Bhutan. Zdjęcie: Adwo/Shutterstock.
Globalny reset szczęścia
Ponieważ nieskończony wzrost i nieograniczona konsumpcja tracą swój blask jako cele naszego życia, wiele osób poszukuje lepszych sposobów na osiągnięcie szczęścia. Nowe podejścia zaczynają się pojawiać na całym świecie.
Dobrze żyć
Z rdzennych regionów Ameryki Południowej pochodzi idea buen vivir (dobrego życia). W tym sposobie myślenia, dobre samopoczucie nie pochodzi tylko z indywidualnego dążenia do szczęścia. Pochodzi z bycia częścią tętniącego życiem świata, który obejmuje zarówno społeczności ludzkie, jak i naturalne. Zamiast służyć gospodarce, gospodarka istnieje, aby służyć nam. Jesteśmy tutaj, aby dobrze żyć z naszymi rodzinami, a w relacjach opartych na szacunku i wzajemności z sąsiadami i naszym ekologicznym sąsiedztwem znajdziemy szczęście.
To oczywiście radykalne odwrócenie celów wzrostu gospodarczego społeczeństwa, promowanych zarówno przez liberalnych, jak i konserwatywnych liderów politycznych. Zamiast postrzegać naturę i pracę człowieka jako wkład do maszyny produkcyjnej, którą nazywamy gospodarką, ta perspektywa ma na celu promowanie etyki zarządzania, uważności na interesy potomków siedem pokoleń później, wdzięczności za to, co mamy — wraz z poczuciem wystarczalności — i uznaniem praw wszelkiego życia.
Buen vivir jest teraz wpisane w konstytucje Boliwii i Ekwadoru. Te ramy zainspirowały oddolne podejście do kryzysu klimatycznego i stały się podstawą międzynarodowych dyskusji, zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej.
Szczęście narodowe brutto Bhutanu
W 1972 r., wkrótce po objęciu stanowiska Czwartego Króla Smoków Bhutanu, młody Jigme Singye Wangchuck oświadczył, że bardziej interesuje go szczęście narodowe brutto niż produkt krajowy brutto. To oświadczenie zapoczątkowało badania i ankiety oceniające, oparte na unikalnej kulturze i wartościach Bhutanu, tak aby szczęście mogło być miarą polityki w tym małym azjatyckim kraju. Szczęście narodowe brutto, zgodnie z definicją Bhutanu, obejmuje dobrostan psychiczny, zdrowie, edukację, wykorzystanie czasu, różnorodność kulturową i odporność, dobre rządy, witalność społeczności, różnorodność ekologiczną i odporność oraz standardy życia.
Skupienie się na dobrobycie ludzi poprowadziło Bhutan, który podążał własną ścieżką, zamiast przestrzegać interesów globalnych sił ekonomicznych. Bhutan zdecydował się nie przystępować do Światowej Organizacji Handlu, na przykład, gdy uznał, że taki ruch podważyłby szczęście i dobrobyt.
„Jeśli spojrzymy na sprawy holistycznie, biorąc pod uwagę zdrowie, więzi społeczne, sztukę i kulturę oraz środowisko, będziemy rządzić krajem inaczej”.
„Jeśli Bhutan przyłączy się do WTO, z definicji odda prawo do decydowania, kto uczestniczy w definiowaniu i osiąganiu szczęścia ogółu Bhutanu, siłom zewnętrznym. Innymi słowy, Bhutan odda się siłom rynkowym i mocarstwom dominującym na rynku, swojej własnej suwerenności” – powiedział profesor historii na Uniwersytecie Stanforda, Mark Mancall.
Bhutanu idea, że szczęście, a nie wzrost, powinno być miarą postępu, rozprzestrzenia się. Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło w lipcu 2011 r. rezolucję sponsorowaną przez Bhutan, która wzywa inne narody do uczynienia szczęścia i dobrobytu centralnym elementem ich pracy rozwojowej i do opracowania wskaźników mierzących dobrobyt ich własnych obywateli.
Ruch szczęścia w Stanach Zjednoczonych
W Stanach Zjednoczonych stany Maryland i Vermont stosują Wskaźnik Prawdziwego Postępu do pomiaru szczęścia. Biorą pod uwagę korzyści z czasu wolontariatu, prac domowych, osiągnięć edukacyjnych oraz funkcjonalnych autostrad i ulic, jednocześnie odliczając takie rzeczy jak przestępczość i wyczerpywanie się nieodnawialnych źródeł energii. Mierząc te i inne czynniki, wyłania się pełniejszy obraz prawdziwego dobrostanu.
„Jeśli spojrzymy na rzeczy holistycznie, biorąc pod uwagę zdrowie, więzi społeczne, sztukę i kulturę, środowisko, będziemy rządzić krajem inaczej” – powiedział mi John deGraaf, współzałożyciel Happiness Alliance. „Zrozumiemy, że sukces przychodzi bardziej w społeczeństwach, które są egalitarne, które mają świetną równowagę czasową – krótkie godziny i wspólną pracę, silne sieci zabezpieczeń społecznych, dzięki którym ludzie czują się bezpiecznie. Będziemy mieć większe zaufanie do rządu i większe zaufanie do siebie nawzajem”.
Być może szczęście brzmi jak błahe przedsięwzięcie dla nas jako jednostek, a szczególnie dla rządów i Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ale zastanów się nad naciskiem Thomasa Jeffersona na włączenie „dążenia do szczęścia”, a nie „własności”, wraz z życiem i wolnością w Deklaracji Niepodległości. Jefferson był głęboko zainspirowany grecką ideą eudajmonii, która odnosi się nie do ulotnej przyjemności, ale do istoty tego, co oznacza bycie człowiekiem — innymi słowy, do ludzkiej godności.
W tym sensie trwałe szczęście wcale nie jest błahe. Na świecie nie ma wystarczająco dużo zasobów, abyśmy wszyscy mogli żyć konsumpcyjnym stylem życia. Ale wybierając mądrze, możemy mieć świat, w którym każdy z nas może żyć godnie.
Osoby zamożne mogą osiągnąć szczęście poprzez unikanie nadmiernej konsumpcji, pozbycie się niepotrzebnych rzeczy, praktykowanie wdzięczności, cieszenie się dobrymi chwilami z bliskimi i ochronę środowiska naturalnego.
Większość rzeczy, które reklamodawcy obiecują przynieść szczęście, jest poza naszym zasięgiem, co sprawia, że te fałszywe obietnice są okrutnym żartem.
Dla tych, którzy nie mają środków na utrzymanie siebie i swojej rodziny, większy dostęp do zasobów może skutkować rzeczywistą poprawą samopoczucia.
Jako całość, możemy wiele zyskać. Bardziej sprawiedliwy świat wzmacnia zaufanie, zwiększając naszą zdolność do współpracy w celu rozwiązania wielkich problemów naszych czasów. Oznacza to świat z mniejszą przestępczością, mniejszą liczbą chorób, mniejszą liczbą korupcji i mniejszą liczbą odpadów. I jest to świat, w którym najlepiej wykorzystujemy zasoby naturalne, które wydobywamy z Ziemi, upewniając się, że — luźno parafrazując Gandhiego — nasze bogactwo naturalne służy zaspokajaniu potrzeb, a nie chciwości.
Styl życia, który koncentruje się bardziej na szczęściu niż na wzroście gospodarczym, pozostawia czas rodzinie, społeczności i rozwojowi wielu wymiarów naszego życia, o których wiemy, że przynoszą prawdziwe szczęście.
Jeszcze jedno: w czasach narastających zakłóceń związanych ze zmianą klimatu i dezorganizacją gospodarczą naszym wyzwaniem będzie stworzenie warunków, które zachęcą nas do zwrócenia się do siebie w trudnych czasach, a nie do zwrócenia się przeciwko sobie. Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że osiągniemy to w bardziej sprawiedliwym świecie, w którym będziemy świadomi wielu błogosławieństw, które mamy, i będziemy umieli odkrywać źródła szczęścia, które nie kosztują planety, ale są obfite i darmowe.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
5 PAST RESPONSES
The story states: "Soon after ascending to the position of the Fourth Dragon King of Bhutan, the young Jigme Singye Wangchuck declared that he was more interested in gross national happiness than in gross domestic product" - Wow, what a far cry from our American politicians! If only our leaders were more interested in our happiness maybe we Americans could stop working our fingers to the bone to pay rent and keep food on the table! Corporate fat-cats earning scandalous, jaw-dropping salaries, devious career politicians catering to big business and the huge industrial war complex all together have plundered the American dream. All the while citizens are fed media fluff about what celebrity is dating who and what designer they are wearing. Sad indeed.
Despite voicing the fact, since at last couple of decades, that things and consumption do not make one happy and still media and businesses influence us to act against this fact. When more than 70% of the people do not or may be just get their basic needs satisfied the environment has changed so drastically. Imagine they too get better-off and start copying others! I shudder at the thought. Better-off commit a crime and a sin by increasing the aspirations of have-nots. They have broken the partitions between needs, wants, desires and greed and for them everything is a need. Migration to towns and cities have created large slums and the quality of town-life is worse than most rural life. Commuting time and energy saps urban people more than deprivation and leaves no time for family and friends. I do not think that this has increased sex perversion and abuse, violence and wars. The reason for their increase are different.
Krzystof's comment below is very apt. All good characteristics of human nature gets birth from 2 basic features. Contentment in every aspect of life and general good health. The moment one has these s/he becomes, empathetic, giver, co-operative, compassionate, tolerant, humble etc.
[Hide Full Comment]'Deep Economy' by Bill McKibbon is worth reading regarding back to Mother Earth and saving the environment.
Back to the land,if understood, could be a easy and fast way of balancing situation locally and globally.How to consume without harm can happen over time with the right guidance.
"Buen vivir" means "good living" - technically. Same gist, though - un hispanohablante
Much food for thought, changing the focus from economic growth to the happiness and well being of a society is challenging and futuristic. Would it be an attainable goal for our world?