Back to Stories

Wieczorem 21 czerwca, Dwa Lata temu, Sala Na piętrze W

relacji z pieniędzmi, a także z tożsamością, celem i sposobem, w jaki żyję.

Guri: Nie dorastałam z dużymi pieniędzmi, ale z jakiegoś powodu zawsze wiedziałam, że miłość jest dla mnie ważniejsza niż pieniądze. Zaczęłam pracować, gdy miałam 17 lat, więc przeszłam przez ten strach. Dla mnie, jako kobiety, pieniądze oznaczały niezależność. Oznaczały wybór. Oznaczały możliwość posiadania większej swobody w życiu. Jednak w 1999 roku założyliśmy organizację non-profit, Service Space, gdzie z jakiegoś powodu postanowiliśmy, że jedną z naszych trzech podstawowych zasad będzie to, że nie będziemy zbierać funduszy. To było po prostu idealne.
Jako organizacja widzę, jak 15 lat później jesteśmy w zupełnie innym miejscu. Działamy tak inaczej i przyciągamy bardzo różnych ludzi z powodu tej jednej zasady. Było tak wiele razy, gdy ludzie chcieli, abyśmy aktywnie zbierali fundusze, robili granty i tym podobne. Pamiętam, że zawsze byłem bardzo jasny, że to wprowadzi pewien rodzaj bałaganu, który odbierze nam motywację do służby.
Organizacyjnie, zbieranie funduszy zawsze miało sens, ale osobiście, to się dla mnie odwróciło. W 2005 roku Nipun i ja wybraliśmy się na pieszą pielgrzymkę do Indii, gdzie żyliśmy za mniej niż dolara dziennie we dwoje. To był eksperyment zaufania.
Przeszedłem od tego, „zarabiam własne pieniądze i jestem osobą, która wszystko zrobiła sama” do zaufania wszechświatowi w kwestii każdego posiłku. Fakt, że chodziliśmy przez trzy miesiące i przez cały czas ktoś się nami opiekował, naprawdę zniszczył cały mój system wierzeń. Zdałem sobie sprawę, że to głupota myśleć, że zrobiłem wszystko do tego momentu. To naprawdę niszczy to. Dopóki dodajesz wartość światu, świat jakoś spotyka się, żeby się tobą zaopiekować. Dla mnie była to ogromna lekcja prostoty. Przeszedłem też przez fazę, w której prawie miałem awersję do pieniędzy, co jest trochę negatywne, ponieważ można popaść w drugą skrajność.
Dorastałem z tą ideą budowania dobrej kariery, zarabiania pieniędzy i tworzenia bezpieczeństwa. Ale teraz pieniądze przychodzą i wychodzą. Mają swoją własną naturę. Nie jesteś nimi pochłonięty. W życiu jest o wiele więcej pytań do zadania, a pytania dotyczące pieniędzy są tylko zakładką na boku. Myślę, że znalazły swoje właściwe miejsce.

Audrey: Jest wiele momentów, które przychodzą mi na myśl w związku z tym tematem. Przypomniał mi się moment sprzed kilku lat, kiedy byłam w Indiach. Kilkoro z nas spędziło dzień z rodziną w slumsach. Zebraliśmy się wszyscy i zostaliśmy sparowani ze sprzedawcą warzyw, woźnym, rikszarzem, zamiataczem ulic i zostaliśmy dosłownie ugoszczeni przez nich w ich domach. Zostałam sparowana ze sprzedawcą warzyw. Ona nawet nie chciała zabrać nas do swojego domu. Zabrała nas do domu swojego brata. Byliśmy tam. Pokazywała nam zdjęcia i różne rzeczy, a jej córki przygotowywały posiłki. Próbowałam pomóc, ale jeszcze bardziej wszystko popsułam. Więc poszliśmy do salonu i po prostu rozmawialiśmy.
Ona po prostu patrzy mi w oczy i mówi: „Ile zarabiasz?” W tym momencie moje serce się zatrzymało. Oto ja, w slumsach, w domu tej kobiety, która karmi mnie obiadem, ofiarowuje tyle miłości, pokazuje mi zdjęcia różnych rzeczy i tak szczerze oddaje wszystko, co ma. I pomyślałem: „Jak mam jej to powiedzieć?”
W tym momencie wszystkie te myśli wyszły na wierzch: „Cóż, muszę zrobić obliczenia, żeby przeliczyć dolary na rupie”. Pomyślałem: „Och, naprawdę nie wiem. Poczekaj, pozwól mi się zastanowić”.
Próbowałem zrobić obliczenia i nie sądzę, żebym dał jej prostą odpowiedź. Po prostu obszedłem to i starałem się, żeby zaginęło w tłumaczeniu. Ale ten moment naprawdę utkwił mi w pamięci, bo przypomniałem sobie, że się zastanawiałem: „Jak to się stało, że stałem się taki skomplikowany? Kiedy wszystkie te mury zaczęły się wznosić?”
Gdybym była dzieckiem, byłoby to takie proste pytanie. To było tak, jakbym chciała żyć z taką przejrzystością, w której mogę jej powiedzieć, ile zarabiam i nie mieć wokół tego wszystkich komplikacji.
Kiedy Birju zapytał: „Jaką praktykę masz teraz w kwestii pieniędzy?” Myślę, że ostatnio lub ostatnio, starałem się myśleć o tym, kiedy wydaję pieniądze, na co je wydaję? Czy wydaję je na coś, co przetrwa dłużej niż ja? Nawet jeśli to tylko jedzenie, czy dzielę się nim z kimś? Takie rzeczy.

