[Poniżej znajduje się zapis wypowiedzi, która miała miejsce podczas Laddership Circle dla lekarzy , które odbyło się wcześniej w tym roku. Tematem, który był poruszany, było „trzymanie przestrzeni”. Venu Julapalli, gastroenterolog, który współtworzy ruch Health 3.0, podzielił się następującą historią poruszającego spotkania z radiologiem, który intuicyjnie wiedział, co oznacza trzymanie przestrzeni dla drugiego.]
Mój przyjaciel miał doświadczenie związane ze śmiercią ojca. Musiał podjąć decyzję o wycofaniu alimentów, a jego rodzina przekonała go do wycofania ich. Z medycznego punktu widzenia, po tym jak opowiedział mi o szczegółach, myślę, że była to jedyna decyzja, jaką mógł podjąć. Ale nigdy sobie nie wybaczył, że zasadniczo – w jego odczuciu – zrezygnował ze swojego ojca. Odcinając się od niego, zniszczył się przez lata.
Kiedy mi o tym opowiadał, bolało mnie, ponieważ przypomniała mi się moja historia o matce, która miała pęknięty tętniak mózgu i przeżyła. Teraz powoli wraca do zdrowia, ale były chwile, kiedy nie wiedzieliśmy, czy da sobie radę. Wiecie, jak to jest z niepewnością i nietrwałością. Myślę, że medycyna to w dużej mierze niepewność i my, jako profesjonaliści, musimy zmagać się z tym, jak sobie z nią radzić. Nie życzyłbym tego nikomu, ale dopiero kiedy sam musiałem przez to przejść osobiście — wiesz, poza pracą, z moim własnym członkiem rodziny — to naprawdę dotarło do mnie. To było takie, ok, bum! Pęknięty tętniak mózgu. W ciągu godziny, nieprzytomny. Przeszedł pilną operację. Przeżył. Ale teraz jest w śpiączce. Co dalej? Nie ma żadnych natychmiastowych odpowiedzi.
W jednej z ciemnych sytuacji mieliśmy skan. To był angiogram, który miała zrobiony i chcieliśmy uzyskać drugą opinię na jego temat. Więc zadzwoniłem do mojego przyjaciela, który znał bardzo znanego interwencyjnego neuroradiologa w mieście. Więc wysłaliśmy mu te filmy -- lub te zdigitalizowane obrazy --. Oddzwoniliśmy do niego po południu, po tym jak go obejrzał. Mój brat rozmawiał z nim przez telefon. Słyszę tylko wersję mojego brata z tej rozmowy. Mój brat jest dość stoickim facetem, ale pod koniec tej rozmowy po prostu się rozłącza i pada na ziemię, po prostu płacząc.
Powiedziałem: „Co się dzieje?
Powiedział, że ten neuroradiolog powiedział nam, że spojrzał na zdjęcia i w jego oczach był całkowity brak perfuzji w jednym obszarze mózgu mojej mamy, w okolicy mostu. I powiedział nam, że jego zdaniem, nawet jeśli moja mama przeżyje, będzie w zasadzie jak Śpiąca Królewna. Nie będzie mogła się ruszyć, a na końcu będzie głównie spała. W momentach, gdy się obudzi, nie będzie mogła się ruszyć. A potem po prostu znowu zaśnie. Ten mężczyzna powiedział, że tak będzie przez resztę jej dni.
Więc mam na myśli, że załamałam się razem z moim bratem. To jest po prostu, co teraz robisz? Jak przejść przez to?
W naszym szpitalu był bardzo zaufany radiolog, który jest jak stary radiolog, stary facet, który znał mojego tatę od ponad 25 lat w tym szpitalu. To był nasz szpital. Byliśmy tam jak rodzina. Zadzwoniłem do niego i była to dziwna rozmowa, ponieważ wiedziałem, że rozmawiał już z radiologiem, z którym rozmawialiśmy przez telefon, od którego uzyskaliśmy drugą opinię. Więc wiedziałem, że nasz lokalny, stary radiolog, wiedział, co już powiedział. Nie chciał mi tego powiedzieć, ale wiedziałem już, że odbyli tę rozmowę. I ze łzami w oczach zapytałem, o co wszyscy jesteśmy proszeni jako lekarze w pewnym momencie, prędzej czy później. Ale to było teraz bardzo dosłowne.
Zapytałam go: „Gdyby to była twoja mama, co byś zrobił? Co robisz?”
I nigdy nie zapomnę, jak sobie z tym poradził. Zatrzymał się, zrobił ze mną miejsce i powiedział: „Twoja mama ma twarz anioła i wiesz, jesteś dobrym dzieciakiem”. Lubi nazywać mnie dzieciakiem. „Bo jesteś dobrym dzieciakiem. Zrobiłbym to. Zrobiłbym ten zabieg”.
Był zabieg, który miał umiejętności techniczne, aby wykonać, ale nigdy tego nie zrobił. Więc debatowaliśmy, czy moja mama powinna przejść przez ten zabieg. Więc o to go zapytałem, powiedziałem: „Czy zrobiłbyś to, gdyby to była twoja mama?” A on powiedział: „Zrobiłbym to, gdyby to była moja mama, zrobiłbym to. Chcę to zrobić dla ciebie, ponieważ jesteś dobrym dzieckiem i chcę uczcić twojego tatę”.
Wiesz, w tym momencie mi pomógł. Pomógł mi i, jeśli chodzi o temat leczenia kontra uzdrawianie, wykonał zabieg. Mogę powiedzieć, że pod względem medycznym prawdopodobnie nic nie zrobił. Samo zatrzymanie się, zastanowienie i udzielenie tego zabiegu -- nie chodziło o konkretny zabieg, który wykonał (co zrobił i miał techniczne umiejętności, aby to zrobić). Po prostu nas trzymał. Trzymał nas i to było uzdrowienie, którego potrzebowaliśmy, aby przejść przez ten ciemny moment.
Z czasem moja mama wyzdrowiała. Nadal nie chodzi, ale jest przytomna i czujna, rozmawia z nami. Może trzymać nasze dzieci, swoje wnuki.
Zobaczyłem w tym momencie – z tym radiologiem, tym darem niebios wśród ludzi – moc po prostu trzymania przestrzeni, niezależnie od tego, co ostatecznie zostanie ustalone. To był dla mnie tak wzruszający moment. I teraz biorę to do moich własnych interakcji z pacjentami, których widzę. To był po prostu dar.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
4 PAST RESPONSES
Beautiful. Thank you. Sometimes we forget to “honor space...and just hold the space for those we love or wish to help. Thank you.
I love this so much. Here's to the beautiful tenderness and heart shared <3
We may have to choose, to allow a loved one to die, or possibly to live with a severely diminished quality of life. The choice must ultimately be made in and then surrendered in our love and Divine LOVE. #SurrenderToLOVE
If this WERE your mom...