„Najbardziej żałującymi ludźmi na ziemi” – napisała Mary Oliver w swojej wykwintnej medytacji na temat centralnego zobowiązania twórczego życia – „są ci, którzy poczuli powołanie do twórczej pracy, którzy czuli, że ich własna twórcza moc jest niespokojna i wzbierająca, i nie poświęcili jej ani mocy, ani czasu”. Miniony wiek przyniósł ze sobą wiele teorii na temat tego , jak działa kreatywność i co jest potrzebne, aby ją opanować , a jednak jej najgłębsza natura pozostaje tak mglista i nieuchwytna, że powołanie do twórczej pracy może być równie trudne do usłyszenia, jak i do udzielenia na nie odpowiedzi.
Na co zwracać uwagę i jak dostroić ucho słuchowe – to właśnie bada pionierski fizyk David Bohm (20 grudnia 1917–27 października 1992), który w eseju tytułowym z 1968 r. ukazał się w On Creativity ( Biblioteka Publiczna ) – jego dotychczas niepublikowanych pismach na temat sztuki, nauki i oryginalności, pod redakcją Lee Nichol.
Bohm, który przez czterdzieści pięć lat swojej kariery fizyka teoretycznego pielęgnował żywe zamiłowanie do sztuki, twierdzi, że impuls twórczy zarówno w sztuce, jak i w nauce zmierza do „pewnej jedności i całości, czyli całości, stanowiącej rodzaj harmonii , którą postrzega się jako piękną”. Pisze:
Naukowiec kładzie nacisk na aspekt odkrywania jedności i całości w naturze. Z tego powodu często pomija się fakt, że jego praca może być również twórcza. Aby jednak odkryć jedność i całość, naukowiec musi stworzyć nowe, całościowe struktury idei, niezbędne do wyrażenia harmonii i piękna, jakie można odnaleźć w naturze.
[…]
Artysta, kompozytor, architekt, naukowiec – wszyscy odczuwają fundamentalną potrzebę odkrywania i tworzenia czegoś nowego, całościowego i totalnego, harmonijnego i pięknego. Niewielu ma szansę spróbować tego, a jeszcze mniej udaje się to zrobić. Jednak w głębi duszy prawdopodobnie właśnie tego szuka ogromna liczba ludzi z różnych środowisk, próbując uciec od codziennej, monotonnej rutyny, angażując się w wszelkiego rodzaju rozrywkę, ekscytację, stymulację, zmieniając zajęcia itd., przez co bezskutecznie próbują zrekompensować sobie niesatysfakcjonującą ciasnotę i mechaniczność swojego życia.
Ilustracja z książki „What Can I Be?” , będącej klasycznym podręcznikiem koncepcyjnym opisującym, jak działa kreatywność
Kreatywność, zauważa Bohm, nie jest kwestią samego talentu, ponieważ „istnieje ogromna liczba wysoce utalentowanych ludzi, którzy pozostają przeciętni”. (Wiek wcześniej Schopenhauer dokonał słynnego rozróżnienia między talentem a geniuszem ). Mając na uwadze Einsteina — naukowca, którego niezwykle twórcza wizja rewolucjonizuje naukę wiek później — Bohm wskazuje, że posiadał on coś więcej niż tylko talent, ponieważ miał wielu współczesnych, którzy wiedzieli więcej o fizyce i byli lepiej uzdolnieni w matematyce niż on; tym, co posiadał Einstein, była pewna cecha oryginalności. Pół tysiąca lat po eleganckim napomnieniu Galileusza przed niebezpieczeństwem przywiązania do własnych uprzedzeń , Bohm rozważa centralne żądanie oryginalności:
Jednym z warunków oryginalności jest to, że dana osoba nie powinna być skłonna do narzucania swoich uprzedzeń faktom, tak jak je postrzega. Przeciwnie, musi być w stanie nauczyć się czegoś nowego, nawet jeśli oznacza to, że idee i pojęcia, które są dla niej wygodne lub bliskie, mogą zostać obalone.
Elizabeth Gilbert ma dość poetycki termin na określenie tej orientacji umysłu: „stan nieprzerwanego zachwytu”. Bohm argumentuje, że rodzimy się z nim – na przykład dziecko uczy się chodzić, „próbując czegoś i obserwując, co się stanie, a następnie modyfikując swoje działania (lub myśli) zgodnie z tym, co faktycznie się wydarzyło”. Jednak wraz z wiekiem jesteśmy indoktrynowani standardowym sposobem działania, a nasza oryginalność stopniowo stępia się, ponieważ rezygnujemy z chęci dostrzegania alternatywnych rozwiązań. Bohm rozważa, co jest potrzebne do zachowania kreatywności:
Działanie uczenia się stanowi istotę prawdziwego postrzegania, w tym sensie, że bez niego człowiek nie jest w stanie w żadnej nowej sytuacji dostrzec, co jest faktem, a co nie… Jednak prawdziwe postrzeganie, które jest w stanie dostrzec coś nowego i nieznanego, wymaga od człowieka uwagi, czujności, świadomości i wrażliwości.
