Back to Stories

Tami Simon: Słuchasz Insights at the Edge W Tym Tygodniu Retransmisja Jednego Z Moich Ulubionych odcinków Insights at the Edge, a także Jednego Z odcinków, który otrzymał najwięcej Pozytywnych Opinii Od słuchaczy: „Being at the Frontier

jako słabość, ale jako zdolność do zrozumienia tego, co ma się wydarzyć, możesz odmienić swoje życie w sposób, który jest całkiem niezwykły. Jeśli zamiast fizycznego zaciskania się za każdym razem, gdy poczujesz poczucie bezbronności, nauczysz się zwracać ku niemu (i mam na myśli naprawdę fizyczne poczucie bezbronności w ciele, to napięcie, które możesz czuć w klatce piersiowej, gdy jesteś w obecności kogoś, kto jest tyranem lub tyranem społecznym, tę bezbronność, gdy ryzykujesz swój artystyczny urok na świecie), coś całkiem niezwykłego zaczyna się otwierać.

Mam krótki utwór, który napisałem, który, jak sądzę, pojawia się w nagraniu, nazywa się „The Seven Streams” , i jest to miejsce wysoko w górach w Burin w hrabstwie Clare na zachodzie Irlandii. To miejsce zawsze dawało mi poczucie głębokiego odpoczynku. I jednocześnie, to wprowadzenie do sposobu, w jaki jesteś tym ulotnym ciosem gościa w życiu. Dwa kluczowe wersy w nim, które odnoszą się do tego, co powiedziałem:

Przyjdź przemoczony pod koniec maja.

Zimny ​​deszcz przenika twoje kości i nic cię nie ogrzeje, oprócz twojego własnego chodzenia.

A słońce niech wzejdzie pod koniec dnia, w pobliżu Slievenaglasha.

Przyjrzyj się tęczy rozpościerającej się nad wrzosowiskiem Moloch, a Twoje ubrania parują na jasnym powietrzu.

Być pochodzeniem czegoś zebranego, podsumowaniem wcześniejszych intuicji.

Niech twoja wrażliwość, gdy stąpasz po spękanym, śliskim wapieniu, tym razem nie będzie słabością, lecz zdolnością zrozumienia tego, co ma się wydarzyć.

Stań ponad siedmioma strumieniami, pozwól, aby głęboki nurt wynurzył się wokół ciebie, a następnie rozgałęziaj się wraz z nim z powrotem w stronę góry.

A jeśli jesteś w stanie dać się ponieść temu nurtowi, powiedz kilka niezbędnych słów i idź dalej rozszerzony i oczyszczony dzięki wyobrażeniu sobie tego.

To całkiem interesujące. Pracuję z tą dynamiką, w rzeczywistości z ciężko pracującymi dyrektorami w centrum międzynarodowych firm finansowych, z tą ideą, że trzeba zdefiniować na nowo wrażliwość jako cechę, a nie coś, co ma się wyrzucić ze swojego życia. Jest dokładnie odwrotnie.

Mam nadzieję, że kiedy podczas nagrywania dowiedziałam się tego na głos, sama o tym wiedziałam, omawiając swoją wrażliwość, to naprawdę pomogło mi to w życiu i mam nadzieję, że pomoże to innym w ten sam sposób.

TS: Czy możesz być bardziej konkretny? Co w twoim życiu? Jak stałeś się bardziej wrażliwy i jak to się wyrażało?

DW: Cóż, powiedziałbym, że tylko w bliskich relacjach z żoną, córką lub synem. W życiu istnieją dynamika, która stale błędnie wzmacnia konieczność bycia centrum wszelkiej wiedzy w życiu. I to oczywiście przychodzi w nadmiarze, gdy jesteś ojcem lub matką. Ale może się to również zdarzyć, gdy jesteś z przyjacielem i dobrze ci się wiedzie w życiu, a im nie, i odkrywasz, że masz wszystkie odpowiedzi w życiu i oczywiście wszystko się zmienia w następnym roku i jest zupełnie odwrotnie. Odkryłem na przykład, że z moją córką zacząłem faktycznie szukać krawędzi wrażliwości w mojej rozmowie z nią i faktycznie próbować je wyolbrzymiać.

