Back to Stories

Elektryczna Rozmowa Z mądrością Ady Limón I Jej poezją — odświeżające, pełne doświadczenie tego, Jak W Ten sposób słowami, dźwiękiem I ciszą Uczymy się być ludźmi W każdym czasie, Ale szczególnie teraz. Z nieoczekiwaną I bujną mieszanką Powagi I śm

mówi: „Jesteś tutaj”. I czułam, że każdy dzień, w którym piszę wiersz, to dosłownie umieszczanie tej małej kropki „Jesteś tutaj” na mapie. A potem myślałam: „Okej, byłam tam”. A następnego dnia budziłam się i myślałam: „Cóż, byłam tam wczoraj. Zastanawiam się, czy jestem tu znowu dzisiaj, czy w nowym miejscu”. I to było naprawdę istotne dla mojej praktyki tego, kim byłam jako kreatywna osoba w środku tak ogromnej tragedii.

Tippett: Wybrałem kilka wierszy, które napisałeś — znowu, które w pewien sposób do tego nawiązują. I myślę, że dla nas wszystkich, w pewien sposób to zaznacz, co jest ważne. I jeden z nich — to również jest w The Hurting Kind — to „Lover”, który jest na stronie 77.

Limón: Pamiętam, że pisałam ten wiersz, ponieważ naprawdę kocham słowo „kochanek”, a to jest takie polaryzujące słowo. [śmiech] Gdzie niektórzy z was byli jak „Ble”, jak tylko to powiedziałam. [Śmiech] Czuję, że mogłam usłyszeć tę odpowiedź, prawda?

Tippett: Nie usłyszałem takiej odpowiedzi.

Limón: Było coś w rodzaju: „Ble, kochanie”. [śmiech]

Łagodne światło wpada przez okno, miękkie
krawędzie świata, zasnute mgłą, wiewiórka

gniazdo ustawione wysoko w klonie. Mam kość
wybierać z kimkolwiek, kto jest odpowiedzialny. Przez cały rok,

Powiedziałem: Wiesz, co jest zabawne? A potem:
Nic, nic nie jest śmieszne. Co mnie rozśmiesza

w sposób przypominający zapomnienie. Przyjaciel
pisze słowo „kochanek” w notatce i dziwnie się czuję

podekscytowany powrotem słowa „kochanek” . Wróć,
kochanie, wróć do sklepu z pięcioma i dziesięciocentówkami. Mogłabym

piszcz na myśl o błogim uwolnieniu, o kochanku,
jakie słowo, jaki świat, to szare czekanie. We mnie,

potrzeba głębokiego zanurzenia się w bezpiecznym otoczeniu nieba.
Jestem już zbyt przyzwyczajony do nostalgii, słodkiej ucieczki

wieku. Wieki przyjemności przed nami i po nas
my, wciąż teraz, miękkość jak znoszony materiał koszuli nocnej,

i czego nie mówię: Wierzę, że świat powróci.
Powrót jak słowo, dawno zapomniane i oczerniane

pomimo całej swojej rażącej czułości, żart opowiedziany w promieniu słońca,
świat wkracza, gotowy na spustoszenie, otwarty na biznes.

[Muzyka: „Molerider” w wykonaniu Blue Dot Sessions]

Tippett: Więc wiersz, który napisałeś, „Joint Custody”. Zostałeś poproszony o przeczytanie go. Jest wspaniały. I chcę, żebyś go przeczytał. Myślę, że są rzeczy, których wszyscy się nauczyliśmy. I myślę, że to jest w tej kategorii. Ale chcę, żebyś przeczytał go jako drugi, ponieważ to, co znalazłem w Bright Dead Things , co było kilka lat przed tym, z pewnością przed pandemią, w czasach przed, to sposób, w jaki pisałeś, sposób, w jaki mówiłeś o tej samej historii o sobie. A potem to, co znajdujemy w drugim wierszu, to rodzaj ewolucji. Więc przeczytaj, nazywa się „Before”, strona 46.

Limón: Tak. Uwielbiam, że to robisz. Ona mnie czegoś uczy. [śmiech] Ale mam na myśli, że słuchałam każdego podcastu, który zrobiła, więc jestem świadoma. To niesamowite.

Tippett: A to dotyczy twojego dzieciństwa, prawda? I wszyscy mamy to, nasze historie z dzieciństwa.

Limonka: Tak.

"Zanim"

Bez butów i z połyskiem
czerwony kask, jechałem
na plecach mojego taty
Harley w wieku siedmiu lat.
Przed rozwodem.
Przed nowym mieszkaniem.
Przed nowym ślubem.
Przed jabłonią.
Zanim ceramika trafiła na śmietnik.
Przed łańcuchem dla psa.
Zanim wszystkie koi zostały zjedzone
przez dźwig. Przed drogą
między nami była droga
pod nami, a ja po prostu
na tyle duży, że nie można go puścić:
Henno Road, strumień tuż poniżej,
silny wiatr, udka z kurczaka,
i nigdy nie zaznałem przetrwania
było tak. Jeśli żyjesz,
oglądasz się i błagasz
znowu to niebezpieczne
błogość zanim się obejrzysz
czego Ci będzie brakować.

Tippett: A potem „Joint Custody” z The Hurting Kind

Limón: To niesamowite.

Tippett: …kilka lat później i zmieniony świat później. Strona 40.

Limón: Dziękuję.

„Wspólna opieka”

Dlaczego nigdy nie widziałem tego takiego, jakie było:
obfitość? Dwie rodziny, dwie różne
stoły kuchenne, dwa zestawy zasad, dwa
strumienie, dwie autostrady, dwoje macoch i ojczymów
z ich akwariami lub ośmiośladami lub
dym papierosowy lub wiedza na temat przepisów lub
umiejętności czytania. Nie mogę tego cofnąć, rekord
porysowany i zatrzymany do oryginału
chaotyczny utwór. Ale pozwól mi powiedzieć, że zostałem wzięty
tam i z powrotem w niedziele i nie było to łatwe
ale kochałem każde miejsce. I tak mam
dwa mózgi teraz. Dwa zupełnie różne mózgi.
Ta, która zawsze nie dociera tam, gdzie mnie nie ma,
i ten, który jest tak szczęśliwy, że w końcu jest w domu.

[oklaski]

Limón: Widzę, co zrobiłeś.

Tippett: Widzisz, co zrobiłem? [śmiech] Byłem tak zafascynowany, kiedy przeczytałem poprzedni wiersz.

Limón: Tak. To takie interesujące, bo czuję, że jedną z rzeczy, gdy się starzejesz, jako artysta, jako człowiek, zaczynasz przemyśliwać historie, które ludzie ci opowiadali i zastanawiać się, co było przydatne, a co nie. I są chwile, gdy myślę, że ludzie mówili jako dzieci: „Och, pochodzisz z rozbitej rodziny”. I pamiętam, że pomyślałam: „To nie jest zepsute, po prostu jest większe. [śmiech] Mam czterech rodziców, którzy przychodzą na szkolne wieczory”. I czułam, że nie jestem wystarczająco odważna, aby wziąć to na siebie.

Dopiero kiedy pisałam ten wiersz, to słowo przyszło do mnie. Byłam sama na podwórku, jak wielu z nas było samych. I cały czas myślałam, jak bardzo tęsknię za całą rodziną, za ojcem i jego żoną, za matką i ojczymem. I to był taki moment, że pomyślałam: „Och, to jest obfitość. To nie jest problem. To jest dar”. I to przeformułowanie było dla mnie naprawdę ważne. I potem cały czas myślałam: „Z czym jeszcze mogę to zrobić?” [śmiech] Ponieważ powiedziano mi wiele nieprzydatnych rzeczy. I odkryłam, że to naprawdę przydatne, naprawdę przydatne narzędzie, żeby wrócić i zacząć myśleć o tym, co już nie jest prawdą, albo może nigdy nie było prawdą.

Tippett: Kiedy wychodzimy z pandemii, chociaż nie wyjdziemy całkowicie, chciałem przeczytać coś, co napisałeś na Twitterze, co było zabawne. Już tam nie zaglądam. Ale powiedziałeś — nie wiem, po prostu byłem — widziałem cię znowu dzisiaj. „Ustawiłem ustawienia prania na takie, jakie chciałbym mieć w 2023 roku: 'Casual, Warm, Normal'”.

[śmiech]

Limón: Tak, to prawda. Mózg poety zawsze tak działa, ale jest trochę — po prostu robiłam pranie i pomyślałam: „Swobodnie, ciepło i normalnie”. I pomyślałam: „Och, naprawdę mogłabym się na to zdecydować”.

[śmiech]

Tippett: Coś, nad czym często rozmyślasz i co chciałbym ci trochę opowiedzieć, to myślę, że ludzie, którzy najbardziej kochają język i pracują z językiem, są również najbardziej świadomi ograniczeń języka, i to jest częściowo powód, dla którego tak ciężko pracujesz. Porozmawiaj o jakichkolwiek ograniczeniach języka, o jego porażce.

Limón: Myślę, że porażka języka jest tym, co naprawdę przyciąga mnie do poezji w ogóle. I myślę, że większość poetów jest do tego przyciągana, ponieważ wydaje się, że zawsze próbujemy powiedzieć coś, czego nie zawsze da się powiedzieć w całości, nawet w wierszu, nawet w skończonym wierszu.

Tippett: To ten buddysta, palec wskazujący na księżyc, prawda? Czasami jesteś, i tak wiele z tego jest…

Limón: Dokładnie.

Tippett: …wskazując, wskazując. Tak.

Limón: Dokładnie. I czuję, że w wierszu jest pewien poziom tajemniczości, który jest dozwolony, który sprawia wrażenie: „Okej, może mogę to w to wczytać, mogę włożyć w to siebie”, i staje się to czymś w rodzaju własnej rzeczy. I wydaje się, że jest to coś aktywnego w przeciwieństwie do czegoś skończonego, czegoś zamkniętego.

I tak daje przestrzeń, aby te porażki były przełomem i aby ktoś inny mógł wkroczyć w to i wnieść do tego, co chce. Ale kiedy mówimy o ograniczeniach języka w ogóle, uważam, że język jest tak dziwny. I często się u mnie rozpada. I jestem pewien, że u wielu z was tak jest, kiedy zaczynacie myśleć o frazie lub słowie, które przychodzi wam do głowy i myślicie: „Czy to słowo?”. Myślicie: „Z. Z”. Nagle się rozpada… [śmiech]

Tippett: Jasne. Tak.

Limón: …i czuję, że są chwile, kiedy — dużo podróżuję po Ameryce Południowej z mężem i pod koniec drugiego tygodnia mój mózg odchodzi. To hiszpański i angielski, a ja próbuję, patrzę na niego i mówię: „Ile stopni?”

Tippett: [śmiech] Jasne.

Limón: A on mówi: „Próbujesz mnie zapytać, jaka jest pogoda?” [śmiech] Ja mówię: „Tak. Tak, pytam”. Ale ufam tym momentom. Ufam tym momentom, kiedy czuję: „O, racja, to dziwne”. Język jest dziwny i ewoluuje.

Tippett: Tak.

Limón: I bardzo mi się to podoba, ale myślę, że jako poeta podchodzisz do tego nie tylko ze świadomością ograniczeń i porażek, ale także z wielką ciekawością, w jakim kierunku możesz to popchnąć, aby przekształcić to w coś nowego.

Tippett: Czy przeczytałbyś ten wiersz „The End of Poetry”, który moim zdaniem trochę do tego nawiązuje. To strona 95.

Limón: Tak. To zdecydowanie o tym świadczy. Czasami wydaje się, że to język i poezja, często zaczynam od dźwięków. Wszystkie wiersze przychodzą do mnie inaczej. Czasami to brzmi, czasami to obraz, czasami to notatka od przyjaciela ze słowem kochanek. [śmiech] Czasami to po prostu gapienie się przez okno. A ten wiersz był zasadniczo listą wszystkich wierszy, o których myślałam, że nie potrafię napisać, ponieważ to były wczesne dni pandemii i ciągle myślałam, że poezja mnie porzuciła, chyba. I tak się poddałam. A potem to, co się stało, to lista wierszy, które miałam w głowie, których nie miałam zamiaru pisać, stała się tym wierszem.

[śmiech]

Tippett: Wiersz. Tak.

Limón: „Koniec poezji”

Dość już kostnicy, sikorki i słonecznika
i rakiety śnieżne, klon i nasiona, skrzydlaki i pędy,
dość światłocienia, dość tego i proroctwa
i stoicki rolnik i wiara i nasz ojciec i to
z ciebie dość piersi i pąków, skóry i boga
nie zapominając o ciałach gwiazd i zamrożonych ptakach,
wystarczająco dużo woli, aby iść dalej i nie iść dalej lub jak
pewne światło robi pewną rzecz, wystarczy
klękania, wstawania i patrzenia
do wewnątrz i patrząc w górę, dość broni,
dramat i samobójstwo znajomego, dawno zaginionego
list na komodzie, dość tęsknoty i
ego i unicestwienie ego, wystarczy
matki i dziecka oraz ojca i dziecka
i dość wskazywania na świat, zmęczony
i zdesperowani, dość brutalności i granicy,
dość, czy mnie widzisz, czy mnie słyszysz, dość
Jestem człowiekiem, dość tego, że jestem samotny i zdesperowany,
dość już tego, że zwierzę mnie ratuje, dość tego haju
wody, dość smutku, dość powietrza i jego spokoju,
Proszę cię, żebyś mnie dotknął.

[oklaski]

Tippett: Więc w tym momencie w moich notatkach mam trzy pogrubione słowa z wykrzyknikami. Dobrze. Nie, znaki zapytania. „Bóg”, o którym nie sądzę, żebyśmy mogli dziś porozmawiać. Więc musimy to zrobić innym razem. „Tacos”. Ponieważ napisałeś świetny esej zatytułowany „Taco Truck uratował moje małżeństwo”.

[śmiech]

Limón: Tak, to prawda.

Tippett: Może to mówi samo za siebie. I tak naprawdę wydawało mi się, że wasze małżeństwo jest w dobrej kondycji.

Limón: Wszystko w porządku. Jest pięknie.

Tippett: I właśnie tego używałeś…

Limón: Ale tacos pomagają.

Tippett: „drzemki” – obie uwielbiamy.

Limonka: Tak.

Tippett: Ale nie musimy tego rozwodzić się. Okej. Jest taki wiersz, o którego przeczytanie nigdy nie słyszałem, żeby ktoś cię prosił, nazywa się „Where the Circles Overlap”…

Limonka: O tak.

Tippett:W The Hurting Kind . I szczerze mówiąc, wydaje mi się, że gdybym uczył na studiach, ktoś przeczytałby ten wiersz i powiedział: „Dyskutuj”.

[śmiech]

Limonka: Tak.

Tippett: Czy możemy przeprowadzić z tobą to ćwiczenie intelektualne, ponieważ jest ono całkowicie fascynujące i nie jestem pewien, o co w nim chodzi, i chciałbym, żebyś mi opowiedział.

Limón: Cieszę się, że o to zapytałeś.

Tippett: Czuję, że w jakiś sposób pozwala nam to powrócić do pełni.

Limón: Ponieważ uwielbiam ten wiersz, a nikt nigdy nie poprosił mnie, żebym go przeczytała.

[śmiech]

Tippett: Okej. Zobaczysz dlaczego za minutę.

Limón: Tak. Tak. Będziesz mówić „co?” Albo po prostu „To ma dla mnie sens”.

„Gdzie koła się nakładają”

Kopiemy.
Mamy przeczucie.
Błagamy i błagamy.

Teza jest nadal rzeką.

Na szczycie góry
to mordercze światło, tak silne

to tak jakby wpatrywać się w oryginał
radość, podstawowa,

ta krótka więź pokrewieństwa
i ręka, przestrzeń pomiędzy

zęby tuż przed złamaniem
w ekspansję, ciepło.

Spieszymy się.
Tęsknimy.
Błagamy i błagamy.

Kiedy powinniśmy przeżywać żałobę?

Uważamy, że czas to zawsze czas.
A miejsce jest zawsze miejscem.

Drzewa butelkowe przyciągają
Miłośnicy nektaru i my
złapać, złapać, złapać.

Tezą jest nadal wiatr.

Teza nigdy nie brzmiała o wygnaniu.
Nigdy nie byliśmy wygnani.
Byliśmy na słońcu,

silny i pomiędzy snem,
żadnych gorących bram, żadnego zrujnowanego domu,

tylko żywa szczotka do butelek
ze wszystkich stron z niedostatkiem.

Tippett: Teza. Jaka ona była? „Teza jest nadal wiatrem”. „Teza jest nadal rzeką”. „Teza nigdy nie była wygnaniem”.

Limón: Tak. Myślę, że ten wiersz, dla mnie, jest bardzo o nauce znajdowania domu i poczucia przynależności w świecie, w którym bycie w spokoju jest w rzeczywistości źle widziane. Gdzie bycie w spokoju nie jest w porządku. Priorytetem jest dla nas bycie zajętym. „Och, jestem zestresowany”. „Och, jeśli chcesz wiedzieć coś o stresie, pozwól, że ci powiem, jestem zestresowany”.

[śmiech]

Tippett: To prawda.

Limón: Lubię mówić moim znajomym, że kiedy mówią, że są naprawdę zestresowani, mówię: „Och, zdrzemnęłam się cudownie. Ty też powinieneś się zdrzemnąć”. [śmiech] Wiem, że to okrutne. [śmiech]

Ale myślę, że w tym wierszu jest tak wiele o tej idei, że teza, która powróciła do rzeki. Ta idea pierwotnej przynależności, że jesteśmy w domu, że mamy wystarczająco dużo, że jesteśmy wystarczająco dobrzy. A tytuł pochodzi z sytuacji, gdy sadzisz drzewo i szukasz miejsca, w którym słońce jest w odpowiedniej przestrzeni, możesz narysować, gdzie są okręgi, a oni powiedzą ci, żebyś posadził tam, gdzie okręgi się nakładają. Tak więc chodzi o pielęgnowanie siebie w słońcu, we właściwym miejscu, tworzenie właściwego siedliska. A właściwym siedliskiem dla tego, dla całego ludzkiego rozkwitu, jest dla nas rozpoczęcie z poczuciem przynależności, z poczuciem spokoju, z poczuciem, że nawet jeśli jesteśmy żądni i nawet jeśli chcemy wszystkich tych rzeczy, to właśnie teraz, bycie żywym, bycie człowiekiem wystarczy. To naprawdę trudne.

Tippett: A kiedy mówisz — wiem, że nie powinno się rozkładać wierszy w ten sposób, ale „Teza jest rzeką”. Co to znaczy? Czym jest słowo „teza” — lub „wiatr”?

Limón: Tak. Oryginalny pomysł, kiedy mówimy jak nasze, „teza”, albo nawet kiedy mówimy jak…

Tippett: Tak właśnie wygląda witalność…

Limón: Zgadza się.

Tippett: …tak właśnie wygląda witalność.

Limón: To nadal wiatr. To nadal rzeka. To nadal żywioły.

Tippett: Tak.

Limón: To tyle.

Tippett: Wracamy do naturalnego świata metafor i przynależności.

Limonka: Tak.

Tippett: Przez jakiś czas prowadziłeś podcast The Slowdown , świetny podcast o poezji i...

[oklaski]

Limón: Dziękuję.

Tippett: Chyba musiałaś przestać to robić, odkąd dostałaś nową pracę. Powiedziałaś w pewnym miejscu: „… im jestem starsza, tym więcej czasu mam na czułość, na wiersze, które są tak szczere, że trochę roztapiają kręgosłup. Postanowiłam, że jestem na tym świecie, aby wzruszać się miłością i [pozwolić] wzruszać się pięknu”. To takie wspaniałe oświadczenie misji. I to zdanie: „im jestem starsza”. Często to mówisz i chciałabym ci powiedzieć, że masz jeszcze wiele do zrobienia w kwestii starzenia się.

[śmiech]

Limón: Mam taką nadzieję. Mam taką nadzieję.

Tippett: Naprawdę cieszę się, że ci się podoba, bo jest jeszcze wiele dekad. Jesteś bardzo młody.

Limón: Uwielbiam to. Moja babcia ma 98 lat. Właśnie ją widziałam. Więc mam nadzieję.

Tippett: Myślę też, że starzenie się jest niedoceniane. Nie mówi się o jasnej stronie. Ale myślę, że jesteś trochę — Więc rzecz w tym, że mamy takie określenie, „stary i mądry”. Ale prawda jest taka, że ​​wiele osób po prostu się starzeje, niekoniecznie się to z tym wiąże. [śmiech] Ale myślę, że jesteś cudownym dzieckiem, bo starzejesz się i stajesz się mądrzejszy.

Limón: Myślę, że to lubię. Myślę, że lubię się starzeć. To znaczy, lubię teraz. Moja mama mówi: „O tak, teraz tak mówisz”.

[śmiech]

Tippett: Nie, jest tyle rzeczy, którymi można się cieszyć. Ale to uwielbiam. Uwielbiam to, że już tak myślisz. Jestem podekscytowana twoją kadencją reprezentowania poezji i reprezentowania nas wszystkich, i jestem podekscytowana, że ​​masz jeszcze tyle lat starzenia się, pisania i stawania się mądrzejszą, a my mogliśmy być tutaj na tym wczesnym etapie. [śmiech] I myślę, że chciałabym zakończyć kilkoma kolejnymi wierszami.

Limonka: Tak.

Tippett: Ponieważ nie mogłam się zdecydować, które z nich chciałabym, żebyś przeczytał. Nie przeczytaliśmy zbyt wiele z The Carrying , która jest wspaniałą książką. Okej, dam ci kilka wyborów. Dlaczego nie przeczytasz „The Quiet Machine”? Właściwie, to jest w Bright Dead Things . To jest jak wiersz o dbaniu o siebie. Myślę, że ten wiersz można wykorzystać jako medytację.

Limón: Myślę, że to zdecydowanie też jest temat do pisania, prawda? Jest wiele różnych… Ludzi…

Tippett: Przepraszam, to strona 13.

Limón: Och, dziękuję. Ludzie będą mnie dużo pytać o mój proces i jest to, jak powiedziałem, cisza. Ale potem po prostu badam wszystkie różne sposoby bycia cicho. To poemat prozą.

„Cicha maszyna”

Uczę się tak wielu różnych sposobów na ciszę. Jest sposób, w jaki stoję na trawniku, to jeden sposób. Jest też sposób, w jaki stoję na polu naprzeciwko ulicy, to kolejny sposób, ponieważ jestem dalej od ludzi, a zatem jest większe prawdopodobieństwo, że będę sam. Jest sposób, w jaki nie odbieram telefonu i jak czasami lubię położyć się na podłodze w kuchni i udawać, że nie ma mnie w domu, gdy ktoś puka. Jest cisza w ciągu dnia, gdy się gapię, i cisza w nocy, gdy coś robię. Jest cisza pod prysznicem i cisza w wannie, cisza w Kalifornii, cisza w Kentucky i cisza w samochodzie, a potem jest cisza, która powraca, milion razy większa ode mnie, wkrada się do moich kości i wyje, wyje i wyje, aż nie mogę już dłużej być cicho. Tak działa ta maszyna.

[oklaski]

Tippett: Uwielbiam to. Więc w The Carrying są te dwa wiersze na przeciwległych stronach, oba mają ogień w tytule. Są cięższe, strona 86 i strona 87. Uważam, że krótki wiersz, może przeczytaj ten, wiersz „After the Fire” jest tak wspaniałym przykładem tak wielu rzeczy, o których mówiliśmy, jak poezja może mówić o czymś, o czym nie da się mówić. Strona 87.

Limón: „Po pożarze”

Czy kiedykolwiek myślałeś, że możesz tak bardzo płakać?
że w tobie nie zostanie już nic, jak
jak wiatr potrząsa drzewem w czasie burzy
dopóki każda jego część nie zostanie przepuszczona przez
wiatr? Teraz mieszkam w niższych rejonach, większość
dni trochę zamglone z powodu gorączki i czekania
aby woda przestała się trząść
ciało. Zabawna rzecz w żałobie, jej uścisk
jest tak jasny i zdecydowany jak płomień,
jak coś, dla czego warto żyć.

Tippett: Myślę, że żałoba jest czymś, co jest bardzo — Mamy tak wiele powodów do żałoby, a jednocześnie tak wiele powodów do podążania w tym kierunku. I tak trudno jest o tym mówić, czcić, oznaczać w tej kulturze. Naprawdę kocham —

Limón: Tak, myślę, że żałoba ma tak wielką wartość. I jest ciągła i czasami cię uderza. Nigdy nie myślisz sobie: „Och, właśnie skończyłam żałobę”. To znaczy, możesz udawać, że tak jest, ale tak nie jest. A potem to cię uderza lub coś, na przykład dotykasz klamki i przypomina ci klamkę twojej matki. Albo po prostu coś się dzieje i nagle to powraca.

A ten konkretny wiersz został napisany po pożarach w 2017 roku w mojej rodzinnej dolinie Sonoma. I kiedy tak wiele naturalnego świata spłonęło, a ja ciągle myślałam o wszystkich drzewach, ptakach i dzikiej przyrodzie. I myślę, że był taki moment, kiedy pomyślałam: „Och, po prostu żyję, żeby zobaczyć, co się stanie dalej”. A smutek daje mi też powód, żeby wstać.

Tippett: I to jest o wiele bardziej obecne z nami cały czas. Więc chcę zrobić jeszcze dwa, również z The Carrying . A następny to „Dead Stars”. Który trochę podąża za tym, jak żyjemy w tym czasie katastrofy, która również wzywa nas do powstania, uczenia się i ewolucji.

