[Śmiech]. Właściwie cała misja Small Giants polega na tym, aby nasze społeczności zmierzały w kierunku empatii i nowej gospodarki. Więc zaprojektowaliśmy całe nasze małe imperium wokół was dwojga.
Ha! [Śmiech]. Ale to pokazuje, że tak wielu z nas myśli podobnie. Wokół kilku potężnych, podstawowych idei zachodzi zbieżność i wyłonienie się. Podoba mi się to połączenie empatii i nowej ekonomii w twojej pracy, ponieważ jedno wydaje się bardzo bliskie naturze ludzkiej i umiejętności wczuwania się. A drugie początkowo brzmi dość technicznie i abstrakcyjnie. Różni ludzie będą przyciągani do różnych aspektów. Niektórzy bez wątpienia powiedzą: „Lubię tę ludzką część” i „Och, ekonomia, to brzmi dla mnie o wiele za duże i instytucjonalne!” A inni będą odwrotnie. Ale w rozmowie odkryjesz, że te kwestie faktycznie się dotykają. One się dotykają.
I jedną z rzeczy, których nauczyłem się z twojej pracy, jest to, że rdzeń ludzkości i makroekonomia głęboko na siebie wpływają. Myślę, że jeśli zaczniemy na nowo angażować się w to poczucie empatii w samym rdzeniu tego, kim jesteśmy, to głęboko wpłyniemy na gospodarkę wokół nas. I to już się dzieje, jak opisałeś .
Tak, zdecydowanie. Myślę, że w ekonomii ewolucyjnej i złożoności, gdy zaczynamy dostrzegać, że każdy z nas jest małym węzłem w niewiarygodnie złożonej sieci interakcji, zaczynamy dostrzegać, że sposób, w jaki każdy z nas się zachowuje, może mieć efekt motyla, reperkusje, które wpływają na innych. W ewolucji naprawdę interesująca jest to, co dzieje się na obrzeżach. Gdy wracamy do ekonomii, możemy powiedzieć: „Och, czekaj, to oznacza naprawdę dziwaczne rzeczy, które wydają się aktywnością na obrzeżach lub marginalną, to może być ewolucja gospodarki!” Łatwo więc zbyć i powiedzieć, że nowa gospodarka jest niszowa, ale być może tak właśnie wygląda ewolucja. Pytanie brzmi, jak to skalować?
Więc trochę zmieniając temat. Słyszałem, że jesteś rzeźbiarzem.
Kopałeś wszędzie!
[Śmiech]. I grasz na saksofonie, śpiewasz jazz . Myślę, że to bardzo interesujące, światy, między którymi się poruszasz, sztuka i ekonomia. Studiowałam sztukę i inżynierię na studiach licencjackich i zawsze miałam tę dziwną współzależność między idealizmem nauk humanistycznych a ekstremalną praktycznością projektowania śrub i mostów. Jestem naprawdę ciekawa, jak to się przekłada na twoje życie.
[Śmiech]. Miałem więc wystarczająco dużo szczęścia, aby zacząć rzeźbić, gdy byłem w szkole. I myślę, że przeniosłem to do mojej pracy, ponieważ gdy pracowałem w ONZ i Oxfam, zawsze bazgrałem obrazy tematów i kampanii, nad którymi pracowaliśmy, szukając obrazów, które ujmowałyby koncepcje. Roman był tym w naszym domu, który pisał akapit po akapicie i kochał słowa. Ja byłem tym, który rysował obrazki lub robił zdjęcia. Kiedy zacząłem pisać moją książkę i naprawdę się zgubiłem i nie mogłem się w niej odnaleźć, to był dzień, w którym zdałem sobie sprawę, że mogę przedstawić każdy z siedmiu sposobów myślenia na obrazach, że wszystko się połączyło. To był dla mnie naprawdę potężny moment. I od tamtej pory pomyślałem: Więc w jaki inny sposób można przedstawić nową ekonomię w sztuce i performansie? Kiedy uczę uczniów o myśleniu systemowym, jedną z pierwszych rzeczy, które robię, jest pokazanie im filmu przedstawiającego stado szpaków lecących w niesamowitych wzorach na niebie. I patrzę na studentów, jak oglądają wideo, ponieważ na ich twarzach widać ten cudowny wyraz podziwu, zdumienia i piękna. Ta reakcja pochodzi z mózgu i przechodzi do serca i brzucha z „wow!”. I to jest zupełnie inny sposób uczenia się o wzorcach świata. Więc zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę możemy używać sztuki, obrazu, ruchu i występu, aby uczyć się o nowej gospodarce.
To takie cudowne. Mam jeszcze kilka pytań odnośnie przyszłości.
No, kontynuuj.
Chyba często cytujesz Buckminstera Fullera, że nie zmieniasz rzeczy walcząc z istniejącą rzeczywistością, tworzysz nowy model, aby zastąpić stary. W pewnym sensie to zrobiłeś. Naprawdę jestem zainteresowany, gdzie to się przejawia na świecie? Jakie widzisz przykłady ludzi używających Doughnut Economics jako teorii wykonywania prawdziwej pracy na świecie?
Więc jeśli chodzi o kwestię Buckminstera Fullera, gdybym mógł zmodyfikować jego cytat, powiedziałbym: „Nie zmienisz rzeczy, walcząc tylko z istniejącą rzeczywistością”. Oczywiście, że potrzebujemy ludzi walczących z istniejącą rzeczywistością.
Mnóstwo miejsca na to.
Ale trzeba też budować nowe. Gdzie więc widzę, że nowy model przejawia się na świecie? Jeden przykład naprawdę mnie zachwycił w grudniu ubiegłego roku. Uczę w Environmental Change Institute w Oksfordzie i jeden z moich byłych studentów napisał do mnie z Chin: „Siedzę na konferencji w Pekinie. Zastępca dyrektora chińskiego centrum energii odnawialnej przedstawia raport, w którym przedstawiono plany rządu dotyczące przejścia z dzisiejszej gospodarki opartej na paliwach kopalnych na system energii odnawialnej. A drugi slajd, który pokazuje, to twój pączek!”. Wyświetlił go na ekranie obok cytatu prezydenta Xi: „Człowiek musi nauczyć się żyć w harmonii z naturą”.
Wow. Jakież to niezwykłe.
Tak. To naprawdę mnie uderzyło — że podczas prezentacji raportu profesor wybrał pączka jako symbol potrzebnej transformacji energetycznej. Innym przykładem są nauczyciele. Wielu nauczycieli w szkołach i na uniwersytetach kontaktuje się ze mną, mówiąc: „Jesteśmy zdesperowani, aby nauczać tych nowych idei uczniów”. Dlatego chcę z nimi pracować, dawać im świetny materiał, który mogą wnieść do klasy i pomagać w prowadzeniu dialogów. Niedawno skontaktował się ze mną nauczyciel ze Szwecji, który powiedział: „Właśnie spędziłem cały tydzień, ucząc każdego przedmiotu w mojej klasie przez pryzmat pączka, zapraszając uczniów do wnoszenia wszelkiego rodzaju myślenia, czy to z biologii, chemii, matematyki czy geografii, aby zapytać, w jaki sposób zaspokajamy potrzeby wszystkich w ramach potrzeb planety?” Więc nauczyciele widzą tę szansę. I jest też wielu profesorów ekonomii na uniwersytetach, którzy chcą otworzyć pytania dotyczące paradygmatu wzrostu.
Mm. Tak cudownie to słyszeć. Wiesz, odkryliśmy z Dumbo Feather, że kiedy patrzysz jasno na znaczenie problemów, z którymi się mierzymy, czy to na froncie społecznym, czy środowiskowym, i widzisz, że się pogarszają, może to czasami prowadzić do rozpaczy i przygnębienia częściej niż w poprzednich czasach. Czy sam przechodzisz przez takie chwile?
Mm. Tak, przechodzę przez takie chwile. Narysowałem pączka jako wizję świata, który jest bezpieczny i dostatni dla wszystkich. Nie oznacza to, że uważam, że jest to łatwe do osiągnięcia. Przedstawiłem sposób myślenia ekonomicznego, który moim zdaniem będzie najlepszym sposobem wyposażenia dzisiejszych uczniów w choćby połowę szansy na osiągnięcie tego. Ale czasami ludzie mówią mi: „Och, uwielbiam twój optymizm!” A ja mówię: „Chwila, nie powiedziałem, że jestem optymistą”. Właściwie doszedłem do tego, żeby to tak ująć. Nie bądź optymistą, jeśli to cię relaksuje. Wiesz, „Technologia uporządkuje sprawy! Zawsze wymyślamy nowe sposoby!” Nie bądź optymistą, jeśli to cię tak zmusza, ponieważ teraz bardzo niebezpiecznie jest siedzieć na piętach. Nie ma absolutnie żadnych dowodów na to, że ta sprawa sama się uporządkuje. Ale nie bądź też pesymistą, jeśli to sprawia, że się poddajesz, jeśli oznacza to, że czujesz się przytłoczony i odwracasz się plecami i po prostu nie chcesz być częścią tego, ponieważ jest to zbyt przytłaczające. Mówię: „Nie bądź optymistą ani pesymistą, bądź aktywistą”. I pytam, co mogę zrobić? Z tego, kim jestem, z tego, gdzie siedzę, jako rodzic, sąsiad, wyborca, członek rady lokalnej, przedsiębiorca lub pracownik. Jeśli jestem studentem, mogę podnieść rękę i zadać nowe pytania. Albo jeśli jestem profesorem, mogę przynieść różne materiały i koncepcje na zajęcia. Jeśli jestem finansistą, mogę zmienić rodzaj finansowania, które oferuję. Tak naprawdę wszyscy mamy wiele różnych dróg wpływu i sieci, w których jesteśmy osadzeni.
A jednak wciąż można poczuć się przygnębionym, gdy patrzy się na to, jak bardzo Trump rozmontowuje Amerykę, albo jak uważam, że debata na temat Brexitu odwraca uwagę od znacznie bardziej fundamentalnej rozmowy o transformacji, którą powinniśmy teraz prowadzić w Wielkiej Brytanii. Więc czerpię energię ze znajdowania podobnie myślących ludzi, którzy chcą współpracować lub którzy biorą pomysł i go rozwijają. Ponieważ tak naprawdę myślę, że zalążki tej nowej gospodarki są widoczne w teraźniejszości, jeśli ich poszukamy. I nawet jeśli nie jest to wystarczająco mainstreamowe — nie jest to dominujące w wiadomościach, nadal jest postrzegane jako marginalne lub peryferyjne — ale to właśnie tam jest akcja, stamtąd nadchodzi zmiana. Chcę być częścią jej wzmacniania. Jedną z najwspanialszych rzeczy, jaka mi się przydarzyła, było to, gdy młoda kobieta podeszła do mnie na festiwalu, na którym przemawiałem, i poprosiła mnie o podpisanie jej egzemplarza mojej książki. Powiedziała: „Mój ojciec dał mi tę książkę. Przeczytał ją sam, a potem dał mi ją mówiąc: 'Myślę, że w końcu rozumiem, co robisz'”. Wyobraź sobie jej ojca, być może pochodzącego z głównego nurtu biznesu, martwiącego się: Co robi moja córka? Marnuje czas w jakimś małym, mało znanym startupie . A potem patrząc na jej pracę przez ten nowy pryzmat: „Och, ona naprawdę jest mocno zaangażowana w tworzenie czegoś nowego, co musi istnieć”. Co sprawiło, że zaczął szanować to, co robiła jego córka. To mi się podobało. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że pączek może być częścią terapii rodzinnej.
[Śmiech].
Ale jeśli zatrzymamy się i powiemy: „Czy nie mamy już czasu?” Albo: „Czy to nie zadziała?”, to może stać się samospełniającym się proroctwem. Jeśli usiądziemy i zapytamy samych siebie, czy to nie jest już możliwe, cóż, sprawimy, że nie będzie to już możliwe, po prostu to zrobimy. I naprawdę dostaję dużo energii od tak wielu ludzi, którzy pytają samych siebie: „Co mogę zrobić? Jak mogę być częścią tego?”. Jestem pod wrażeniem liczby ludzi, którzy naprawdę chcą usłyszeć tę alternatywną artykulację świata, chcą zamienić ją w rozmowę, ruch. To z pewnością daje mi energię, aby kontynuować.
Fotografia autorstwa Siddhartha Khajurii
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION