Pan Feineh: I ostatnie pytanie, jakie mam, pochodzi od młodego człowieka, który uczęszczał do konkurencyjnej szkoły w Palo Alto…
[ śmiech ]
… i odkrywa, że ma problem z pytaniem, jak wygląda sukces. „Czuję, że mam niewielu wzorców do naśladowania. Nawet wy troje macie udane kariery, które zostały omówione w waszych wprowadzeniach”. I ta osoba jest ciekawa, aby usłyszeć twoje przemyślenia na temat kariery, budowania mentoringu, jak stworzyć niektóre z tych kanałów i ostatecznego bezpośredniego działania, aby pomóc uczniom rozszerzyć niektóre z ich możliwości.
Pani Pope: Często słyszymy to pytanie od dzieci. Jest kilka różnych odpowiedzi. Jedna z nich jest taka, że ludzie zakładają, że istnieje prosta i wąska ścieżka, że wiedziałam, gdy miałam 18 lat, że będę tu dzisiaj siedzieć. I mogę ci powiedzieć, że absolutnie nie. W ogóle nie myślałam, że powinnam tu być z tym facetem, tak czy inaczej. Więc myślę, że ta idea prostej i wąskiej ścieżki jest naprawdę przestarzała, a jako młoda osoba — więc częścią tego jest twoja kora przedczołowa — wchodząc w medyczną stronę rzeczy — nie jest w pełni rozwinięta. A kora przedczołowa pozwala ci widzieć i planować z wyprzedzeniem. Więc w swojej głowie myślisz, że musisz mieć wszystko poukładane i myślisz, że to bardzo liniowe — zdobyć oceny, dostać się na studia, iść na studia podyplomowe, mieć karierę, zdobyć pieniądze. To było nam powtarzane wielokrotnie.
I to, co próbujemy powiedzieć, to to, że nie masz pojęcia, dokąd zaprowadzi cię twoje życie, więc musisz być otwarty na możliwości. Znajdź wielu różnych mentorów. Zapisz się na wiele różnych zajęć i rzeczy, które są ekscytujące. Dąż do rzeczy, które przynoszą ci radość, ponieważ po prostu nigdy się nie dowiesz. Miałam zostać dziennikarką, ale po prostu się nie udało, z wielu powodów, i wpadłam w edukację i pokochałam to. A potem nie poszłam normalną ścieżką dla profesora. Patrzę na Deborah Stipek na widowni, ponieważ ciągle mówiła do mnie: „Chodź, zróbmy normalną ścieżkę”. A ja pomyślałam: „Nie, chcę zrobić coś trochę innego”. I zdecydowanie się opłaciło. Ale nie mogłam tego przewidzieć.
Pani Tippett: Nie. Nie.
Dr Verghese: W moim przypadku w pewnym momencie zeszłam z bieżni medycznej, ponieważ bardzo poruszyło mnie doświadczenie związane z HIV w czasach, gdy nie było żadnych metod leczenia, i to było po prostu —
Pani Tippett: Była pani w Tennessee, na terenach wiejskich.
Dr Verghese: Byłem w Tennessee, w małym miasteczku. I naprawdę myślałem, że jeśli nic nie zrobię, umrę. Po prostu umrę ze stresu. Chciałem zajmować się opieką nad osobami z HIV do końca życia i nadal tak jest, a wiele osób zeszło z drogi. Ale wiedziałem, że będę musiał zrobić sobie przerwę, więc postanowiłem pójść na warsztaty pisarskie w Iowa i wypłacić pieniądze z emerytury, 401(k) i wszystkiego tego. I uznano to za akademickie samobójstwo, zawodowe samobójstwo, ale czułem, że muszę to zrobić.
A potem kończyłem tam studia i byłem gotowy podjąć pracę naukową, miałem kilka naprawdę dobrych okazji, żeby zostać na University of Iowa, świetnej uczelni, albo University of North Carolina chciało mnie zatrudnić, i nagle zdałem sobie sprawę, że nigdy nie będę pisał w tych miejscach, bo byłbym tak zajęty próbami zdobycia grantów NIH i tym wszystkim. I tak poszedłem do Texas Tech El Paso. Mogłem dosłownie rzucić kamieniem przez okno i uderzyć kogoś w Juarez w Meksyku. A jednak było to najpiękniejsze miejsce do ćwiczeń, ponieważ w tym szpitalu powiatowym widzieliśmy wszystko u młodych ludzi, nieleczonych; wydawało się to bardzo znaczące, ale moje wieczory były moje, żeby pisać i rozwijać mój głos, a moje weekendy były moje. I ostatecznie zostałem zatrudniony na Stanford pośrednio, głównie z tego powodu. I gdybym przyjechał do Stanford na samym początku, mniej więcej teraz straciłbym swój etat i prawdopodobnie przeniósłbym się do El Paso w Teksasie.
[ śmiech ]
Więc mówię studentom, że życie jest ironiczne. Nigdy nie będzie ścieżką, którą zaplanowałeś, a jeśli nie jesteś otwarty na to, co mówi ci serce, w granicach rozsądku, to prawdopodobnie nie będziesz tak szczęśliwy.
Pani Pope: I chcę tylko dodać, ponieważ istnieją badania, które to potwierdzają, że faktycznie spędziliśmy rok w Challenge Success, przyglądając się wynikom college'u i zadając pytanie, czy ma znaczenie, gdzie pójdziesz na studia? Przyjrzeliśmy się temu pod kątem finansów; przyjrzeliśmy się temu pod kątem satysfakcji z pracy; przyjrzeliśmy się temu pod kątem dobrego samopoczucia. I wszystkie badania wskazują, że w większości przypadków naprawdę nie ma to znaczenia. Jeśli jesteś osobą pochodzącą z bardzo biednego środowiska, osobą kolorową, może to mieć większe znaczenie pod względem finansowym niż dla innych, ale dla zdecydowanej większości, czy pójdziesz do college'u społecznościowego, czy na Stanford, pod względem satysfakcji z pracy w przyszłości, pod względem dobrego samopoczucia i pod względem, naprawdę, finansów, to nie jest nazwa. Więc to powinno cię —
Pani Tippett: Cóż więc robi różnicę, jeśli nie jest to…?
Pani Pope: Tak naprawdę chodzi o poziom zaangażowania, jaki wnosisz do college'u. I tak samo byłoby w miejscu pracy i tak samo w szpitalu.
Pani Tippett: I myślę, że kiedy mówi Pani o zaangażowaniu, nie ma Pani na myśli tylko tego, czy otrzymuje się naprawdę dobre oceny.
Pani Pope: Nie, jest odwrotnie. Niektórzy z twoich najbardziej zaangażowanych ludzi dostają najgorsze oceny, ponieważ są tam, zagłębiając się w to, co chcą robić, i nie przestrzegają zasad, a nauczyciel nie wie, co z tym zrobić. Nie.
To zaangażowanie, kiedy jesteś podekscytowany i pełen pasji do tego, co robisz, angażujesz się w swoją społeczność — okazuje się, że to bardzo ważne; może to być liga bowlingowa lub społeczność kościelna lub cokolwiek innego, ale czujesz się częścią tego miejsca — masz mentorów; i znajdujesz sposoby, aby zastosować to, czego się uczysz. Tak więc staże lub dogłębne badania — to właściwie, aby bezczelnie reklamować Haas Center, to, co Haas Center robi [ śmiech ] dla dzieci tutaj na Stanford.
Pani Tippett: Chcę powiedzieć, że coś, co pojawiło się w niektórych rozmowach, które odbyłam w Haas Center w ciągu ostatnich kilku tygodni, to problematyczny sposób, w jaki pracujemy z historią sukcesu, która często dotyczy kogoś, kto pochodzi z naprawdę mało prawdopodobnego środowiska — naprawdę, tak brzmi narracja, gorszego miejsca — które jest zakładane, miejsca bez możliwości, które nie miały nic do zaoferowania, a następnie sukcesu w osiąganiu, wszystkich sposobów, w jakie definiujemy sukces. A także, często chodzi o opuszczenie miejsca, z którego przyszli. I musimy nauczyć się dostrzegać i szanować wszystkie formy udanego życia, których nie mierzy się tytułem zawodowym.
Pani Pope: To naprawdę ważne. Słyszę to od — pracuję z wieloma studentkami, które próbują ustalić, kiedy mieć dzieci i czy odejść z pracy, aby mieć dzieci i — „Wtedy jestem „tylko” mamą”. I ta myśl, że jesteś „tylko” mamą — przede wszystkim, to najtrudniejsza praca, jaką kiedykolwiek będziesz wykonywać; jest o wiele trudniejsza niż jakakolwiek inna praca, jaką kiedykolwiek miałam, bycie mamą. Uwielbiam to, ale jest naprawdę trudne.
I myślę, że ten pomysł...
Pani Tippett: I to dosłownie daje życie.
[ śmiech ]
Pani Pope: To dosłownie daje życie. I myślę, że dodanie myślącej, odczuwającej, empatycznej, moralnie nastawionej osoby do tego świata jest prawdopodobnie najważniejszą rzeczą, jaką możesz zrobić. Albo pomaganie innym, jeśli — nie mówię, że każdy musi być rodzicem, ale pomaganie innym żyć tak, jak ludzie powinni żyć. I nie ma to nic wspólnego z tym, co robisz dla zarobku.
[ muzyka: „Intermodal Blues” Michaela Rossetto ]
Pani Tippett: Nazywam się Krista Tippett i to jest On Being . Dzisiaj z badaczką ze Stanford Denise Pope i lekarzem i autorem Abrahamem Verghese.
Pani Tippett: Więc czuję, że to krąży wokół idei powołania. To nasze powołanie jako ludzi, a nie tylko powołanie do zawodu. I tak naprawdę myślę, że rzeczywistość życia jest taka, że masz wiele powołań w ciągu życia. I nawet jeśli masz pracę, której chcesz, są chwile, kiedy rodzicielstwo, twój związek lub opieka nad rodzicem jest o wiele ważniejszą częścią twojego powołania niż praca, którą wykonujesz.
I także ta idea, że praca, aby położyć jedzenie na stole i wyżywić rodzinę, jest pracą pełną znaczenia. Uważam, że jeśli rozwiniemy bardziej ekspansywne poczucie powołania, które jest zsynchronizowane z tym, czego się uczymy i czego tak naprawdę pragniemy, to powołanie, będzie czymś wieloaspektowym. Będzie to praca, którą wykonujemy, która czasami może nas definiować, a czasami nie; będą to ludzie, których kochamy; będą to ludzie, którym służymy; będzie to nasza społeczność. Uważam, że nawet to może być zmianą mentalną, jak przyjmowanie placebo jako prawdziwej supermocy, a nie sztuczki.
Dr Verghese: Cóż, podoba mi się pomysł powołania. Oczywiście, myślę, że tak właśnie czułem się w stosunku do medycyny; to było prawdziwe powołanie. Nie wyobrażam sobie czegoś bardziej romantycznego niż to. I czasami czuję, że podejmuje się zbyt wiele decyzji o wyborze medycyny, niekoniecznie z powodu powołania. Ale to rzadkie. Większość ludzi czuje powołanie. Ale muszę powiedzieć, że myślę, że millenialsi są o wiele bardziej skłonni, by naprawdę podążać za swoim powołaniem.
Mam syna, który jest muzykiem w Santa Fe. Ma 32 lata. Tak naprawdę jest baristą.
Pani Tippett: Ja też mam taki.
Dr Verghese: Ale on jest muzykiem, a jego muzyka jest dobra. Ale boję się o niego. Miałem wszystkie tradycyjne obawy co do niego. I rozmawiałem z nim, a on po prostu zatrzymał mnie w miejscu czymś, co powiedział. Powiedział: „Tato, chcę po prostu zarobić wystarczająco dużo” — ponieważ powiedziałbym: „Jak zamierzasz odnieść sukces i…”. On mówi: „Tato, niekoniecznie tego szukam. Chcę po prostu zarobić wystarczająco dużo pieniędzy, robiąc to, co kocham”. Cóż więcej mógłbym o tym powiedzieć? Więc powiedziałem: „Do dzieła. Mam nadzieję, że będziesz mógł pokryć ubezpieczenie samochodu, ale poza tym to…”
[ śmiech ]
I myślę, że świat potrzebuje więcej tego typu działań.
Pani Pope: I słyszymy dzieci, które mówią: „Nie mam pasji. Mam osiem lat; jaka jest moja pasja? Mam 12 lat…”
[ śmiech ]
I „Muszę napisać na moim podaniu na studia, jaka jest moja pasja”. I po prostu mówisz im: „To przyjdzie”. A to wynika z bycia otwartym i ciekawym, podejmowania ryzyka i poznawania innych.
Pani Tippett: Wkraczanie w niewygodne miejsca, w których możesz popełnić błąd.
Pani Pope: Jasne, ale nie chcę, żeby ludzie utknęli na czymś takim jak „powołania” i że potrzebujesz tego, gdy masz osiem lat, bo ryzykujesz — cokolwiek wtedy powiesz, że to „to”, wszyscy chcą „tego”. To nadejdzie. Nadejdzie.
Pani Tippett: Więc jeśli zapytam każdego z was, nie „Co robisz”, ale co to jest — jak rozumiecie swoje powołanie lub powołania w tym momencie, jak zaczęlibyście odpowiadać na to pytanie?
Pani Pope: Zawsze tak było — właściwie, z opowieści mojego dziadka — jestem Żydówką i istnieje pojęcie zwane tikkun olam, co oznacza „naprawiać świat”. A zasada jest taka, że nie musisz tego naprawiać i nie musisz robić tego sam, ale musisz spróbować. I tak postrzegam każdą część mojego życia, robiąc coś, aby spróbować uczynić świat lepszym miejscem. I to było to, co mnie złapało, i wpadłam w to, kiedy pisałam książkę. Nie wiedziałam, że książka zacznie mnie prowadzić tą ścieżką, aby mieć tę organizację non-profit i robić wszystkie te rzeczy. Ale spełnia mnie pomaganie ludziom i poczucie, że jestem częścią naprawiania świata.
Dr Verghese: Zawsze muszę się uszczypnąć, że naprawdę jestem na Stanfordzie; właściwie siedzę tutaj, rozmawiam z wami, a ludzie chcą nas słuchać — w każdym razie mnie. Wiem, że chcą was słuchać. Dostałem tyle maili o…
[ śmiech ]
I czuję też, że jako pisarka mam wielki luksus posiadania najpiękniejszej codziennej pracy na świecie. I tak, bez względu na to, co mi się przydarzy, uwielbiam przyjmować pacjentów; to prawdziwe powołanie i mogę to robić gdziekolwiek na świecie, i nie ma znaczenia, ile mi płacą, dopóki mogę wyżywić siebie i swoje dzieci, które teraz czują się dobrze. Więc w tym sensie myślę, że mój syn miał rację: znalezienie czegoś, co będzie jednocześnie czymś, co pokochasz i co pozwoli ci zapłacić rachunki, to jest prawdziwe powołanie.
Pani Tippett: Albo, gdy to robi, znajdujesz rzecz, którą kochasz, i znajdujesz rzecz, która płaci twoje rachunki, i... Abrahamie, jest wiersz E.E. Cummingsa, który zacytowałeś. Czy wiesz, o czym mówię? O wierszu o sercu?
Dr Verghese: „Noszę twoje serce”. Tak, rzeczywiście.
Pani Tippett: Zastanawiałam się, czy mogłabyś opowiedzieć, dlaczego tak bardzo ci na tym zależy? Wydaje mi się, że jest to powiązane z tym, o czym rozmawialiśmy, nawet ze sposobem, w jaki zawsze używamy języka serca jako metafory wszystkich tych innych rzeczy, których nie da się zmierzyć — w naszych ciałach znaliśmy, a teraz, tak naprawdę, nauka pokazuje nam tę interaktywność. Nie wiem. Czy uważasz, że to pasuje do tego, o czym rozmawialiśmy?
Dr Verghese: Myślę, że tak. Zawsze kochałem ten wiersz. Dla tych, którzy go nie znają, brzmi on „noszę twoje serce” —
Pani Tippett: Mam to. Miałam cię prosić, żebyś to przeczytała. Czy mogłabyś opowiedzieć, co w tym kochasz?
Dr Verghese: Nie potrafię tego wyrecytować, jeśli to miał pan zamiar powiedzieć.
Pani Tippett: Czy możesz?
Dr Verghese: Mogę to przeczytać.
Pani Tippett: Możesz też to wyrecytować.
Dr Verghese: Nie chcę się mylić, recytując to.
[ śmiech ]
Pani Tippett: Wydrukowałam to dla pani.
Dr Verghese: „noszę twoje serce ze sobą (noszę je w / moim sercu)”
[ łzy ]
Czy potrafisz to przeczytać?
[ śmiech ]
Pani Pope: Doprowadzisz mnie do płaczu.
„Noszę twoje serce ze sobą (noszę je w / moim sercu) Nigdy nie jestem bez niego (gdziekolwiek / idę, ty idziesz, moja droga; i cokolwiek jest zrobione / tylko przeze mnie, jest twoim dziełem, moja kochana) / nie boję się / żadnego losu (bo ty jesteś moim losem, moja słodka) nie chcę / żadnego świata (bo piękna ty jesteś moim światem, moją prawdą) / i to ty jesteś / tym, co księżyc zawsze oznaczał / i tym, co słońce zawsze będzie śpiewać, jesteś ty // oto najgłębszy sekret, którego nikt nie zna / (oto korzeń korzenia i pączek pączka / i niebo / niebo drzewa zwanego życiem; które rośnie / wyżej niż dusza może mieć nadzieję, a umysł może ukryć) / i to jest cud, który rozdziela gwiazdy / noszę twoje serce (noszę je w moim sercu)”
Dr Verghese: Cudowny; cudowny. Zawsze uwielbiałem ten wiersz i zostałem poproszony o wystąpienie, przez mojego szefa tutaj na Stanford, który jest kardiologiem — nie mogłem odmówić — na tym wielkim kongresie kardiologii w San Diego Convention Hall. Dziesięć tysięcy kardiologów krążyło dookoła, a ja miałem wygłosić przemówienie otwierające. Nie miałem slajdów; nie miałem cząsteczek; nie miałem cewników. I postanowiłem, że uczynię to moim tematem, ponieważ zamierzali spędzić pięć dni, rozmawiając o sercu, a niekoniecznie uznając to metaforyczne serce. I myślę, że zapadła cisza, ponieważ wszyscy czekali, aby zobaczyć, jak szybko zbombarduję tym konkretnym tematem. [ śmiech ]
Ale myślę, że to dotknęło struny. Dotknęło struny. Osoba, która przychodzi do ciebie, jak powiedział William Carlos Williams wiele lat temu, nie jest wątrobą, sercem ani nerką. Jest jednym facetem lub kobietą z wyjątkowym problemem. A jego wspaniały cytat brzmiał, że lekarz na pierwszej linii musi polegać na swoim własnym poczuciu siebie. To jest twoje narzędzie. Twoim narzędziem nie jest EKG ani stetoskop; to twoje poczucie siebie, połączone z całą wiedzą naukową i ludzkim zrozumieniem, które wnosisz.
Uwielbiam ten wiersz, a mój szef — nie sądzę, żeby miał coś przeciwko temu, że go opowiem, bo go opublikowałam — ma córki bliźniaczki i obie wytatuowały sobie słowa „noszę twoje serce” nad szóstymi żebrami po obu stronach, więc — nie ma znaczenia, że to szóste żebro, ale to jest szóste żebro.
[ śmiech ]
I bardzo mnie to wzruszyło. Więc teraz są rozdzieleni; mieszkają w różnych miastach, ale „noszę twoje serce”.
Pani Tippett: Gdzieś, mówiłaś o — pozwól, że znajdę to w moich notatkach — mówiłaś o obecności — myśląc o obecności. I powiedziałaś, „Choroba jest łatwiejsza do rozpoznania niż osoba z chorobą”, co jest powiązane z tym, co właśnie powiedziałaś. I wydaje mi się, że to może być przeniesione na wszystkie nasze spotkania ze sobą nawzajem we wszystkich naszych przestrzeniach, szczególnie w takim momencie, i myślę, że to bardzo pasuje do tego, co zostało tutaj zwołane przez Haas Center for Public Service. Więc to, co tutaj krążyliśmy, to nasza obecność dla siebie i jak nierozerwalnie jest to — być znaczącym, być absolutnie połączonym z naszą obecnością dla innych. I to nas zmieni i ukształtuje ścieżkę.
Więc dziękuję wam wszystkim za przybycie. Dziękuję wam obojgu bardzo za waszą mądrość. Miłego wieczoru.
[ oklaski ]
[ muzyka: „Moon on the land” zespołu Dirty Three ]
Pani Tippett: Abraham Verghese jest profesorem medycyny, wiceprzewodniczącym wydziału medycyny oraz profesorem prorektorskim Lindy R. Meier i Joan F. Lane na Uniwersytecie Stanforda. Jego książki to My Own Country , The Tennis Partner i powieść Cutting for Stone . W 2016 r. otrzymał od prezydenta Obamy Narodowy Medal Humanistyczny.
Denise Pope jest starszym wykładowcą w Stanford Graduate School of Education i współzałożycielką organizacji non-profit Challenge Success. Jest autorką książki Doing School: How We Are Creating a Generation of Stressed-Out, Materialistic, and Miseducated Students .
Szczególne podziękowania w tym tygodniu dla Stanford's Haas Center for Public Service, gdzie byłem 2019 Mimi and Peter E. Haas Distinguished Visitor. Wdzięczne podziękowania szczególnie dla Joann Wong, Vanessy Ochavillo i Toma Schnaubelta.
Pracownicy: W projekcie On Being uczestniczą Chris Heagle, Lily Percy, Maia Tarrell, Marie Sambilay, Erinn Farrell, Laurén Dørdal, Tony Liu, Bethany Iverson, Erin Colasacco, Kristin Lin, Profit Idowu, Eddie Gonzalez, Lilian Vo, Lucas Johnson, Damon Lee, Suzette Burley, Katie Gordon, Zack Rose i Serri Graslie.
Pani Tippett: Projekt On Being mieści się na Dakota Land. Nasza piękna muzyka przewodnia jest dostarczana i komponowana przez Zoë Keating. A ostatni głos, który usłyszysz na końcu naszego pokazu, to głos Camerona Kinghorna.
On Being to niezależna produkcja The On Being Project. Jest dystrybuowana do publicznych stacji radiowych przez PRX. Stworzyłem ten program w American Public Media.
Nasi partnerzy finansujący to:
Fundacja Johna Templetona. Wykorzystując moc nauk, aby zbadać najgłębsze i najbardziej zagadkowe pytania, przed którymi stoi ludzkość. Dowiedz się o najnowocześniejszych badaniach nad nauką hojności, wdzięczności i celu na >templeton.org/discoveries .
Fetzer Institute, pomagający budować duchowe fundamenty dla kochającego świata. Znajdź ich na fetzer.org .
Fundacja Kalliopeia działa na rzecz stworzenia przyszłości, w której uniwersalne wartości duchowe będą stanowić podstawę sposobu, w jaki będziemy dbać o nasz wspólny dom.
Humanity United, promowanie godności człowieka w kraju i na całym świecie. Dowiedz się więcej na humanityunited.org , części Omidyar Group.
Fundacja Henry'ego Luce'a wspierająca inicjatywę Public Theology Reimagined.
Fundacja Osprey — katalizator pełnego mocy, zdrowia i spełnienia życia.
Oraz Lilly Endowment, prywatna fundacja rodzinna z siedzibą w Indianapolis, która wspiera interesy swoich założycieli w zakresie religii, rozwoju społeczności i edukacji.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION