Back to Stories

Uważność W Polityce

Ruch na rzecz „medytacji uważności” rośnie w siłę, ale czy zdoła przełamać współczesny impas polityczny? Wywiad z Timem Ryanem, kongresmenem USA, który pragnie „cichej rewolucji” w Ameryce.

Kongresmen Tim Ryan

W obliczu utknięcia w Kongresie projektów ustaw dotyczących imigracji, kontroli broni i równoważenia budżetu wielu Amerykanów spróbowałoby wszystkiego, aby rozmrozić polityczny impas w USA – od grzybów halucynogennych po Punxsutawney Phil Sowerby , „najsłynniejszy na świecie gryzoń prognozujący”. Rozwiązanie kongresmena Tima Ryana jest bardziej konwencjonalne: chce, aby każdy rozwinął większą „ uważność ” poprzez proste formy medytacji i inne praktyki, które skupiają naszą uwagę i pomagają nam słuchać się nawzajem.

Wybrany do Izby Reprezentantów w wieku zaledwie 29 lat, demokrata z Ohio wielokrotnie wypowiadał się przeciwko polityce prezydenta George'a W. Busha w sprawie Iraku, gospodarki i innych kwestii. Ale to samo robiło wielu innych. Ryan wyróżnia się przekonaniem, że Stany Zjednoczone można przekształcić – a nie tylko „podrasować”, jak to ujął w książce „A Mindful Nation ”, wydanej w 2012 roku.

Praktykowanie uważności może nie sprawić, że wszyscy będą podzielać te same poglądy w szczegółowych kwestiach politycznych, uważa, ale może pomóc w znalezieniu wspólnego języka dla różnych poglądów i przełamaniu impasu politycznego. W tym sensie to, co osobiste, jest zawsze polityczne. Jak pisze w swojej książce, „nasze próby naprawy świata zewnętrznego nie sprawiły, że poczuliśmy się bezpieczniejsi”, ale „wyobraźmy sobie, jak wyglądałaby nasza polityka energetyczna, gdyby każdy człowiek stał się bardziej świadomy swojego wpływu na planetę”.

Przynajmniej taka jest teoria. Jak dotąd niewiele wskazuje na to, że uważność zdobywa coraz większą popularność w gabinetach władzy, a w podejściu Ryana wyczuwa się optymistyczny ton, który wydaje się nie pasować do realiów Waszyngtonu: „Odrzuć materializm, marketing, media i technologię, a odsłoni się nasza fundamentalna natura” – pisze – „radosna, hojna i odważna”.

Mimo to, biorąc pod uwagę, że amerykańska polityka jest przesiąknięta cynizmem, taktyką „podstępu” i manipulacją, samo przyznanie się do medytacji jest aktem odwagi, nie mówiąc już o publicznym polecaniu jej innym. A kto wie, może nawet uda się „cicha rewolucja” uważności. Aby dowiedzieć się, jak to działa, porozmawiałem z Timem Ryanem.

JA: Co skłoniło Cię do napisania książki „A Mindful Nation” i jak została ona przyjęta przez Twoich kolegów?

TR: „Dorastając jako katolik w półkontemplacyjnym środowisku, przez lata flirtowałem z różnymi rodzajami medytacji i to ostatecznie doprowadziło mnie do pięciodniowego rekolekcji (w Menla Center w Górach Catskill w Nowym Jorku). Dzięki coraz większej ciszy w trakcie rekolekcji odkryłem, że mój umysł i moje ciało były w rzeczywistości w tym samym miejscu i czasie i natychmiast poczułem wyższy poziom koncentracji i skupienia, gdy mój poziom stresu się uspokoił. Jako członek Kongresu i Komisji ds. Alokacji, która wydaje pieniądze tego kraju, zdałem sobie sprawę, jak duży wpływ może to mieć na nasz system edukacji i opiekę zdrowotną, a ta podróż ostatecznie doprowadziła mnie do A Mindful Nation , która honoruje pionierów tej cichej rewolucji w USA i na całym świecie. Zacząłem rozumieć, jak może to być transformacyjne, pomagając nam wspólnie prosperować w XXI wieku.

Założyłem więc „cichy caucus” na Kapitolu, w ramach którego członkowie Kongresu mogą spotykać się co tydzień na trzydzieści minut przed pierwszym głosowaniem w Kaplicy Spikera przy Rotundy – mogą robić, co chcą, pod warunkiem, że panuje cisza (w tym uciąć sobie drzemkę). Raz w tygodniu robimy to samo dla pracowników Kongresu, aby mogli zapoznać się z najnowszymi badaniami nad uważnością i wziąć udział w krótkiej medytacji z przewodnikiem.

JA: Co powiedziałbyś tym, którzy mogliby krytykować cię za naiwność w czasach niespotykanej dotąd polaryzacji politycznej i gier o władzę w Waszyngtonie?

TR: „A co, gdybyśmy przestali rozpamiętywać wydarzenia z przeszłości lub to, co może pójść nie tak w przyszłości, a zamiast tego zaczęli skupiać się na chwili obecnej? To zmieniłoby sposób, w jaki patrzymy na świat i jak wchodzimy w interakcje w naszych relacjach osobistych i politycznych. Moglibyśmy się nawzajem bardziej słuchać, stać się bardziej kreatywni i otwarci na nowe rozwiązania. Może to nawet początek tworzenia alternatywnej wizji tego, jak mógłby wyglądać kraj, jak mogłyby wyglądać nasze szkoły, gdyby naprawdę kładły nacisk na naukę społeczną i emocjonalną, poczucie bezpieczeństwa i radzenie sobie z emocjami jako pierwszy krok do bycia dobrym uczniem.

Spójrzmy na nasz system opieki zdrowotnej i na to, jak przewlekły stres powoduje, że chorujemy, a nawet pogarsza się nasz stan, i jak uniemożliwia naszemu organizmowi samoleczenie. Musimy wprowadzić bardziej zrównoważone podejście do systemu opieki zdrowotnej, zamiast standardowo podawać pacjentom leki lub otwierać ich w kosztownych operacjach.

Jeśli ludzie dostrzegą wpływ stresu na wzrost kosztów opieki zdrowotnej – jeśli uda nam się znaleźć grupę osób, które to rozumieją i są aktywne w procesie politycznym – wówczas będą mogli zaangażować się w lokalne rady szkolne i szpitale, co z czasem może przynieść transformacyjny efekt. Zaangażowanie się w politykę w tym duchu jest niezbędne, aby przesunąć piłkę dalej w dół boiska.

JA: A co w sytuacji, gdy ludzie nie zgadzają się w drażliwych kwestiach? Czy uważność może pomóc w takich sytuacjach?

TR: „Trudno być dla kogoś miłym, gdy jest się zestresowanym do granic możliwości – kiedy jestem wobec kogoś opryskliwy lub go nie słucham, prawdopodobnie mój poziom stresu jest wyższy niż powinien. Dlatego umiejętność lekkiego uspokojenia pozwala słuchać, co mówi druga osoba, zamiast przygotowywać to, co powiesz dalej, gdy ona jeszcze mówi. Istnieje wiele naukowych dowodów na to, że tak jest, jeśli przyjrzeć się działaniu mózgu. Polityka aktywuje obszary mózgu związane ze stresem, co blokuje dostęp do innych części mózgu, które odpowiadają za funkcje wykonawcze, takie jak uwaga, koncentracja i podejmowanie decyzji. Jeśli więc nie mamy do nich dostępu, z pewnością nie będziemy w stanie rozwiązać poważnych problemów gospodarczych, społecznych i politycznych, z którymi się mierzymy. Odrobina uważności, aby nieco obniżyć temperaturę, może otworzyć rozmowy, w których faktycznie usiądziemy i pomyślimy, zamiast po prostu na siebie krzyczeć.

Wiele osób nie rozumie uważności, ale kiedy mówi się o zwolnieniu tempa i byciu tu i teraz, ludzie reagują entuzjazmem, niezależnie od przynależności partyjnej. Chodzi o zaangażowanie w opiekę zdrowotną, edukację, politykę i stawanie się bardziej odpornym, i nie ma powodu, dla którego ludzie mieliby to wykluczać, bo nie pasuje to do ich filozofii politycznej. Jak mówi pastor Jim Wallis , nie musimy iść dalej w lewo ani w prawo, musimy po prostu zanurzyć się coraz głębiej w wodzie, gdzie jesteśmy połączeni, zamiast tkwić w falach lub na powierzchni naszych różnic.

JA: Rozumiem, ale wielu ludzi w USA czuje się wyobcowanych z jakiejkolwiek polityki. Co byś im powiedział?

TR: „Polityka jest odbiciem kraju, a obecnie panuje w nim wiele niepokoju i niewiadomych. Polityka jest w telewizji co wieczór, pogłębiając te problemy i musimy to naprawić. Ale ruch na rzecz uważności nie będzie budowany odgórnie, będzie organiczny, będzie się rozwijał oddolnie, gdy ludzie będą wprowadzać drobne zmiany w swoich społecznościach i instytucjach. Te drobne zmiany, zachodzące w całym kraju w sposób organiczny, pozwolą rozkwitnąć ruchowi uważności, co napawa mnie wielkim optymizmem.

Myślę, że to zmieni nasze priorytety i myślę, że już zaczynacie widzieć ludzi mówiących: „No tak, szukam czegoś innego. Wypadłem z systemu politycznego, ale chcę do niego wrócić i chcę głosować na kogoś, kto będzie mówił o konkretnych rozwiązaniach”. Jeśli ten program zostanie wprowadzony, myślę, że zobaczycie, jak wiele osób bardziej zaangażuje się w system polityczny i zacznie zmieniać naszą politykę. Myślę, że w ciągu najbliższych kilku lat jesteśmy bardzo blisko prawdziwego renesansu, jeśli chodzi o to, jak mogłyby wyglądać nasze dzielnice, jak będziemy uprawiać więcej żywności w naszych miastach, na przykład poprzez rolnictwo miejskie i targi rolne, i jak powiążemy to ze stanem naszych szkół.

Kiedy więc ten ruch nabierze rozpędu, zobaczymy w Ameryce inną politykę”.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

3 PAST RESPONSES

User avatar
Darin Sep 6, 2013

As we gain awareness we are presented with an opportunity to observe and serve. "Within" all these moments in time (circumstances) we have the natural occurrence of reaction, which simply present the opportunity to choose a conscience based on fear or love! Our "will" is exercised within these moments in time and we choose and I am grateful for the opportunity to witness and share in in intentions of such an alignment with Creation. Bowz n blessings to all as our Love and acceptance is the Gift and Jobe from Agape......

User avatar
djanick Sep 6, 2013

Thank you for lifting up the example of this courageous young man. Perhaps it could have been added that Rep. Tim Ryan of Ohio should not be confused with the much more familiar name Rep. Paul Ryan of Wisconsin, the Tea Party activist who was Mitt Romney's running mate.

User avatar
Anncostarica Sep 6, 2013

I find it rather odd that you would hold up Tim Ryan as an example of mindfulness. Strangely and suspiciously odd.