[Śmiech].
„A twoje umieranie będzie miało te same wspaniałe szczegóły!” Jaki był pierwszy wers w Annie Kareninie? Czy go znasz?
Tak, „Wszystkie szczęśliwe rodziny wyglądają podobnie, wszystkie nieszczęśliwe rodziny są nieszczęśliwe na swój sposób”.
Okej. Wszystkie kontrolowane zgony wyglądają podobnie, a ja je właśnie opisałem. A wszystkie niezarządzane zgony były w sposób zadziwiający niezgodne z tą normą, którą właśnie przedstawiłem. Nie celowo niezgodne. Pewna mniejszość ludzi po prostu znalazła, natknęła się lub cofnęła się, do chęci zaangażowania swojej śmierci jako boga. Nie żeby ktoś kiedykolwiek powiedział to w ten sposób. A bóg śmierci jest bogiem, tak samo jak bóg zboża, bóg oceanu i tak dalej. A wszystko, co to oznacza, to, że musisz wypracować pewne zrozumienie i stać się trochę praktykującym etykietę, której wymaga od nas podejście do boga.
O to właśnie chodzi. To nie jest podporządkowanie. To etykieta, ale głęboka i radykalna. A jeśli rozumiesz, że twoja śmierć jest bóstwem, a nie katem, to z jakiego repertuaru czerpiesz? Nie z wytrzymałości, nie z radzenia sobie, nie z akceptacji. Co? Coś bliższego oddaniu. Coś bliższego nauce. Samo cofnięcie traumy. Dlaczego nie widziałem legionów tego innego rodzaju? Możesz mnie zrugać za to, co zaraz powiem. Ale oni mnie nie potrzebowali, rozumiesz? Nie było powodu, żebym był na tych dobrych.
Z definicji, jaka jest moja praca? Stać się zbędnym w życiu ludzi. Znam ludzi w tym biznesie, którzy uważają, że ich obowiązkiem jest być u progu drzwi ludzi co drugi dzień, gdy umierający staje się aktywny. Stać się częścią rodziny? Moim zdaniem, jeśli jestem cokolwiek wart dla tych ludzi, to umieram z czasem. Tak? W przeciwnym razie, szczerze mówiąc, jestem trochę upiorem. Gdzie wypracowałem układ, w którym mogą nadal się do mnie odwoływać: jak to brzmi? Brzmi jak bezpieczeństwo pracy. Tak? I wiele osób zostało przemyconych w celu zapewnienia bezpieczeństwa pracy. Udając, że ludzie ich potrzebują. Ale ty stworzyłeś tę potrzebę. Więc więcej nieuczciwości, rozumiesz? Z pewnością twoją odpowiedzialnością jest doprowadzić do tego, żeby samemu się wyrzucić z pracy.
Czyli jeśli przyjdziesz i spróbujesz pomóc ludziom zobaczyć swoją śmierć jako anioła, a nie kata, to niektórzy z nich mogą to odebrać jako przyjście, aby rozbić wszystkie meble i zdewastować to miejsce?
No cóż, rzecz w tym, że nie oszukujmy się, że ludzie z diagnozą terminalną ją dostają, a ludzie bez diagnozy terminalnej nie. I że kiedy umierasz, stajesz się tajemniczo duchowym geniuszem. Albo kiedy nie umierasz, jesteś tępym ćpunem, jak reszta z nas.
Tak!
Szczerze mówiąc, nie ma niczego, co zostałoby ci przekazane poprzez zrozumienie, intuicję czy cokolwiek, co wiąże się z diagnozą terminalną. To wydarzenie zmieniające życie w bardzo określonych granicach. I to jest groteskowe w tym wszystkim, że nie widziałem, aby diagnoza terminalna zmieniła wszystko. Czy diagnoza terminalna zmieniła rozumienie przez umierającą osobę tego, co znaczy kochać i być kochanym? Prawie nigdy tego nie widziałem. Zamiast tego, oni na nowo umocnili swoje przedchorobowe rozumienie miłości. Zbudowali je wyżej i mocniej. Miłość to się nie poddawać. A miłość to trwać przy niej, próbować kolejnej rundy chemioterapii. Szczerze mówiąc, mówię ci, że to właśnie widziałem. Jak ich rozumienie tego, co znaczy kochać kogoś, zmieniło się przez fakt, że umierają? Innymi słowy, kto tu jest bogiem?
Wszystko, co opiera się śmierci, jest bóstwem w kulturze, która nie wierzy w zakończenia. A wszystko, co chce się zakończyć, jest demoniczne w kulturze, która nie wierzy w zakończenia.
Widzisz? O to mi chodziło. Czy ktoś to tak wyraża? Oczywiście, że nie. Oni po prostu to przeżyli. Białe światło fobii śmierci jest niewidoczne. Okej? Musiałem więc znaleźć pryzmat, żeby je załamać, żebym mógł zacząć widzieć jego składniki. I to właśnie udało mi się zrobić. I jeśli mam jakiekolwiek nominalne zastosowanie dla kogokolwiek innego, myślę, że prawdopodobnie na tym polega moja użyteczność. Chodzi o znalezienie języka, który wyraża składniki tej fobii śmierci, tak aby stała się czytelna i abyśmy w jakiś sposób stali się w tym względzie klarowni.

COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
1 PAST RESPONSES
Ah I think I’ve found my brother?! }:- ❤️ anonemoose monk