„Obecny stan ogólnoświatowego niepokoju, charakterystyczny dla wszystkich wielkich okresów radykalnych przemian, musi ustąpić miejsca wyrazowi dynamicznej nadziei i wiary w zdolność rodziny ludzkiej, a zwłaszcza jej młodzieży, do budowania nowej ziemi, bardziej ludzkiej wspólnoty, przyszłości otwartej na większą radość i bardziej twórcze stawanie się”.

To oświadczenie, które nadal brzmi odważnie, zostało spisane na spotkaniu przywódców duchowych w 30. rocznicę powstania Organizacji Narodów Zjednoczonych, 24 października 1975 r.
Gdy spotkanie dobiegło końca, brat David Steindl-Rast poprowadził grupę w poniższej medytacji. Wydaje się stosowne, aby dziś, w przededniu Międzynarodowego Dnia Pokoju 2016 , podzielić się tym zaproszeniem do „stania z szacunkiem na wspólnym gruncie ludzkiego poszukiwania sensu, ramię w ramię ze wszystkimi, którzy kiedykolwiek stanęli na tym gruncie w swojej dociekliwej myśli, w swojej celebracji piękna, w swojej oddanej służbie”.
Siostry i Bracia w Duchu:
Byliśmy świadkami ważnego i głęboko poruszającego wydarzenia, istotnego nie tylko dla nas, którzy byliśmy jego świadkami, ale również dla historii Organizacji Narodów Zjednoczonych, a tym samym dla całej rodziny ludzkiej.
Jest rzeczą oczywistą, że chcemy uczcić zakończenie tego wielkiego wydarzenia gestem wdzięczności.
Ale nie wystarczy, jeśli ktoś wygłosi błogosławieństwo lub modlitwę przed tobą. Musimy wykonać ten wdzięczny gest serca razem w tej chwili. Zapraszam cię do tego.
Ponieważ jesteśmy prawdziwie jednym sercem, powinniśmy być w stanie znaleźć wspólny wyraz Ducha, który porusza nas w tej chwili. Ale różnorodność naszych języków ma tendencję do dzielenia nas. Jednak tam, gdzie język słów zawodzi, cichy język gestów pomaga wyrazić naszą jedność. Używając więc tego języka, powstańmy i stańmy.
Niech nasze powstanie będzie wyrazem tego, że stajemy na wysokości zadania, mając głęboką świadomość tego, co ono oznacza.
Niech nasze stanie będzie gestem uważności: uważności na ziemię, na której stoimy, na ten jeden mały kawałek ziemi na tej ziemi, nie należący do jednego narodu, ale do wszystkich narodów zjednoczonych. To bardzo mały kawałek ziemi, rzeczywiście, ale jest symbolem ludzkiej zgody, symbolem prawdy, że ta biedna, źle traktowana ziemia należy do nas wszystkich razem.
Stojąc zatem, jak rośliny stojące na dobrej działce ziemi, zapuśćmy głęboko korzenie w naszą ukrytą jedność. Pozwól sobie poczuć, co znaczy stać i rozszerzyć swoje wewnętrzne korzenie.
Zakorzenieni w glebie serca, wystawmy się na wiatr Ducha, jednego Ducha, który porusza wszystkich, którzy pozwalają się poruszyć. Wdychajmy głęboko oddech jednego Ducha.
Niech nasza postawa będzie świadectwem, że zajmujemy stanowisko oparte na wspólnym fundamencie.
Niech nasze stanowisko będzie wyrazem szacunku dla wszystkich, którzy przed nami stanęli na straży jedności rodzaju ludzkiego.
Stańmy z szacunkiem na ziemi naszego wspólnego ludzkiego przedsięwzięcia, dołączając do wszystkich, którzy stali na tej ziemi, od pierwszych twórców narzędzi po inżynierów najbardziej skomplikowanych maszyn i instytucji.

Stańmy z szacunkiem na wspólnym gruncie ludzkiego poszukiwania sensu, ramię w ramię ze wszystkimi, którzy kiedykolwiek stanęli na tym gruncie w swoich dociekliwych myślach, w swoim celebrowaniu piękna, w swojej oddanej służbie.
Stańmy z szacunkiem przed wszystkimi, którzy na naszym wspólnym gruncie stanęli, by zostać policzeni, stanęli – i zostali ścięci.
Pamiętajmy, że powstanie w taki sposób, w jaki to zrobiliśmy, oznacza gotowość oddania życia za to, za czym się opowiadamy.
Stańmy ze czcią przed tysiącami znanych i nieznanych osób, które oddały życie za wspólną sprawę naszej ludzkiej rodziny.
Pochylmy głowy. Pochylmy głowy przed nimi.
Wstańmy i pochylmy głowy, ponieważ stoimy pod sądem.
Stoimy pod sądem, ponieważ „Jedno jest ludzkie Duch”. Jeśli jesteśmy jednością z bohaterami i prorokami, jesteśmy również jednością z tymi, którzy ich prześladowali i zabijali. Jednością z poplecznikami, tak jak jesteśmy jednością z ofiarami. Wszyscy dzielimy chwałę ludzkiej wielkości i wstyd ludzkiej porażki.
Pozwólcie mi zaprosić was teraz do skupienia umysłu na najbardziej nieludzkim akcie zniszczenia, jaki możecie znaleźć w swojej pamięci. A teraz weźcie to, wraz z całą ludzką przemocą, całą ludzką chciwością, niesprawiedliwością, głupotą, hipokryzją, całą ludzką nędzą i podnieście to wszystko, z całą siłą waszego serca, do strumienia współczucia i uzdrowienia, który pulsuje przez serce świata – to centrum, w którym wszystkie nasze serca są jednym. To nie jest łatwy gest. Może się wydawać prawie zbyt trudny dla niektórych z nas. Ale dopóki nie będziemy mogli dotrzeć i dotknąć naszymi najgłębszymi korzeniami tego wspólnego źródła zgody i współczucia, nie zażądamy jeszcze w naszych własnych sercach tej jedności, która jest naszym wspólnym ludzkim prawem od urodzenia.
Stojąc mocno w tej jedności, zamknijmy oczy.
Zamknijmy oczy i uświadomijmy sobie naszą ślepotę, gdy patrzymy w przyszłość.
Zamknijmy oczy i skoncentrujmy umysł na wewnętrznym świetle, naszym jedynym wspólnym świetle, w którego blasku będziemy mogli wspólnie kroczyć nawet w ciemnościach.
Zamknijmy oczy w geście ufności w prowadzenie jedynego Ducha, który nas poruszy, jeśli otworzymy nasze serca.

„Jednym jest Duch ludzki”, ale Duch ludzki jest czymś więcej niż człowiekiem, ponieważ serce ludzkie jest niezgłębione. W tej głębi cicho zapuśćmy nasze korzenie. Tam leży nasze jedyne źródło pokoju.
Za chwilę, gdy zaproszę was do ponownego otwarcia oczu, zaproszę was również do zwrócenia się w tym Duchu do osoby obok was z pozdrowieniem pokoju. Niech nasze świętowanie osiągnie punkt kulminacyjny i zakończy się w tym geście, poprzez który będziemy wysyłać się nawzajem jako posłańców pokoju. Uczyńmy to teraz.
Pokój wam wszystkim!
Medytację tę poprowadził brat David Steindl-Rast na spotkaniu przywódców duchowych z okazji 30. rocznicy powstania Organizacji Narodów Zjednoczonych, 24 października 1975 r.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION