Back to Stories

Z Rwandyjskiego Wysypiska śmieci Do Harvardu: Jak wiedzieć, Kiedy powiedzieć „taksówce”, żeby się zatrzymała

Życie – a właściwie przetrwanie – zawsze było trudne dla 8-letniego Justusa Uwayesu, ale niedziele były szczególnie trudne. Śmieciarki nie jeździły w niedziele, co oznaczało, że jego jedzenie nie było „dostarczane” na wysypisko śmieci w Kigali City Dump, gdzie Justus mieszkał jako podwójny sierota.

Podczas ludobójstwa Tutsi w Rwandzie w 1994 r. ojciec Justusa został stracony za to, że urodził się w rodzinie, której dowody osobiste miały arbitralnie zaznaczone pole Tutsi. Jego matka zniknęła wkrótce potem i bez wątpienia spotkał ją ten sam los, ponieważ nigdy nie porzuciłaby dobrowolnie swojego 2-letniego dziecka, Justusa.

Gdy Justus miał 8 lat, przebył już ponad 100 kilometrów, kończąc na wysypisku śmieci w Kigali, stolicy Rwandy. Pośród tego smrodu znajdował się bufet, z którego jadł każdego dnia. Jego domem był rozebrany, niestrudzony samochód, w którym spał na i pod kawałkami tektury. Samochód nie miał okien, ale zapewniał pewną ochronę przed deszczem i równikowym słońcem, a także świnie — te przeklęte świnie, które rywalizowały z Justusem o jedzenie! Wszystkie wolały odpady z restauracji i hoteli, z których Justus oddzielał kapsle od butelek, wykałaczki, brudne serwetki i bardziej obrzydliwe rzeczy, zanim zjadł resztki jedzenia.

A potem pewnej niedzieli, tradycyjnego dnia rozczarowania i głodu, w dół zakurzonej drogi trzęsła się taksówka wioząca Clare Effiong, gościa ze Stanów Zjednoczonych i typ „dobroczyńcy”, którego doświadczeni pracownicy ds. rozwoju szybko lekceważą. Była na misji, „pozwalając prowadzić Duchowi” w sposób, który sprawia, że ​​wielu czuje się bardzo nieswojo, a nawet podejrzliwie. Ale Duch zaprowadził Clare do Rwandy, a tego konkretnego dnia do tej taksówki i na tę drogę gruntową. A kiedy Clare zobaczyła konkretną grupę dzieci (bo było wiele grup OVC – sierot i bezbronnych dzieci), powiedziała taksówkarzowi: „Stój!”

Za pośrednictwem tłumacza Clare wciągnęła dzieci w rozmowę, pytając „czego chcesz” i słysząc typowe odpowiedzi: pieniędzy, ubrań itp. Ale gdy zapytała małego Justusa, powiedział: „Chcę iść do szkoły”. Ze wszystkich OVC w tym tłumie Justusowi kazano wsiąść do taksówki.

Podobnie jak Dobry Samarytanin, który zabrał pobitego i sponiewieranego podróżnego do gospody na leczenie i odpoczynek, Clare zawiozła Justusa do domu przyjaciela w Gikondo i powiedziała mu: „Wykształć tego chłopca, a ja wyślę pieniądze na opłacenie czesnego, materiałów szkolnych, mundurka, butów – czegokolwiek”. Od pierwszego dnia w szkole najbardziej charakterystyczną cechą Justusa było (i pozostaje) jego stale obecne przekonanie, że to cenny przywilej móc uczyć się i studiować, aby wydostać się z ubóstwa.

Kiedy Clare wyciągnęła Justusa z miejskiego wysypiska śmieci, mówił tylko po kinyarwanda. Kiedy ukończył liceum, mówił pięcioma językami. Ale języki nie były jego głównym celem. Stał się genialnym uczniem matematyki i chemii i został wybrany do 30 studentów (spośród ponad 1200 kandydatów) w programie Bridge2Rwanda ( www.Bridge2Rwanda.org ), który przygotowuje najbardziej utalentowanych i obiecujących studentów Rwandy do skutecznego ubiegania się o stypendia międzynarodowe. Justus obsesyjnie studiował testy przygotowawcze SAT i TOEFL, język angielski, badania i pisanie, przywództwo, przedsiębiorczość i uczniostwo, a także otrzymał wskazówki B2R w zakresie aplikowania do college'ów i uniwersytetów w Stanach Zjednoczonych.

Jak wiedzą wszyscy kandydaci na studia (i ich rodzice), March Madness nie dotyczy koszykówki, ale decyzji o przyjęciu na studia. W „dzień decyzji” o 23:00 czasu rwandyjskiego (5:00 czasu wschodniego) Justus przyszedł do mnie do domu, aby skorzystać z Internetu. Na początku się potykał i walczył, aby dostać się na bezpieczną stronę rekrutacyjną (podczas gdy ja odczuwałem swój niepokój, wiedząc, że to ja będę musiał pocieszać i doradzać Justusowi, jeśli wynik okaże się rozczarowaniem).

Następnie list zaczął się ładować i Justus przeczytał pierwsze słowo: „GRATULACJE!” Justus krzyknął z radości i upadł na podłogę. Kiedy się opanował, pożyczył mój telefon, żeby zadzwonić do Clare w USA „Mamo, MAMO!” krzyknął. „Jadę na Harvard!”

Rozmyślając nad tą wysoce nieprawdopodobną historią, myślę o „efekcie motyla” (niewielka przyczyna w jednym miejscu, większy efekt gdzie indziej) i Clare i wielu dobrych ludziach, którzy są podporami podróży Justusa, podając mu rękę na drodze od wysypiska śmieci do Harvardu. Zbyt często jesteśmy uwodzeni, by czerpać wielki komfort z samooszukiwania się, że problemy są zbyt duże i zbyt liczne, i że nie możemy nic zmienić. Ale ci dobrzy ludzie w życiu Justusa wiedzieli, że mogą i powinni wnieść swój wkład z tego, co mają; w rezultacie Justus idzie na Harvard. (Inny kolega z klasy B2R Justusa również idzie na Harvard, a jeszcze inni zostali przyjęci na U Penn, Dartmouth, Brown, University of Chicago, Northwestern, UC Berkeley, Claremont Colleges [Pitzer], Vanderbilt, Emory, Michigan State, Babson, Bates i inne bardzo elitarne szkoły.)

Justus wierzy, namiętnie i stanowczo, że został obdarowany niezasłużoną łaską. To, co zostało zrobione dla niego, musi teraz zrobić dla innych. Jeśli odmawia biednym, odmawia sobie. Samopotwierdzenie wymaga, aby odpłacił się tym dalej.

Kontynuując moją własną wędrującą podróż, chcę być jak Clare i wiedzieć, kiedy powiedzieć taksówkarzowi „Stój!”. Chcę mieć niezbędną rozwagę i odwagę, aby zareagować na okazję przede mną -- i działać.

Często słyszę pytanie: „Dlaczego jesteś w Rwandzie?”. Mam wiele głęboko przyjętych odpowiedzi, ale po spędzeniu ostatnich dni z Justusem i innymi stypendystami Bridge2Rwanda, mogę powiedzieć to: Życie w Rwandzie jest bardziej ekscytujące niż oglądanie najlepszych, najpotężniejszych, najbardziej emocjonalnie bogatych i surowych filmów, jakie można sobie wyobrazić, i faktycznie mogę prowadzić nieupiększone, intymne rozmowy z wielkimi aktorami podczas ich występów. Czasami te rozmowy mogą nawet ubarwić i wyostrzyć występ. Ale niezależnie od tego, czy mam wpływ na występ, czy nie, występ zawsze na mnie wpływa i mnie zmienia. Trudno mi uwierzyć, że mogę to robić. Każdego dnia budzę się z radością i zdumieniem kolejnego dnia.

Obejrzyj zdjęcia z podróży Justusa na studia.

Pozornie niemożliwe marzenie się spełniło

„Chcę iść do szkoły”

Nowe życie Justusa rozpoczęło się, gdy jako ośmioletni sierota, mieszkający na wysypisku śmieci, oświadczył: „Chcę iść do szkoły”.

Dziecko bez nikogo

Kiedy Justus mieszkał sam na wysypisku śmieci w Kigali, nie miał rodziny ani przyjaciół, którym mógłby robić zdjęcia – więc to oczywiście nie jest Justus. Ale oto zbyt powszechna twarz dziecka, które nie ma nikogo.

Uczony z wizją

Justus wierzy, że to, co zostało zrobione dla niego, musi teraz zrobić dla innych. Jeśli odmawia biednym, odmawia sobie.

Nowa przyszłość czeka

Stypendyści Bridge2Rwanda zmierzają na studia (od lewej do prawej): Justus, na Harvard; Christian, do Dartmouth; Tom Allen (autor); Jonathan, również na Harvard; i Emmanuel, na U Penn. Obraz w tle został namalowany wspólnie przez ich grupę 27 stypendystów B2R.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

3 PAST RESPONSES

User avatar
Ramesan T Jan 9, 2015

The content of this story was enough to shake my heart with disbelief in first and to think about the destiny decided by the Nature, second. I certainly wish to appreciate Mr Tom Allen for his greatness in bringing up this little child from the garbage dumb to Harvard! I am quite sure that the blessed Justus will do the justice to poor kids like him in the years to come.

User avatar
Kristin Pedemonti Jan 8, 2015

Never doubt that one compassionate and well thought out action for one human being can make a huge difference. Thank you for sharing. And oddly enough, I just found the documentary and will watch it in the next few days. Thank you for your paying it forward!

User avatar
Deepak Jan 8, 2015

Thank you . Much appreciated . Taking it forward .