczęłabyś o tym mówić?
PANI SHLAIN: Czuję, że dzięki technologii, w pewnym sensie, nauka dała podwaliny pod idee, które istniały od dawna. I pod wieloma względami technologia łącząca nas wszystkich i namacalność tej technologii tworzą podwaliny naszego pragnienia większego połączenia z czymś większym niż my sami. Czy to ma sens?
PANI TIPPETT: Tak, jest świetny. Słyszałaś kiedyś o Teilhardzie de Chardin? Znasz jego...
PANI SHLAIN: Oczywiście. Oczywiście. Ja...
PANI TIPPETT: W pewnym sensie idea ewolucji duchowej i ta idea – jego postrzeganie poprzez pracę z długoterminową perspektywą czasu, prawda, ale także z uwzględnieniem tego, jak daleko ludzkość zaszła fizjologicznie poprzez ewolucję. I jego poczucie, że noos – że ta sfera idei, ludzkiej kreatywności, idei i myśli niejako nałoży się na biosferę i przekształci biosferę, przekształci rzeczywistość. Dla mnie to – to jeden ze sposobów, aby również mówić o tym, co proponujesz. I myślę, że ty również masz długoterminową perspektywę czasu, do której powinniśmy dążyć, w bardzo praktyczny sposób, jeśli chodzi o to, jak żyjemy każdego dnia.
PANI SHLAIN: Tak. To wszystkie te drobne momenty, które czerpią z tej większej, współzależnej sieci. To, jak z niej korzystamy, to sposoby, w jakie możemy wlać poczucie charakteru w to, jak rozwijamy i ewoluujemy internet. A ten większy, współzależny system, który tworzymy, pokazuje nam, co już tak głęboko w nim jest.
[ muzyka: „Fort” zespołu GoGo Penguin ]
Tiffany Shlain jest założycielką Webby Awards i współzałożycielką Międzynarodowej Akademii Sztuki i Nauki Cyfrowej. Wyreżyserowała i współtworzyła 28 filmów, z których część doczekała się książek, w tym „The Science of Character”, „Brain Power: From Neurons to Networks” oraz pełnometrażowego filmu dokumentalnego „Connected: An Autoblogography about Love, Death, and Technology” .
Być może nie wiesz, że On Being rozwija inicjatywę angażującą społeczność o nazwie Your Audio Selfie. Na youraudioselfie.org możesz posłuchać kolekcji nagrań audio w odpowiedzi na jedno, umiejętnie sformułowane pytanie. W tym tygodniu prezentujemy serię „Co kryje się w nazwie?” – refleksje na temat tego, kim jesteśmy i jak się nazywamy. Wszystko to i wiele więcej znajdziesz na youraudioselfie.org.
W obsadzie On Being znaleźli się Trent Gilliss, Chris Heagle, Lily Percy, Mariah Helgeson, Maia Tarrell, Annie Parsons, Marie Sambilay, Tess Montgomery, Aseel Zahran, Bethanie Kloecker i Selena Carlson.
Naszymi głównymi partnerami finansowymi są:
Fundacja Forda współpracuje z wizjonerami działającymi na pierwszej linii zmian społecznych na całym świecie pod adresem fordfoundation.org.
Instytut Fetzera, który promuje świadomość mocy miłości i przebaczenia, by zmieniać nasz świat. Znajdź ich na fetzer.org.
Fundacja Kalliopeia wspiera organizacje, które wplatają szacunek, wzajemność i odporność w istotę współczesnego życia.
Fundacja Henry'ego Luce'a wspierająca inicjatywę Public Theology Reimagined.
Oraz Fundacja Osprey, która jest katalizatorem pełnego energii, zdrowia i spełnienia życia.