Na przykład pewnego dnia pokłóciliśmy się ze sobą — tak jak to się robi jako ojciec i córka — i rozmowa zakończyła się tym, że po prostu powiedziałem jej, że musi coś zrobić. Oczywiście pobiegła na górę, a tam rozlegał się cudowny i wieczny dźwięk trzaskających drzwi. Była możliwość, że mogłem to po prostu zostawić i powiedzieć, że może to zrobić, bo na dłuższą metę wiem lepiej. Ale zdałem sobie sprawę, że to było powiązane z czymś innym i że to jest ta dynamika jednej z trudności rodzicielstwa, w której ciągle próbujesz nawiązać kontakt z kimś, kogo już nie ma. Rosną tak szybko, a ty również masz ten wewnętrzny ból serca, że ​​oddalają się od ciebie i nie są już osobą, która potrzebowała cię w każdym aspekcie swojego życia. Więc istnieją ogromne dynamik, które próbują powstrzymać dziecko przed rozwojem.

Po tym, jak się otrząsnęłam, podeszłam i usiedliśmy, i powiedziałam: „Charlotte, powiedz mi jedną rzecz, której chcesz, żebym przestała robić teraz jako twój ojciec. I powiedz mi inną rzecz, którą chciałabyś, żebym robiła częściej”. I to był piękny moment i naprawdę otworzył mi poczucie, że naprawdę próbowałam do niej mówić z miejsca, w którym była teraz w swoim życiu, a nie z kogoś, kim potrzebowałam, żeby była. To był piękny moment uzdrowienia i pojawił się po prostu po złapaniu siebie i zamiast próbować wzmocnić obraz rodzica, który wie i chroni dziecko przed wszystkim i chroni siebie przed tym, do pięknego proaktywnego nie-wiedzenia. To byłby przykład zbliżania się do tej granicy bezbronności.

W miejscu pracy ta podatność może wyglądać zupełnie inaczej. To nie jest ten sam rodzaj podatności, jaki miałbyś z bliskim partnerem w domu. Nietypowa podatność w miejscu pracy wiąże się z prostym przyznaniem, że nie masz wszystkich odpowiedzi i dlatego nie potrzebujesz pomocy wszystkich przy stole, aby ustalić, jaki jest prawdziwy wzorzec i najlepszy sposób wyjścia, aby sprostać temu wzorcowi. Jest to naprawdę konieczne w dzisiejszych organizacjach, w których świat techniczny (a także sposób, w jaki ludzie tworzą swoją tożsamość za pomocą tej technologii) zmienia się tak szybko.

Każda dziedzina życia — wszystkie trzy małżeństwa: małżeństwo z inną osobą, małżeństwo z pracą i małżeństwo z samym sobą — wymagają innej formy podatności na zranienie, a naszym zadaniem jako jednostek jest odkrycie, jak ta podatność wygląda.

TS: Ciekawi mnie, czy mogę dowiedzieć się czegoś więcej o wrażliwości na samego siebie. Jakieś wskazówki w tym kierunku?

DW: Tak. Powiedziałbym, że jedną z podatności jest skrajne rozczarowanie wersją naszego życia, którą sobie stworzyliśmy, w porównaniu z tym, co sobie założyliśmy, gdy byliśmy dużo młodsi. Jedną z podatności jest objęcie się i powiedzenie: „Nie wygląda to zbyt dobrze, prawda?” w porównaniu z tym, na co liczyłeś. I znalezienie drogi przez to wszystko, by zacząć tworzyć coś, co jest bliższe temu, czego chcesz. Gdy tylko to zrobisz i zaczniesz docierać do centrum, wiele peryferyjnych rzeczy, do których jesteś przywiązany, zaczyna naturalnie upadać, więc gdy tylko zaczniesz odwracać uwagę od wszystkich sposobów, w jakie próbujesz utrzymać świat w całości, zaczynasz znajdować więcej, jak sądzę, punktów nacisku w centrum. Myślę, że wiele z tego, o czym jest „Co pamiętać, gdy się budzisz” , dotyczy pamiętania tej podstawowej rozmowy. Jeśli się tym zajmiesz, wiele z tego, co wymaga ogromnej woli i energii oraz biegania po krawędzi, zacznie zanikać lub samo się sobą zająć. Oczywiście jest w nas część, która boi się, że jeśli przestaniemy się wszystkim zajmować, to wszystko się rozpadnie. I na szczęście intuicja jest całkowicie słuszna i wszystko pięknie się rozpadnie. Albo wróci do ciebie w centrum w inny sposób i ty to na nowo zaangażujesz.

Moje odczucie jest takie, że podczas mojej starej pielgrzymki życia, istnieje tak naprawdę tylko mały punkt kontaktowy dla każdej istoty ludzkiej i że w większości rozwadniamy nasze moce, próbując pracować z życiem w sposób zbyt abstrakcyjny. Na przykład, potrzebujesz tylko określonej kwoty pieniędzy, aby zrealizować swoje marzenie w przyszłości i możesz mieć miliony w banku, ale tak naprawdę, gdybyś wziął wszystkie te miliony i skupił je na tym, co chcesz zrobić, faktycznie zniekształciłoby to i zniszczyło ducha tego, o co ci chodzi. Na przykład, jeśli masz miliony, może być tylko pięćdziesiąt tysięcy, które mógłbyś wziąć i zrobić pierwszy krok. Dla większości z nas (to nieprawda, jeśli jesteś głodny lub spragniony bez jedzenia lub bieżącej wody i dorastasz w chacie na skraju La Paz w Boliwii) w rozwiniętym świecie lub nowo bogatym świecie rozwijającym się, mamy o wiele więcej, niż faktycznie potrzebujemy, aby zrobić następny krok. Chodzi o znalezienie tego punktu styku, tego tygla lub punktu nacisku, gdzie rzeczy naprawdę się dzieją. Możesz zrobić mały krok w centrum tego wzorca, a to będzie miało ogromne konsekwencje. Podczas gdy możesz biec dookoła, zabijając się w stresujący sposób na krawędzi, i prawie nic nie ruszać.

Centralna rozmowa, o której należy pamiętać, jest blisko, jest zarówno w samym centrum twojego fizycznego ciała, ale jest również w sposobie, w jaki ciało fizyczne, gdy już poczuje naprawdę silną obecność skupienia, ma wpływ na innych ludzi i jest indukowane do rzeczy przez innych ludzi, że cała energia zaczyna napływać. Jeśli na przykład traktujesz rozmowę jako podstawę zrozumienia rzeczywistości, to próbujesz stworzyć rozmowę, która będzie cię unosić, abyś nie musiał wykonywać całej pracy. Po prostu upewniasz się, że rozmowa pozostaje żywa.

I powiedziałbym, że to jeden z definiujących aspektów dobrego lidera w organizacji, zwłaszcza jeśli jesteś na szczycie organizacji lub blisko szczytu. Tak naprawdę jesteś głównym rozmówcą. Twoim zadaniem jest upewnienie się, że rozmowa pozostaje żywa. A jeśli masz trudności z tą rozmową, zapraszasz innych ludzi, aby ci pomogli. Oczywiście, każdy jest liderem w jednym kącie organizacji, nawet jeśli jest to tylko jego własne biurko. A potem masz też przywództwo w swoim własnym życiu. Musisz zebrać wszystkie różne części siebie, w swoim życiu osobistym, wokół stołu metaforycznie (możesz to zrobić po prostu siedząc na swoim krześle) i masz wszystkie te wrzaskliwe głosy, ale twoim zadaniem jest zapytać: „Jaka jest centralna rozmowa?” i zaprosić te części siebie, aby albo podeszły bliżej i pomogły ci, albo poszły gdzie indziej i znalazły inne miejsce do zamieszkania. Myślę, że wystarczająco dużo mówiłem na ten temat.

