Potem, półtora roku później, zaczęła znowu wykazywać objawy choroby. Zabraliśmy ją do tego eleganckiego miejsca dla koni, gdzie mają ogromny aparat rentgenowski, w którym konie mogą chodzić. Kazaliśmy jej usiąść i trzymać ręce w górze. Była gwiazdą filmową, rozumiesz. Więc wiedziała wiele rzeczy. Jeśli zrobiłem to w ten sposób [Steve używa gestów], ona usiadła. Jeśli zrobiłem to w ten sposób, ona wstała. W ten sposób, a ona usiadła i przewróciła się. W ten sposób i pomachała. Była niesamowitą, piękną istotą.
Zorganizowaliśmy obchody Dnia Ziemi w Concord Pavilion. Publiczność była wyprzedana. Jane Goodall, David Brower i Baba Ram Dass byli na scenie z Wavy Gravy, Chief Oren Lyons, Onondaga Nations i wszystkimi tymi ludźmi. Zaprosili nas z Susie Bear, orłem bielikiem i wilkiem. Na koniec miałem piosenkę Cat Stevens, tę o łączeniu się z całym życiem, i ją zagrałem. Susie Bear stanęła obok mnie i oboje pomachaliśmy do publiczności.
Ludzie płakali. To był piękny, piękny program. Ona naprawdę wiedziała, jak grać z publicznością. Uwielbiała publiczność. I uwielbiała pracę kamery. Dosłownie wybiegała z zagrody i siadała tam, gdzie powinna, ponieważ robiła to przez tyle lat, przy wszystkich tych światłach. Siedziała tam tuż przed kamerami. Wszyscy producenci patrzyli na mnie i mówili: „Skąd ten niedźwiedź wiedział, jak to zrobić?”. Powiedziałem: „Trening”. [Steve się śmieje] Była gwiazdą Wilderness Family, Grizzly Adams i wielu innych filmów.
Podchodzą do mnie obcy ludzie i mówią, że pozwoliłam im poznać Susie Bear i nadal mają to zdjęcie. Mówią mi, jak bardzo zmieniła ich życie. Samo pozwolenie im na bliskość takiego zwierzęcia, na doświadczenie z tak wspaniałą istotą zmieniło ich sposób postrzegania życia, na zawsze.
Więc mieliśmy ją w tym aparacie rentgenowskim i dowiedzieliśmy się, że rak daje przerzuty i że nie zostało jej dużo życia. Więc spędziłam z nią cały dzień, a potem kolejne tygodnie i tygodnie. W końcu podjęliśmy decyzję, że nadszedł czas, aby ją uśpić, ponieważ wyglądała, jakby cierpiała i zaczynała cierpieć. Zawsze pytam zwierzę, kiedy nadszedł czas. Pewnej nocy córka Michelle [Michelle jest główną opiekunką zwierząt w Wildlife Associates], która, jak sądzę, miała pięć lub sześć lat, obudziła Michelle w środku nocy i powiedziała: „Susie pożegnała się, mamo. Susie przyszła do mnie i pożegnała się”. A Michelle odpowiedziała: „Susie nigdzie się nie wybiera”.
„Nie, Susie pożegnała się i jutro nas opuszcza. Przyszła do mnie i pożegnała się”.
Tej samej nocy miałem sen, że Susie Bear umiera. To było jak sen, który miałem z kojotem. Widziałem, gdzie to się stało i jak to się stało. Następnego dnia przyszliśmy z weterynarzem i daliśmy Susie Bear zastrzyk, żeby ją trochę uspokoić. Założyłem jej smycz, wyszła i położyła się. Nie mówiłem jej, dokąd ma iść. Zaprowadziła mnie dokładnie w to samo miejsce, które widziałem w tej wizji. [Steve płacze]
Obiema łapami złapała mnie za rękę. Przytrzymała ją, spojrzała mi w oczy i powiedziała, że czas iść. Próbowałam odsunąć rękę, a ona mocno ją złapała i przytrzymała blisko siebie. Wtedy lekarz dał Susie Bear zastrzyk, a ona trzymała mnie i patrzyła mi w oczy, aż opuściła ciało, a potem zamknęła oczy. I nadal trzymała mnie przez jakieś dwadzieścia minut, aż się rozluźniło. Byłam tak do niej przywiązana, że nie wiedziałam, jak ją puścić w tamtym momencie. Ta część mnie oderwała się i odeszła razem z nią. Przez lata i lata nie mogłam o tym mówić. Przez miesiące i miesiące i miesiące byłam inną osobą. Przygnębioną. Czegoś brakowało; była tam dziura.
