Back to Stories

Jak przerwać Cykle Wojny I Przemocy

Wszyscy widzieliśmy obrazy przemocy dochodzące z Ukrainy, podczas gdy rosyjska inwazja trwa.

Uderzają w Anastasiię Timmer mocniej niż większość z nas, ponieważ urodziła się i wychowała na Ukrainie. Obecnie kryminolog na California State University, Northridge, Timmer bada, dlaczego ludzie dopuszczają się aktów przemocy.

„Dorastanie na Ukrainie i poznawanie naszej historii ukształtowało we mnie pragnienie lepszego zrozumienia przyczyn zachowań, przekonań i traum pokoleniowych” – mówi. 


Ona i jej zespół ukraińskich, rosyjskich i amerykańskich badaczy pojechali na Ukrainę w 2017 r., po rosyjskiej inwazji na ukraińskie prowincje Krym i Donbas. W tym momencie, jak zauważa Timmer, „ludzie Ukrainy cierpieli z powodu wojny przez wiele lat”. Ich celem było zrozumienie, w jaki sposób te lata mogły wpłynąć na stosunki międzyludzkie i ich poczucie dobra i zła, zwłaszcza jeśli chodzi o przyjęcie przemocy jako rozwiązania konfliktów interpersonalnych i międzynarodowych.

Badacze, odwiedzając domy w ukraińskich miastach Charkowie i Lwowie, przeprowadzili wywiady twarzą w twarz z blisko 1300 uczestnikami, a następnie wręczyli im kwestionariusze z pytaniami o charakterze moralno-drażliwym, które następnie mieli oni wypełnić i zwrócić w zapieczętowanych kopertach.

Naukowcy chcieli wiedzieć: Kiedy uważasz, że uderzenie innej osoby jest OK? Kiedy przemoc polityczna jest uzasadniona? Kiedy jest OK, aby fizycznie zaatakować polityka? Kiedy rządy powinny stosować przemoc wobec swoich obywateli? Jak często myślisz o użyciu przemocy wobec innej osoby?

Badacze sprawdzili również, jak często uczestnicy byli narażeni na wiadomości o wojnie i czy znali kogoś, kto służył, zginął lub został ranny. Ważne jest, aby zauważyć, że trzy czwarte uczestników badania nie było świadkami walki. Śledzili konflikt w pobliskim Donbasie za pośrednictwem telewizji, radia, Internetu i gazet, a być może także relacji z pierwszej ręki od przyjaciół i krewnych, którzy brali udział w walkach. Na koniec zapytali uczestników, jak dużo stresu i depresji odczuwali na co dzień.

W artykule opublikowanym w zeszłym miesiącu w Peace and Conflict: Journal of Peace Psychology Timmer i jej współpracownicy opisują wyniki. W rzeczywistości odkryli, że osoby bardziej narażone na wojnę wydają się mieć większą tolerancję na inne rodzaje przemocy — relacja, która wydaje się być kształtowana przez stres i depresję.

Wojna, piszą badacze, „tworzy i zaostrza trudne sytuacje życiowe”, takie jak problemy finansowe lub niepewność co do mieszkania — i to wydaje się sprawiać, że ludzie są bardziej tolerancyjni wobec przemocy. Podobnie jest z depresją. Wiele innych badań sugeruje, że „osoby, które zgłaszają więcej objawów depresyjnych, częściej postrzegają akty przemocy jako moralnie akceptowalne”. Ich badanie Ukrainy również wykazało ten związek.

W krajach dotkniętych wojną, jak piszą, tworzy to błędne koło: ludzie, którzy są narażeni na wiadomości o pobliskiej wojnie, są bardziej zestresowani i bardziej narażeni na depresję, co wpływa na ich przekonania na temat przemocy. Badania sugerują , że społeczeństwa powojenne są bardziej narażone na przemoc kryminalną, taką jak przemoc domowa , napady i morderstwa.

Inne badanie przeprowadzone przez Timmer i jej współpracowników, opublikowane w tym samym miesiącu przez British Journal of Criminology , wykorzystało te same ankiety, aby odkryć, że osoby bardziej narażone na wojnę są bardziej skłonne do osobistego skrzywdzenia innej osoby. Podobnie jak w przypadku innego badania, im więcej stresu lub negatywnych emocji odczuwała osoba, tym bardziej prawdopodobne było, że uwierzy w przemoc jako rozwiązanie konfliktu.

Łącznie badania te wskazują, że przemoc rzeczywiście rodzi przemoc, gdyż doświadczenie wojny sprawia, że ​​inne formy brutalnej siły stają się bardziej akceptowalne, a nawet bardziej prawdopodobne.

W artykule dla Peace and Conflict Timmer i jej współpracownicy przedstawiają szereg sposobów, w jakie społeczeństwa mogą powstrzymać rozprzestrzenianie się przemocy. Niestety, Timmer twierdzi, że niewiele można lub należy zrobić, aby ograniczyć dostęp do wiadomości o wojnie. „Rosja dopuściła się niewyobrażalnych okrucieństw, a świat musi poznać i zrozumieć ból wojny i ludobójstwa” — mówi. „Zrozumienie bolesnej rzeczywistości wojny pomoże ludziom na całym świecie zjednoczyć się i upewnić, że nie wydarzy się to ponownie”.

Jednocześnie jednak „musimy pomagać sobie nawzajem i wszystkim tym, którzy są narażeni na wojnę na różne sposoby” – piszą badacze. Sugerują, aby po prostu próbować jak najbardziej zmniejszyć codzienny stres wśród cywilów, co „może obejmować doradztwo w zakresie radzenia sobie ze stresem, pomagające ludziom dotkniętym wojną radzić sobie z codziennymi problemami, w tym problemami ekonomicznymi, konfliktami rodzinnymi itp.” Decydenci powinni również nadać priorytet usługom zdrowia psychicznego, które nie są dobrze rozwinięte w krajach takich jak Ukraina — i często wiążą się z dużą nieufnością i stygmatyzacją. Kampania na rzecz zdrowia publicznego mogłaby pomóc ludziom być bardziej podatnymi na otrzymywanie pomocy.

Choć dla społeczeństw pogrążonych w konflikcie może to być trudne zadanie, „powinniśmy zapewnić ludziom oglądającym wiadomości zasoby, które pomogą im radzić sobie ze stresem, negatywnymi emocjami i depresją” – mówi Timmer.

Stany Zjednoczone niedawno ogłosiły przeznaczenie dodatkowego 1 miliarda dolarów na pomoc wojskową dla Ukrainy. Badania takie jak Timmera sugerują, że powinniśmy rozważyć inny rodzaj pomocy, na usługi zdrowia psychicznego i wysiłki mające na celu zmniejszenie codziennego stresu u cywilów. Chociaż tego rodzaju pomoc może nie pomóc Ukrainie bezpośrednio wygrać wojnę, może pomóc cywilom żyć w bezpieczniejszym społeczeństwie.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS