Pani Tippett: To bardzo ważna kwestia, którą poruszasz jako profesjonalny słuchacz. Ja również to wiem: prawdziwe słuchanie polega na byciu wrażliwym.
Pan Hempton: Tak.
Pani Tippett: Zgadza się, ale… to znaczy, nawet nie wiem, jak to wytłumaczyć. To znaczy, jak… jak to wytłumaczyć?
Pan Hempton: Cóż, kiedy naprawdę słuchasz, kiedy naprawdę masz otwarty umysł i słuchasz drugiej osoby – a swoją drogą, gorąco polecam, żeby ktoś, kto chce zwiększyć swoją zdolność rozumienia innej osoby, zaczął od słuchania natury, ponieważ nie jesteś całkowicie zainteresowany jej działaniem. Możesz po prostu chłonąć wszystko, wszystkie jej przejawy. I czyż to nie cudowne, że kiedy śpiewa ptak, słyszymy to jako muzykę? Ptak nie śpiewa dla naszego dobra. Słuchanie daje więc wiele radości, a kiedy stajemy się lepszymi słuchaczami natury, stajemy się też lepszymi słuchaczami siebie nawzajem, dzięki czemu, kiedy ktoś z tobą rozmawia, nie musisz szukać tego, co chcesz, żeby powiedział. Możesz, wiesz, odważyć się zaryzykować i powiedzieć to, co naprawdę próbuje powiedzieć, i, wiesz, zapytać go: Czy naprawdę to mówisz? I poczuć własną reakcję emocjonalną, gdy rozmawia o ryzykownych tematach, takich jak bycie rodzicem w dzisiejszym świecie.
Pani Tippett: Więc myślę, że coś się tu buduje w tej kulturze jako całości. Nie wiem, był artykuł w „The New York Times” autorstwa Pico Iyera, który…
Pan Hempton: O, tak.
Pani Tippett: Wiesz, widziałaś to? „Radość ciszy”?
Pan Hempton: Tak.
Pani Tippett: Jest dziennikarzem, pisarzem książek, intelektualistą. I to – to była po prostu najnowsza rzecz, jaką widziałam. To nie jedyna. Ale chodziło o ludzi prowadzących bardzo nowoczesne życie, wie pani; podał mnóstwo przykładów. Kończy się tym, że spotyka – idzie do klasztoru i spotyka kogoś, kto pracuje w MTV i przyprowadza swoje dzieci do tego cichego miejsca. I kończy to słowami – Pico Iyer kończy to słowami: „Dziecko jutra, zdałem sobie sprawę, może wyprzedzać nas w wyczuwaniu nie tego, co nowe, ale tego, co istotne”. Mówi o ciszy, a cisza jest elementem, tak jak pani powiedziała, rozróżniania tego, co istotne.
Pan Hempton: Mhm. Tak, i dlatego tak ekscytujące jest dziś życie – dokonujemy tych wyborów, zamiast żyć w przekonaniach, że cisza nie jest ważna. Jeszcze niedawno zakładano, że czysta woda nie jest ważna, ale teraz jest i ją oczyszczamy; że, no wiesz, patrzenie na gwiazdy nie jest aż tak ważne. Myślę, że teraz zaczynamy zdawać sobie sprawę, że cisza jest ważna i że jej potrzebujemy, że cisza nie jest luksusem, ale jest niezbędna. Jest niezbędna dla naszej jakości życia i możliwości jasnego myślenia.
Pani Tippett: To również skłania mnie do refleksji nad czymś, co śledzę, czyli nad tym, jak nasze starożytne tradycje duchowe, wie pani, zyskują nowy rodzaj znaczenia, niektóre z nich w tym ultranowoczesnym świecie, ponieważ, no cóż, Pico Iyer poszedł do klasztoru. Są miejsca religijne, to jedne z tych ostatnich miejsc zarezerwowanych dla ciszy, i to było bardzo kontrkulturowe, ale może teraz mniej. Nie wiem.
Pan Hempton: Hmm. Cóż, niedawno odkryto, że malowidła jaskiniowe we Francji, na przykład te przedstawiające naprzemienne wizerunki bizonów i innych zwierząt łownych, występują w unikalnym akustycznie środowisku jaskini. Uważa się, że słuchając ich echa, można było nawiązać kontakt ze światem duchowym.
Pani Tippett: Interesujące.
Pan Hempton: Poruszył pan coś naprawdę ważnego, a mianowicie naszą starożytną przeszłość. Kiedy idę w ciche miejsce, mogę podważyć pewne założenia. A jednym z głównych jest to, że ludzkie ucho jest dostrojone do słyszenia ludzkiego głosu. Gdyby to była prawda, to audiolodzy, czyli naukowcy badający słuch ludzki, od dawna wierzą w to założenie – że nasze uszy ewoluowały, aby słyszeć ludzki głos.
Pani Tippett: Dobrze.
Pan Hempton: Ale jeśli, jeśli – tak, wiem. Ale gdyby to była prawda, bylibyśmy pierwszym gatunkiem na planecie Ziemia, OK, który ewoluowałby w tak oddzielonej i chronionej od reszty natury.
Moją naturalną ciekawością było więc przyjrzenie się zakresowi ludzkiego słuchu i tym konturom równej głośności. Mamy bardzo dyskretne pasmo nadwrażliwego słuchu, które mieści się w zakresie od 2,5 do 5 kiloherców w częstotliwościach rezydentnych kanału słuchowego. Czy w środowisku naszych przodków jest coś, co odpowiada naszej szczytowej ludzkiej wrażliwości słuchowej? Ponieważ większość z tego, o czym teraz mówię, poza dźwiękami „s” i dźwiękami o wysokiej częstotliwości, leży znacznie poniżej tego zakresu. I rzeczywiście, istnieje idealne dopasowanie: śpiew ptaków. Śpiew ptaków [śmiech].
Pani Tippett: Mhm.
Pan Hempton: Dlaczego nasi przodkowie mieliby czerpać jakąkolwiek korzyść ze słyszenia cichego śpiewu ptaków? Dlaczego nasze uszy mogły ewoluować tak, abyśmy mogli iść w kierunku cichego śpiewu ptaków? Śpiew ptaków jest głównym wskaźnikiem siedlisk sprzyjających ludziom. Czyż to nie niesamowite? A teraz, kiedy jesteś w cichym miejscu, jaki jest horyzont słuchowy? Jeśli zapytasz osobę mieszkającą w mieście, może zgadnąć i powiedzieć: „Och, możesz słuchać z odległości mili”. Wiedzą, że to podchwytliwe pytanie, więc wybiorą coś naprawdę dużego. Możesz słuchać z odległości mili. Zapytasz kogoś na wsi? Och, możesz słuchać z odległości trzech lub czterech mil. Słyszałem dźwięki z odległości 20 mil. Jeśli policzysz, to jest to obszar 1276 mil kwadratowych. Czy wiesz, jak to jest słuchać 1276 mil kwadratowych, gdy wschodzi słońce?
(Odgłos śpiewu ptaków)
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
5 PAST RESPONSES
I hiked in the Hoh rainforest when I was stationed in Washington in the mid1970's. There was a moment when, lying on my back in a grove of trees and looking up at the sky. Save for the light movement of wind through the trees, it was the quietest place I've ever been. Some 40 years later, that memory haunts me. What I wouldn't give to be back there again.
Wonderful. I find that as I grow older, silence is more important to me. I appreciate a quiet home, peaceful surroundings. I'm lucky living In Scotland where there are still many remote places and some not too remote, that can be visited to taste complete silence. When you walk up into the hills not too far away, there comes a point where the presence of the silence embraces you.
After literally stumbling upon this article, and after reading only the first few sentences, I thought that my "quiet place" was the best I have found, and one of the reasons I'm moving closer to it.
I was pleasantly surprised to see that our beautiful Olympic National Park and Rainforest was considered by others to be as much of a treasure as I've always thought it was.
Thank you for giving words to that which I've never been able to adequately explain to others.
Lovely article and gives me an even greater love of the Olympic National Park. I have been blogging about a recent trip there and calling it the "Faerie Wood", a bit further down near Lake Cushman and the Skokomish River. I need to get up to the Hoh very soon AND I need to practice a bit more silence while I am there. www.justonlyjudy.com
I love, love, love this article. My friends tease me all the time because of how often we'll drive somewhere, and I'll turn the radio off, or I'll just be sitting somewhere staring out the window. I love and need silence.