Na długo zanim pionierska psycholog Carol Dweck wykazała to empirycznie w swojej pionierskiej pracy na temat nastawienia stałego i rozwojowego , Bohm określił kluczową różnicę między umysłem twórczo płodnym a umysłem twórczo zwiędłym:
Jedną z rzeczy, która powstrzymuje nas przed tak zasadniczym naciskiem na postrzeganie tego, co nowe i inne, jest strach przed popełnianiem błędów… Jeśli ktoś nie spróbuje niczego, dopóki nie będzie pewien, że nie popełni błędu w tym, co robi, nigdy nie będzie w stanie nauczyć się niczego nowego. I mniej więcej w takim stanie znajduje się większość ludzi. Ten strach przed popełnieniem błędu łączy się z nawykami mechanicznej percepcji w kategoriach z góry przyjętych idei i uczenia się wyłącznie w określonych, utylitarnych celach. Wszystko to sprawia, że osoba nie jest w stanie dostrzec tego, co nowe, a zatem jest raczej przeciętna niż oryginalna.
W przekonaniu, które John Cleese miał wyrazić ćwierć wieku później w swoim słynnym stwierdzeniu, że kreatywność nie jest talentem, lecz sposobem działania , Bohm dodaje:
Zdolność uczenia się czegoś nowego opiera się na ogólnym stanie umysłu człowieka. Nie zależy ona od szczególnych talentów ani nie działa wyłącznie w określonych dziedzinach, takich jak nauka, sztuka, muzyka czy architektura. Ale kiedy już działa, występuje niepodzielne i całkowite zainteresowanie tym, co się robi. Przypomnijmy sobie na przykład rodzaj zainteresowania, jakie okazuje małe dziecko, gdy uczy się chodzić. Obserwując je, zauważysz, że wkłada w to całą swoją istotę. Tylko takie szczere zainteresowanie da umysłowi energię potrzebną do dostrzegania tego, co nowe i inne, zwłaszcza gdy to ostatnie wydaje się zagrażać temu, co znane, cenne, bezpieczne lub w inny sposób drogie nam.
Oczywiste jest, że wszyscy wielcy naukowcy i artyści żywili takie samo odczucie wobec swojej pracy.
Ilustracja Władimira Radunskiego do książki „W promieniu światła: Historia Alberta Einsteina” autorstwa Jennifer Berne
W kwestii, której nie można przecenić, Bohm twierdzi, że ponieważ natura oryginalności wymaga żywej uwagi na to, co nowe i inne, pionierzy często tworzą całe dziedziny, które wcześniej nie istniały, często za cenę wielkich osobistych poświęceń. (Historia twórczości jest usiana przykładami, od Van Gogha, który podjął ogromne ryzyko twórcze, odkupione dopiero pośmiertnie , po pioniera astronomii grawitacyjnej Joe Webera , który zmarł jako tragiczny bohater nauki, ale otworzył zupełnie nową dziedzinę, która ostatecznie dostarczyła jednego z najważniejszych odkryć w całej historii nauki). Dekadę po znakomitym uzasadnieniu artysty Bena Shahna , dlaczego nonkonformiści są motorem wzrostu i wielkości społeczeństwa , Bohm pisze:
Taka możliwość pojawia się w wielu dziedzinach, które początkowo mogą wydawać się mało obiecujące, zwłaszcza że (przynajmniej na początku) społeczeństwo nie jest przyzwyczajone do uznawania ich za potencjalnie twórcze. W istocie, prawdziwa oryginalność i kreatywność oznaczają, że nie działa się wyłącznie w dziedzinach, które są w ten sposób uznawane, ale że w każdym przypadku jest się gotowym samodzielnie zbadać, czy istnieje fundamentalnie istotna różnica między stanem faktycznym a własnymi z góry przyjętymi założeniami, otwierająca możliwości twórczej i oryginalnej pracy… Kreatywność w jakiejkolwiek formie może być możliwa w niemal każdej możliwej dziedzinie… Zawsze opiera się na wrażliwej percepcji tego, co nowe i odmienne od tego, co wynika z wcześniejszej wiedzy.
Na podstawie tych przesłanek Bohm ekstrapoluje centralną orientację umysłu twórczego w każdej dziedzinie:
Kreatywny stan umysłu… to przede wszystkim stan, w którym zainteresowanie tym, co się robi, jest szczere i całkowite, niczym u małego dziecka. W tym duchu umysł jest zawsze otwarty na poznawanie tego, co nowe, na dostrzeganie nowych różnic i podobieństw, co prowadzi do nowych porządków i struktur, zamiast narzucać znane porządki i struktury w polu widzenia.
Powtarzając ciepłą mądrość Annie Dillard na temat tego, dlaczego hojność ducha jest największą siłą ożywiającą pracę twórczą , Bohm dodaje:
Tego rodzaju działanie twórczego stanu umysłu jest niemożliwe, jeśli człowiek jest ograniczony wąskimi i małostkowymi celami, takimi jak bezpieczeństwo, wspieranie osobistych ambicji, gloryfikowanie jednostki lub państwa… Chociaż takie motywy mogą dopuszczać sporadyczne przebłyski przenikliwego wglądu, najwyraźniej mają tendencję do trzymania umysłu w niewoli starej i znanej struktury myślenia i percepcji. W istocie, samo badanie tego, co nieznane, musi nieuchronnie prowadzić do sytuacji, w której wszystko, co się robi, może stanowić zagrożenie dla pomyślnego osiągnięcia tych wąskich i ograniczonych celów. Prawdziwie nowy i niesprawdzony krok może albo całkowicie się nie powieść, albo, nawet jeśli się powiedzie, prowadzić do idei, które nie zostaną rozpoznane aż do śmierci.
Ponadto takie cele nie są zgodne z harmonią, pięknem i całością, które są cechami prawdziwego stworzenia.
Bohm twierdzi, że kreatywność wymaga przede wszystkim gotowości do porzucenia nawet najdroższych nam idei, jeśli przeczą im eksperymenty i doświadczenie:
Żadna prawdziwie twórcza transformacja nie może być dokonana przez człowieka, ani w naturze, ani w społeczeństwie, jeśli nie znajduje się on w twórczym stanie umysłu, który jest ogólnie wrażliwy na różnice, jakie zawsze istnieją pomiędzy obserwowanym faktem a wszelkimi z góry przyjętymi ideami, jakkolwiek szlachetne, piękne i wspaniałe by się one nie wydawały.
W szczególnie poruszającym dziś klimacie kulturowym, zdominowanym przez reakcję, a nie twórczą reakcję, Bohm podkreśla, że kreatywność opiera się na wzniesieniu się ponad nasze mechaniczne reakcje, uwarunkowane przez społeczeństwo i nawykowe formy myślenia, które wpędzają nas w „bolesny i nieprzyjemny stan niezadowolenia i konfliktu, przesłonięty samonapędzającym się zamętem”. Rozważa on uszlachetniającą alternatywę:
Dopóki jednostka nie potrafi uczyć się z tego, co robi i widzi, ilekroć taka nauka wymaga od niej wyjścia poza ramy jej podstawowych założeń, jej działanie będzie ostatecznie kierowane przez jakąś ideę, która nie odpowiada faktowi takiemu, jakim jest. Takie działanie jest gorsze niż bezużyteczne i ewidentnie nie może prowadzić do autentycznego rozwiązania problemów jednostki i społeczeństwa.
[…]
Jeśli ktoś poważnie myśli o byciu oryginalnym i kreatywnym, musi najpierw wykazać się oryginalnością i kreatywnością w stosunku do reakcji, które czynią go miernym i mechanicznym. Wtedy naturalna aktywność twórcza umysłu może się w pełni rozbudzić, tak że zacznie on działać w zasadniczo nowym porządku, który nie będzie już determinowany głównie przez mechaniczne aspekty myślenia… Tak jak zdrowie ciała wymaga prawidłowego oddychania, tak, czy nam się to podoba, czy nie, zdrowie umysłu wymaga od nas kreatywności.
[…]
Oczywiście, rozbudzenie twórczego stanu umysłu wcale nie jest łatwe. Wręcz przeciwnie, jest to jedno z najtrudniejszych zadań, jakie można podjąć. Niemniej jednak, z powodów, które wymieniłem, uważam, że jest to dla każdego z nas z osobna i dla całego społeczeństwa najważniejsza rzecz do zrobienia w okolicznościach, w jakich znajduje się obecnie ludzkość.
W dalszej części przebudzającej do głębi książki „O kreatywności” Bohm analizuje orientacje umysłu i ducha najbardziej sprzyjające temu celowi – w nauce, sztuce i we wszystkich dziedzinach ludzkiego życia. Uzupełnij ją o pionierski psycholog Jerome Bruner, który omawia sześć filarów kreatywności , oraz Leonard Cohen, który opisuje jej mistycyzm , a następnie wróć do Bohma, który zastanawia się nad tym, co powstrzymuje nas przed słuchaniem się nawzajem , jak nasze postrzeganie kształtuje naszą rzeczywistość , oraz nad jego wspaniałą rozmową z indyjskim filozofem Jiddu Krishnamurtim na temat inteligencji i miłości .




COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
1 PAST RESPONSES
As Philosopher J. Krishnamurthy (friend of David Bohm whose conversations with him are in the book 'End Of Time') said that only unconditioned mind, who can live moment to moment, can get happiness, bliss, peace, joy etc. Childlike mind is a must. Only such mind can be attentive, alert, aware and sensitive, the pre-requisites for creativity. Creative person never fits his ideas to facts but rather fits facts to his ideas. Only unconditioned mind can think holistically. Man seeks security, safety, confirmation and has desire to conform and therefore is not able to take unknown, un-trodden path. Sad.