Back to Stories

Gotowy, chętny I Zdolny

Od złego do dobrego: Stąd możesz dotrzeć tutaj.

Gotowi, chętni i zdolni stażyści w Liberty State Park, Jersey City, NJ

Nazwijmy go Joe. Kiedy pewnego gorącego letniego dnia zatrzymałem się, żeby z nim pogadać na ulicy, sprzątał nowojorskie śmieci, ubrany w znajome niebieskie spodnie i koszulę Ready, Willing & Able. Joe powiedział mi, że wyszedł z więzienia cztery miesiące temu. „Wyciągnąłem wnioski”, powiedział żałośnie, „ale kiedy już wyszedłem, sytuacja była dość ponura”. Wtedy zwrócił się do Doe Fund, tak jak dziesiątki tysięcy bezdomnych mężczyzn i byłych więźniów od 1990 roku.

Jeden z około 700 obecnych członków Ready Willing & Able, sztandarowej organizacji szkoleniowej i wspierającej Doe Fund, Joe spędzi najbliższe kilka miesięcy na sprzątaniu ulic za niewielką stawkę godzinową, podczas gdy organizacja zapewni mu miejsce do spania i trzy posiłki dziennie. Wieczory spędzi na pracy nad uzyskaniem GED i nauce obsługi komputera. (Są również warsztaty zapobiegania nawrotom nałogu narkotykowego, spotkania AA/NA, rozwiązywanie konfliktów, zarządzanie finansami i zajęcia dla rodziców). Następnie, jeśli wszystko pójdzie dobrze, Joe przejdzie do szkolenia zawodowego i praktyk w różnych dziedzinach, od szkolenia zawodowego po jazdę komercyjną i sztukę kulinarną. Miejmy nadzieję, że ukończy studia po dziewięciu do dwunastu miesiącach z własną pracą. Jednak pomoc Doe Fund na tym się nie kończy. Joe zapracuje na zasoby na całe życie, w tym doradztwo zawodowe, pomoc w znalezieniu pracy oraz dodatkowe możliwości szkolenia i edukacji. Co więcej,

po ukończeniu programu każdy absolwent otrzymuje pięć rat po 200 dolarów w ciągu sześciu miesięcy, pod warunkiem udowodnienia aktywnego zaangażowania w miejscu pracy.

Fundacja Doe ( www.doe.org ), pomysł George’a McDonalda, producenta odzieży, powstała w odpowiedzi na tragiczny incydent. W połowie lat 80. McDonald spędził wiele wieczorów rozdając kanapki bezdomnym w Grand Central Terminal. „To był straszny czas dla bezdomnych w Nowym Jorku” – mówi. „Traktowano ich jak śmieci, dosłownie: gdy spali w workach na śmieci, mylono ich ze śmieciami i przejeżdżano lub miażdżono ciężarówkami na ulicach. Gdy widzisz ludzi, którzy potrzebują twojej pomocy, ludzi, którzy cierpią, masz obowiązek znaleźć sposób, aby im pomóc”.

W poranek Bożego Narodzenia 1984 roku, kobieta znana mieszkańcom Grand Central tylko jako „Mama” została znaleziona zamarznięta na śmierć przed Terminalem po tym, jak została wyrzucona przez policję. McDonald, którego policja dobrze znała, gdyż aresztowała go kilka razy za rozdawanie jedzenia, został poproszony o zidentyfikowanie jej ciała. Aby dodać mu szoku, wciąż ściskała szalik, który dał jej jako prezent świąteczny poprzedniej nocy. Jej śmierć była czynnikiem decydującym o jego decyzji, aby znaleźć sposób na zapewnienie bezdomnym pomocy, a nie jałmużny” — pokoju i pracy, aby za to zapłacić.

„Tragiczna śmierć Mamy Doe była symbolem większego problemu bezdomnych” – mówi. „My, jako miasto, byliśmy gotowi zrobić tylko tyle, aby pomóc. Damy im jedzenie, ale nie umiejętności. Damy im schronienie, ale nie pracę. Kiedy usłyszałem od bezdomnych, których poznawałem w Grand Central, że tak naprawdę chcieli pokoju i pracy, aby za niego zapłacić, i że byli gotowi i zdolni do pracy – i ciężkiej pracy – aby osiągnąć taki rodzaj niezależności, stało się jasne, że to, czego potrzebowaliśmy, to nie jałmużna, ale okazja”.

George McDonald, założyciel i prezes The Doe Fund, 2011

Obecnie 400 pracowników pełnoetatowych Doe Fund (około 70% z nich to absolwenci programu) prowadzi cztery programy, aby pomóc osobom bezdomnym i byłym więźniom osiągnąć trwałą samowystarczalność. Ready, Willing & Able robi to poprzez 9-12-miesięczny program pracy przejściowej, taki jak Joe's. Po ukończeniu studiów (przez co RWA oznacza pozostanie trzeźwym i utrzymanie pełnoetatowej pracy i miejsca do życia), on i inni członkowie otrzymują zasoby na całe życie. Drugi program to intensywny program pracy i edukacji poza miejscem zamieszkania dla niedawnych osób zwolnionych warunkowo, a trzeci to program dla weteranów, który oferuje bezdomnym weteranom pracę przejściową i zakwaterowanie, doradztwo i orędownictwo w zakresie świadczeń, umiejętności życiowe, pomoc edukacyjną, szkolenia zawodowe, gotowość do pracy i usługi dla absolwentów. Czwarty program opiera się na niedrogim mieszkalnictwie dla osób i rodzin o niskich dochodach, a także na mieszkalnictwie wspomaganym dla osób i rodzin, które stoją w obliczu różnych złożonych wyzwań, takich jak przewlekła bezdomność, nadużywanie substancji psychoaktywnych, choroby psychiczne, HIV/AIDS i przewlekłe bezrobocie.

Fundacja Doe odniosła sukces, oferując mniej szczęśliwym obywatelom świata, których wszyscy dzielimy, drogę do szacunku do siebie. Najlepszym dowodem słuszności podejścia George’a McDonalda do bezdomności — a jego żona Harriet była pełnym i równym partnerem w oddaniu się sprawie — są niektóre z wyników:

Dallas Davis, jeden z pierwszych absolwentów RWA, dorastał w rodzinie z jednym rodzicem — jego ojciec odszedł, a matka była alkoholiczką. „Byłem wściekłym dzieciakiem” — wspomina. „Rzuciłem szkołę w siódmej klasie, a w wieku 15 lat opuściłem dom i dołączyłem do gangu”. Wkrótce został bezdomny i żył na ulicy. „Zrobiłbym wszystko, żeby się ogrzać — chodziłem do kościołów, opuszczonych budynków, nawet do Grand Central Terminal. I to jest jedyne miejsce, w którym pamiętam, że ktoś okazał mi życzliwość”. Mówi o McDonaldzie — który dawał mu kanapki, zanim założono The Doe Fund.

„Po 48 aresztowaniach i 5 wyrokach skazujących za przestępstwa nie miałem dokąd pójść” — mówi Dallas o swoim ostatnim wyroku więzienia. „Ale zacząłem zdawać sobie sprawę, że jeśli będę spędzał czas z tymi samymi dysfunkcyjnymi ludźmi — i robił te same dysfunkcyjne rzeczy, które zawsze robiłem — będę miał te same dysfunkcyjne rezultaty”. Po wyjściu z więzienia został skierowany przez swojego doradcę do Ready, Willing & Able. „Tej nocy przewracałem się z boku na bok, ale następnego dnia wstałem, założyłem koszulę i krawat i przeszedłem przez drzwi Harlem Center for Opportunity (200-łóżkowego ośrodka, w którym mieszkają i pracują stażyści RWA). W swoim życiu byłem w tak wielu instytucjach — więzieniach, domach grupowych, programach antynarkotykowych. Zawsze mówili mi, co mogą dla mnie zrobić. Ale to był pierwszy raz, kiedy powiedziano mi, co mogę zrobić sam”. Dallas początkowo opierał się pracy sprzątania ulic. Ale „podczas tych pierwszych kilku przecznic wydarzyło się coś zabawnego” — mówi. „Okazało się, że wcale mi to nie przeszkadzało. Właściwie, nawet mi się to podobało! Nie zbierałem tylko śmieci z ulicy, zbierałem uczciwość. Zbierałem wartości. Zbierałem poczucie własnej wartości. A potem, kiedy patrzyłem wstecz na blok, który właśnie posprzątałem, widziałem, jak świetną robotę wykonałem — i zbierałem dumę”.