Bhoutik: Jestem naprawdę wdzięczny za ten dialog, ponieważ przede wszystkim dlatego, że właśnie zacząłem swoją pierwszą płatną pracę, a wiele z tych pytań pojawiało się, jeżąc pióra, bez żadnych odpowiedzi. Dziękuję za podzielenie się swoimi historiami i mądrością.

Pam: Dorastałam z naprawdę popieprzonym stosunkiem do pieniędzy. Dorastałam w La Jolla w Kalifornii. Mój ojciec był urzędnikiem państwowym, więc nie mieliśmy zbyt dużo pieniędzy, ale byliśmy otoczeni ludźmi, którzy mieli dużo pieniędzy. Obie strony rodzin moich rodziców i cała nasza dalsza rodzina pochodziła z Nebraski i pracowali, aby móc mieszkać tam, gdzie mieszkali. Więc tak bardzo koncentrowano się na pieniądzach, a mimo to ludzie, którzy się ze mną zadawali, którzy mieli pieniądze, mieli naprawdę popieprzone życie z powodu pieniędzy. Nawiązałam połączenie z pieniędzmi jako tym, co psuje ludziom życie. Bawiłam się tym przez całe moje życie i moje praktyki.
W moich praktykach są problemy do rozwiązania i pytania do przeżycia. Jeśli chodzi o pieniądze, to jest to jeden z problemów do rozwiązania. Więc moja praktyka polega na osiągnięciu oderwania od pieniędzy, co sprawia, że ​​zagłębiam się w głębsze pytania. To sprawia, że ​​po prostu jest to coś, czego używamy, aby poruszać się w tym życiu, które opiera się na relacjach, na tym, co naprawdę się liczy, i na tym, jakie są głębsze pytania? Dla mnie praktyka polega na tym, aby oderwać się od pieniędzy i dotrzeć do miejsca, w którym jest prawdziwe bogactwo.

Aaron: Rozmyślałem nad moją historią, która jest tak głęboko zakorzeniona i kieruje wieloma moimi praktykami. Tak naprawdę urodziłem się w piwnicy Michaela Douglasa, aktora, wierzcie lub nie. Mój ojciec zajmował się ogrodem dla niego. Moja matka gotowała dla niego. Zawsze przysięgali, że będą rodzić w domu, a akurat mieszkali w tym miejscu.
Właściwie odpowiedzieli na ogłoszenie w gazecie i była to rodzina Douglas. Kiedy miałem miesiąc, przeprowadziliśmy się na północ od Montecito, które jest „najbogatszym hrabstwem w kraju”, do Goleta. To obszar klasy robotniczej ze wszystkimi szaleństwami ludzi z klasy robotniczej, w pobliżu bardzo dziwnego miejsca niewiarygodnego bogactwa, w którym mieszka Oprah, aż do obszarów z campasinos , z którymi dorastałem.
Mój ojciec jest robotnikiem rolnym. Wychowałem się na tej farmie, która była dla mnie symbolem w relacji z poglądami klasy robotniczej, jakie mieli moi rodzice. Dorastałem, patrząc na świat przez tę bardzo dynamiczną soczewkę, gdzie każda rozmowa przy obiedzie zawsze dotyczyła ruchu sprawiedliwości, tego, kto został zastrzelony na ulicy, kto był bezdomny i kto musi przyjść i zjeść przy naszym stole. To była ta stała, niemal obsesyjna obsesja na punkcie tego, jak służyć, jak mówić do cierpienia świata, co jest naprawdę wyrazem serca mojej matki płynącego z tego głębokiego miejsca miłości.
Inną rzeczą, którą chciałem się podzielić, wracając do pieniędzy, jest to, że gdy miałem około ośmiu lat, moja matka powiedziała: „Wybieramy się do Nikaragui”. Jest pielęgniarką i kucharką w publicznej służbie zdrowia i wykonywała swoją pracę. Przede wszystkim powiedziałem: „Gdzie jest Nikaragua? Czy to koło Los Angeles?”
Wylądowaliśmy w tej naprawdę dziwnej krainie i przez trzy miesiące, które tam spędziliśmy, dzieliliśmy się i spaliśmy na wojskowym łóżku polowym. Każdego wschodu słońca przemierzaliśmy plantacje bananów w tej strefie wojny i odwiedzaliśmy ten sierociniec. Zawsze byłam tak zdumiona, jak wiele ducha i miłości było dzielonych, i jak wiele wspólnoty i poświęcenia było tam w imieniu ludzi, którzy „nic nie mają”. To naprawdę przełożyło się na mnie w różnych kulturach i językach. Myślę, że tak naprawdę najlepiej żyję. Moją Gwiazdą Północną jest naprawdę życie z miejsca służby i miłości do innych ludzi i tej niesamowitej planety, na której żyjemy.

Anuj: Pewien mnich powiedział mi kiedyś, że im wyższy poziom świadomości i uważności możemy osiągnąć, tym bogatsi się stajemy, tym bogatsi się stajemy. Dążenie do szczęścia jest czymś więcej niż pieniędzmi i cieszę się, że mogę to tutaj z wami wszystkimi zbadać.

Tapan: Kiedy tu przyszedłem i usiadłem, usiadłem na moim portfelu. Mój portfel jest naprawdę gruby, ponieważ mam dużo pieniędzy. Więc było mi naprawdę niewygodnie. Siedziałem tak. Wyjąłem go i położyłem obok siebie, i jakoś jest mi jeszcze bardziej niewygodnie mieć go tutaj, ponieważ myślę, że go zapomnę, albo ktoś go zobaczy i powie: „Naprawdę chcę jego portfela”.
Jestem jakoś bardziej nerwowy, że mam to tutaj. Myślę, że to naprawdę odzwierciedla mój dychotomiczny stosunek do pieniędzy. Wiecie, co mówią: „Więcej pieniędzy, więcej problemów”.
Mam problem z pieniędzmi. Moją podstawową praktyką związaną z pieniędzmi jest wydawanie jak najmniej, ponieważ czuję, że jeśli wydam dużo pieniędzy, to będę miał pieniądze, a jeśli potrzebuję pieniędzy, to znaczy, że ludzie mogą zacząć mówić mi, co mam robić, ponieważ wiedzą, że potrzebuję pieniędzy, prawda? Muszę pracować dla kogoś i robić wszystkie te rzeczy. Teraz jestem w tej sieci ludzi, którzy mówią mi, co mam robić, i to mnie naprawdę denerwuje.
Mój ojciec chciał zostać lekarzem. Ja nie. Mam taką narrację w głowie — „Nie jestem lekarzem, więc lepiej będzie, jeśli zaoszczędzę wszystkie pieniądze. Co się stanie? To będzie straszne”.
Naprawdę mam w sobie tę historię. To wychodzi z miejsca strachu, a nie z zaufania, o którym mówił Guri. Czuję, że to ograniczenie, ale nie wiem, jak się zaangażować w sposób, który nie odda mojej wolności, mojej sprawczości i mojej zdolności do powiedzenia „nie” rzeczom, których nie chcę robić. To jest problem, który mam z pieniędzmi.

CJ: Jak większość ludzi tutaj, staram się być świadomym konsumentem. Zastanawiam się, skąd pochodzą rzeczy, kiedy kupuję. Targuję się ze znajomymi. Staram się żyć tak prosto, jak to możliwe, ale nadal być kreatywnym. Zauważyłem, że bez pieniędzy nie da się zrobić wiele rzeczy. Były czasy, kiedy nie mogłem nawet znaleźć przyjaciół. Przeprowadziłem się do nowego miasta i nie miałem wystarczająco dużo pieniędzy, żeby wyjść. Więc nie mogłem znaleźć przyjaciół. Nie miałem wystarczająco dużo pieniędzy, żeby czasami jeździć autobusem. Albo nie było mnie stać na samochód, nie mogłem pojechać na wydarzenie, więc siedziałem sam w domu. To były ciekawe czasy. Rzecz z pieniędzmi jest taka, że ​​kiedy mówimy o systemach, nie mogę wydać dolara bez myślenia o systemie, którego jest częścią w tej globalnej piramidzie finansowej, w której jesteśmy. Nie mogę dokonać żadnego zakupu bez myślenia o tej rzeczy, której jestem częścią i której jesteśmy częścią wszyscy — a teraz prawie cały ten świat jest częścią. Systemy są powodowane przez wzorce, wzorce są powodowane przez przekonania.
Jestem bardzo wdzięczna, dziękuję za napisanie tego w swojej książce, ponieważ twoja książka była brakującym elementem, którego szukałam, aby zrozumieć, dlaczego tak bardzo denerwowałam się pieniędzmi. Chodziłam na takie duchowe zajęcia, jak: „Wszystkie twoje potrzeby mogą się po prostu zmaterializować. Zasługujesz na 300 dolarów za godzinę”.
Nie każdy może zarobić 300 dolarów za godzinę, a zwłaszcza nie w tej sytuacji piramidy finansowej. Dla mnie to życie w tym pytaniu i przebywanie w otoczeniu ludzi takich jak ty, którzy w tym żyją. Zakładam stronę internetową „Common Cents”, aby żyć w tych pytaniach i na szczęście staramy się prowadzić te dialogi.
Dlaczego uważamy, że nierówność jest w porządku? Dlaczego uważamy, że Team America zasługuje na zasoby świata? Zadając te pytania, myślę, że musisz być częścią wszystkiego.

Lynn: Chłopaku, jaki to złożony i głęboki temat. Moja własna praktyka, którą chciałbym się podzielić, polega na tym, że doszedłem do momentu w moim życiu, w którym zdałem sobie sprawę, że prawdopodobnie będę miał więcej pieniędzy, niż potrzebuję. Więc usiadłem z tym i postanowiłem, że będę regularnie rozdawał pieniądze. Natychmiastowym rezultatem było to, że chciałem kontrolować pieniądze, które miałem do rozdania. Następną nauką było to, że kiedy po prostu dawałem z miłości i intuicyjnie, wiedziałem, że nie powinienem być jak bóg tych pieniędzy. Byłem odpowiedzialny za pozbycie się ich, więc to jest moja własna praktyka.
Jeszcze coś, czym chcę się podzielić dziś wieczorem, mam osobisty interes w dalszym wdrażaniu ekonomii darów, a jedną z myśli, jakie miałem dziś wieczorem, było to, że kiedy daję prezent, jest to akt siły twórczej — i jak możemy mieć więcej tego w ekonomii darów? Ostatnia mała myśl to to, że przyszły mi na myśl słowa warty i godny. A kiedy stawiamy słowo „netto” przed wartością, nie powinno być żadnego związku z „godny”.

David: Chyba zacznę od tego, że jestem miłośnikiem pieniędzy od najmłodszych lat. Michael Douglas był dla mnie prawdziwą inspiracją w filmie Wall Street. Zostałem bankierem inwestycyjnym. Nie wiedziałem, co robią, ale wiedziałem, że zarabiają pieniądze, a to było dla mnie ważne.
W wieku 33 lat rzuciłem i stałem się bardziej filozofem, chyba. Dużo szukałem. Czuję, że jedną z praktyk, która wydaje mi się naprawdę ważna, jest zadawanie sobie pytania: „Czym w ogóle są pieniądze?” Czym jest ta rzecz, o której mówimy? Co ona oznacza? Co ona reprezentuje, jak dobrze rozumiem jej rolę na świecie? Do czego mogę jej użyć? Ponieważ to niesamowity wynalazek, naprawdę. To niesamowite, gdy pomyślisz o tym, co jesteśmy w stanie stworzyć za pomocą pieniędzy.
Gdy trochę lepiej siebie poznałam, uświadomiłam sobie, że fundamentalną cechą tego, kim jestem, jest poczucie — brak, myślę, że to dobre słowo. Czegoś brakuje. Nie sądzę, żeby istniało coś, co bardziej obiecuje wypełnienie tej luki niż pieniądze. Uwielbiam lody i objadam się nimi, żeby poczuć się lepiej, ale w końcu mam ich dość — w końcu robi mi się niedobrze. Ale w pieniądzach jest coś, co reprezentuje nieograniczoną możliwość wypełnienia wszystkich rzeczy, których mi brakuje.
Częścią mojej praktyki jest lepsze zrozumienie siebie i zrozumienie mojego związku z pieniędzmi. Lubię myśleć o pieniądzach jako o wektorze; tak naprawdę są one po prostu nośnikiem energii dla wszystkiego, co im dajemy. Jak mówi Joseph Campbell: „To magazyn energii”. Czuję, że wszyscy o tym mówią w pewnym stopniu — po prostu, aby sposób, w jaki uwalniamy pieniądze na świat, był emanacją energii naszego serca.

