ALANDA GREENE doświadcza wpływu, jaki zmiana wywiera na dynamikę otoczenia w jej ogrodzie, i zastanawia się, jak bardzo musimy być świadomi decyzji, które podejmujemy, i ich wpływu na Ziemię.
Stworzenia jadły truskawki. Nie tylko obgryzały soczyste, jaskrawoczerwone owoce, ale także żuły korzenie, powodując stres u rośliny i zabijając kilka z nich. Rośliny pogryzione przez korzenie były rozrzucone po całym łóżku.
Podejrzewałem norniki, ponieważ gdy podniosłem słomianą ściółkę wokół grządki, zobaczyłem charakterystyczne dziury wykopane w miękkiej, czarnej ziemi. Następnymi podejrzanymi były wiewiórki, których kilka regularnie skakało między grządkami, skubiąc fasolę, maliny i młode kalafiory. Uchodzi im na sucho wiele, ponieważ są takie słodkie; słodkość może być ewolucyjną zaletą.
Coś zakłóciło równowagę i przeczucie podpowiadało mi, że węże ogrodowe zostały zakłócone. Skrzywiłem się, gdy uświadomiłem sobie, że tym czymś mogę być ja.
Węże utrzymują stałą populację w ogrodzie od dziesięcioleci. Mieszkają głównie wzdłuż kamiennego muru, gdzie rosną zioła. Żywią się ślimakami, nornikami, myszami i prawdopodobnie tymi uroczymi wiewiórkami. Ale robiąc to, utrzymują liczbę tych ogrodowych stworzeń na rozsądnym poziomie. Ponieważ populacja węży nie zmienia się zbytnio na przestrzeni lat, coś również utrzymuje je w równowadze.
Kilka lat temu, aby powstrzymać wzrost ziół, a jeszcze bardziej wzrost chwastów wśród ziół, przeniosłem rośliny do dużych doniczek. Następnie zdjąłem wierzchnią warstwę gleby i otoczyłem doniczki trocinami. Ale robiąc to, nieświadomie zakłóciłem domy i ścieżki węży. Bez węży jest więcej tych stworzeń, które zjadają truskawki i niszczą całą roślinę.
Nie wiem, gdzie podziały się węże i tęsknię za nimi. Chociaż, bez względu na to, jak bardzo byłem przygotowany na spotkanie jednego z nich leżącego na ciepłym kamieniu pod koniec dnia, gdy powietrze robiło się chłodne, niezmiennie zerwałem się ze zdziwienia, gdy na niego trafiłem. Następowała szybka rekonwalescencja i radość na ich widok. Wiedząc, że węże są wrażliwe na wibracje, regularnie rozmawiałem z nimi na głos i zaczynałem im śpiewać. Tam, gdzie kiedyś szybko zniknęły z pola widzenia, w listowiu jeżówki lub szałwii, zaczęły się oddalać wolniej, a potem zatrzymywały się, gdy nuciłem lub śpiewałem.
Często wąż podnosił głowę, muskając czerwonym językiem, próbując znaleźć więcej szczegółów na temat tego, co wydaje dźwięk. Być może śpiewał. Kiedy przypominałem sobie, aby spodziewać się węża w tej części ogrodu i powoli podchodzić, nucąc lub śpiewając, wąż nadal odpoczywał na ścianie skalnej, uspokajany zarówno słońcem, jak i śpiewem.
Węże są czasami trudne, nie zawsze spotykają się z uznaniem i śpiewem. Lubią chodzić do stawu w gorące dni, aby popływać i ochłodzić się. Lubią też zjadać złote rybki, które tam znajdą. Mimo to czuję się źle, że rozstroiłem ich dom i być może czyniąc je podatnymi na drapieżnika, którego wcześniej nie spotkałem.
Nie miałem zamiaru niepokoić węży, pomimo ich zachowania wobec ryb. Ale nie rozważyłem konsekwencji moich działań i nie przewidziałem wpływu mojego pragnienia łatwiejszego zarządzania obszarem ziół.
Zakłócenie równowagi nastąpiło, ponieważ brakowało mi przewidywania. Daje mi to wgląd w problemy ekologiczne na naszej planecie, które wynikają z działalności człowieka. Celem nie było wyrządzenie szkody, ale doprowadzenie do poprawy.
Słyszałem, że narody Irokezów, zanim podjęły decyzje i działania, rozważały, jaki wpływ decyzja może mieć na siedem pokoleń. Samo myślenie o tym, jak działanie może wpłynąć na tak daleką przyszłość, sugeruje znaczną świadomość ich świata, zrozumienie relacji i współzależności. Naturalny ogród to mini-świat interakcji i równowagi.
Przy moich planach ogrodu ziołowego, byłoby przemyślane wyobrazić sobie więcej niż jeden poziom ogrodu. Zwracałem uwagę na to, co rośnie nad ziemią, co jest widoczne. Bill Devall, profesor socjologii na Uniwersytecie Humboldta, pisze: „Ale natura to nie tylko zbiór krajobrazów... Natura to proces interakcji zdarzeń”. To interakcja widzialnego i niewidzialnego. Zbyt często uwzględniane jest tylko to, co widoczne. Węże mają nory i tunele pod powierzchnią. W rzeczywistości 80% biomasy roślinnej planety znajduje się pod ziemią.
Nie ma zbyt wielu argumentów za tym, że nasz świat stoi w obliczu kryzysu ekologicznego, który jest wynikiem działalności człowieka. Kryzys ten nie był jednak zamierzony, zaplanowany ani wyobrażony. Ludzie nie realizowali celowo planu zniszczenia zrównoważonego rozwoju środowiska na Ziemi. Nie mieli na celu wytępienia legionów ptaków śpiewających, złotych ropuch czy czerwonych gazeli. Ale to zrobili. Nie miałem na celu zakłócenia życia węży. To nie znaczy, że nie jestem odpowiedzialny.
Widzę tutaj wartość i potencjał codziennej refleksji – aby spojrzeć wstecz na działania dnia i ocenić ich skuteczność, ich potencjalne dobro lub szkodę. Nie robi się tego, aby angażować się w metaforyczne samobiczowanie. Chodzi o to, aby wnieść troskę i rozwagę do tego, co robię, i w rezultacie rozwinąć bardziej subtelną świadomość. Chodzi o to, aby rozpoznać, gdzie popełniono błędy i gdzie zachowanie lub mowa były mniej niż moja idealna reakcja. Następnie chodzi o potwierdzenie preferowanego działania, zobaczenie go w moim umyśle, tak aby następnym razem, gdy pojawi się podobna sytuacja, mieć większą szansę na zapamiętanie mojego ideału i działanie zgodnie z nim.
W ogrodzie pojawi się inna równowaga. Ta, którą przerwałem, nie powróci i nie mogę cofnąć skutków mojego braku myślenia, moich działań opartych na tym, czego chciałem, bez poświęcenia czasu na szersze i głębsze myślenie. Mogę spróbować naprawić szkodę poprzez chęć uczenia się, a następnie wprowadzić naukę w życie.
Ogród nie jest moim terytorium; jestem częścią systemu. Moje wysiłki są staraniami zarządcy dobrobytu wszystkich członków społeczności. Dlatego muszę rozważyć wpływ działań, zanim zacznę działać, jak Irokezi. Muszę zrozumieć relacje, obserwować, co dzieje się zarówno w sposób widoczny, jak i niewidoczny, i rozszerzyć swój punkt widzenia poza to, co oczywiste. Ja również muszę rosnąć wraz z ogrodem.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
2 PAST RESPONSES
Ah yes, Creation Care, it is the responsibility of mankind, even a gift to humanity, but we have failed to receive it. }:- 💔
Thank you, I needed this reminder today about deeply reflecting on every action we take and the impact it has beyond what we may initially see.