Back to Stories

Taniec Z Wrogiem


Miło was wszystkich widzieć. To zaszczyt być tutaj, na tej świętej ziemi, z wami, świętymi ludźmi. ... Dziękuję za wszystko, co robicie na świecie. Kiedy byłem dzieckiem, uwielbiałem tańczyć. Tańczyłem swobodnie, bez zahamowań, nie martwiąc się, kto patrzy. A moi rodzice, kiedy po kolacji przychodzili do nas goście, wzywali rozrywkę, czyli mnie. Wychodziłem i tańczyłem dla naszych gości. Już tak dużo nie tańczę. Myślę, że im byłem starszy, tym bardziej byłem nerwowy, co ludzie o mnie pomyślą. Moje kolana się pogorszyły. I nie wiem, czasami boję się, że straciłem miłość - że już jej we mnie nie ma.

W 2005 roku straszny huragan, zwany Huraganem Katrina, uderzył w południową część Stanów Zjednoczonych. Zniszczył miasto w południowej części naszego kraju o nazwie Nowy Orlean, w którym zginęło blisko 2000 osób. Był to najkosztowniejszy huragan w historii naszego kraju. 80% miasta znalazło się pod wodą, a co najgorsze, większość ofiar śmiertelnych można było uratować. Jednak dzielnice, które odczuły to najbardziej, to te, w których mieszkali czarni, brązowi i biedni biali ludzie. A władze przeniosły naprawy na infrastrukturę, która mogła uratować te życia. Ludzie tutaj, na terenach wyżej położonych, nie przejmowali się tak bardzo ludźmi tam, na terenach niżej położonych.

Jak już wcześniej powiedziano, pracuję na uniwersytecie i mam wspaniałych studentów, którzy pod wieloma względami są moimi nauczycielami. Grupa naszych studentów, po huraganie, postanowiła, że ​​chce pojechać do Nowego Orleanu, aby pomóc w odbudowie. Ale to nie byli byle jacy studenci. To była mieszanka studentów żydowskich i muzułmańskich. Kilku z nich rozmawiało, zastanawiając się nad sposobami, w jakie mogliby się od siebie uczyć i może coś wspólnie zrobić. Ale byli tym zdenerwowani, ponieważ tydzień przed naszym lotem do Nowego Orleanu (i miałem wielki zaszczyt towarzyszyć im w tej podróży) pewien Palestyńczyk włamał się do jesziwy i zabił tam osiem osób. Ponieważ tydzień wcześniej Izraelczycy zabili 100 osób w Gazie. A studenci chcieli się ze sobą kontaktować, ale czuli tak wiele, że nie sądzili, że mogą po prostu porozmawiać ze sobą bez bólu. I tak wpadli na pomysł, że jeśli będą mogli służyć razem, może wydarzy się coś pięknego. I tak przyjechali do Nowego Orleanu i zaczęli sprzątać, i zajmowali się naprawami, i zaczęli malować ściany. I działy się piękne rzeczy, ale napięcie wciąż było.

Poszliśmy i odwiedziliśmy Juma Prayer Services w piątek, a potem mieliśmy nabożeństwa szabatowe tego wieczoru. Ale oni nadal byli tylko gośćmi. Nie nawiązywali kontaktu. Nowy Orlean - miasto, w którym byliśmy, słynie z muzyki. Słynie z cudownego jedzenia, jazzu i tańca. I tak więc tego wieczoru studenci chcieli pójść i posłuchać jazzu na żywo w Nowym Orleanie. Więc siedzieliśmy tam, a żydowscy studenci siedzieli razem, a muzułmańscy studenci siedzieli razem. I pamiętam, że siedziałem i myślałem, że to nie działa.

A zespół grał dalej i patrzyli na siebie, aż jedna ze studentek, muzułmańska dziewczyna w hidżabie o imieniu Sherry, wstała i zaczęła tańczyć. Tańczyła sama przez kilka minut, aż żydowski chłopiec o imieniu Sam wstał i zaczął tańczyć z nią i znalazł odwagę. I tańczyli, a on ją zakręcił. A potem wstali ich przyjaciele i zaczęli tańczyć z nimi. Z tych dwóch różnych przestrzeni pracujących razem w służbie wynikła piękna rzecz. Wróciliśmy na kampus i oczywiście były protesty, pro-palestyńskie pro-izraelskie protesty, a studenci byli po ich stronie. Ale kiedy widzieli starych przyjaciół z wycieczki, wybuchali i dawali sobie uściski.

Minęło prawie 20 lat i po bólu, jakiego doświadczyła Ziemia Święta, mój kampus znów przeżywa protesty. I to tylko kilku studentów, którzy próbują się odezwać, którzy próbują znaleźć kogoś, z kim mogliby porozmawiać. Więc wysłałem e-mail na początku tego miesiąca do starej grupy studentów, którzy pojechali do Nowego Orleanu. Powiedziałem: „Potrzebuję was. Czy wrócilibyście na kampus, żeby pokazać tym dzieciakom, jak się tańczy?” I szczerze mówiąc, jeden po drugim, odpisali i powiedzieli: „Nie wiem, może minęło za dużo czasu. Może teraz jest za ciężko”. Sam i Sherry odpisali z pełnymi pasji świadectwami o tym, gdzie są teraz. A potem jeden ze studentów, Jonathan, napisał i powiedział: Nie wiem, czy minęło za dużo czasu, ale jeśli praca i służba, którą wykonaliśmy 20 lat temu, zadziałały wtedy, jeśli tańce, które wtedy robiliśmy w tym klubie, połączyły nas, to ja, na przykład, jestem gotów spróbować. To mnie wzrusza, że ​​chcę spróbować znowu zatańczyć, i ostatecznie, to jest to, do czego chcę zaprosić was wszystkich. Łatwiej jest siedzieć po jednej stronie. Łatwiej jest siedzieć i nie chcieć wstać i zatańczyć, ale przychodząc tutaj, na tę świętą ziemię, gdzie postawiono pierwsze kroki, zastanawiam się, czy znajdziecie odwagę, by wyjść na parkiet i zatańczyć z tymi, którzy są naszymi wrogami. Dziękuję.

Dziękuję.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS