Back to Stories

Co W ogóle Oznacza „Dom”?

20140716__WillieBaronet_dzieło sztuki

„Co dla ciebie znaczy dom?” – zapytał Willie, siedząc ze skrzyżowanymi nogami na State Street w Chicago, w miejscu o dużym natężeniu ruchu pieszego, gdzie nadmiar przepychu przebijał się ze sklepów na Michigan Ave.

williewithsign „Chyba San Diego” – powiedział Shane niepewnie. „Gdzieś tam, gdzie jest ciepło. Gdzieś, gdzie jestem szczęśliwy. Miałem już dach nad głową i nie byłem szczęśliwy”.

Willie Baronet, artysta i profesor reklamy z Dallas, właśnie kupił tabliczki z napisem „bezdomni” od Austina i Shane'a, dwóch mężczyzn mieszkających obecnie na ulicach Chicago. Willie wyrusza w 30-dniową podróż przez cały kraj, z Seattle do Nowego Jorku, skupując tabliczki z napisem „bezdomni” i zgłębiając znaczenie słowa „dom”. Kupuje tabliczki od bezdomnych od ponad 20 lat, ale po raz pierwszy udaje się w taką podróż, korzystając z udanej kampanii crowdfundingowej , która zebrała prawie 48 000 dolarów.

Willie skupuje transparenty od bezdomnych od 1993 roku w ramach kampanii, którą obecnie nazywa „Wszyscy jesteśmy bezdomni”. Szacuje, że kupił około 700 transparentów i wydał na nie około 7000 dolarów (typowy transparent kosztuje 10–20 dolarów). To, co zaczęło się jako sposób na dotarcie do osób bezdomnych i złagodzenie ogólnego dyskomfortu, jaki odczuwał na ich widok, przerodziło się w projekt artystyczny o ekstremalnych rozmiarach, który podważa błędne przekonania i ma na celu stymulowanie bardziej świadomego, a być może i bardziej współczującego, społeczeństwa.

A Willie interesuje się czymś więcej niż tylko samym szyldem. Interesują go historie. „Ta podróż była dla mnie przełomowa” – powiedział Willie. „Wcześniej kupowałem szyldy głównie z okna samochodu. Teraz mam czas, żeby usiąść i naprawdę posłuchać”. Williemu towarzyszyła ekipa filmowa, która kręci film dokumentalny o tym doświadczeniu.

Po zakupieniu tabliczek Shane'a i Austina, siada do rozmowy. Nie sposób nie poczuć się przyciągniętym do tego wysokiego i niezwykle sympatycznego mężczyzny. Gdy tylko usiądzie i zacznie z kimś rozmawiać, nawiązuje z nim więź, jakby był w danej chwili najwspanialszą, najważniejszą osobą na świecie.

Austin i Shane szczerze rozmawiali o zmienności bezdomności. Austin był bezdomny zaledwie od 3 miesięcy, a Shane od 2 lat. Ale nawet w stosunkowo krótkim czasie życia na ulicy, Austin dowiedział się wiele o stanie bezdomności w Chicago. Mówił o bezdomnych mieszkających pod Lower Wacker, o rasowych podziałach widocznych na ulicach i o mężczyźnie o imieniu Jose, pozornie ikonicznym bezdomnym, który siedział (w dniu naszej wizyty) przed Macy's ze swoim kogutem, Garfieldem.

„Dom to miejsce, które wszyscy musimy znaleźć, dziecko. To nie tylko miejsce, gdzie jesz i śpisz. Dom to wiedza. Znajomość swojego umysłu, swojego serca, swojej odwagi. Jeśli znamy siebie, zawsze jesteśmy w domu, gdziekolwiek jesteśmy”.

-Glinda , Czarnoksiężnik z Krainy Oz

Jak sam mówi, jednym z najtrudniejszych aspektów niemal całkowitego zanurzenia, którego doświadczył Willie, jest kontrast między miastami; wyraźny podział między skrajnym bogactwem a skrajnym ubóstwem. Było to widoczne również w Las Vegas. Trudno było dostrzec dysproporcję między Las Vegas Strip, obszarem zalewanym pieniędzmi, a skupiskami bezdomnych zaledwie kilka przecznic dalej.

A kiedy coś trudno dostrzec, ludzie po prostu odwracają wzrok, ignorując sytuację. Willie powiedział, że on też tak robił przed 1993 rokiem. Panuje ogólny niepokój, nie wiedząc, jak pomóc lub stawić czoła sytuacji.

Shane i Austin rozmawiali również o skłonności ludzi do odwracania wzroku. „Znam gościa, który kiedyś zasnął i obudził się, znajdując w kubku 20 dolarów. Naprawdę można zarobić więcej śpiąc niż na jawie” – powiedział Shane.

„Ludzie nie chcą nawiązywać kontaktu wzrokowego z bezdomnymi” – dodał Austin. „Spuszczam głowę, gdy ktoś przechodzi obok, bo w ten sposób łatwiej dostać pieniądze. To tak jakbym myślał: »O nie. Nie patrz na bezdomnego«”.

To właśnie ten ogólny niepokój bezdomnych skłonił Williego do kupowania transparentów. Poczuł instynktowną reakcję, którą wszyscy odczuwamy, gdy zbliżamy się do czegoś, czego nie rozumiemy: odwrócenie się.

AustinShane2

Willie (po prawej) rozmawia z Shane'em (po lewej) i Austinem (w środku) na State Street w Chicago o tym, co naprawdę oznacza dom. (Zdjęcie: Michelle Burwell)

Willie kupił 18 znaków w swoim pierwszym dniu w Chicago. Ale jeśli bezdomność jest tematem rozmowy, to zakup znaków jest dla Williego idealnym sposobem na rozpoczęcie rozmowy. To sposób na zainicjowanie rozmowy i pomoc innym osobom w poczuciu się swobodniej w kontakcie z osobami bezdomnymi. Willie zachęca innych do zakupu własnych znaków i wysyłania ich do niego.

„Ludzie mają tendencję do szufladkowania bezdomnych” – powiedział Willie. „Niezależnie od tego, czy chodzi o to, że »Wszyscy biorą narkotyki«, czy »Wszyscy zarabiają 60 000 dolarów rocznie«. Ludzie czują się swobodniej, grupując ich wszystkich razem”. To jak ze wszystkim w życiu. Jeśli nie wiesz, co o tym myśleć lub trudno ci się z tym pogodzić, tworzysz własną narrację, żeby się uspokoić. Kategoryzacja wszystkich bezdomnych jako narkomanów może ułatwić niektórym usprawiedliwienie ich bierności i poczucia winy.

Ale słuchając indywidualnych historii, Willie zdał sobie sprawę, że przepaść między bezdomnymi a tymi, którzy nie są bezdomni, nie jest aż tak ogromna. Ludzie często mówią: „Wszyscy jesteśmy o krok od bezdomności”. Co wydaje się podobne do tego, co mówi Willie: że wszyscy mamy swoją historię, a historie nie są jednowymiarowe. Historia składa się z o wiele większej liczby elementów, niż się wydaje na pierwszy rzut oka.

Odnosi się wrażenie, że ludzie tacy jak Willie, ci zdeterminowani, by zrobić wszystko, co w ich mocy, by pomóc, nigdy nie czują, że robią wystarczająco dużo. Ale Willie pogodził się już z faktem, że jest tylko człowiekiem, który robi wszystko, co w jego mocy.

„Są ludzie, którzy pracują nad rozwiązaniami dla bezdomnych i mnie inspirują, jak na przykład osoba, którą poznałem, która prowadzi furgonetkę z chlebem i dowozi jedzenie do miejsc, gdzie bezdomni są bezdomni. Ale to jest to, co mogę zrobić. Mogę budować świadomość i rozpocząć dyskusję” – powiedział Willie. Kiedy Willie wraca do Dallas, organizuje wystawę sztuki z plakatami, które kupił podczas swojej podróży.

„Te znaki – i ta praktyka – stały się katalizatorem rozmów o naturze domu, bezdomności, współczuciu i tym, jak postrzegamy i traktujemy siebie nawzajem jako ludzi” – napisał Willie w swojej kampanii crowdfundingowej. To radykalnie zmieniło sposób, w jaki komunikuje się z osobami bezdomnymi i ma nadzieję, że kampania zrobi to samo z innymi.

Choć doświadczył skrajnej desperacji, którą można skojarzyć z bezdomnością, Willie mówi, że doświadczył również inspirującej siły, humoru, uczciwości, szczerości i nadziei. I, co być może najważniejsze, nauczył się, że „dom” dla każdego oznacza coś innego. Dla niektórych może to być dach, dla innych przyjaźń lub miejsce, gdzie świeci słońce.

W swoim wystąpieniu na TEDx w zeszłym roku Willie zacytował Glindę z serialu „Czarnoksiężnik z krainy Oz”: „Dom to miejsce, które wszyscy musimy znaleźć, dziecko. To nie tylko miejsce, gdzie jesz i śpisz. Dom to wiedza. Znajomość swojego umysłu, swojego serca, swojej odwagi. Jeśli znamy siebie, zawsze jesteśmy w domu, gdziekolwiek”.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

7 PAST RESPONSES

User avatar
michael brown Nov 5, 2014

Dignity Village Fayetteville will provide tiny cottages, super healthy food, exercise program, jobs, businesses, security, friendship, and hope.

User avatar
deepika Aug 27, 2014

some ground work needs to be done ..
i would like to put some other reasons for becoming homeless which i found when i talked to people in India (because i am an indian and live in india only)
1) poor villege women are thrown out of home if they consecutively produce girl child ..... or if they are widow so as to seize their property
2) some girl childs left on some street or on some railways to get rid of from female children so that their parents can escape dowry
3) one most embarassing thing is that these street girls and women are constantly raped by policemen and other powerful unlawful men .... yaa its unbeliveable i know .... but this is the truth

User avatar
JJ Aug 25, 2014

Willie, thanks and lot of hugs & kisses to you. I am in Budapest, Hungary and so an interesting sign it says - "Whoever saves a life is considered as if he has saved an entire world," by Talmud
So, you listening to a single Saul is, to me, like listening to an entire world. Kudos to you. I have made several attempts to talk to homeless person but still have not gotten enough courage to do so. You have inspired me to do so. Thank you.

User avatar
Hieu Aug 25, 2014

Thank you.

User avatar
Kristin Pedemonti Aug 25, 2014

Beautiful use of one's talent to connect and serve. Thank you Willie for sharing your heart and your Story. What you are doing is powerful and important in giving voice and in dispelling stereotypes. With my Free Hugs sign in hand I seek out homeless and offer hugs and a listening ear. I've heard so many stories of human beings who are doing the best they can one day at a time. I share those stories in presentations and performances Know Strangers and spoke about one in particular in my TEDx in Warsaw: https://www.youtube.com/wat... to seeing the human being. Hugs to you Willie. and thank you again! You are making a difference, one person at a time.

User avatar
Sallie Lee Aug 25, 2014

This is a topic I am also exploring, having just sold my long-time home and taken to the road. So far, it seems like that as long as I have my cats with me, all is well.

User avatar
cecilia Aug 25, 2014

No reply to this wonderful story yet? I am sure that will happen soon.We have to remember no one is homeless in our Fathers eye's he is home on Heaven and Earth.He holds us close we are his family. If the place we decide to be without fortune or fame he does not leave us. If the world of solitude is our choice he does not leave us.He loves us for what we are.He only asked us to give our love, compassion, and empathy in time of need to others