Back to Stories

Czego Qi Gong nauczył Pewnego Lekarza O Uzdrawianiu

Poniższy fragment został zaadaptowany z Thrive Global

Pierwszy raz spotkałem Mistrza Mingtong Gu 8 lat temu. Przyjaciel zaprosił mnie do jego studia w Petaluma, Kalifornia, na warsztaty qigong. Qi („chee”) oznacza energię siły życiowej, gong oznacza kultywowanie. Powolne, łatwe ruchy. Wystarczająco niskie ryzyko. I oparte na dowodach. Byłem lekarzem medycyny wewnętrznej, wyszkolonym w myśleniu krytycznym i metodycznym, ostrożnym wobec wszystkiego, co mogłoby wpaść w sferę „cudów”.

Ale byłem też zdesperowany. Od lat cierpiałem na złożone choroby autoimmunologiczne, w tym zapalenie tarczycy Hashimoto i zespół przewlekłego zmęczenia — choroby będące cieniem zachodniej medycyny. Pomimo konwencjonalnych metod leczenia, mój stan zdrowia stale się pogarszał. Przez 6 miesięcy byłem przykuty do łóżka, przez 2 lata nie wychodziłem z domu. Więc na warsztatach, kiedy Mistrz Gu zachęcił nas do codziennej praktyki, uznałem, że nie mam nic do stracenia.

Z moim kruchym zdrowiem i małymi dziećmi, zaczęłam od 15 minut dwa razy dziennie. Najpierw było to uzdrawianie dźwiękiem. Gdy miałam wystarczająco dużo energii i stabilności, aby stać podczas form ruchu, zaczęłam zauważać, po latach chronicznego zawrotu głowy, że mogę ćwiczyć nawet z zamkniętymi oczami. To mnie zmotywowało.

Pracochłonnie, ale wdzięcznie

Zobowiązałam się do praktykowania 45 minut każdego ranka. Jak to wtedy rozumiałam, praktyki umysłowo-cielesne były tylko kolejnym kawałkiem całego tortu wszystkich innych zmian prozdrowotnych, które wprowadziłam dzięki medycynie integracyjnej i funkcjonalnej: diety bogate w składniki odżywcze, tęcza witamin i minerałów, garść ziół, higiena snu, leczenie jelit, akupunktura, osteopatia czaszkowa, cokolwiek. Nauczyłam się nawet rozwijać swoją intuicję, aby pomóc mi poruszać się po labiryncie wyborów.

Moje zdrowie poprawiło się w mierzalny sposób. Nie było potrzeby oddawania moczu w nocy. Zwiększył się apetyt. Stabilizacja wagi. Zmniejszyły się zawroty głowy, bóle i zmęczenie. Z trudem, ale z wdzięcznością zmierzałem w kierunku zdrowia.

Potem nadszedł drugi kryzys. Cały mój system stresu się załamał, pozostawiając mnie na krawędzi życia przez 3 miesiące. Było to podwójnie przerażające, ponieważ niektóre z moich doświadczeń można by określić jako „mistyczne” lub „energetyczne”, a ja nie chciałem mieć w nich udziału. Czy nie byłem już na czele medycyny wewnętrznej, medycyny integracyjnej i funkcjonalnej oraz medycyny intuicyjnej? Dlaczego to się działo?

Gdy moja energia życiowa mnie opuściła, wiedziałem, że nie potrzebuję więcej informacji. Potrzebowałem, w rzeczywistości, cudu.

Od transakcyjnego do transformacyjnego

Nie miałem energii, żeby robić więcej. Więc robiłem mniej, ale zagłębiałem się. Jednym z głównych obszarów, w które się zagłębiłem, był qigong. Z kanapy ćwiczyłem przez 2-3 godziny dziennie, proste ruchy dłoni, wizualizacje i śpiewy. Kupiłem książkę Mistrza Gu o teorii qigong i 101 Miracles of Natural Healing Luke'a Chana, wertując je jak podręczniki medyczne, próbując przeprogramować mój mózg na nowe możliwości, nowe wzorce. Książki przypomniały mi, jak nasze ciała przechowują podświadomość, uzupełniając to, co już wiedziałem o epigenetyce (nauce o tym, jak nasze myśli, emocje i działania wpływają na ekspresję naszego DNA) i neuroplastyczności (jak te same czynniki mogą przeprogramować nasz układ nerwowy).

W pierwszej rundzie medycyny integracyjnej i medycyny przyczynowej najwyraźniej nie zagłębiłem się wystarczająco. Poniżej czynników środowiskowych i społecznych, które powodują choroby lub promują zdrowie, leży to subtelne, ale potężne pole qi. Qi otacza i przenika wszystkich i wszystko, widoczne i niewidoczne. Jego potencjał zależy jednak od dwóch rzeczy: zdolności dotarcia do tego pola qi za pomocą świadomości (umysłu i serca) oraz zdolności do aktywowania jego przepływu w bilionach komórek (ciała). Tak więc qigong — praktyka, która nie była integracyjna sama w sobie, ale zintegrowana w umyśle, ciele i duchu jednocześnie — nie była tylko kawałkiem tortu zdrowia. Miała potencjał, aby stać się całym tortem.

Po kilku miesiącach coś się we mnie zmieniło. Przestałem traktować praktykę jako transakcyjną — powinienem ćwiczyć, aby...   stać się lepszym—do transformacyjnego— chcę ćwiczyć, ponieważ czuję wewnętrzny przepływ, gdy łączę się ze źródłem energii życia. Qigong zaczął sprawiać wrażenie jedzenia. Jeśli za długo się bez niego obywałem, czułem głód. W końcu czym jest jedzenie, jeśli nie źródłem energii? To samo dotyczy qi.

Zbyt piękne, żeby było prawdziwe?

Od czasu głębokiego nurkowania w qigong, ci, którzy byli świadkami trajektorii mojej podróży uzdrawiającej, nazwali to radykalną remisją. To przeczy wszelkim medycznym wyjaśnieniom. Moja energia jest silna. Podróżuję i jem z dużo większą swobodą. Mój sen jest głębszy. A złożone recepty zostały sprowadzone do złotej prostoty. Łącząc odżywianie, suplementy, leki, gdy było to konieczne, i uzdrawianie energią, byłem w stanie całkowicie odstawić leki na tarczycę, które brałem przez 14 lat. Krótko mówiąc, gdy łączymy się z polem energii siły życiowej, uzdrowienie może nastąpić jak efekt uboczny.

W zeszłym roku moja rodzina wybrała się na rafting w pustynnych kanionach wschodniego Oregonu. Przez ponad dekadę tego typu wyprawa była dla mnie nie do pomyślenia. Tym razem pojechałam. I nie tylko pojechałam, wiosłowałam przez bystrza, wędrowałam po zboczach łupkowych wzgórz, rozbiłam obóz pod hebanowym niebem, czując się jednocześnie sobą i nie - sobą. Być może to było prawdziwsze ja, niż kiedykolwiek znałam. Mój mąż nie mógł pojąć, co się stało. Ponieważ na zewnątrz wydawało się, że przez cały czas robiłam wszystko „właściwie”.

Zaledwie tydzień temu przyjaciel zapytał mnie, czy tajemnicze pole qi ma teraz dla mnie większy sens. „Ma tyle samo sensu, co nauka kwantowa” – odpowiedziałem, kręcąc głową. „Jeśli rozumiesz, jak cząsteczki mogą znajdować się w dwóch różnych miejscach w tym samym czasie, lub jak, w miarę jak schodzimy coraz głębiej, coraz bardziej mikroskopijnie do naszych komórek, nie ma w ogóle żadnej twardej formy, tylko subatomowa mgła – tym właśnie jesteśmy, chodzącą, mówiącą chmurą subatomowej mgły – jeśli to ma dla ciebie sens, to qi również będzie miało dla ciebie sens”.

To nie jest kwestia ślepego zaufania. Raczej bezpośredniego doświadczenia. Doświadczam, więc wiem. Qigong ma coś wspólnego ze świętą geometrią: ruchy, wibracje dźwiękowe i praktyki świadomości mogą aktywować w naszych ciałach podstawowe wzorce życia, takie jak spirale, piramidy i fale nieskończoności. Mogą również aktywować kody energetyczne, które informują nasze ciała w ten sam sposób, w jaki robią to kody genetyczne. A wchodząc bezpośrednio do naszych ciał, możemy przekształcić utrwalone podświadome wzorce i połączyć się z naszym prawdziwym, całościowym ja.

Jeśli uważamy się za odrębnych i autonomicznych od reszty wszechświata, te koncepcje mogą wydawać się naciągane. Jeśli uważamy się za integralnych i połączonych, te koncepcje będą brzmiały zupełnie zwyczajnie. Z tego, co zrozumiałem, prawa natury są niezmienne. To, co nazywamy cudami, nie sprzeciwia się tym prawom. Po prostu uzyskują dostęp do praw wyższych, niż wcześniej zdawaliśmy sobie sprawę.

Dołącz do nas na wyjątkową rozmowę i warsztaty z Mistrzem Mingtong Gu, międzynarodowym nauczycielem Qigong Uzdrawiania Mądrością (Zhineng) w tę środę, 5 sierpnia 2020 r. Więcej szczegółów i informacje o RSVP tutaj .

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

1 PAST RESPONSES

User avatar
Patrick Watters Aug 3, 2020
Qi gong, Tai chi, or simple moose meditation (walkabout or sit) —Perennial Tradition teaches us that all humans can benefit from meditation or a contemplative life. The point is to slow the mind down and as some say “center down” into the “heart”.Throughout time people have developed practices, often tied to spiritual paths or religions, to help achieve states of relaxation. While the objectives may be for spiritual growth, proponents have also insisted that there are real health benefits. Although, credible studies for actual healing benefits have not confirmed the claims of for instance practitioners of qigong. But as part of an overall lifestyle that includes proper nutrition, exercise, and “spiritual disciplines” a more abundant, joyful and blessed time on earth can be achieved.Monks and mystics have been telling us this for centuries, now science is beginning to confirm many spiritual truths.}:- a.m.https://www.nccih.nih.gov/h...https://www.mayoclinic.org/...... [View Full Comment]