Germán: Ten temat jest niesamowicie głęboki i może być również niesamowicie niepokojący. Dziękuję za wrażliwość Twoich opowieści. To bardzo wzruszające i zachęca mnie do przyjrzenia się temu, co mam do powiedzenia na temat pieniędzy.
Jedna historia, która się pojawiła, po wielu latach niepamiętania, wydarzyła się, gdy miałem prawdopodobnie 12 lat. Nie chciałem już chodzić do szkoły. Mój ojciec chciał, abym odniósł sukces w życiu, więc jego sposobem na zaproszenie mnie, abym nie był życiowym nieudacznikiem, było przyjście pewnej nocy z workiem, w którym było coś. Naprawdę nie wiedziałem, co to było. Po prostu położył to na ławce przy wejściu do domu.
Kilka godzin później zapytał: „Wiesz, co jest w tym worku?”
Powiedziałem: „Nie”.
„Cóż, jest pudełko do czyszczenia butów z małym stołkiem. Jeśli nie chcesz iść do szkoły, będziesz go potrzebować do pracy.
To sprawiło, że poczułam się bardzo bezbronna i przestraszona. Czułam, że moje opcje były w tamtym czasie bardzo ograniczone. Z czasem zdałam sobie sprawę, że on po prostu dzielił się tym poprzez swoje katolickie wychowanie i własne poczucie braku, ponieważ był lekarzem.
Uczył się, ile mógł, ale nigdy nie był tak naprawdę tak skuteczny w zarabianiu pieniędzy, jak chciał. Jak niektórzy jego przyjaciele byli określani przez innych jako naprawdę skuteczni, ponieważ mieli dużo pieniędzy. My nigdy tego nie doświadczyliśmy, ale nigdy niczego nam nie brakowało.
Jestem zdumiona, jak niesamowicie emocjonalna i potężna jest ta rozmowa o pieniądzach, coś, co uważałam za tak powierzchowne. Trafia prosto w sedno tego, kim jesteśmy, naszych rodzin, naszej kultury, skąd pochodzimy, i uważam to za bardzo cenne.

Sriram: Nigdy nie rozmawiałem o tym z moim ojcem, ponieważ zostałem lekarzem. Dołączyłem do uniwersytetu może sześć lub siedem lat temu, a pierwszą orientację przeprowadził przewodniczący wydziału medycyny. Powiedział: „Sława czy majątek — wybierz, co wniesiesz do uniwersytetu”.
Mój czas na uniwersytecie dzieliłem między najbiedniejsze części naszej planety i San Francisco. Przez pierwsze sześć miesięcy jako członek wydziału opiekowałem się dość zamożnymi pacjentami i bardzo, bardzo bogatym dyrektorem generalnym, który umierał na raka. Pozostałe sześć miesięcy spędziłem w wiejskich rejonach Burundi i Rwandzie. W tamtym czasie Rwanda była najbiedniejszym krajem na planecie. W ciągu pięciu lub sześciu miesięcy widziałem, jak prawdopodobnie 12 lub 14 dzieci umiera z niedożywienia. Zaczyna się łączyć kropki i w zasadzie umierają z ubóstwa, z braku pieniędzy.
Pracując z kolegami, gdy byłem w Burundi, było około 50 lekarzy w sektorze publicznym. Zarabiali 150 dolarów miesięcznie i zastrajkowali. Było tak wiele potrzeb. I chcieli zwiększyć swoją pensję do 220 dolarów miesięcznie.
Byłem 29-letnim absolwentem medycyny i prawdopodobnie zarabiałem sto razy więcej niż którykolwiek z nich. To było jak Matrix, jeśli chodzi o sposób, w jaki wszystko zostało wywrócone do góry nogami. Ci pracownicy służby zdrowia opiekowali się ludźmi, którzy cierpieli najbardziej na świecie, i otrzymywali najmniejsze wynagrodzenie.
Pracowałem jako kolega obok nich i balansowałem na granicy tych dwóch światów. W ostatnich dniach w Afryce Wschodniej pamiętam, jak opiekowałem się kobietą, która w swoim szaliku miała wszystkie swoje dobra świata. I umierała. Tuż przed moim wyjazdem odeszła. A już w następnym tygodniu opiekowałem się bardzo bogatym CEO, który również umierał, i panował ogromny niepokój.
Na pewnym poziomie sposób, w jaki żyłeś, był sposobem, w jaki umierałeś. Ilość łaski, jaką masz w życiu, bez względu na to, ile masz pieniędzy, może prowadzić do bardzo różnych sposobów umierania. Jednocześnie nadal istnieje napięcie między tym, jak nadać sens wykonywaniu tego, co wydaje się o wiele ważniejszą pracą w niektórych częściach świata, a byciem obok kolegów, którzy się zmagają, i wykonywaniem bardzo ważnej pracy w tym samym czasie. Myślę, że nadal mam napięcie, jak nadać temu sens i jak to zrównoważyć.

Mark: Mój przyjaciel wpadł na pomysł, żeby na początku lat 70. zabrać dzieciaki z innych miast na spływ rzeką. Robiliśmy to i tylko bogaci ludzie mogliby tam popłynąć. Miałem przywilej dołączenia do niego. Dostaliśmy stare tratwy i zaczęliśmy zabierać ludzi na spływ rzeką.
Okazuje się, że w jakiś sposób obcy w obcym kraju zasadził nasiono. Mieliśmy puszkę po orzeszkach za siedzeniem naszego czerwonego samochodu ciężarowego, więc za każdym razem, gdy mieliśmy pieniądze, wkładaliśmy je tam. Za każdym razem, gdy ich potrzebowaliśmy, wyjmowaliśmy je. Wiele lat później powiedziałem o tym żonie i zgodziła się, że dlatego w pewnym sensie żyłem z pieniędzy.
Guri, jest coś, co powiedziałeś... Czuję, że im bardziej byłem pociągany do służby, nawet jeśli wyglądało to na niemożliwe, tym więcej środków napływało, aby pokryć koszty. Żyłem stosunkowo słabo finansowo i czuję się jednym z najbogatszych ludzi na planecie, mam przyjaciół na całym świecie i na wielu poziomach czuję się niezwykle bogaty.
Powiem tylko, że jestem głęboko wdzięczny za tę rozmowę. Ale wydaje się, że w naszej zbiorowej ludzkości zostaliśmy uwiedzeni przez tę rzecz pieniędzy. Stały się największą religią świata. Teraz uczymy się, co jest święte, i musimy nauczyć się, jak zmienić przepływ tego zasobu, aby służył przyszłości, a nie tylko starym, przerażającym, przestarzałym sposobom.

Shamik: Podobnie jak ten pan tutaj, bankier inwestycyjny, ja również zaczynałem od wykonywania bardzo ekstremalnych prac bankowych. Po prostu czułem zbyt duży konflikt. Czułem się bardzo niekomfortowo. Jednocześnie cały czas myślałem o wszystkich tych ostatecznych pytaniach i próbowałem zrozumieć, czym są pieniądze. Ogarnęła mnie bardzo duża wizja bardzo dużej powieści. Po prostu działałem pod wpływem mistycznej wiary i przez następne pół tuzina lat wszedłem do metaforycznej jaskini. Naprawdę uprościłem swoje życie i przeżyłem ekstremalne doświadczenie. To z pewnością była walka, głównie z powodu psychologicznej izolacji, kiedy to robiłem.
Temat książki był właściwie taki sam jak ta dyskusja — relacja między pieniędzmi a prawdziwym bogactwem. To trochę opowieść o Ameryce, kiedy Ameryka została założona. Nawet zanim przybyli purytanie, pieniądze miały być sygnałem prawdziwego bogactwa, tego, jak bardzo jesteś kochający. To fascynujący temat. Myślałem o pisaniu o tych rzeczach. Więc to właśnie próbuję robić, funkcjonować w świecie, żyć, cieszyć się, kontynuując tę ​​transcendentną podróż.

Michael: Dorastałem mając poważny dylemat psychologiczny dotyczący tej kwestii. Z jednej strony miałem ogromne pragnienie zdobycia pieniędzy, myślę, że to się nazywa chciwość.
A tak przy okazji, Twee, nienawidzę tego robić, ale kiedyś byłem profesorem literatury klasycznej, więc muszę to zrobić, jeśli nie masz nic przeciwko. Biblia tak naprawdę nie mówi, że pieniądze są źródłem wszelkiego zła. Mówi, że „źródłem wszelkiego zła jest chciwość”, radix malorum est cupiditas . Myślę, że to dla nas przydatne.
Z jednej strony, miałem tę ogromną chciwość, jeśli tak można powiedzieć, aby zdobyć pieniądze i zrobić z nimi wspaniałe rzeczy. Z drugiej strony, nie miałem absolutnie żadnej zdolności, aby je zarobić. Spróbuj powiedzieć swojemu żydowskiemu ojcu, że właśnie rzuciłeś studia medyczne, co ja musiałem zrobić.
Przeżyłem wiele niesamowitych przygód, których opowiedzenie zajęłoby zbyt wiele czasu. Uświadomiłem sobie, że aby przezwyciężyć ten dylemat, muszę przełamać przekonanie, że jestem istotą materialną. To doprowadziło mnie do praktyki medytacji, w której nie jestem zbyt dobry. Zajęło mi to dziesiątki lat, ale na litość boską, trochę złamałem to przekonanie. I to sprawia, że ​​czuję się o wiele bardziej komfortowo, mając minimalną ilość pieniędzy, jaką mam. Oprócz tej praktyki — to naprawdę zwali cię z nóg, Marku, ponieważ nie nosisz żadnych — ci z was, którzy mnie znają, absolutnie nie będą zaskoczeni, słysząc, że teraz zamierzam odwołać się do Gandhiego. Oprócz wykonywania tej praktyki duchowej, studiowałem również osobę, która faktycznie osiągnęła prostotę, do czego bezskutecznie starałem się osiągnąć.
Okej, więc Gandhi i ekonomia w 39 sekund, myślę, że mogę to zrobić. Istnieją dwie zasady, które opracował, których możemy użyć, które naprawdę otwierają tajemnicę jego systemu ekonomicznego. Po pierwsze, doświadczamy teraz ekonomii pożądania. Mogę sprawić, że czegoś zapragniesz, mogę sprawić, że to kupisz, i nie ma dla mnie znaczenia, czy tego potrzebujesz, czy nie. Muszę sprawić, że będziesz gorszy, abym odniósł sukces.
A tym systemem jest śmierć. Tego po prostu nie da się utrzymać. Musimy to zmienić na gospodarkę, w której wszyscy będziemy zaspokajać nasze uzasadnione potrzeby we współpracy ze sobą. To pierwsza z 39-sekundowych zasad Gandhiego. Drugą jest powiernictwo — idea, że ​​zamiast posiadać pieniądze, będę ich używać. Jeśli jest ich więcej niż potrzebuję, przekażę je komuś innemu. Jeśli jest ich mniej niż potrzebuję, podejmuję kroki, aby zdobyć to, czego potrzebuję. Więc tym chciałem się z wami podzielić, wdzięczności za wysoki poziom tej rozmowy i waszą przyjaźń.

Prasad: Moja praktyka polegała na uznaniu, że pieniądze to tylko przekonanie i eksperymentowałem z nimi przez całe moje życie, od bycia fizykiem, przez menedżera ds. marketingu w Apple, po filozofa i nauczyciela. Gdzieś po drodze zdecydowałem, że chcę równowagi między moim wkładem w świat a zarabianiem pieniędzy. Odkryłem, że mogę zamanifestować wszystko, czego chcę. Mogłem dostać tyle pieniędzy, ile chciałem, i nie widziałem większego problemu w tym, czy, powiedzmy, pieniądze są dobre czy złe same w sobie. Mogłem dawać w dowolnej formie, jaką chciałem, i mogłem dostać w dowolnej formie, jaką chciałem. Nie miałem żadnego dylematu moralnego w związku z tym aspektem. Czuję, że czasami sprawiamy, że jest to większy problem, niż jest w rzeczywistości. Kluczem jest, aby się tego nie trzymać. Dopóki nie jestem do tego przywiązany, uważam, że możemy zarobić tyle pieniędzy, ile chcemy, albo możemy je rozdać. Takie jest moje doświadczenie i nadal z tym eksperymentuję.

Dmitra: Dla mnie pieniądze są nauką i tajemnicą. Wydaje mi się, że bardziej cenię swój czas niż pieniądze, ale ostatnio zauważyłam, że w kwestii korzystania z pieniędzy nadal się ich boję. Ten strach wynika z mojego uwarunkowania. Nauczyłam się żyć za bardzo mało, ale to niewiele, z czego żyję, jest bardzo dobrej jakości, jak moje odżywianie. Ponieważ jestem pracownikiem socjalnym i widzę, co dzieje się z ludźmi, gdy pod koniec życia nie mają wystarczająco dużo pieniędzy, praktykuję odkładanie 30% tego, co zarabiam, na koniec życia, na moje poszukiwania — wystarczająco dużo pieniędzy, aby być w społecznościach w poszukiwaniu prawdy i móc podróżować. Tak, to nadal jest dla mnie nauka.

Stephanie: Mam szczęście, że mam dużo energii i mogę spędzać dużo czasu, robiąc wiele interesujących rzeczy. Praca, za którą mi płacą, to przedszkole w szkole Montessori. Jestem zaszczycona, że ​​mogę to robić z tymi dziećmi. Sprawia mi wiele radości widok pieniędzy w klasie dla trzy- lub sześciolatków. Jeśli uczeń przychodzi z pięciocentówką w kieszeni, to jest to po prostu kolejny przedmiot w pokoju, bez wartości, jaką mu nadajemy. Słyszę, jak dzieci mówią: „O, ja też mam taki w domu”.
To sprawia mi wiele radości i przypomina mi historię Sri Ramakrishny, kiedy siedzi na brzegu rzeki z pieniędzmi w jednej ręce i kamieniami w drugiej. Patrzy na nie obie i postanawia wrzucić je obie do rzeki. Ale potem zmienia zdanie, ponieważ nie chce obrazić bogini pieniędzy.
Sposobem, w jaki próbuję uwzględnić brak zapłaty pieniężnej, jest oferowanie lekcji francuskiego niektórym dzieciom, z którymi pracuję w ramach wymiany. Możemy porozmawiać o tej zabawnej historii z rodzicami, ale ostatecznie pod koniec roku jeden rodzic oferuje mi jajka od swoich kur. To wspaniałe, ale daje mi więcej jajek, niż mogę zjeść w ciągu tygodnia, a nawet więcej, niż chciałby mieć mój pies. Mogłam jej powiedzieć: „Naprawdę lubię jajka, ale myślę, że może połowa z nich to wszystko, co mogłabym zjeść”.
Zbliżyliśmy się do siebie, bo wtedy powiedziała: „Jestem bardzo szczęśliwa, a jeśli chcesz więcej — jeśli masz gości — po prostu zapytaj”. Po prostu czułem, że istnieje między nami relacja, która wcześniej nie była tak głęboka. Zrozumieliśmy się nawzajem poprzez wymianę naszych potrzeb w bardzo otwartej rozmowie.

Leah: Kiedy Birju zadała pytanie, moją pierwszą reakcją było to, że mój związek z pieniędzmi jest tak chaotyczny i zagmatwany, że chcę zatrzymać pytanie, czym jest praktyka? Tak naprawdę nie mam praktyki, ale podzielę się praktyką mojej przyjaciółki. Niedawno spędzałam z nią czas i miała książkę ze stu naklejkami. Kiedy się żegnałam, wzięła jedną z naklejek i przykleiła mi ją na koszulkę. Jej mama weszła do pokoju i powiedziała: „O mój Boże, to jej ulubiona naklejka”.

Eri: Pocieszające jest usłyszeć, że pieniądze są dla wszystkich zagmatwane, a dla mnie są zagmatwane. Praktyka, którą próbuję stosować w odniesieniu do pieniędzy, polega na tym, że po prostu widzę, że pieniądze są jak energia, która przeze mnie przepływa, dzięki czemu mogę je zaakceptować i puścić. Zasadniczo,
Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

3 PAST RESPONSES

User avatar
Yanglish Oct 6, 2017

"You actually start having a sense of trust and things just work out." - Thoughtful quote

==
@@Yanglish:disqus

User avatar
Patrick Watters Oct 2, 2017

Greed, lust and pride are perhaps the greatest sources of brokenness and violence in the world, these show us a better way. Thank you.

User avatar
Somik Raha Oct 2, 2017

What an amazing compilation! Thank you to all the folks who put together this beautiful labor of love.