Back to Stories

Radość Z Dawania Z Siebie Wszystkiego

Jeff Kaufman i Julia Wise to młoda para mieszkająca w Bostonie. Jeff jest inżynierem oprogramowania w Google, a Julia jest pracownikiem socjalnym. Przez ostatnie kilka lat przekazywali prawie 60 procent swojego dochodu netto na cele charytatywne, które działają na rzecz zmniejszenia ubóstwa i ratowania życia w krajach rozwijających się. Pomimo łącznego dochodu wynoszącego sześć cyfr, wydają na siebie niewiele więcej niż 15 000 USD rocznie. Od 2008 r. przekazali ponad 250 000 USD.

To dużo pieniędzy i brzmi jak wielkie poświęcenie. Ale oni twierdzą, że tak nie jest. Na swoim blogu Julia pisze: „Rzeczy, które kochamy najbardziej — spędzanie czasu z rodziną i przyjaciółmi, tworzenie muzyki, taniec, gotowanie, czytanie — to wszystko rzeczy, które możemy robić przy niewielkim budżecie. Gdybyśmy dawali mniej, wydalibyśmy więcej na siebie, ale prawdopodobnie nie bylibyśmy zauważalnie szczęśliwsi”. Mówi, że dawanie jest jedną z najważniejszych rzeczy w jej życiu i robi to, ponieważ wierzy, że „ludzie — wszyscy ludzie, nawet ci mieszkający daleko — nie powinni cierpieć i umierać bez potrzeby”.

Podzielam to przekonanie. Moje dawanie to kropla w morzu w porównaniu z tym, co robili Jeff i Julia, ale mimo to udało mi się przekazać około 11 procent mojego dochodu w zeszłym roku, większość z tego na cele charytatywne, które ratują lub poprawiają życie w krajach rozwijających się. I planuję dawać więcej.

Odkryłem, że dawanie dużych kwot jest inne. Kiedy dokonujesz znaczącej darowizny, masz poczucie, że przyczyniasz się do misji, że wywierasz namacalny wpływ, że się liczysz. Nie musisz dawać dużo, aby coś zmienić: odrobaczenie dziecka w Indiach lub Kenii kosztuje na przykład około 30 centów amerykańskich , a koszt zakupu i dystrybucji moskitiery przeciwmalarycznej w Malawi lub Demokratycznej Republice Konga waha się od około 5 do 7,50 USD. Ale jeśli możesz sobie pozwolić na zwiększenie tych liczb, dając więcej, możesz pomóc poprawić życie setek, a nawet tysięcy osób. Użyj Kalkulatora wpływu na cele charytatywne Life You Can Save, aby sprawdzić, ilu osobom możesz pomóc za pomocą danej darowizny.

Kiedy po raz pierwszy zdecydowałem się zacząć dawać więcej, moja filozofia brzmiała „dawaj, aż zaboli”. Ale teraz patrzę na to inaczej. Przez ostatnią dekadę starałem się analizować swoje dobra, nawyki i styl życia, mając na celu wyeliminowanie tego, czego nie potrzebuję lub co nie przynosi mi szczęścia. W rezultacie większość rzeczy, które posiadam lub robię w swoim życiu, jest tam, ponieważ świadomie zdecydowałem się je zatrzymać (lub nadal je robić). To sprawia, że ​​jestem szczęśliwy, co z kolei zmniejsza chęć kupowania coraz większej ilości rzeczy, ponieważ jestem zadowolony z tego, co mam. Mogę dawać więcej, ponieważ pragnę mniej.

Kiedy zastosujesz ten proces do wszystkich aspektów swojego życia, zbliżysz się do tego, co opisała powyżej Julia Wise: odkryjesz, że nie musisz wydawać dużo pieniędzy, aby znaleźć szczęście i przyjemność. Nawet przy skromnych dochodach możesz odkryć, że masz pieniądze na dawanie bez poczucia, że ​​dokonałeś poświęcenia. Filozof Toby Ord zrobił coś takiego, kiedy obliczył, ile pieniędzy będzie potrzebował każdego roku, aby sfinansować prosty, ale wygodny styl życia, a następnie publicznie zobowiązał się do oddawania wszystkiego, co zarobi ponad tę kwotę, na rzecz skutecznych organizacji charytatywnych każdego roku przez resztę swojego życia zawodowego.

Nie każdy może sobie pozwolić na hojne dawanie: albo trzeba zarabiać na godziwe dochody, albo znaleźć sposoby na życie znacznie poniżej swoich możliwości. Te opcje nie są dostępne dla wszystkich. Ale jak pisze Julia Wise, „Nie musisz być bogaty, żeby być hojny. Może być łatwiej dla ludzi z mnóstwem pieniędzy, ale ci z nas, którzy muszą myśleć o czynszu i zakupach spożywczych, nadal mogą wiele zrobić. Moja babcia przekazywała 10 procent swoich dochodów tak długo, jak kontrolowała swoje własne pieniądze, nawet gdy żyła z czeków z ubezpieczenia społecznego”.

Dla mnie sprowadza się to do tego: Jest wiele innych rzeczy, które mógłbym zrobić z pieniędzmi, które co roku oddaję na rzecz skutecznych organizacji charytatywnych. Ale czy mogę wymyślić coś lepszego, co mógłbym z nimi zrobić? Nie. Wydaje mi się, że to najlepsze możliwe wykorzystanie moich pieniędzy. Jestem o wiele szczęśliwszy, dając dużo niż żyjąc na bogato.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

3 PAST RESPONSES

User avatar
Priscilla King Dec 7, 2015
No matter how low one's income is, it's always possible to give something...but it's been slipping down into what North Americans call poverty that's made me commit to giving to individuals on a give-and-take basis, rather than either taking or giving handouts from "programs." "Programs" that go beyond disaster relief seem to have an unintended consequence of training people to think, and define themselves, into a Giver Class and a Taker Class--which is very bad for both--rather than bonding through an individual or community-level give-and-take."Programs" also tend to have an industrial-assembly-line approach to problems. That's fine if the goal is to dispense treatment in one epidemic, like the worm treatment discussed in the article, or the surgeries discussed in the comment below. It's not so fine once people start thinking about "health care" in general, since the people in the target population are individuals with different needs, and what helps one won't necessarily help anothe... [View Full Comment]
User avatar
Karen Anderson Dec 7, 2015

One year I gave $250 to an organization that does surgeries on babies with cleft palate. The group's materials said this was the amount one surgery cost. I felt so, so good that I changed one person's life -- permanently!
I live very simply on a small income. My husband and I drive ancient vehicles and live in a home that resembles a chicken coop from the outside. That was the most I have ever given to one group, and at the time I felt compelled to do it, even though it was a lot of money for me.

The afterglow has lasted for years. Giving big -- whatever that means of each of us -- is so rewarding!

User avatar
Kristin Pedemonti Dec 5, 2015

Here's to giving, large or small. It makes a difference. And agreed, here's to living more simply. One of the best decisions I ever made was selling my small home and most of my possessions to create/facilitate a volunteer literacy project in Belize. Through that choice I was able to serve 33,000 students and train 800 teachers. That experience opened up so many doors to other volunteering adventures collecting and sharing people's real life stories of hope, innovation and overcoming adversity. I chose to live under the poverty line for 9 years and I felt absolutely rich! Thank you to all those who choose to serve others and to share their gifts: whether time and talents or monetarily! Hugs from my heart to yours!