Jedno z jego najbardziej satysfakcjonujących doświadczeń było w rzeczywistości jednym z najbardziej wyczerpujących. „Podczas ogromnej śnieżycy na początku 2010 roku byliśmy tam, tworząc ścieżki dla osób starszych, dla dzieci, dla ludzi, aby mogli dotrzeć do pracy. Oto my, ludzie, którzy spali na śmietnikach, na dworcach kolejowych, pod mostami — ci, o których społeczeństwo kiedyś myślało, że nie są w stanie niczego osiągnąć. To my przywróciliśmy miastu życie”.

Dallas opisuje trudności związane z ponownym nawiązaniem kontaktu z rodziną: „Nigdy nie miałem nic do zaoferowania, ale miałem wiele do wzięcia” – wyjaśnia. „Nie wiedziałem nic o zdrowych związkach… I naprawdę nie znałem swoich dzieci ani kobiety, która mi je dała”. W ciągu kilku miesięcy jego rodzina zaczęła się przyzwyczajać do jego nowej roli ojca i męża. „Zaczęli dostrzegać, że zamiast brać rzeczy, zacząłem je dawać. Dziś patrzą na mnie z szacunkiem, szukając wskazówek i szanują mnie. Moja żona postrzega mnie jako partnera, kogoś, kto jest przy niej, kiedy mnie potrzebuje”.

Dallas obecnie pracuje w zarządzaniu konserwacją i zdobywa stopień naukowy w zakresie usług socjalnych. „Kiedy skończę, mam nadzieję zająć się doradztwem” — mówi. „Chcę móc pomagać ludziom tak, jak mi pomagano. Ready, Willing & Able zrobił dla mnie to, czego nie potrafiła zrobić moja mama, czego nie potrafili zrobić moi nauczyciele i czego nie potrafili zrobić wszyscy sędziowie i dyrektorzy programów. Pokazało mi, że mam potencjał”.

Nazerine Griffin był uzbrojonym rabusiem, który kradł dla swojego uzależnienia od narkotyków. Przybył do RWA ze schroniska dla bezdomnych. „Byliśmy grupą zamkniętych w magazynie ludzi bez wyjścia” — mówi. Teraz jest dyrektorem Harlem Center for Opportunity w Fund. „ JESTEM tym programem” — oświadcza. „Jestem produktem od początku do końca. Kiedyś myślałem, że chodzenie do pracy od 9 do 17 jest banalne, ale pod koniec mojej kadencji chciałem tylko iść do pracy. Pamiętam, jak chowałem się pod samochodami po całonocnej sprzedaży cracku, patrzyłem, jak ludzie wstają i idą do pracy i myślałem: „Chciałbym móc iść do pracy”. Teraz, będąc wzorem do naśladowania i mentorem dla wielu osób przechodzących przez RWA, mówi: „Nikt nie jest lepszy, żeby wyprowadzić cię z pola minowego niż ktoś, kto w nim był”.

Jednak bilet na nowe życie oferowany przez RWA nie jest przeznaczony wyłącznie dla tych, którzy są w dołku. Pewnego dnia zapytałem mężczyznę sprzątającego na mojej ulicy o jego historię. Ma nadzieję, że Doe Fund pomoże mu zacząć od nowa po tym, jak zepsuł firmę, którą prowadził przez 11 lat. „Popełniłem wiele błędów”, powiedział mi, „ale wyciągnąłem wnioski. Teraz prowadzi mnie Człowiek na górze, a ja jestem tutaj, aby stworzyć nowe życie z moją żoną i synem”.

Mural w Brooklynie, Nowy Jork, 2011

Od 2009 roku Doe Fund prowadzi program dla weteranów, a Van Sherrod na tym korzysta. Weteran Korpusu Piechoty Morskiej, który wiódł wygodne życie na przedmieściach ze swoją żoną — spłacał kredyt hipoteczny i pracował w firmie marketingowej, nawet gdy zaczęły go prześladować duchy jego służby w Bejrucie, kiedy 299 jego kolegów sanitariuszy zginęło w ataku na ich koszary. „W tamtym czasie zespół stresu pourazowego nie był powszechnie znany, więc przez lata lekarze stawiali mi błędną diagnozę” — mówi. Kiedy gospodarka się załamała, jego żona została zwolniona, a on zakończył pracę. Trzy próby samobójcze później spotkał rekrutera Doe Fund w schronisku dla mężczyzn Bellevue. Obecnie Van mieszka na Staten Island ze swoją żoną i podejmuje kroki w kierunku uzyskania tytułu magistra socjologii. „Chcę wiedzieć, co powoduje, że ludzie myślą i zachowują się w określony sposób” — mówi. „Zbyt wiele osób cierpi i ukrywa swój ból, ponieważ czuje, że nie ma nikogo, komu mogłoby zaufać”.

Levant Bracey walczył w Operacji Pustynna Burza. „Życie na pustyni oznaczało, że nigdy nie wiedziałeś, kiedy zostaniesz zaatakowany lub stracisz przyjaciela” — wspomina. „Wtedy strach i lęk zaczęły wkraczać w moje życie”. Zdiagnozowano u niego PTSD po powrocie, a jego życie zaczęło się rozpadać. Dlatego zapisał się do Programu Weteranów The Doe Fund, szczęśliwy, że „w końcu znów jest częścią zespołu” — mówi. Levant później zapisał się na New York University, mając nadzieję, że zostanie mówcą motywacyjnym, ponieważ, jak mówi, „jest żywym dowodem na to, że ludzie mogą przezwyciężyć przeciwności losu”.

Obecnie programy Doe Fund — przejściowe mieszkalnictwo, przejściowa praca, szkolenia zawodowe i licencjonowanie oraz usługi socjalne — były powielane dziesiątki razy w całych Stanach Zjednoczonych, a inne organizacje z całego świata zwracają się do nich po poradę, jak rozwijać podobne programy. Na pytanie, czy jest zadowolony, że odpowiadają one wizji zrodzonej w 1985 r., McDonald odpowiada: „ludzie chcą pracować i otrzymywać wynagrodzenie. Tak zaczynaliśmy i to jest sednem tego, co robimy dzisiaj. Doe Fund ma w sobie niepokój: są programy i projekty pilotażowe, które są zawsze w toku, ponieważ dążymy do opracowywania i wprowadzania innowacji w nowych sposobach służenia zarówno bezdomnym, jak i miastu”.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

4 PAST RESPONSES

User avatar
BW Jan 5, 2015

clarification. The link is from the doe.org site to Guidestar, which gives financial info for charities

User avatar
BW Jan 5, 2015

yes but.....click on the like to read the IRS document 990 (you have to register, but it is free). $3,000,000 of their $9,000,000 income went to pay for salaries & benefits to highly paid staff (well over $100,000), including $577,000 to Mr. McDonald!!! They state there are 553 employees (2012 are the latest figures). That leaves about $11,000 each for everyone else who is cleaning the streets! So just how well does this program actually work for the homeless & ex cons??????

User avatar
Kristin Pedemonti Jan 4, 2015

Thank you for sharing a program that works and why it works. The dignity shared and the compassion and understanding. we all want to matter, to contribute and to feel of value. Kudos to everyone who has created/supported this program! Shared!

User avatar
Bernie Jan 4, 2015

I will share this and share this and share this. I'm calling out the people who think that the down and out of this country don't want to work, don't want to be productive members of society, don't want to be responsible and don't want to improve themselves to change their attitudes and, if you cannot or will not do something for others on a direct basis maybe offer some kind of donation to this program. At the height of the recent recession there would be 500 people on line for the 50 jobs being created at a new Walmart store or at a mall or at... People do want to work, build their integrity and self-respect and fill their lives with pride. They just need, as this article is entitled, a "HAND UP, NOT A HAND OUT." This article should change a few hearts and minds regarding those we step over every day or ignore every day or despise every day. I encourage you to share it as often as you can.