Jak podejmujesz decyzje? Oto kilka stwierdzeń z ankiety decyzyjnej opracowanej przez mojego kolegę, Barry'ego Schwartza. Zastanów się przez chwilę, czy się z nimi zgadzasz:
- Nigdy nie zadowalam się drugim miejscem. 
- Kiedy jadę samochodem i słucham radia, to nawet jeśli jakaś piosenka mi się podoba, często sprawdzam inne stacje, żeby zobaczyć, czy grają coś lepszego.
- Jestem wielkim fanem list, które klasyfikują różne rzeczy: najlepsze filmy... najlepsze przemówienia na zakończenie roku szkolnego... najprzystojniejsi profesorowie.
- Podchodzę do związków jak do ubrań: spodziewam się, że przymierzę ich wiele, zanim znajdę to, co idealnie do mnie pasuje.
Te stwierdzenia odzwierciedlają bycie maksymalistą – osobą, która zawsze szuka najlepszej opcji, podejmując decyzje. Ale czy poszukiwanie tego, co najlepsze, zawsze jest dla ciebie najlepsze, czy też bycie maksymalistą ma swoją cenę?
Badacze Sheena Iyengar, Rachael Wells i Barry Schwartz zgłębili to zagadnienie w badaniu ponad 500 studentów ostatniego roku studiów poszukujących pracy. Jesienią studenci wypełnili ankiety, aby zidentyfikować maksymalizatory w grupie. Przez kolejne sześć miesięcy wszyscy studenci raportowali swoje postępy.
Zgodnie z oczekiwaniami, maksymalizatorzy radzili sobie lepiej niż ich rówieśnicy. Aplikowali o wiele więcej ofert pracy i ostatecznie akceptowali te z pensjami wyższymi o 20%. Było to prawdą nawet po uwzględnieniu ich uczelni, ocen i kierunków studiów. Poszukiwanie najlepszych się opłaciło.
Oto niespodzianka: pomimo lepszych wyników, osoby maksymalizujące w rzeczywistości czuły się gorzej. Doświadczały więcej negatywnych emocji podczas poszukiwania pracy, były mniej zadowolone z podjętych zleceń i częściej kwestionowały słuszność swojej decyzji. Dlaczego? Poświęcały więcej czasu na porównywanie swoich wyników z wynikami rówieśników, aby dowiedzieć się, czy rzeczywiście mają „najlepszą” pracę, i częściej rozmyślały o scenariuszach „co by było, gdyby”. Poszukiwanie najlepszych rozwiązań sprawiało, że czuły się mniej szczęśliwe.
Czym różnili się studenci zadowoleni z wyboru pracy, mimo niższych zarobków niż osoby nastawione na maksymalizację? Tych studentów nazywamy satysfakcjonistami, czyli osobami, które wybierają opcję, która im odpowiada. Zamiast spędzać życie na pogoni za najlepszą możliwą pracą, samochodem, domem czy partnerem, satysfakcjoniści wybierają pierwszą akceptowalną opcję, jaka im się nasuwa i zazwyczaj są dzięki temu bardziej zadowoleni ze swoich wyborów.
Myślę, że jest w tym jakaś lekcja dla nas wszystkich. Jeśli zależy ci na szczęściu, a nie tylko na sukcesie, mądrze jest dążyć do dobra, a nie do doskonałości. Jest to szczególnie ważne dla tych z was, którzy płakali, gdy dostali pierwszą piątkę lub pogrążali się w rozpaczy, kończąc studia ze średnią „zaledwie” 3,99.
Moja rada dla was brzmi: od czasu do czasu obniżcie poprzeczkę i zadowalajcie się tym, co wystarczająco dobre. Kiedy usłyszycie w radiu piosenkę, która wam się podoba, słuchajcie jej dalej. Kiedy znajdziecie świetną restaurację, idźcie tam więcej niż raz. Kiedy się zakochacie, nie szukajcie kogoś lepszego.
Jasne, czasami trzeba poświęcić trochę sukcesu. Ale oto puenta, najcenniejsza rada, jaką kiedykolwiek otrzymałem w kwestii wyborów:
Nie podejmuj właściwej decyzji, podejmij właściwą decyzję.” – Ellen Langer
W życiu staniesz przed wieloma wyborami, w których wszyscy wygrywają. Jakość decyzji, którą podejmiesz, będzie zależeć nie od wyboru właściwej, ale od działań, które podejmiesz po jej podjęciu, aby jak najlepiej ją wykorzystać.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION