
To mniej więcej w tym czasie długiej zimy, kiedy zaczynam tęsknić za wiosną. W marcu mam tendencję do stawania się nieco przytępionym na piękno zimy. Chociaż moja modlitwa i medytacja sprawiają, że moje serce jest otwarte na podziwianie upływu czasu i pór roku, to głównie chcę, żeby zimne dni się skończyły. Kiedy ziemia zaczyna topnieć, często chcemy, żeby ten proces przyspieszył. Tęsknię za jasnymi kwiatami powiewającymi na wiosennym wietrze i ciepłymi letnimi wieczorami na ganku.
Choć niecierpliwość związana z zimą jest tylko ludzka, zatrzymuję się i przypominam sobie o potrzebie powolnego przechodzenia przez tę porę roku. Jeśli pospieszymy się ze zmianą pór roku w naturze i w naszym życiu, okaże się, że tracimy tę granicę między zimą a wiosną z jej ważnymi lekcjami do przekazania.
Jaki jest naturalny cel i symbolika w tym czasie odwilży? To w tym miejscu pomiędzy rozpaczą a nadzieją znajdujemy piękno odwilży. To tam Kreatywne Życie, lub jeśli wolisz, Bóg, jest w nas szczególnie potężny. To jest brzemienne miejsce życia, w którym możemy ożyć w pustce naszej tęsknoty za tym, co straciliśmy i na co jeszcze się nie otworzyliśmy. Odwilż jest urodzajnym miejscem możliwości. W terminologii sezonowej jest to czas, w którym stwardniałe nasiona są zmiękczane do kiełkowania. Stratyfikacja to ogrodniczy termin oznaczający proces zamrażania i rozmrażania, który zużywa nasiono i przygotowuje je do nowego życia. Bez tego zamrażania i rozmrażania zarodek nasienia nie przezwycięży uśpienia i nie wykiełkuje. To właśnie ten trudny proces umierania dla starego „ja” powoduje, że nasiono rozwija pęknięcia w skorupce i zmusza je do poruszania się w kierunku składników odżywczych i światła. Ostatecznie z tych trudności wyłania się piękno nowego życia.
Historia naszych dusz nie jest zbyt odmienna. Lubimy czuć się komfortowo i naturalnie staramy się, aby wszystko pozostało takie samo. Ale gdybyśmy mieli pozostać w idealnych, łatwych warunkach, moglibyśmy mieć niewielką motywację do rozwoju. Nie chodzi o to, że powinniśmy czuć się winni za szukanie komfortu; po prostu bez względu na to, jak bardzo się staramy, rzeczy będą się zmieniać w cyklach komfortu i dyskomfortu przez całe życie. Po prostu tak jest. Odwilż jest wezwaniem do „wyjścia z uśpienia”.
Więc w tym marcu, zamiast pędzić przez odwilż, poświęcę swój czas i uznam, że bez względu na to, jak głęboki lub długi wydaje się mróz — duchowy lub materialny — Tajemnica Twórczej Obecności jest tam w odwilży, aby wezwać nas do nowego wzrostu. Pomocne jest pamiętanie, że nasze stwardniałe skorupy są rozbijane w trudnych rzeczach, które się zdarzają, i że możemy być poruszeni, aby sięgnąć po duchowe składniki odżywcze i światło najgłębszej miłości. Pamiętaj, bez względu na to, jak długo wydaje się trwać zmiana w porach roku lub w tobie, przyjmij podróż. Nadchodzi nowe życie.
***
Trzy klasyczne wiersze, które zgłębiają różne aspekty przejścia z zimy do wiosny...
Odwilż
Widziałem, jak cywilne słońce osuszało łzy ziemi —
Jej łzy radości płynęły coraz szybciej,Chętnie rozciągnąłbym się przy drodze,
Roztopić się i skropić topniejącym śniegiem,
To zmieszało duszę i ciało z przypływem,
Ja także mogę płynąć przez pory natury.
Ale ja, niestety, ani nie mogę dzwonić, ani nie mogę dymić,
Jedna nuta do przodu, by przekazać wielkie dzieło Czasu,
Chcę słuchać, jak ci pracują przy krośnie,
Tak moja cisza będzie dźwięczeć ich muzyką.
- Henry David Thoreau
Zanim pomyślałeś o wiośnie
Zanim pomyślałeś o wiośnie,
Chyba że jako przypuszczenie,
Widzisz, niech Bóg błogosławi jego nagłość,
Kolega na niebie
Niezależnych odcieni,
Trochę zniszczony przez pogodę,
Inspirujące ubrania
W kolorze indygo i brązu.
Z okazami pieśni,
Jakbyś miał możliwość wyboru,
Dyskrecja w przerwie,
Z gejowskimi opóźnieniami idzie
Do jakiegoś wyższego drzewa
Bez jednego liścia,
I nie krzyczy z radości do nikogo
A jego seraficzne ja!
-Emily Dickinson
[śnieg topnieje]
Śnieg topnieje
a wieś jest zalana
z dziećmi.
-- Kobayashi Issa, tłumaczenie Robert Hass
***
Virginia May Drotar i jej mąż Duane Drotar są zarządcami i założycielami Shadowbrook, rozwijającego się, transformacyjnego eksperymentu w budowaniu społeczności, z siedzibą w Ohio. Shadowbrook jest przeznaczony dla ludzi o różnych środkach i z różnych środowisk, „gdzie cisza i praca cienia, wzajemna wymiana i odrodzenie sprawiedliwości oraz całościowe dobre samopoczucie i służba, przecinają się”. Przewodnim zamiarem Shadowbrook, jak sami to widzą, jest „zorganizowanie naszych szczególnych darów i wiedzy w zbiorową aktywność, która przyniesie korzyści zarówno nam, jak i całemu światu. Będziemy działać zarówno jako inkubator, jak i sanktuarium, zapraszając innych, którzy pragną przyczynić się, w tym czasie społecznego dystansu i separacji, do zbiorowego eksperymentu, który odważnie podejmuje kroki w celu stworzenia kultury połączenia, która nam umknęła”.
W czwartek (dzisiaj!) 25 maja o 13:30 czasu PST dołącz do intymnego kręgu z Virginią i Duane'em, aby dowiedzieć się więcej o ich wspólnej podróży, aspiracjach i planach dla Shadowbrook. RSVP i więcej szczegółów tutaj.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
9 PAST RESPONSES
Here's to embracing the edge between winter and spring and presence to all it can teach. ♡
"It is this difficult process of dying to the old self which causes the seed to develop cracks in the shell and impels it to move toward nutrients and light. "
I love this line. It is relatable and authentic. I recently started growing tulips in clear jars with river rocks and noticed the cracks in the bulb. My impatience wanting to see the pretty red pedals (symbolizing the coming of spring) is strong but I realize that I should be happy with the crack in the bulb, that it's trying and it longs for the light and nutrients. Not only is this line relatable to plant-life, but also fauna. How many times does a snake shed its skin? A butterfly sheds its cocoon? You need to have darkness to appreciate light, you need to have rain to appreciate the sunshine and it's those in-between times that make the anticipation and the final destination great.
What an inspiring piece. Thank you.
Beautiful!!!
❤️
I Wandered Lonely as a Cloud
By William Wordsworth
I wandered lonely as a cloud
That floats on high o'er vales and hills,
When all at once I saw a crowd,
A host, of golden daffodils;
Beside the lake, beneath the trees,
Fluttering and dancing in the breeze.
Continuous as the stars that shine
And twinkle on the milky way,
They stretched in never-ending line
Along the margin of a bay:
Ten thousand saw I at a glance,
Tossing their heads in sprightly dance.
The waves beside them danced; but they
Out-did the sparkling waves in glee:
A poet could not but be gay,
In such a jocund company:
I gazed—and gazed—but little thought
What wealth the show to me had brought:
For oft, when on my couch I lie
In vacant or in pensive mood,
They flash upon that inward eye
Which is the bliss of solitude;
And then my heart with pleasure fills,
And dances with the daffodils.
Winter Song
I was there
that day when
winter died
and no-one cried
the crows perhaps
who knows
the crows
they know
the daffodils
they swayed
they swayed
upon the grave
the song bird
song
sung the morning
sung the morning long
And I cried
that no-one cries
when winter
dies
Vic needs a Spring antidote.
[in Just-]
By E. E. Cummings
in Just-
spring when the world is mud-
luscious the little
lame balloonman
whistles far and wee
and eddieandbill come
running from marbles and
piracies and it's
spring
when the world is puddle-wonderful
the queer
old balloonman whistles
far and wee
and bettyandisbel come dancing
from hop-scotch and jump-rope and
it's
spring
and
the
goat-footed
balloonMan whistles
far
and
wee
Related
Yes, I love the season when insects come out. When I can perspire and smell like a farm animal. And the aroma of freshly cut grass and exhaust fumes from my lawnmower. I love winter. I'm always saddened to see it fade into Spring.