Potem Angeles Arrien, antropolog kulturowy, edukator i założycielka Cross-Cultural Education and Research poprosiła mnie o poprowadzenie zajęć dla jej dorosłych studentów na temat „bycia ze zwierzętami”. To był pierwszy raz, kiedy mogłam opowiedzieć o Susie Bear. Mówienie o niej, w kategoriach nauczycielki, i to, że uczyła przeze mnie, stało się częścią procesu uzdrawiania — bycia nie starym Stevem, ale Stevem, który wyewoluował z tego doświadczenia, abym mogła iść dalej. Zwierzęta były moim głównym celem. Cała moja miłość, całe moje zaufanie, całe moje skupienie było na zwierzętach. A nauczanie jest sposobem, w jaki wyrażam to ludzkości.
Będąc przed dziećmi, przekazując im tę wiedzę i świadomość, świadomość i troskę, widziałam, że dzieci rozumiały więcej.
Jeśli dzieci nie zrozumieją, że te dzikie zwierzęta to żywe, oddychające istoty świadome i świadome, różne od nas, ale pod wieloma względami podobne, z którymi dzielimy ziemię, to w jaki sposób mają sobie nawzajem pomagać?
Ludzie należą do wielu różnych klanów, wielu różnych kultur, a ludzie myślą: „Jeśli nie mówisz i nie myślisz tak jak ja, to coś jest z tobą nie tak”. To taka podstawowa rzecz, którą można zmienić, rozumiejąc, że te zwierzęta są naszymi krewnymi, genetycznie rzecz biorąc; rośliny są naszymi krewnymi, genetycznie rzecz biorąc.
Nauczanie
Moje nauczanie stało się bardziej skoncentrowane na podejściu intuicyjnym. Są to wysoce zaprojektowane programy edukacyjne, które wprowadzamy do szkół. To, co je wyróżnia, to fakt, że nawiązujemy relacje z publicznością, a to połączenie pozwala nam prowadzić uczniów w podróż przez wzajemne powiązania w całym życiu. Te dzieci mają bardzo silne doświadczenie, gdy je odkrywają, badają i odczuwają. Nauczanie to proces bycia w ciszy i pozwalania swojemu wewnętrznemu bytowi kierować doświadczeniem edukacyjnym. To miejsce wewnątrz, które jest połączone z dziećmi, jest tym, co tak skutecznie informuje o procesie uczenia się.
Trwają wszystkie te badania nad tym, jak zwierzęta wyczuwają świat wokół nich. To prawie tak, jakby dokonywały wyborów. Wszystko to się dzieje; wszystko żyje. I oto jesteśmy, w środku wszystkiego, co żyje. Polegamy na wszystkich tych rzeczach wokół nas, biosferze, Gai, wszystkich tych rzeczach, które utrzymują wszystko w ruchu.
Niezwykłe u ludzi jest to, że mamy zdolność do świadomej świadomości wszystkiego, co się dzieje, i mamy zdolność do niszczenia tego. Istnieje więc ogromna przepaść między byciem świadomym tego, co się dzieje, a byciem nieświadomym w ogóle. Tak łatwo jest tworzyć historie w naszej głowie i mieć jakiś dziwny system wierzeń. Tak łatwo jest to zrobić dla tego mózgu, ponieważ mózg nie rozumie. Mózg próbuje nadać sens światu w każdy możliwy sposób.
Miałem więc szczęście mieć takich nauczycieli jak Susie. Czy niedźwiedź może być mentorem? Tak. Czy niedźwiedź może być nauczycielem? Tak. Czy niedźwiedź może być miłością twojego życia? Tak. Czy może być barometrem doświadczeń na tej planecie? Kto wie? Ale ona nadal mieszka w moim sercu.
Jakie lekcje przekazała mi Susie? Po prostu, aby być tym, kim jestem. Że w moich ludzkich relacjach nie muszę niczego oczekiwać, po prostu chwycić się tego wewnętrznego doświadczenia tego, kim jest dana osoba i komunikować się z tą częścią tej osoby. Kiedy byłem z Susie Bear, nie próbowałem być kimś innym, ponieważ gdybym był, zostałbym zraniony. Jeśli kiedykolwiek oszukiwałem sam siebie, ona zrobiłaby coś, aby mnie obudzić. Wilk zrobiłby coś, aby mnie obudzić.
W zeszłym tygodniu się obudziłem. Ona była w moim śnie. Rozmawiałem z nią we śnie i mówiłem tak głośno, że się obudziłem. Dosłownie mówiłem na głos. Mówiłem dalej, żeby się nie wymknąć, żebym mógł zapamiętać rozmowę. Więc nadal rozmawiamy przez sen. [cicha pauza]
Myślę, że nauczyła mnie, jak być odważnym. To tak, jak wtedy, gdy uczę te młode kobiety, które przychodzą do nas z ośrodka dla nieletnich, lub dzieci zastępcze ze schronisk dla bezdomnych, lub nastolatków z grupy ryzyka. Bycie odważnym nie polega na wejściu i powiedzeniu: „Tego będę uczyć”. To proces. Mamy temat na dany dzień, a proces zaczyna się od spotkania z nimi i pracy z nimi jako jednostkami, na poziomie wewnętrznym, aby program przebiegał tak, jak powinien.
To praca z procesami ludzkimi, procesem świadomości i zrozumienia, który jest w tych dzieciach. Cały sens polega na tym, aby skierować je w stronę doświadczeń transformacyjnych. Musisz użyć swoich intuicyjnych zdolności edukacyjnych, aby to zrobić. Nie możesz tego zrobić, jeśli nie jesteś tak otwarty i tak wrażliwy, jak chcesz, aby one były. To, co odróżnia te programy, to to, że wchodzimy z nimi głęboko. Ponownie, nie popychamy ich i nie prowokujemy, ale organizujemy doświadczenia transformacyjne, aby się wydarzyły. Doprowadzamy ich do przepaści, doprowadzamy ich do doliny, do miejsca, a oni przechodzą przez nią. Nawiązują połączenie i robią to sami; wtedy następuje nauka; wtedy następuje doświadczenie transformacyjne. Nie mogę tego zrobić za nich, ale mogę ich do tego doprowadzić. Mogą oglądać, jak przeskakuję przez wąwóz, i oni też mogą to zrobić.
Misja
I tak, testowałem miłość Susie Bear. Nawet w chwili jej śmierci, po 13 latach, wciąż w to nie wierzyłem. Odsunąłem rękę, a ona ją złapała i cofnęła. Więc nawet wtedy myślałem, że nasz związek nie może być tak silny, że tak mnie kocha, że ona nie może być tak świadoma i świadoma, że umiera, że nie może chcieć trzymać mnie do ostatniego tchnienia przed opuszczeniem jej ciała, ponieważ byłem dla niej tak ważny. Cofnąłem się i powiedziałem: „O mój Boże”, a ona przyciągnęła mnie do siebie.
Była dzieckiem. Trochę kudłata [Steve się śmieje]. Ten duży niedźwiedź z tymi malutkimi oczkami; tak trudno było je czytać. Najtrudniej było czytać Susie Bear, na początku. Potem musiałem przestać robić to tak, jak robię to z innymi zwierzętami. W przypadku większości zwierząt, możesz spojrzeć im w oczy i możesz powiedzieć, kim są. Musiałem bardziej patrzeć na jej ciało, postawę głowy, postawę ciała i ruchy. Czasami musiałem na nią krzyczeć. Kłóciliśmy się [śmiech]. Ale ona wiedziała, jak być delikatną dla nieznajomych. Miała misję w tym życiu. Miała misję.
Przez Ostatni Rok Pavi Mehta, C
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
18 PAST RESPONSES
Thank you for sharing this incredible story. There is no doubt that animals can be the most incredible teachers, mothers, friends, companions and healers. Being true, loving and genuine is certainly the only way to find true connection and healing.
Such a touching narration.........
Such a beautiful story. Thank you <3
Just reading this is so touching...I can not imagine what it will be to experience something so beautiful. Thank you so much for sharing.
Wow. So beautiful it seems unreal, Susie Bear and her relationship with Steve. This brought many wondrous and happy tears. Thank you for sharing a piece of Susie's mission with us. :)
Lovely. Words seem too finite.
Amazing story n experience. Would like to visit being close by.
Thank you Steve for reminding me of all the wonderful experiences I have had with animals in my life. This has helped me understand the power and importance of them all.
I wept deeply throughout this article, may GOD Bless you Steve for sharing the wisdom of your teacher with us.
This story touched my heart. It is wonderful to know there are people like Steve Karlin living among us. I hope he has many "children" to carry on his work.
Thank you to Steve and to Susie Bear for this moment of teaching.
I believe the next step in human evolution is awakening.
What a beautiful story.
I think Susie Bear knew what to do during the ceremony because of telepathic communication with Daweela.
I have chickens free-running in my yard, and I listen to how they communicate with each other and watch how they interact. One hen likes to lay her egg in the foyer instead of in the coop. After laying her egg every day, she comes up the stairs to the door and cackles loudly until I come and thank her for the beautiful egg and tell her what a wonderful chicken she is. Then she goes out happily to join the flock. I talk to the chickens and imagine that maybe they understand me.
steve tells it like it is - there are places not all of us can go and he gives a valuable insight into the world that is possible between animals and humans - however the human has to learn to listen to the animal and listening means listening with the whole body while being still in the mind - and that is very important so that the mind isn't weaving a story - i had a horse that taught me how to listen and i give thanks everyday that she had the patience to teach me -
Aaaand I'm crying.
:-)
Absolutely beautiful, Brought tears to my eyes, as well. Many thanks!
Absolutely BEAUTIFUL. thank you for reminding us about the deep and meaningful relationships we can have with animals (and humans) when we Listen more and when we see their soul/spirit and remember all They have to teach us. Thank you so much Steve for sharing such a touching and impactful important story with Susie Bear; what a GREAT teacher she was and still is. Bless you. HUG HUG HUG from my heart to yours, Kristin
Beautiful - brought tears to my eyes. Thank you.