TS: Kiedy rozmawiasz, pytam, jaka jest główna rozmowa w moim życiu teraz lub w innych momentach. I zastanawiam się, że jestem w stanie to zidentyfikować tylko wtedy, gdy naprawdę spędzam trochę czasu ze sobą. To nie jest tak, że tylko w środku zapracowanego, zapracowanego, zapracowanego czasu ta główna rozmowa staje się oczywista.

DW: Tak, więc jedną z dyscyplin, do których nawołuję, jest konieczność odizolowania się i ostatecznie nauczenia się, jak przywrócić to w miejscu pracy i stworzyć wewnętrzną ciszę, nawet gdy rozmawiasz z innymi. Ale myślę, że naprawdę konieczne jest posiadanie kontemplacyjnej dyscypliny, a może to być po prostu codzienny długi spacer, podczas którego nie będziesz po prostu przeglądać listy rzeczy do zrobienia i wszystkich rzeczy, które dręczą twój umysł i martwią cię na śmierć.

TS: Cudownie. Rozmawiam z Davidem Whyte, autorem nowej, sześcioczęściowej serii Sounds True zatytułowanej What to Remember When Waking: Disciplines That Transform Every Day Life. David, zastanawiam się, kończąc, że to trochę jak proszenie gawędziarza o opowiedzenie historii lub iluzjonisty o wykonanie ostatniej sztuczki, po prostu tak przyjemnie jest słuchać, jak recytujesz wiersz. Zastanawiam się więc, David, czy jest jeden lub dwa wiersze, które twoim zdaniem mogłyby rzucić światło lub wskazać na niektóre z odkryć, których dotknęliśmy w naszej rozmowie?

DW: Tak. Jedną rzeczą, o której nie mówiliśmy zbyt wiele, jest temat niewidzialnej pomocy, że jedną z rzeczy, które musimy zrobić z tej bezbronności, jest proszenie o pomoc. Pomoc nie przychodzi tylko w ludzkim, społecznym wymiarze, chociaż jest go mnóstwo. Ale pochodzi również ze świata samego w sobie i z piękna świata, czy to twarz innej osoby, czy oblicze krajobrazu, czy nawet wspomnienia, które mamy o ludziach, których już z nami nie ma. Jak mówią Irlandczycy, „rzecz w przeszłości jest taka, że ​​nie jest przeszłością”. Wszystkie rodzaje elementów są dla nas obecne, które oferują swoją perspektywę i zrozumienie, a ja powiedziałbym, że w wielu aspektach, pocieszenie.

Ten wiersz opowiada o tym, jak wydostać się z siebie. Więc zaczynasz zwracać uwagę na coś innego niż własne zmartwienia lub własną konieczność pozostania przy życiu za wszelką cenę. Nazywa się Everything Is Waiting for You. Jest napisany w stylu irlandzkiego poety Derika Maddena, który jest jednym z moich ulubionych.

Twoim wielkim błędem jest odgrywanie dramatu tak, jakbyś był sam

Jakby życie było postępową i podstępną zbrodnią, w której nie ma świadków drobnych, ukrytych przewinień.

Być porzuconym oznacza zaprzeczać intymności otoczenia.

Z pewnością nawet ty czasami czułeś, jak wielka gama utworów, otaczająca cię obecność i chór zagłuszają twój solowy głos.

Musisz zauważyć, w jaki sposób mydelniczka cię wspiera lub zatrzask okna dodaje ci odwagi. Czujność jest ukrytą dyscypliną znajomości. ,

Schody są mentorami rzeczy, które nadejdą. Drzwi zawsze były tam, aby cię przestraszyć i zaprosić. A mały głośnik w telefonie jest twoją wymarzoną drabiną do boskości. ,

Odrzuć ciężar samotności i wejdź w rozmowę. Czajnik śpiewa, nawet gdy nalewa ci napój. Części gotowania porzuciły swoją arogancką obojętność i w końcu dostrzegły w tobie dobro. Wszystkie ptaki i stworzenia świata są niewypowiedzianie sobą. ,

Wszystko, wszystko, wszystko czeka na Ciebie.

To byłoby napisane w formie mojego ja dającego sobie porządną reprymendę i przypominającego sobie, co jest pierwsze. Jest to przypomnienie dla ciebie, ile czasu marnujesz na peryferiach, które znikają w nicości i ile energii, która jest dana w centrum, zamienia się w to piękne, zaskakujące, coś-nie, które zaprasza cię i sprowadza do twojego życia wszelkiego rodzaju ludzi, aby dzielić przygodę w tym samym czasie.

Zakończę tym utworem, który nazywa się No Path. To zaciekły mały poemat, ponieważ opowiada o naszym ostatecznym zniknięciu. Ale jest, jak odkryłem, cudowny rodzaj hojności na końcu objawienia, można by rzec. Jedną z wielkich dynamik w centrum objawienia o ulotności życia, o tym, jak wszystko tak szybko przemija, jest to, że musisz być obecny. Musisz to docenić. Kilka lat temu straciłem dobrego przyjaciela. Był dużym facetem i kochał wszystko. Kochał jedzenie, picie i dobre towarzystwo. Powiedziałem sobie, kiedy odszedł: „Wiesz, niebo lepiej, żeby było dobrym miejscem”, ponieważ był też teologiem katolickim, „ponieważ nie mogło być lepiej, niż docenił to miejsce tutaj i sposób, w jaki był tak żywy dla wszystkiego, co mu tu dano”.

To wiersz, który bierze wers ze słynnego chińskiego utworu poetyckiego zatytułowanego Han Shin Poems lub Cold Mountain Poems , napisanego przez pustelnika, który wziął swoje imię od Cold Mountain, więc jest to słynny wers, który stał się jednym z tych koanów, które mają zaprowadzić cię aż do oświecenia, a ten wers brzmiał: „Nie ma ścieżki, która zaprowadzi cię aż do końca”. Odczułem to pytanie bardzo intymnie, ponieważ kiedykolwiek chodzę po górach (spędzam w górach tyle czasu, ile mogę), zawsze zakochuję się w samej ścieżce. Pamiętam podróżowanie po Himalajach i wracanie ze zdjęciami w czasach, gdy faktycznie je wywoływało, i odkryłem, że każde zdjęcie, które zrobiłem, przedstawiało samą ścieżkę i sposób, w jaki wiła się przez wioski lub nad ścieżką lub przez śnieg.

Han Shin mówi: „Nie ma drogi, która prowadziłaby do końca”.

Oto wiersz zatytułowany Brak ścieżki.

Nie ma ścieżki, która prowadzi do końca. Nie dlatego, że zatrzymuje się, szukając pełnej kontynuacji. Stałe przekonanie, które możemy mieć, stając twarzą w twarz z nieznajomym, który staje twarzą w twarz z trudem prawdziwej rozmowy.

Ale pewnego dnia nie wyobrażasz sobie pustego krzesła, na którym siedziała twoja ukochana osoba. Nie opowiadasz po prostu historii, w której most się zawalił i nie ma gdzie przejść. Nie próbujesz po prostu modlić się do Boga, o którym wyobrażałeś sobie, że zawsze będzie cię chronił.

Nie. Trafiłeś do miejsca, w którym nic, co zrobiłeś, nie zrobi wrażenia i nic, co możesz obiecać, nie zapobiegnie cichej konfrontacji; miejsca, w którym twoje ciało zdaje się już znać drogę, do samego końca prowadząc własny, tajny rekonesans.

Ale wciąż nie ma ścieżki, która prowadzi do końca. Jedna rozmowa prowadzi do drugiej. Od jednego oddechu do następnego, aż w ogóle nie ma oddechu, tylko nieuniknione ostateczne uwolnienie ciężaru. A potem, czy twoje życie nie musiałoby zacząć się od nowa, żebyś wiedział choć trochę o tym, kim byłeś?

TS: David, dziękuję Ci bardzo.

DW: Cudownie.

TS: David Whyte, autor nowej serii Sounds True Co pamiętać po przebudzeniu: Dyscypliny, które zmieniają codzienne życie

Reprezentuję SoundsTrue.com, nazywam się Tami Simon.

Wiele głosów. Jedna podróż.

SoundsTrue.com

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS