Back to Stories

Lottie Cunningham: Poświęcona Prawom Rdzennej ludności

Lottie Cunningham jest przywódczynią plemienia Miskitu z północno-wschodniego wybrzeża Nikargua. (Angie Vasquez)

Podcast Geneva Solutions · GSnews #2 Rozmowa z Lottie Cunningham Wren

Wbrew wszelkim przeciwnościom, obrończyni praw człowieka Lottie Cunningham od 20 lat stoi na czele walki o prawa rdzennej ludności w Nikaragui. W czwartek była wśród czterech aktywistów, którzy otrzymali nagrodę Right Livelihood Award, alternatywnego Nobla dla pokoju, za swoją trwającą od dziesięcioleci pracę.

Głos Lottie Cunningham jest spokojny, a jej zdania są wymawiane długimi pauzami. W stylu odzwierciedlającym jej prawniczkę 61-letnia aktywistka praw człowieka waży każde wypowiadane przez siebie słowo:

„Jako ludy tubylcze chroniliśmy matkę naturę z pokolenia na pokolenie, tak jak uczyli nas nasi dziadkowie. I nie tylko dla naszego własnego dobra, ale także dla dobra wszystkich innych. Ważne jest, abyśmy zachowali równowagę Ziemi”.

Ponad 400 000 rdzennych mieszkańców i Afro-potomków żyje wzdłuż atlantyckiego wybrzeża Nikaragui. Przez lata ich środki do życia były zagrożone przez masową eksploatację ich ziem poprzez górnictwo, wycinkę lasów i intensywną uprawę roli.

Dla Cunningham prawa rdzennej ludności i prawa środowiskowe nie mogą być rozdzielone. Urodzona w Bilwaskarmie, wiosce Miskitu przy północno-wschodniej granicy z Hondurasem, zawsze „pragnęła pomagać swojej społeczności”. Była pielęgniarką w latach 80., kiedy wybuchła wojna domowa, i została przesiedlona wraz z tysiącami rdzennych mieszkańców do „osiedli wojskowych”, których nie mogli opuścić.

„To naprawdę zapisało się w mojej pamięci” – mówi. „Widziałam i przeżyłam cierpienie mojej społeczności. Ale jako pielęgniarka, moje zdanie się nie liczyło”. Jako samotna matka, kontynuowała naukę na kierunku prawniczym w Managui. „Jako prawniczka mogłam podnieść głos, aby wesprzeć mój lud”.

Przełomowe osiągnięcie. Nieustępliwy, nieustraszony i pełen optymizmu prawnik z Miskito i założyciel Centrum Sprawiedliwości i Praw Człowieka Wybrzeża Atlantyckiego Nikaragui (CEJUDHCAN) wykorzystuje działania prawne w obronie praw rdzennej ludności do ziemi i zasobów.

Brała udział w pierwszej precedensowej sprawie dotyczącej zbiorowych praw rdzennej ludności, przedstawionej przed Międzyamerykańskim Trybunałem Praw Człowieka (ICHR) pod koniec lat 90. Z pomocą Indian Law Resource Center pozwała rząd za przekazanie praw koreańskiej firmie do wyrębu drewna na terytorium rdzennej ludności Mayagna na okres 30 lat, co stanowiło naruszenie konstytucji.

„Chociaż konstytucja uznaje wspólne prawa do ziemi, nie ustalono jeszcze granic terytoriów rdzennej ludności” – wyjaśnia Cunningham.

„Przedstawienie tej sprawy było szansą na pokazanie rządowi, że te ziemie nie należą do państwa, jak twierdził rząd, lecz do ludności tubylczej, tak jak było to od dawna, zanim nasz naród Reserva Moskitia został wcielony do Nikaragui” – dodaje.

Była to również okazja do uświadomienia sędziom bardzo konserwatywnego sądu kwestii praw zbiorowych w opozycji do własności prywatnej:

„Po raz pierwszy sąd orzekł na korzyść ludności tubylczej, uznając, że ich związek z ziemią jest nie tylko materialny, ale także duchowy i że wiąże się z prawem do życia”.

RS9919_IMG_9063.JPG

Lottie Cunningham przemawia przed społecznością tubylczą w Nikaragui. (CEJUDHCAN)

Stworzyło to również precedens dla innych społeczności tubylczych z Ameryki Łacińskiej do wykorzystania przed sądem regionalnym. Nie dalej niż kilka lat temu podobna strategia prawna przyczyniła się do zatrzymania budowy Wielkiego Kanału, 278-kilometrowego projektu, który miał rywalizować z Kanałem Panamskim. Wspierany przez Chiny projekt, który jest obecnie wstrzymany, przeciąłby Nikaraguę i połączył Ocean Spokojny i Atlantycki, wypierając społeczności tubylcze i powodując poważne szkody w ekosystemach niezbędnych do ich przetrwania, w tym w Jeziorze Nikaraguańskim (największym w Ameryce Środkowej).

Cunningham wspierał postępowanie sądowe i starał się informować inne społeczności tubylcze o katastrofalnych skutkach, jakie projekt będzie miał dla zasobów kraju.

Niekończąca się walka. Pomimo tych niezaprzeczalnych osiągnięć, walka jest daleka od zakończenia. Prawie 20 lat później, chociaż poczyniono pewne postępy, proces demarkacji i nadawania tytułów własności nadal napotyka przeszkody, ostrzega Cunningham. Zamiast tego władze krajowe i lokalne agresywnie promowały masową eksploatację ziemi, podczas gdy kraj chwieje się z powodu upadku gospodarczego zakorzenionego w dwuletnim kryzysie społeczno-politycznym.

To zachęciło uzbrojonych osadników do wkraczania na terytoria tubylcze w celu hodowli bydła i pozyskiwania drewna, co wywołało gwałtowne konflikty. Od 2015 r. około 40 tubylców zostało zamordowanych, podczas gdy inni zostali ranni, porwani lub zaginęli, zgodnie z danymi CEJUDHCAN. W 2020 r. miały miejsce dwie masakry, w których zginęło co najmniej dziesięciu tubylców, a społeczność została spalona doszczętnie.

Wylesianie przyczyniło się również do dalszych niszczycielskich skutków katastrof środowiskowych. W zeszłym miesiącu północny region Karaibów został dotknięty huraganami Eta i Iota, które zniszczyły około 200 społeczności i spowodowały ewakuację 30 000 osób.

Pokonywanie strachu. Pozywanie rządu do sądu i wypowiadanie się przeciwko potężnym firmom sprawiło, że Cunningham znalazła się na celowniku. Podobnie jak wielu innych obrońców praw człowieka w Nikaragui, otrzymywała groźby śmierci, co skłoniło Międzyamerykańską Komisję Praw Człowieka do wydania środków ostrożności w jej imieniu. Musiała przyjąć środki bezpieczeństwa, takie jak zmiana harmonogramu i trasy do pracy. „To po prostu część tego, jak musimy pracować, aby przetrwać” – mówi.

Obrońcy środowiska i ziemi należą do najbardziej zagrożonych na świecie. Średnio czterech obrońców ginęło co tydzień od 2015 r., przy czym ponad dwie trzecie zabójstw w zeszłym roku miało miejsce w Ameryce Łacińskiej, zgodnie z raportem Global Witness.

„To trudne, bo oczywiście odczuwamy strach” – mówi Cunningham. „Ale kiedy zrozumiesz, że jesteś tam, aby szukać sprawiedliwości dla tak wielu kobiet i dzieci, które nie mają szans, daje ci to energię do przezwyciężenia strachu”.

„Jeśli my nie będziemy kontynuować pracy, to kto to zrobi?”

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS