FORT LAUDERDALE — Być może to najbardziej niesamowita historia Super Bowl: ojciec imigrant, który szukał amerykańskiego snu, i syn, którego nie mógł zobaczyć grającego w najważniejszym meczu Ameryki.
To mała radość, którą większość rodziców uważa za oczywistą: widzieć, jak twoje dziecko gra w grę. Oglądać, jak rozwija się w sporcie przez lata. Cieszyć się najlepszymi chwilami tak samo, jak on.
Jednak Jean Pierre-Paul zostaje prowadzony za rękę przez mały korytarz jego domu w Fort Lauderdale, po czym kładzie dłoń na kanapie, aby upewnić się, że dotarł do celu.
„To po prostu moje życie, jestem ślepy” – mówi po kreolsku za pośrednictwem tłumacza. „Niektóre dni są dobre, niektóre złe. Niedziela z naszym synem będzie dobrym dniem”.
W niedzielę w Indianapolis, kiedy po raz pierwszy pójdzie na mecz NFL — kiedy cała rodzina defensywnego rozgrywającego drużyny New York Giants, Jasona Pierre-Paula, po raz pierwszy pójdzie razem na mecz — tata będzie oglądał akcję w taki sam sposób, w jaki ogląda ją w telewizji w domu.
Jego żona, Marie, będzie siedzieć obok niego, blisko. Opowie najlepiej jak potrafi, co robi ich syn.
„Powiedziałabym: »Och, zagrał dobrze« albo »On po prostu to zrobił«, powiedziała Marie. „Nie wiemy wszystkiego, co się dzieje”.
„Radzi sobie świetnie”, powiedziała Jean.
Jean, lat 60, nie widział odkąd Jason miał dziewięć miesięcy. Oślepł na jedno oko podczas jazdy samochodem. W ciągu kilku tygodni stracił wzrok w drugim oku z powodu „problemu z krwią”, jak mówi.
Super Bowl to daleka droga od Haiti, które opuścili prawie trzy dekady temu, i daleka droga od lepszego życia, jakiego pragnęli na południu Florydy.
A jeśli ich droga do Indianapolis była długa i trudna, to droga ich syna była równie niezwykła. Osiem lat temu był koszykarzem w Deerfield Beach High School, kiedy wszedł do klasy geometrii jako junior.
Zajęcia prowadził koordynator defensywy drużyny futbolowej, Manny Martin. Naciskał Pierre-Paula, żeby grał w futbol, mówiąc w pewnym momencie, półżartem: „Jeśli chcesz zdać zajęcia, będziesz grał w futbol”.
Pierre-Paul grał w futbol jako dzieciak. Jego mama pamięta, że zapisała go, gdy miał 9 lat, do uprawiania sportu, o którym nigdy nie słyszała. Ale Deerfield był jego pierwszym poważnym krokiem w futbolu, a plan Martina był prosty: Pierre-Paul miał rzucić się na rozgrywającego. Tylko tyle.
To nie był problem. Potrafił to zrobić jak mało kto. Problemem było życie. Jean nie mógł pracować z powodu ślepoty. Marie zajmowała się pracami domowymi. Jason, czwarte z sześciorga dzieci, musiał zachować pracę w Boston Market, aby pomóc rodzinie zapłacić czynsz. Wszystkie dzieci pracowały.
Pierre-Paul opowiedział trenerom z Deerfield o swoim problemie. Porozmawiali z kierownikiem restauracji typu fast-food. Rozwiązanie zostało wypracowane: Pierre-Paul miał iść prosto z treningu do Boston Market i pracować do północy.
„To był dla mnie najtrudniejszy rok” – powiedział w tym tygodniu podczas Dnia Mediów przed Super Bowl.
To był dopiero początek. Jego futbolowa trasa przeniosła się z Deerfield do College of the Canyons (Kalifornia) na sezon, Fort Scott (Kansas) Community College na sezon, a następnie do University of South Florida.
Planował zostać w South Florida na ostatnie dwa lata studiów. W tym roku miał 16 1/2 sacka. Wykazywał się również rzadkim talentem sportowym, wyginając swoją sylwetkę 6-5 do 23 kolejnych backflipów.
Po roku spędzonym w South Florida, Giants wybrali go na 15. miejscu w drafcie. Podpisał pięcioletni kontrakt na 20 milionów dolarów. W tym roku miał 16 1/2 sacka, zagrał w Pro Bowl, zagra w niedzielnym Super Bowl i ma ważne plany po nim.
„Kiedy Jason wróci, obejrzymy nowy dom”, mówi jego matka. „Szukałam, ale nie znalazłam takiego, który by mi się podobał. Powiedział, że pomoże wybrać”.
„Sprawił, że jesteśmy dumni, jesteśmy szczęśliwi”, mówi Jean.
Podkręcamy atmosferę Super Bowl. Świętujemy scenę futbolową. A jednak w niedzielę, gdy Pierre-Paul wyjdzie na boisko, jego podróż do Indianapolis, z ojcem na trybunach, będzie czymś więcej niż tylko sportem, czymś niezwykłym.
To amerykański sen spotyka amerykańską grę. Tata nawet nie musi tego widzieć, żeby uwierzyć.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION