Ostatni wywiad Peace Pilgrim: WKVI w Knox, IN 6 lipca 1981 r. 
Przeprowadzony przez Teda Hayesa, kierownika stacji radiowej WKVI w Knox, Indiana, dzień przed jej śmiercią w wypadku samochodowym. Wywiad ten można znaleźć na końcu nagrania audio Campbell House oraz w dodatku V do Peace Pilgrim Book.
Ted Hayes: Peace, porozmawiajmy trochę o tym wędrowaniu, które zrobiłeś dla pokoju. Jak to wszystko się zaczęło?
Pielgrzym pokoju: Cóż, zaczęło się 1 stycznia 1953 r. w Los Angeles w Kalifornii. Tego roku wyruszyłem na pieszą wędrówkę przez kraj, co zrobiłem: zygzakiem przez 5000 ciągłych mil. A potem po prostu kontynuowałem. Teraz jestem na mojej siódmej trasie pielgrzymkowej, która jest moim siódmym przejściem kraju. Przeszedłem pięćdziesiąt stanów, dziesięć kanadyjskich prowincji, części Meksyku. To wysiłek, aby zrobić wszystko, co jedna mała osoba może zrobić dla pokoju. Idę modlitewnie i jako okazja do rozmowy z wieloma ludźmi, a może zainspirowania ich do zrobienia czegoś dla pokoju również, na swój własny sposób.
TH: Peace, co konkretnie sprowadza Cię do Knox?
PP: Zostałam zaproszona do Knox przez moją starą przyjaciółkę Gertrude Ward. Poznałam ją gdzie indziej, więc to moja pierwsza wizyta w Knox. I oczywiście robię to cały czas. To część mojej regularnej pielgrzymki po pokój. Nie mam pieniędzy. Nie przyjmuję żadnych pieniędzy. Nie należę do żadnej organizacji, więc nie ma za mną żadnego wsparcia organizacyjnego. I posiadam tylko to, co noszę i noszę. Po prostu chodzę, dopóki nie dostanę schronienia, poszczę, dopóki nie dostanę jedzenia. Nawet nie proszę, to jest dawane bez pytania. Mówię wam, ludzie są dobrzy. W każdym jest iskra dobra, bez względu na to, jak głęboko jest zakopana. Kiedyś moje zaproszenia przychodziły spontanicznie. Od zupełnie obcych osób oferowano mi łóżko w około trzech czwartych przypadków. I rzadko opuszczałam więcej niż trzy lub cztery posiłki z rzędu, ale teraz moje zaproszenia często przychodzą z wyprzedzeniem. I oczywiście tak było w przypadku mojego zaproszenia do Knox.
TH: Peace, pozwól, że zapytam cię o to: Czy zawsze nazywałaś się Pielgrzym Pokoju, czy też miałaś jakieś imię, gdy byłaś małą dziewczynką?
PP: Och, to nie jest moje stare imię, ale gdybyś zaadresował list na moje stare imię, nawet bym go nie otrzymał. Teraz jestem bardzo Pielgrzymem Pokoju. Powiedziano mi, że to imię zawodowe, stale używane, rozumiesz. To moje imię prawne od jakichś dziesięciu lub dwunastu lat, ponieważ oczywiście zostało przyjęte dawno temu, w 1953 roku, kiedy po raz pierwszy wyruszyłem na pielgrzymkę. Od tego czasu wiele się zmieniło, ale powiem, że jedna rzecz się nie zmieniła, a mianowicie moje przesłanie pokoju. Nadal pozostaje: To jest droga pokoju – zwyciężaj zło dobrem, a fałsz prawdą, a nienawiść miłością. To jest przesłanie, które nadal niosę po tych wszystkich latach. Cóż, widzisz, jeszcze nie nauczyliśmy się nim żyć. Kluczowym słowem dla naszych czasów jest naprawdę praktyka. Nie potrzebujemy więcej światła, ale wcielania w życie tego światła, które już mamy. Kiedy to zrobimy, w naszym życiu i na świecie wydarzą się cudowne rzeczy.
TH: Peace Pilgrim, wiesz, że jest pewna liczba osób, które nawet nie pomyślałyby o zrobieniu tego, które prawdopodobnie uważałyby kogoś takiego jak ty za wariata lub świra. Czy masz problem z pokonaniem tej bariery u niektórych osób?
PP: Cóż, jestem pewien, że niektórzy z tych, którzy właśnie o mnie usłyszeli, muszą myśleć, że jestem zupełnie nie na czasie. W końcu robię coś innego. A pionierzy zawsze byli postrzegani jako nieco dziwni. Ale widzisz, kocham ludzi i widzę w nich dobro. I jesteś skłonny osiągnąć to, co widzisz. Świat jest jak lustro: jeśli się do niego uśmiechniesz, ono uśmiechnie się do ciebie. Uwielbiam się uśmiechać, więc generalnie zdecydowanie otrzymuję uśmiechy w zamian. Zostałem zaopatrzony we wszystko, czego potrzebowałem podczas mojej pielgrzymki, nawet o to nie prosząc.
TH: Chodzisz po naszym kraju, nie mając ani grosza w kieszeni. Chodzisz tylko o wiarę, wiarę, że ktoś się tobą zaopiekuje, i zawsze tak się dzieje. Musisz mieć jakąś intuicję, do kogo się zwrócić, do kogo się uśmiechnąć i kto będzie dla ciebie dobry, prawda?
PP: Uśmiecham się do każdego. Nigdy nie podchodzę do nikogo. Mam na sobie krótką tunikę z napisem Peace Pilgrim z przodu i 25 000 Miles On Foot For Peace z tyłu, więc ludzie zatrzymują się i rozmawiają, a wielu z nich to robi. Dzięki temu nawiązuję wszystkie kontakty w najżyczliwszy sposób. A ci, którzy przychodzą, są bardzo wyjątkowi. Albo naprawdę interesują się pokojem, albo mają dobrą, żywą ciekawość. Widzisz, teraz jest duże zainteresowanie pokojem. Kiedy zaczynałem, ludzie akceptowali wojnę jako niezbędną część życia. A teraz, oczywiście, szukamy alternatyw dla wojny. To w zasadzie zysk — jest lepiej niż było. Kiedy zaczynałem, było bardzo małe zainteresowanie wewnętrznym poszukiwaniem. Teraz jest niemal powszechne zainteresowanie wewnętrznym poszukiwaniem, co dla mnie jest największym zyskiem ze wszystkich. I oczywiście, ponieważ głównie mówię o pokoju w nas samych jako o kroku w kierunku pokoju na świecie, zainteresowanie moim tematem wzrasta.
TH: Pokój, Biblia mówi nam, że wojny zawsze będą z nami. Co mówisz ludziom, którzy tak mówią? Czy uważasz, że ten jeden mały wysiłek może coś zmienić?
PP: W rzeczywistości mówi, że będą „wojny i pogłoski o wojnach”. Ale proroctwo to spełniło się w obfitości na przestrzeni wieków. Nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy chcieć dalszego spełnienia tego proroctwa. Mówi również: „przekują miecze swoje na lemiesze, a włócznie swoje na sierpy. Naród nie podniesie miecza przeciwko narodowi, ani nie będą się więcej uczyć wojny”. Być może nadszedł czas na spełnienie tego proroctwa. Wierzę, że tak się stało. Myślę, że oczywiście tego wszyscy naprawdę pragniemy. A jednak jest tyle pesymizmu. Rozmawiałem z pewną kobietą, która powiedziała: „Modlę się z tobą o pokój, ale oczywiście nie wierzę, że jest to możliwe”. Powiedziałem: „Czy nie uważasz, że pokój jest zgodny z wolą Boga?” „O tak”, powiedziała, „wiem, że jest”. Powiedziałem: „Cóż, jak możesz mi mówić, że to, co jest zgodne z wolą Boga, nie jest możliwe?” To nie tylko możliwe, to nieuniknione. Tylko jak szybko, zależy od nas. Teraz wiem, że każdy dobry wysiłek przynosi dobre owoce, więc nadal dokładam wszelkich starań, jakie mogę. Pozostawiam rezultaty w rękach Boga. Mogą nie objawić się za mojego życia, ale ostatecznie się objawią.
TH: Spokojnie, nie jest dobrze, w normalnym sensie, podejść do kobiety, którą dopiero co poznałeś i powiedzieć „ile masz lat?”. Ale dzisiaj zaryzykuję. Zapytam cię, ile masz lat.
PP: Mogę ci tylko powiedzieć, że nie wiem i jest to celowe z mojej strony. Tworzymy nieustannie poprzez myśl, włączając w to nasz wiek. Stworzyłem wystarczający wiek, kiedy zaczynałem 1 stycznia 1953 roku i powiedziałem: „dość”. Od tego czasu myślałem o sobie jako o kimś, kto nie ma wieku i jest w promiennym zdrowiu, i taki jestem. Nie odmłodniałem, ale nie widzę sensu w odmładzaniu się. Mogę sobie dobrze radzić taki, jaki jestem, a jeśli nauczyłeś się lekcji poprzednich okresów życia, naprawdę nie masz ochoty wracać do poprzedniego okresu życia.
TH: Pielgrzymka Pokoju była moim dzisiejszym gościem. W swojej literaturze mówi: „Pielgrzym Pokoju jest na moich plecach, 25 000 mil pieszo dla pokoju”. I skończyła te mile, ale nadal idzie, ponieważ jej ślubowanie brzmi: „Pozostanę wędrowcem, dopóki ludzkość nie nauczy się drogi pokoju, chodząc, dopóki nie otrzymam schronienia i poszcząc, dopóki nie otrzymam pożywienia”. Wydaje się być bardzo szczęśliwą kobietą.
PP: Zdecydowanie jestem szczęśliwą osobą. Kto mógłby poznać Boga i nie być radosnym? Chcę wam wszystkim życzyć pokoju.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
15 PAST RESPONSES
If we could all just try to light our little corner of the world with peace, love , compassion and understanding ♥️ We would make a difference ♥️
Sharing a link to the documentary on PeacePilgrim
https://www.youtube.com/wat...
Peace Pilgrim is such an inspiration in walking the walk. So happy to see her story be told again, we need her message again. And others have walked because of her. <3
Talk about walking the walk! Lovely that we can still hear her footsteps (thanks DailyGood!), and each in our own way, try to follow in hers. Walk on!
We all have a Journey and our paths. Shortly after Peace Pilgrim "walked on", anonemoose monk began a similar Journey, different yet the same, toward our true Home. }:- ❤️
What a beautiful woman. Peace, no matter the language, is deserved by all.
It is an honor for a link of the One Million Acts Of Kindness website to be included on the Peace Pilgrim website.