Limón: Myślę, że bardzo niebezpiecznie jest nie mieć nadziei. A jeśli nie możesz mieć nadziei, myślę, że potrzebujemy trochę podziwu, albo trochę zdziwienia, albo przynajmniej trochę ciekawości.

Tippett: Napisałem w notatkach, tylko w mojej krótkiej notatce o tym, o co w tym wszystkim chodzi, „recykling i jego znaczenie”. Nie sądzę, żeby to było — [śmiech]

Limón: Trochę prawda. Sprowadziłeś to do sedna. Powiem, że ten wiersz zaczyna się — mówiłem ci, jak zaczynają się wiersze, a czasem dźwiękami, czasem obrazami — To był dźwięk, wiesz, kiedy wszyscy wyrzucają swoje śmieci w tym samym czasie. I brzmi jak grzmot?

[śmiech]

Limón: A potem mówisz: „O nie, nie, to po prostu recykling”. Tak jest w wierszu. Ale chodzi o coś więcej. [śmiech]

„Martwe gwiazdy”

Tutaj nawet drzewa się kłaniają.
Lodowata ręka zimy na plecach nas wszystkich.
Czarna kora, śliskie żółte liście, rodzaj ciszy, która wydaje się
tak ciche, że minął już prawie rok.

W dzisiejszych czasach jestem siedliskiem pająków: gniazdem prób.

Wskazujemy gwiazdy tworzące Oriona, gdy wyciągamy
śmieci, toczące się kontenery, pieśń podmiejskiego grzmotu.

To prawie romantyczne, gdy dostosowujemy woskowy błękit
kosza na śmieci, dopóki nie powiesz: Człowieku, naprawdę powinniśmy się nauczyć
kilka nowych konstelacji.

I to prawda. Ciągle zapominamy o Antlii, Centaurusie,
Draco, Lacerta, Hydra, Lyra, Ryś.

Ale najczęściej zapominamy, że jesteśmy martwymi gwiazdami, mam pełne usta
kurzu i pragnę odzyskać powstanie—

pochylić się w świetle reflektorów latarni ulicznej z tobą, w stronę
co jest większe w nas, w stosunku do tego, w jaki sposób się urodziliśmy.

Słuchajcie, nie jesteśmy niczym niespektakularnym.
Doszliśmy tak daleko, tyle przeżyliśmy. Co

co by się stało gdybyśmy postanowili przetrwać więcej? Kochać mocniej?

A co gdybyśmy zjednoczyli się naszymi synapsami i ciałem i powiedzieli: Nie?
Nie, do przypływów i odpływów.

Czy reprezentował liczne, nieme usta morza i lądu?

Co by się stało, gdybyśmy użyli naszych ciał do targowania się?

dla bezpieczeństwa innych, dla ziemi,
gdybyśmy ogłosili czystą noc, gdybyśmy przestali się bać,

jeśli wystrzeliliśmy nasze żądania w niebo, staliśmy się tak wielcy
ludzie mogliby wskazywać na nas strzałkami, które rysują w swoich umysłach,

wyniosą kosze na śmieci, gdy to wszystko się skończy?

[oklaski]

Tippett: Więc myślę, że ostatnią rzeczą, którą chciałbym, żebyś nam przeczytał, jest „A New National Anthem”, którą przeczytałeś podczas swojej inauguracji jako Poeta Laureat. I wspomniałeś, że kiedy to napisałeś, kiedy to zrobiłeś?

Limonka: 2016.

Tippett: 2016.

Limón: Pamiętasz to?

[śmiech]

Tippett: Gdybyś się nad tym zastanowił — i powiedziałbyś, że to będzie wiersz, który sprawi, że nigdy nie zostaniesz poetą laureatem.

Limón: Tak, byłem przekonany. Napisałem to, a potem natychmiast wysłałem do redaktora, który jest moim przyjacielem i powiedziałem: „Nie wiem, czy tego chcesz”. I następnego dnia było to na stronie internetowej. Pomyślałem: „O”. Potem zszedłem na dół i pomyślałem: „Lucas, nigdy nie zostanę poetą laureatem”.

Tippett: Cała tajemnica.

Limón: A potem powiem, że Biblioteka Kongresu jest niesamowita, a Bibliotekarz Kongresu, dr Carla Hayden, kazała mi przeczytać ten wiersz.

„Nowy hymn narodowy”

Prawda jest taka,

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS