Back to Stories

Mają koła, które będą kąpać: Lava Mae Dostarcza Autobusy Z Toaletami Dla Bezdomnych

(Zdjęcia dzięki uprzejmości Lava Mae)

Jeżeli obudziłeś się dziś rano i wziąłeś prysznic w zaciszu swojej własnej łazienki, możesz uważać się za szczęściarza: prawie 600 000 bezdomnych Amerykanów często nie ma czystego miejsca, gdzie mogliby się umyć.

Ale w San Francisco, gdzie liczba bezdomnych wzrosła o siedem procent w ciągu ostatniej dekady , organizacja non-profit stawia toalety na kółkach i dostarcza je potrzebującym. Grupa Lava Mae, której nazwa w wolnym tłumaczeniu oznacza „umyj mnie” po hiszpańsku, modernizuje wycofane z eksploatacji autobusy miejskie, wyposażając je w łazienki i wprowadzając je do dzielnic takich jak Castro, Mission i Tenderloin, obecnie zapewniając około 200 pryszniców tygodniowo.

Chociaż jedzenie i schronienie są z pewnością pilnymi potrzebami, założycielka Lava Mae, Doniece Sandoval, uważa, że ​​ciepły, prywatny prysznic — coś, co większość ludzi uważa za oczywiste — zapewnia nieuchwytną rzecz niezbędną: godność. „Nie możesz przezwyciężyć przeciwności, jeśli nie masz godności i poczucia własnej wartości” — powiedziała Sandoval, była dyrektor ds. marketingu, w wywiadzie dla TODAY.

Sandoval zainteresowała się tym problemem po raz pierwszy w 2012 r., kiedy minęła młodą kobietę pod wiaduktem w pobliżu San Francisco Design Center, która powtarzała sobie w kółko, że nigdy się nie umyje. „Zastanawiałam się, jakie są jej szanse” — powiedziała Sandoval, która zainspirowała się do zbadania, ile dokładnie publicznych kabin prysznicowych znajduje się w mieście. Jej ustalenia były przygnębiające: zaledwie 16 kabin na około 3500 osób, które śpią na ulicach każdej nocy.

„Zacząłem się zastanawiać, skoro można umieścić jedzenie gourmet na kółkach i zabrać je wszędzie, to dlaczego nie mieć mobilnych pryszniców i toalet?” powiedział Sandoval.

Jej wstępne badania ujawniły kilka małych projektów mobilnych pryszniców w całym kraju, zazwyczaj mieszczących się w przyczepach lub przerobionych kamperach. Lava Mae powstała, gdy usłyszała, że ​​miasto wycofa stare autobusy z silnikiem Diesla. „Powiedziałam sobie, że chcę tych autobusów!” – powiedziała. Trzy lata później Lava Mae ma trzy autobusy, które zostały przekazane przez miasto; dwa obecnie działają w pięciu różnych lokalizacjach, a trzeci pojazd ma zostać uruchomiony na początku 2016 roku.

Mężczyzna, który przedstawił się jako Bobby, powiedział, że próbuje oczyścić się w przeszłość była brudnym, czasami brutalnym problemem. Opisał swoje doświadczenie po pierwszym prysznicu w tym filmie . „Było czysto, było cicho, nie przeszkadzało mi to… było to osobiste, miałem wystarczająco dużo czasu, ludzie byli uprzejmi, byli mili i czułem się jak nowy” — powiedział.

Inny gość o imieniu Ron, który pracował jako malarz, zanim upadek z drabiny uczynił go niepełnosprawnym i ostatecznie bezdomnym, po wizycie wydawał się pełen nadziei na przyszłość. „Nawet w schroniskach niektóre prysznice są naprawdę, naprawdę brudne. Nie chcesz nawet brać w nich prysznica… Mogę tylko mieć nadzieję, że gdy już znajdę miejsce, mój prysznic będzie równie przyjemny” – powiedział w innym nagraniu wideo .

Każdy autobus ma dwie prywatne łazienki, z których jedna jest dostępna dla wózków inwalidzkich (Sandoval zauważa, że ​​około 40 procent klientów grupy ma jakiś rodzaj niepełnosprawności). Oprócz podstawowego prysznica, umywalki i toalety, eleganckie przestrzenie, znane jako „kapsuły higieniczne”, mają miękkie oświetlenie, cyfrowe sterowanie wodą, urządzenia podarowane przez Kohler, suszarki do włosów i świetliki. „Nawet jeśli będziesz w autobusie tylko przez około 20 minut, to jest to 20 minut całkowitej prywatności i wytchnienia, które miejmy nadzieję, pozwoli ci się naładować na wiele sposobów” — powiedział Sandoval w filmie opisującym proces przebudowy autobusu.

Autobusy są zaparkowane w pobliżu agencji, które już służą bezdomnym, takich jak Mission Neighborhood Resource Center, które oferuje opiekę zdrowotną i inne programy wellness. „Jeśli uda nam się zminimalizować czas, jaki ludzie muszą poświęcić na bieganie z miejsca na miejsce, aby uzyskać niezbędne usługi, będziemy mogli lepiej rozwiązać ten problem” — mówi Sandoval.

Koszt modernizacji każdego autobusu, w tym wyposażenia go w łazienki i instalacji niezbędnych urządzeń, takich jak podgrzewacz wody i podłączenie do miejskiego hydrantu przeciwpożarowego, z którego Lava Mae pobiera wodę, wynosi 75 000 dolarów (zamontowanie dużego zbiornika w autobusie prawdopodobnie by go zdestabilizowało). Sandoval i jej mąż sfinansowali Lava Mae z własnych darowizn i tradycyjnej kampanii zbierania funduszy, podczas której założycielka rzuciła sobie wyzwanie, aby wytrzymać tydzień bez prysznica.

„Z perspektywy empatii myślę, że to jedno doświadczenie dało mi poczucie, jak trudne i demotywujące jest bycie brudnym” – powiedziała KQED News . Grupa otrzymała również granty w ramach programów takich jak Google Impact Challenge (finansowano je dwa lata z rzędu) i Bank of the West's Innovation Award, którą Sandoval otrzymała na początku tego miesiąca.

Co dalej z Lava Mae? Grupa uruchamia program partnerski, aby inni mogli naśladować ich proces, ponieważ Sandoval powiedziała, że ​​otrzymała prawie 1000 próśb o udostępnienie usługi innym potrzebującym obszarom. „Mamy nadzieję, że uda nam się stworzyć zestaw narzędzi typu open source, aby ludzie mogli postępować zgodnie z tym, co robimy od A do Z, aby mogli to odtworzyć” — powiedziała.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

3 PAST RESPONSES

User avatar
Kristin Pedemonti Jan 10, 2016

I love this so very much! Excellent project and idea. thank you for featuring it!

User avatar
Vee Jan 6, 2016

Please write an article on how I can contribute more to those in need. I understand why. I just need some guidance in the BEST ways to help instead of just dumping clothes and such in community bins.

User avatar
Priscilla King Jan 6, 2016

Actually a nice idea...but I'd like to add that people shouldn't limit their definition of good deeds to enabling the habitual "needers" to sit around needing, needing, needing. For a New Year's resolution, what about dedicating half of our acts of kindness to people who have less than we have but who are *working*, who are offering something in return for something else...and who have been consistently ignored, exploited, and insulted throughout the "O'Bummer" Administration.

(For me, that might be a fellow writer in a less wealthy country. For most other U.S. citizens, it might be me.)