Back to Stories

Czy mogę być nieustraszony?

Strach jest najtańszym pokojem w domu. Chciałbym, żebyś żył w lepszych warunkach. —Hafiz

Historia ludzkości jest pełna opowieści o niezliczonych ludziach, którzy byli nieustraszeni. Jeśli przyjrzymy się naszym rodzinom, być może sięgając kilku pokoleń wstecz, znajdziemy wśród naszych przodków tych, którzy również byli nieustraszeni. Mogli to być imigranci, którzy odważnie opuścili bezpieczeństwo domu, weterani, którzy odważnie walczyli na wojnach, rodziny, które znosiły trudności ekonomiczne, wojnę, prześladowania, niewolnictwo, ucisk, przesiedlenia. Wszyscy nosimy w sobie tę linię nieustraszoności.

Ale czym jest nieustraszoność? To nie bycie wolnym od strachu, bo strach jest częścią naszej ludzkiej podróży. Parker Palmer, niezwykły edukator i pisarz, zauważa:

„Strach jest tak fundamentalny dla kondycji ludzkiej, że wszystkie wielkie tradycje duchowe wywodzą się z wysiłku przezwyciężenia jego wpływu na nasze życie. Innymi słowami, wszystkie głoszą to samo podstawowe przesłanie: „Nie lękajcie się”. . . . . Ważne jest, aby uważnie zwrócić uwagę na to, co ta podstawowa nauka mówi, a czego nie. „Nie lękajcie się” nie mówi, że nie powinniśmy mieć lęków — a gdyby tak było, moglibyśmy to odrzucić jako niemożliwą radę doskonałości. Zamiast tego mówi, że nie musimy być naszymi lękami, co jest zupełnie inną propozycją”.

Jeśli strach jest tak fundamentalny dla bycia człowiekiem, możemy się spodziewać, że będziemy się bać czasami, a może nawet często. Jednak gdy pojawia się strach, nie musimy się martwić, że zawiedliśmy, że nie jesteśmy tak dobrzy jak inni ludzie. W rzeczywistości jesteśmy tacy sami jak inni ludzie! Ważne jest, aby zauważyć, co robimy ze swoim strachem. Możemy się wycofać, rozproszyć lub znieczulić. Albo możemy rozpoznać strach, a następnie mimo wszystko zrobić krok naprzód. Nieustraszoność oznacza po prostu, że nie dajemy strachowi mocy, aby nas uciszyć lub zatrzymać.

Z własnego doświadczenia uważam, że istnieje ważna różnica między odwagą a nieustraszonością. Odwaga pojawia się w danej chwili, bez czasu na myślenie. Nasze serce się otwiera i natychmiast przechodzimy do działania. Ktoś wskakuje do lodowatego jeziora, aby uratować dziecko, zabiera głos na spotkaniu lub naraża się na niebezpieczeństwo, aby pomóc innej osobie. Te nagłe działania, nawet jeśli narażają nas na ryzyko, wynikają z czystej, spontanicznej miłości.

Nieustraszoność również ma w swojej istocie miłość, ale wymaga od nas znacznie więcej niż natychmiastowego działania. Jeśli reagujemy zbyt szybko, gdy czujemy strach, albo uciekamy, albo działamy agresywnie. Prawdziwa nieustraszoność to mądre działanie, a nie fałszywa brawura lub ślepa reaktywność. Wymaga poświęcenia czasu i ćwiczenia rozeznania. Nauczycielka zen Joan Halifax mówi o „praktyce niezaprzeczania”. Gdy czujemy strach, nie zaprzeczamy strachowi. Zamiast tego przyznajemy, że się boimy. Ale nie uciekamy. Zostajemy tam, gdzie jesteśmy i odważnie stajemy twarzą w twarz ze swoim strachem. Zwracamy się ku niemu, stajemy się ciekawi jego przyczyn, jego wymiarów. Ciągle się zbliżamy, aż wejdziemy z nim w relację. A potem strach się zmienia. Najczęściej znika.

Słyszałem wiele cytatów z różnych tradycji, które mówią o tym cudzie rozpuszczania strachu. „Jeśli nie możesz się z tego wydostać, wejdź do tego”. „Jedyną drogą wyjścia jest przejście”. „Włóż głowę w paszczę demona, a demon zniknie”.

Niektórzy z moich najlepszych nauczycieli nieustraszoności są częścią globalnej sieci młodszych liderów (w wieku nastoletnim, dwudziestoletnim i trzydziestoletnim), z którymi pracowałem przez kilka lat. Nazywają siebie „Walk-outs”. Odchodzą z pracy i kariery, które uniemożliwiają im wnoszenie tak dużego wkładu, jak to możliwe, odchodzą ze związków, w których nie czują się szanowani, odchodzą z idei, które ich ograniczają, odchodzą z instytucji, które sprawiają, że czują się mali i bezwartościowi. Ale nie odchodzą, aby zniknąć – odchodzą, aby iść dalej. Odchodzą do miejsc, w których mogą wnieść prawdziwy wkład, do relacji, w których są szanowani, do idei, które wykorzystują ich mocne strony, do pracy, w której mogą odkryć i wykorzystać swój potencjał.

Od tych młodszych liderów nauczyłem się, jak ważne jest okresowe zadawanie sobie pytania: „Z czego mogę potrzebować wyjść?”. To duże pytanie i wymaga dużo odwagi, aby je zadać. Zadając to pytanie, jesteśmy wystarczająco odważni, aby zauważyć nasze lęki i zobaczyć je wyraźnie. Jesteśmy wystarczająco odważni, aby rozpoznać, gdzie jesteśmy powołani, aby być nieustraszonymi w naszym własnym życiu. To potężne pytanie pomaga nam odkryć miejsca, pracę i relacje, do których musimy iść , aby zrealizować i zaoferować nasze dary.

Mam wizję tego, co jest możliwe, jeśli więcej z nas będzie chętnych do praktykowania niezaprzeczania, jeśli spojrzymy jasno na to, co nas przeraża w naszym życiu osobistym i w naszym społeczeństwie. Mając jaśniejszą wizję, moglibyśmy przejść przez nasz strach i powiedzieć „nie” temu, co nas niepokoi. Moglibyśmy iść dalej i zająć stanowisko. Moglibyśmy odmówić bycia zastraszanym lub uciszanym. Moglibyśmy przestać czekać na aprobatę lub wsparcie. Moglibyśmy przestać czuć się zmęczeni i przytłoczeni. Moglibyśmy zaufać energii „Tak!” i zacząć działać na rzecz tego, na czym nam zależy.

Nieustraszoność daje nam wielkie błogosławieństwo — siłę, by wytrwać i wytrwać. Pod koniec 2004 r. naród ukraiński protestował przeciwko sfałszowanym wyborom, które pozbawiły go prezydenta, którego, jak wiedzieli, wybrali, Władimira Juszczenkę. Nosili pomarańczowe szaliki i machali pomarańczowymi transparentami, stając się znani jako „pomarańczowa rewolucja”. Ich taktyka była prosta: wyjdź na ulicę i zostań tam, dopóki nie dostaniesz tego, czego potrzebujesz. Odmów poddania się, nie przestawaj protestować, dopóki nie osiągniesz swojego celu. Ich przykład wytrwałego protestu zainspirował obywateli w wielu różnych krajach (tak odległych jak Ekwador i Nepal) do wyjścia na ulicę i pozostania tam, dopóki nie dostaną tego, czego potrzebują.

Dzisiaj, w tym niespokojnym świecie, potrzebujemy wszystkich darów, jakie oferuje nam nieustraszoność — miłości, jasnego widzenia, odwagi, inteligentnego działania, wytrwałości. Bez lęku możemy stawić czoła naszemu lękowi i przejść przez niego. Bez lęku możemy odzyskać nasze powołanie, by być w pełni ludźmi. Bez lęku możemy stworzyć świat, który Paulo Freire wymarzył dla nas wszystkich, „świat, w którym łatwiej będzie kochać”.

Chcę być Ukraińcem
Małgorzata Wheatley

Kiedy dorosnę, kiedy dostanę
ponad bycie nastolatkiem Kiedy biorę
moje życie poważnie Kiedy dorosnę

Chcę być Ukraińcem.

Kiedy dorosnę, chcę stać
szczęśliwie w zimnie przez wiele dni
liczba nie jest już nieczuła na to, co ja
potrzebować.

Chcę usłyszeć jak mój głos się podnosi
głośno i wyraźnie ponad lodem
mgła mnie pochłania.

Był piętnasty dzień protestu, a kobieta stojąca obok swojego samochodu była przesłuchiwana. Na jej samochodzie siedział kogut. Powiedziała: „Obudziliśmy się i nie wyjdziemy, dopóki ten zgniły rząd nie ustąpi”. Nie odnotowano, czy kogut zapiał.

Kiedy przestanę być nastolatkiem
kiedy nie będę już narzekać i oskarżać
kiedy przestanę obwiniać wszystkich innych
kiedy biorę odpowiedzialność

Zostanę Ukraińcem.

Zwolennicy Juszczenki nieśli jaskrawo pomarańczowe transparenty, którymi energicznie machali na cienkich drążkach. Niedługo po rozpoczęciu protestów rząd wysłał bandytów, którzy mieli nadzieję wywołać przemoc. Oni również nieśli transparenty, ale ich transparenty były zawieszone na ciężkich pałkach, które mogły służyć jako broń.

Kiedy traktuję swoje życie poważnie, gdy patrzę na nie bezpośrednio,
co się dzieje, kiedy wiem, że przyszłość
nie zmienia się samo w sobie, że muszę działać

Będę Ukraińcem.

Protest, który trwa”, powiedział Wendell Berry, „jest napędzany nadzieją o wiele skromniejszą niż nadzieja na sukces publiczny: mianowicie nadzieją na zachowanie w sercu i duchu cech, które uległyby zniszczeniu w przypadku uległości”.

Kiedy dorosnę i będę znany jako Ukrainiec,
z łatwością i pewnością siebie ruszę na ulice
wytrwały, szczęśliwy, aby zachować cechy
moje własne serce i duch.

Gdy dorosnę, chętnie cię nauczę
koszt zgody cena
uciszyć niebezpieczeństwo odwrotu.

„Nadzieja” – powiedział Vaclev Havel – „to nie przekonanie, że coś się dobrze skończy, ale pewność, że coś ma sens, niezależnie od tego, jak się skończy”.

Nauczę cię wszystkiego, czego się nauczyłem
siła nieustraszoności spokój
przekonania dziwne źródło
mieć nadzieję

i umrę dobrze, będąc Ukraińcem.

Pobierz plik PDF w języku angielskim
Pobierz plik PDF w języku hiszpańskim

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

1 PAST RESPONSES

User avatar
Mary Langer Thompson Apr 25, 2015

Love the poem, "I Want to be a Ukrainian." Readers may also want to read Jia Jiang's new book, "Rejection Proof."